Lonka,ale ten ktos od kogo odbierasz psa niekoniecznie byl sprawca porwania.
Przed chwila rozmawialam z pania Majka i juz wiem jak bylo z odnalezieniem Tolka.Podobno przyblakal sie do sasiadki pani ktorej zginal kundelek,ale ona go nie chciala i oddala sasiadce.
Ogloszenia o zaginieciu wisialy w sklepach ,zawiadomiony byl listonosz ,smieciarze straz miejska ,weterynarze i wlasnie weterynarz poznal pieska.
Wrocil zapchlony z odparzona skora na udzie,krwiakiem na bialkowce oczka ,ale poduszeczki na lapkach ma czyste ,zdrowe ,nie poranione???
Jeszcze raz bardzo Wam wszystkim dziekuje w imieniu pani Majki i Tolka.