-
Posts
1617 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Koma
-
Wiecie może w którym sklepie internetowym jest najtańszy Brit (8kg)? Mogę go kupić w sklepie zoologicznym gdzie 8kg będzie kosztować ok.60zł (jutro będę wiedziała dokładnie) i nie wiem co się lepiej oplaca, kupić przez internet czy w z zwykłym sklepie?
-
[quote name='Agnes']wlasnie dlatego mogla miec ataki...bo cos sie dzialo w srodku, a ataki to byla reakcja organizmu[/quote] Niestety, ale chyba muszę przyznać Ci rację. Mam do siebie ogromny żal że nie wzięłam sprawy w swoje ręce i sama nie pojechalam zrobić jej tych badań... może byłaby jakaś szansa? :( A teraz nie można zrobić już nic. [IMG]http://img46.imageshack.us/img46/9564/norkalx9.jpg[/IMG] śpij spokojnie Noreczko :(
-
Sama nadal nie mogę w to uwierzyć. Mam do siebie ogromny żal że nie naciskałam bardziej by jednak przeprowadzono jakieś badania, że nie wzięłam sprawy w swoje ręce i sama z nią nie pojechałam... Miała je mieć zrobione, udało mi się przekonać dziadków że jednak warto. Nie zdązyliśmy. Być może faktycznie była chora na coś innego a ataki były tylko reakcją organizmu? Od jakiegoś czasu uspokoiło się, kiedy ją widziałam ostatnio, tydzień temu, myśleliśmy że będzie już tylko lepiej, biegała po podwórku, miała apetyt, zachowywała się normalnie, jak kiedyś. Nic nie wskazywało na to że skończy tak szybko :( Kolejny atak nastąpił w środę w nocy. Na drugi dzień pojawiły się wymioty i biegunka, najpierw niewielkie, jednak później już dosłownie się z niej lało z obu końców. Początkowo żółcią, pózniej galaretkowatym płynem, na końcu można było też dostrzec w tym krew. Nie jadła, nie piła, bardzo schudła w krótkim czasie. Na nic nie reagowała była bardzo słaba. Coś ją niszczyło od środka :( Była w stanie tragicznym. W piątek została uśpiona. Przepraszam jeśli piszę trochę chaotycznie ale nadal jak o tym myślę to trzęsą mi się ręce. Niby nie moja a jednak bardzo to przeżyłam, była właściwie pierwszym psem w moim życiu. Pierwszym który nauczył mnie kochac te wspaniałe zwierzęta. Walczcie i swoej psiaki, nie dajcie im przegrać z tą okropną chorobą!
-
Jej stan pogorszył się tak nagle. Lało się z niej z obu końców, początkowo zółcią, później jakimś galaretowatym płynem, a na końcu nawet z krwią... Nie jadła, nie piła, przez 2 dni bardzo schudła, była zupełnie nie obecna, coś ją niszczyło od środka. Dzień wcześniej miała kolejny atak. A było już tak dobrze :-( Została uśpiona...
-
Norka odeszła w piątek 5.I.2007r To jedno z ostatnich zdjęć jakie jej zrobiłam. To wszystko się zdarzyło tak szybko. Nadal nie mogę uwierzyć... [IMG]http://img124.imageshack.us/img124/7766/norkaol2.jpg[/IMG] Noreczko, myszko biegaj szczęśliwa za TM [']
-
Witamy ;) kolejna sesja pt."Komka pościelowa" :loveu: [IMG]http://img73.imageshack.us/img73/7748/3sv2.jpg[/IMG] [IMG]http://img70.imageshack.us/img70/5909/4kt5.jpg[/IMG] [IMG]http://img68.imageshack.us/img68/858/1du2.jpg[/IMG] [IMG]http://img73.imageshack.us/img73/3170/2xu5.jpg[/IMG] [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/3189/5cf0.jpg[/IMG] Jak tak na nią patrzę, wtuloną w pościel to robi mi się strasznie żal wszystkich wiejskich burków, które nigdy nie zaznaly tego ciepła i siedzą samotnie przy budzie na łańcuchu... Nawet nie potrafię sobie wyobrazić że moja Komka mogłaby pędzić taki marny żywot...
