-
Posts
8494 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by esperanza
-
Piszę post pod postem, bo w ten sposób łatwiej jest mi podzielić informacje i są one chyba czytelniejsze. W schronisku w Kruszewie przebywa 7 psów, z czego 5 to suczki, 2 to psy. Jedna sunia jest bardzo kontaktowa, reszta nie wychodziła z bud, nie podejmowała jedzenia z ręki. Są wychudzone, ze znacznymi wyłysieniami. Leczenie będzie wdrażane. Suki w odpowiednim czasie zostaną wysterylizowane. Odwiedziliśmy 10 psów, które pojechały na obserwację w Ostrowi Mazowieckiej. Schronisko w Ostrowi odmówiło przyjęcia psów ponieważ powiedzieli, że nie mają warunków, by je odizolować od innych psów. Powiatowy lek. wet. z Makowa skontaktował się z powiatowym lek. wet. z Ostrowi i na tej podstawie psy trafiły na obserwację do lek. wet. Sołowińskiego. 9 suczek i 1 pies przebywają w 3 osiatkowanych boksach z budami. 2x dziennie będą karmione (mięso mielone + olej+wypełniacze) i mają dostawać leki na skórę. Mam zdjęcie spisu tych psów. Według oceny weterynarza mają od 2 do 8 lat. Są tam 2 mikropsy, które albo są takie skarłowaciałe, albo są szczeniakami, a nie 2-letnimi psami. Nie będę polemizowała z wetem. Nie zaglądałam im w zęby. Według opinii lek. wet. Sołowińskiego rokowania co do 9 psów są dobre, w stosunku do jednej suki są ostrożne do złych. Nie wiadomo, co ma się stać z tymi psami po obserwacji. Te psy nadzoruje powiatowy lekarz weterynarii z Ostrowi Mazowieckiej. W tym przypadku także zostaliśmy poproszeni o pomoc w znalezieniu miejsc dla psów.
-
Przepraszam, że piszę chaotycznie, ale przeprowadziłam dziś tyle rozmów i tak dużo się działo, że nie zdążyłam sobie jeszcze wszystkiego poukładać. Podsumowując psy z wysypiska: zostało 10 psów- nie wiem ile jest suk, ile samców, bo skupialiśmy się bardziej na zapewnieniu im odpowiednich warunków tymczasowych, niż na dokładnych oględzinach zwierząt. Na pewno większość to suczki. Część psów jest wycofana i chowała się po kątach, a tylko kilka było w stanie wziąć od nas parówkę z ręki, czy przelotnie pozwolić się musnąć po boku, czy grzbiecie. One wszystkie potrzebują czasu. Zatrzymałyśmy się przy terenie posesji, na której mieszkał pan G. Na terenie pozostaje jeden duży pies, którego pan O. chce zatrzymać. Pies ma do dyspozycji mały kojec- nie będzie z niego wychodził przez okres obserwacji (!) Pies ma do dyspozycji budę dostawioną do kojca. Podczas naszego pobytu na posesji pies leżał na kilku, miejscami nawet 15-20 centymetrowej warstwie odchodów wymieszanych z jakimiś kawałkami szmat. Pan O. obiecał wysprzątać boks. Nie wiem, kiedy to zrobi. Nie odniosłam wrażenia, by chciał szybko i sprawnie zadbać o dobrostan tego psa. Przejeżdżając wielokrotnie obok posesji widziałyśmy 1-3 psy siedzące na terenie przed budami. Sądzę, że są to psy, które uciekły przez nieszczelne ogrodzenie wczoraj przed interwencją. Zgłaszałam to powiatowemu. Informowałam o tym właściciela posesji. Pan O. bagatelizował sprawę, twierdząc że to na pewno psy z innych posesji lub podrzutki.