-
Wczoraj też były jakieś psie zawody :lol: Nie wiem jak się one nazywają, kiedyś chyba był o nich artykuł w "Moim psie". Takie skoki w dal do wody :lol:
-
[quote name='Tanieczka']jak Pańciowie grupowo latali z okna do okna to przydreptał i wskakiwał na okno żeby też popatrzeć na te kolorowe cuda. [/quote] U nas było podobnie. Sunia była bardzo ciekawa na co tak patrzymy, próbowała się wdrapać na okno i przyglądała się z nami fajerwerkom. Była bardzo zawiedziona że nie mogła wyjść z nami na balkon :lol: Oczywiście na początku narobiła troszkę hałasu, ale po paru minutach się uspokoiła.
-
[quote name='BeataG']To nie jest odwaga, tylko po prostu inny przejaw paniki. :shake: Twoja suka jest w panice zarówno w domu, jak i na dworze, tylko ta panika inaczej się przejawia[/quote] Tak też myślałam. Mogłam to "odważna" wziąć w cudzysłów. Mimo wszystko wolę już żeby szczekała niż trzęsła się i wciskała w najdalszy kąt mieszkania. Chociaż podczas największego strzelania o północy sunia niespecjalnie wyglądała na spanikowaną. Raczej zdziwioną- z czego oni wszyscy się tak cieszą ;)
-
Życzę wam wszystkiego naj naj najlepszego w nadchodzącym 2007r!:multi: :multi: :multi:
-
[quote name='anetta']Komcia lata jak oszalala :jumpie: Ladnie by sie prezentowala na torze do agility :cool1:[/quote] Napewno, gdyby tylko nie łapała za nogi podczas biegania :oops: [B][SIZE=3]Kochani, życzę Wam wszystkim którzy odwiedzacie (tym którzy nie odwiedzają też:lol:) naszą Komkową galerię dużo zdrowia- bo to przecież najważniejsze, szczęścia, pomyślności w nadchodzącym 2007r![/SIZE][/B] [B][SIZE=5][COLOR=red]SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!![/COLOR][/SIZE][/B] :multi: :multi: :multi:
-
Witajcie! :multi: Życzę Wam dużo zdrowia, szczęścia, pomyślności no i pociechy z małego Zagrajka w nadchodzącym 2007 :multi: Dosiego roku!
-
Luizo, pańciu przyszywanego braciszka mojej Komki, życzę Ci aby ten nadchodzący 2007 rok był o wiele lepszy od tego już się kończącego :calus: :multi: :multi: :multi:
-
[quote name='olekg18']w domu pokazuje niepokój ,jak cois huknie ,a na dworze olewka , nawet jak huknie blisko[/quote] A u nas jest na odwrót :lol: W domu sunia jest bardzo odważna, na każdy huk reaguje szczekaniem, jeży się i biegnie pod balkon :roll: Do niedawna na dworzu zupełnie olewała strzelanie, ostatnio jednak bardzo się to zmieniło- sama nie wiem czemu. Na jakieś dalsze odgłosy reaguje niepokojem ale poza tym jest ok, jeśli jednak strzeli gdzieś blisko i głośno ciągnie do domu jak parowóz. I to jest koniec spaceru bo momentalnie totalnie głuchnie i nie ma z nią żadnego kontaktu. Wolę sobie nie wyobrażać co by było gdyby była puszczona bez smyczy, pewnie biegła by przed siebie nie zwracając na nic uwagi, dlatego teraz kiedy strzały słychać coraz częściej, sunia chodzi tylko na smyczy i na obroży zapiętej o jedną dziurkę ciaśniej ;) Żadnych tabletek nie stosujemy bo w domu nie boi się strzałów.
-
[quote name='agusiaaa-14']Koma niewiem do jakiego weta chodzisz z psiakiem ale moge ci polecic pana dr ktory leczy mojego psiaka. Moj psiak zostal u niego przebadany i co z tego wiem bez problemu ci psiaka przebadaja. Mi to sami zaproponowali. A co z tego wiem ten dr ma dosc dobra opinie wsrod ludzi i ich pociech.[/quote] Napisz mi na pw co to za lekarz i gdzie jest ta lecznica, ok? Czy badania były drogie? To też nie jest dla nas bez znaczenia, niestety.
-
[quote name='AgaZ']moja suńcia też miała padaczkę na skutek prawdopodobnie właśnie wylewu.Z wylewu pięknie wyszła,były dwa lata spokoju i padaczka się ujawniła...Nie rozumiem Waszych problemów z podawaniem leków,ja wkładałam najnormalniej na świecie psu do pyska,przytrzymywałam mordkę i tableta połknięta.[/quote] Aga, piszesz że Twoja sunia pięknie wyszła z wylewu i był spokój- w jaki sposób dowiedziałaś się że był to właśnie wylew? Na podstawie jakichś badań? Ja już jestem głupia, gdzie nie czytam to wszędzie radzą wykonywać jakieś badania, choćby morfologie i biochemie, tymczasem nasz lekarz takiej potrzeby nie widzi i już nie wiem co robić. Jadę dziś do suńki, porozmawiam z dziadkami, jednak ja nie jestem lekarzem i nie mam takiego autorytetu... gdyby sucz była moja to nie byłoby z tym problemu. A co do podawania leków... sama z moją sunią nigdy nie miałam z tym problemów, otwieram paszczę wkładam tabletkę i po sprawie. Widziałam jednak jak to wygląda u dziadków, Nora zwyczajnie zaciska zęby kiedy widzi że coś się szykuje i zwyczajnie nie da rady jej podać :roll: Nigdy wcześniej nie była na nic leczona i nie jest do tego przyzwyczajona. Któregoś razu nawet zahaczyła zębem rękę i polała się krew...
-
Dziękujemy za odwiedziny :calus: [B]Agnes[/B], sunia dostaje nadal Luminal (1tabl dziennie) i Depakine, ataki występowały regularnie bez względu czy przyjmowała leki czy nie (tylko przez kilka dni), powtarzały się co tydzień, z tym że jednego dnia miała je po 2. Niestety nie mogłam iść z nią do weta więc nie miałam okazji porozmawiać z nim na ten temat :shake: [B]aśka-od-dagona[/B], Koma była bez smyczy tylko na potrzeby sesji :evil_lol: ;) [B]leemonca[/B], pogoda to była ładna ale tylko jednego dnia :evil_lol: teraz jest paskudnie :shake: aha i dziękuję za życzenia :) [B]Ola&Kora[/B], no niestety padaczka jest nieuleczalna więc ataki raczej nie miną... można jedynie podając leki sprawić że będą występowały rzadziej reszta fotek Komki z wybiegu z ringo [IMG]http://img201.imageshack.us/img201/8664/8gs0.jpg[/IMG] [IMG]http://img187.imageshack.us/img187/5294/10gr0.jpg[/IMG] [IMG]http://img187.imageshack.us/img187/6859/11ua3.jpg[/IMG] [IMG]http://img168.imageshack.us/img168/4693/13hh4.jpg[/IMG] [IMG]http://img187.imageshack.us/img187/9817/14hk0.jpg[/IMG] :loveu: [IMG]http://img168.imageshack.us/img168/4159/15ih0.jpg[/IMG] [IMG]http://img168.imageshack.us/img168/3048/16gb4.jpg[/IMG] [IMG]http://img187.imageshack.us/img187/6924/17td6.jpg[/IMG] [IMG]http://img168.imageshack.us/img168/7088/21hi8.jpg[/IMG] [IMG]http://img120.imageshack.us/img120/3081/23zb3.jpg[/IMG] [IMG]http://img120.imageshack.us/img120/5775/25de1.jpg[/IMG] the end ;)