-
Jestem już. Dzięki, że zaglądacie i piszecie tu. Kto może pomóc mi w administrowaniu wątkiem na fb? Kto pomoże ogłaszać psy w sieci? Ledwie żyjemy, ale myślę że sporo nam się udało zrobić. Zaczynając od wyglądu boksów na wysypisku- masakra! W mojej ocenie te psy są w najgorszej sytuacji. Potrzebne są naciski, by zostało wdrożone leczenie tych psów, bo sam fakt że są na obserwacji, dostają jedzenie i ktoś sprząta odchody to za mało! Psy już powinny dostać ivermektynę i środki poprawiające stan skóry i podnoszące odporność. To moja ocena na podstawie diagnozy szczeniąt, które przywiozłyśmy. Maluchy mają zdiagnozowanego świerzbowca, olbrzymie ilości pcheł, odwodnienie i wychudzenie. Dostały Ceporex, Tolfine, Ivomec i kroplówkę oraz szampon do kąpieli. Jutro mają kolejną wizytę. Są 2 suczki i jeden pies. Mają zapewniony dt do 26 lutego. Nie mam siły opisywać spotkania z burmistrzem Różana, ale generalnie on stoi na stanowisku, że psy mają właściciela, czyli pana O., ktoremu pan G. zapisał w 2004 roku działkę, na której pan G. miał dożywotnio przebywać. Zgodnie z oceną pewnej pani mecenas, która miała wgląd do aktu notarialnego psy należy uznać za bezdomne, a więc obowiązek zajęcia się nimi spada na gminę. Nie wiem, jak to rozwiążą. Wiem natomiast, że najlepiej by było, żeby jak najmniej psów trzeba było umieścić w schroniskach. Pan burmistrz nie chciał przekazać nam do zaopiniowania programu dotyczącego bezdomnych zwierząt na 2012. Naciskałam, by pismo jednak do nas trafiło. Powiatowy lek. wet. wyraził zgodę na zabranie szczeniąt. Informowałam burmistrza zanim pojechaliśmy na wysypisko, że mam zamiar zabrać szczeniaki. Powiatowy otrzymał od nas informacje, gdzie maluchy będą przebywały i zanim dojechaliśmy do W-wy już zdążył przekazać je powiatowemu lek. wet. z W-wy. Nie jest więc prawdą, że psy zostały zabrane bezprawnie. Zgodnie z umową z powiatowym lek wet. w sprawie adopcji psów z wysypiska wszyscy chętni mają się z nami kontaktować i do nas będą kierowani (Stowarzyszenie Niczyje). W chwili obecnej psy z wysypiska nie są do adopcji. Być może byłaby szansa na zabranie części psów do domów tymczasowych i pod opiekę innych organizacji przed upływem 15 dni. W postach jest mowa o 14, bo jeden dzień już upłynął. Psy są na obserwacji do 14 lutego. Zabieraniw psów przed upływem tej daty musi być jednak konsultowana z powiatowym lek. wet.- to on wydaje zgodę. Każde zabrane zwierzę musiałoby być doprowadzane na wizytę do weterynarza wyznaczonego przez odpowiedniego dla miejsca przebywania psa powiatowego lekarza weterynarii. Takie wizyty muszą się odbywać raz na 5 dni. Wszystkie psy (wysypisko, schronisko w Kruszewie, boksy u lek. wet. w Ostrowi Mazowieckiej) wykazują oznaki choroby skóry. Wszystkie mogą zarażać. Jeśli ktoś chciałby wziąć psa do domu tymczasowego musi to brać pod uwagę.
-
Tylko psy w stanie agonalnym zostały uśpione. Konkrety co do potrzeb tych psów będę znała jutro, gdy tam pojadę. ostatniaszansa Wasza pomoc bardzo się przyda. Dzięki, że zajrzałyście tutaj. Prawdopodobnie nie zajrzę na dogo do popołudnia, dlatego w razie pytań, proszę o kontakt telefoniczny: 607-077-350
-
~~ Czarna plamka na śniegu - maleńka Nocka z Kieleckiego MA DOM!!
esperanza replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Malagos uwielbiam Twoje posty :-) -
Tak, robił, ale niestety zostawił aparat w pracy i jutro ma urlop. Być może podjedzie do biura i zgra dla mnie zdjęcia. Mimo wszystko jedziemy, żeby zrobić zdjęcia psom. Prawdopodobnie zabierzemy szczenięta do kliniki w W-wie, bo nie mamy dt. Przy takich temperaturach łyse szczeniaki na pewno nie przeżyją.
-
schronisko Canis w Kruszewie- prawie 400 psów szuka domu-pomóż!
esperanza replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
Wszystkie już aktywowane. Dzięki, dzięki, dzięki!!! -
mru dzięki! Pojadę jutro zrobić zdjęcia psom, zostawić trochę kołder i karmy dla tych na wysypisku. Podjadę też do miejsca, gdzie te psy żyły i zobaczę ile psów jeszcze tam się kręci. Według tego, co mi przekazano może ich być nawet 10. Być może będzie potrzebna pomoc w łapaniu i klatka-łapka. Strasznie żałuję, że nie udało mi się znaleźć nikogo, kto dziś uczestniczyłby w interwencji, to znacznie przyspieszyłoby nasze działania, bo miałabym przynajmniej zdjęcia.
-
Pytałam o nowe psy, ale nic w takim typie chyba nie trafiło do schroniska. BoWa zadzwoń do schroniska: 603-703-468 będziesz miał/a informacje z pierwszej ręki.
-
[quote name='auraa']czy szczeniaki nie powinny trafić do lecznicy. Nie wiadomo jakie są przyczyny tych zmian.[/QUOTE] I tak i nie. Na pewno powinny zostać dobrze obejrzane i zdiagnozowane. One są podobno w złym stanie, na pewno są osłabione. W lecznicy będą miały kontakt z innymi chorobami, które po prostu mogą je zabić. Ideałem byłby dom tymczasowy bez innych zwierząt i małych dzieci.