-
Podobno wg.weta ataki padaczki Nory są następstwem wylewu :-( Nadal nie widzi potrzeby wykonania badań, ja bym się udała na konsultacje do innego jednak dziadkowie mu ufają i nie za bardzo chcą zmieniać lekarza. Sunia czuje się w miarę dobrze, jest tylko bardzo spokojna (pewnie po lekach) i ostrożna. Gdy przyjechałam odniosłam wrażenie że mnie nie poznała. Lek który dostaje oprócz Luminalu to Depakine, dostaje go w takiej strzykawce. Czy Luminal można rozpuszczać? ANKA też mamy ten problem z podawaniem tabletki :shake: póki co dostaje je rozpuszczone ale mam wątpliwości czy powinno się tak robić
-
Moja sunia chodziła w kolczatce przez dłuższy czas. Sięgnęłam po nią kiedy sunia miała nie cały rok i ciągnęła na smyczy dosłownie jak parowóz. Nie czułam rąk po spacerach, miałam też przez nią małą kontuzję palców :razz: W geście desperacji udałam się po ten magiczny przyrząd który miał przerwać nasze męki na spacerach. Kolce wydawały mi się zbyt długie i zagięłam je do środka. Czy założenie Komie kolczatki było dobrą metodą czy nie, okazała się ona skuteczna. Zdarza jej się jeszcze ciągnąć ale tylko wtedy gdy jest wystraszona lub podekscytowana. Obecnie chodzi w szelkach lub zwykłej obroży, chociaż nadal czasem zakładam jej kolce, kiedy wiem że mogę mieć problemy z jej utrzymaniem- np.kiedy jesteśmy zmuszeni skorzystać z komunikacji miejskiej. Zastanawiam się jednak nad zamianą na obrożę zaciskową. Gdybym teraz miała wybór pewnie spróbowałabym oduczyć jej ciągnięcia w inny sposób, ale co się stało to się nie odstanie. [quote name='olekg18']Wacha psa smycz luźna i nagle hop i piesek użarty. Stosuje metody które wiem ,ze sutkuja w wypadku moich psów.[/quote] Jak bym o swojej paskudzie czytała :roll: Oluś a mógłbyś zdradzić jakimi to tajemniczymi metodami oduczasz Kaję tego zachowania?
-
[IMG]http://img178.imageshack.us/img178/3161/s261206098zu6.jpg[/IMG] Przeurocze zdjęcie :loveu: :loveu: :loveu:
-
[B]Agnes[/B], podejrzewam że Nora waży jakieś niecałe 30kg. Jutro tam jadę, może wybierzemy się też do weta. Ale te ataki pojawiają się za często :-(
-
KRYSKA, ta sunia na żadne podstępy z podawaniem tabletki nie dawała się nabrać. Doszło do tego że zanim zje cokolwiek dokładnie to obwą****e... jeśli wrócimy do podawania Luminalu to problem się powtórzy, jak inaczej można zmusić psa do połknięcia tabletki? agusia, chodzimy do lecznicy na ul.Cieszyńskiej, do dr.Jachmana saJo, dokładne badania czyli jakie? Lekarz nic nie proponował i od początku mnie to zdziwiło, myślałam też by nie udać się do innego po poradę.
-
[B]Agnes[/B], nie mamy pojęcia co może być przyczyną tych ataków. Do tej pory sunia była dosłownie okazem zdrowia, czujnym i energicznym stróżem domu... dlatego jest to dla nas takim szokiem. Od weta wiem, że padaczkę mogło spowodować jakieś uderzenie lub mikrourazy w mózgu, nie zlecił jednak żadnych badań co trochę mnie dziwi :roll: Babcia odstawiła lek chcąc dla suni dobrze, niestety zwyczajnie nie zdawała sobie sprawy (ja zresztą też) że może to mieć jakieś złe konsekwencje. Właśnie szukam w internecie informacji o tej chorobie, wydrukuję je też dziadkom. Nie wiem jak im pomóc bo o padaczce wiem niewiele, boję się też o nich bo widzę jak bardzo się tą chorobą Nory przejęli :-( Pisałam o Norce też na weterynarii w wątku o padaczce... [B]Olekq[/B], dziękuję :) też się cieszę że udało mi się choć trochę ułożyć tej diablicy w łebku :evil_lol: chociaż nadal jest puszczana w niewielu miejscach, co się już chyba nie zmieni bo mieszkamy w takiej okolicy gdzie nie ma do tego zabardzo warunków (dużo ludzi, psów, ulice itp) :shake: kolejne fotki Komeczki (bez smyczy:cool3: ) czekając na aport :cool3: [IMG]http://img209.imageshack.us/img209/1325/5cm0.jpg[/IMG] [IMG]http://img46.imageshack.us/img46/9239/6nz0.jpg[/IMG] [IMG]http://img46.imageshack.us/img46/1504/7yq9.jpg[/IMG] i ze swoim ukochanym ringo :cool3: [IMG]http://img122.imageshack.us/img122/1633/komka1mp0.jpg[/IMG] [IMG]http://img144.imageshack.us/img144/4778/3zm8.jpg[/IMG] [IMG]http://img245.imageshack.us/img245/7108/4ti7.jpg[/IMG] [IMG]http://img245.imageshack.us/img245/687/18pr8.jpg[/IMG] [IMG]http://img245.imageshack.us/img245/3581/20yg1.jpg[/IMG] poplątały jej się łapy :lol: [IMG]http://img209.imageshack.us/img209/3786/9ag3.jpg[/IMG] cdn... ;)
-
Sunia jest wilkowatym mieszańcem, ma 8 lat. Zawsze była okazem zdrowia. Jak wyglądał pierwszy atak? Nie napiszę dokładnie bo mnie przy nim nie było ale z opisów babci wyglądało to mniej więcej tak że sunia zwyczajnie chodziła po podwórku i nagle się przewróciła, zaczęło nią rzucać, prostowały i kurczyły jej się łapy, z pyska leciała jej piana... nie trwał on jednak długo. Gdy się skończył, sunia zaczęła biegać po podwórku, miała rozbiegane oczy, dzikie spojrzenie. Kolejny atak nastąpił po tygodniu i objawy są podobne. Lekarz stwierdził że jest to padaczka, jednak nie wykonywał żadnych badań :roll: Mi także wydaje się złym pomysłem odstawienie Luminalu. Jak pisałam oprócz tego dostaje jeszcze jeden lek, którego nazwy niestety nie pamiętam, wiem tylko że jest on w płynie. Ogromnym problemem było podawanie Luminalu, z początku dostawała w kawałku np. kiełbasy, jednak sunia szybko domysliła się o co chodzi i bardzo ostrożnie jadła cokolwiek, najpierw wąchając czy nie ma nic w środku... Babcia próbowała też oczywiście podać jej zwyczajnie, ale sunia zaciskała zęby :roll: To są starsi ludzie, bardzo kochają swoje psy (mają jeszcze jedną sunię która jest po dwóch operacjach na guzy jednak są przerzuty) i chcą dla nich jak najlepiej, jednak czasem zwyczajnie nie mają siły. Gdy z Norą było bardzo źle, babcia wogóle nie spała, siedziała cały czas przy niej i płakała, ja niewiele wiem o tej chorobie i zwyczajnie nie wiem jak im pomóc... Czy powinno się wykonać jakieś badania? Jeśli tak to czy są one drogie?