-
Ok, usunę to. UM liczy bardzo na naszą pomoc w zaopiekowaniu się tymi psami z wysypiska. [COLOR=red][B]Tam są 2 lub 4 szczeniaki do zabrania na już!!! Siedzą w jakimś boksie, a temperatury są coraz niższe. Maluchy mają już objawy choroby skóry. Czy ktoś ma możliwość przyjęcia takich psiaków? Uzbieramy jakoś na leczenie i wyżywienie. Jutro mogę po nie pojechać i przywieźć do W-wy. [/B][/COLOR]
-
Mam najnowsze wiadomości. Psy są w bardzo złym stanie. Według opisu właścicielki schroniska w Kruszewie jest to jedna z najgorszych sytuacji, z jaką miała do czynienia. Na miejscu były 44 psy, co nie stanowi całkowitej liczby, bo być może nawet 10 biega po okolicy ponieważ w ogrodzeniu posesji są dziury. Z tych 44 kilka psów było już martwych, 5-8 zostało uśpionych ponieważ były w stanie agonalnym. 7 psów (5 suczek i 2 psy) trafiło do schroniska w Kruszewie. 10 pojechało na obserwację do lekarza weterynarii do Ostrowi Mazowieckiej, stamtąd najprawdopodobniej trafią do schroniska w Ostrowi. 13 psów, w tym 2 lub 4 szczeniaki trafiło do tymczasowych boksów na terenie wysypiska w Różanie. 1 pies trafił do Makowa Mazowieckiego, jeden znalazł dom w Różanie. Większość psów jest mała i średnia, tylko kilka jest dużych.
-
Byłam u nich z jayo kilkakrotnie. Gdy siostra p.Henryka żyła i zaraz po jej śmierci. Prosiłyśmy, wręcz błagałyśmy, by dał sobie pomóc. Nie oceniałyśmy, chciałyśmy jedynie go odciążyć. Nigdy nie jechałyśmy z pustymi rękami. Proponowałyśmy, że pomożemy mu znaleźć domy dla psiaków, że kupimy środki na choroby skóry, że przyjedziemy z weterynarzem, że wysterylizujemy mu suczki. Zapewniałyśmy, że za nic by nie płacił. Nie chciał się zgodzić. Nawet nie wiecie, jaka bezsilność ogarnia człowieka, gdy widzi taką ilość zwierząt w jednym miejscu, którym nie może pomóc. Pan Henryk mówił, że jakaś organizacja z Warszawy mu pomaga. Szukałam, pytałam, nie znalazłam takiej. On nie przygarniał nowych zwierząt- tak przynajmniej twierdził i przy nas odganiał psy, które kręciły się obok jego posesji. Powiatowy lek. wet. twierdzi, że wielokrotnie z nim rozmawiał i uporządkował teren i zaszczepił i leczył zwierzaki. Ostatnie szczepienia one mają z 2009 roku. Pytanie ile z tych psów, które wtedy były szczepione żyje
-
jesienią [url=http://www.flickr.com/photos/29411511@N04/4055492758/][img]http://farm3.staticflickr.com/2755/4055492758_7846b19244.jpg[/img][/url] [url=http://www.flickr.com/photos/29411511@N04/4055492758/]25.10.2009-kruszewoirozan 153[/url] by [url=http://www.flickr.com/people/29411511@N04/]adopcjepsow[/url], on Flickr latem [url=http://www.flickr.com/photos/29411511@N04/3917040020/][img]http://farm3.staticflickr.com/2458/3917040020_caec1c050a.jpg[/img][/url] [url=http://www.flickr.com/photos/29411511@N04/3917040020/]IMG_9156[/url] by [url=http://www.flickr.com/people/29411511@N04/]adopcjepsow[/url], on Flickr [url=http://www.flickr.com/photos/29411511@N04/3917046354/][img]http://farm4.staticflickr.com/3509/3917046354_437c30a55a.jpg[/img][/url] [url=http://www.flickr.com/photos/29411511@N04/3917046354/]IMG_9162[/url] by [url=http://www.flickr.com/people/29411511@N04/]adopcjepsow[/url], on Flickr Jeździłyśmy, błagałyśmy, by dał sobie pomóc. Zawoziłyśmy karmę i jedzenie dla niego i jego siostry i nic. Jeden raz pozwolił nam na zabranie małego szczeniaka. Maleństwo żyło 4 dni. Miało wszoły, pchły, grzybicę i parwowirozę. To było dwa lata temu. Potem już nigdy nie dał nam żadnego zwierzaka. A teraz sam umarł. Wiecie jaki jest jedyny plus tej sytuacji? Te psy nie zaznają już niedoli z ręki swojego chorego opiekuna. Dopiero teraz mamy szansę pomóc tym psom...