Jump to content
Dogomania

bunia

Members
  • Posts

    1649
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bunia

  1. O rany skąd te super wieści????:crazyeye::crazyeye::crazyeye::loveu::loveu::loveu:
  2. Ogladam ,ogladam i wydaje mi się,że Enterek troszkę bardziej okrągły się zrobił:hmmmm: Z niecierpliwością czekam na nowe zdjęcia :jumpie:
  3. lewkonia proszę choć Ty się nie smuć:shake: Tyle łez dookoła ostatnio... Ucałuj Uchatka odemnie jak codzień zresztą:cool3: My też o tygrysku myślimy...
  4. DziękujęWam i Enterkowi za ciepłe słowa. Cały czas zaladam na Enterkowy wątek i podziwiam słodziaka na kanapie:loveu: Trudno było mi jednak cokolwiek napisać ,ale codziennie raz albo dwa razy podziwiam Waszego królewicza:lol::lol::lol: Buziaki dla Enterka:loveu:
  5. Bea1 mogę spróbować ale mój imageshack:angryy::angryy::angryy::angryy:
  6. Dziękuję Wszystkim za słowa pocieszenia i Wasze wspólczucie. Ja nadal nie do końca mogę pogodzić się z jego odejściem... Głowa mówi jedno,a serce drugie:placz: Oglądając pierwsze i ostatnie zdjęcie Dudusia widzę ogromną różnicę Czy Wy też ją widzicie? Biegaj szczęsliwy Dudusiu za TM ,bądź tam tak szczęśliwy jak w moim dzisiejszym śnie:lol: Dudusiu ja cały czas myślę o Tobie Myślę również o innych psiakach,które też potrzebują naszej pomocy. Wiem,że kiedyś jeszcze Cię odnajdę ,rozpoznam po tych ślicznych oczach i przytulę tak jak zawsze. Do zobaczenia Duduś:loveu:
  7. [quote name='Bea1'][B]a taki liscik dostałam od Pani jamiczka staruszka;)[/B]:loveu: Witam, pisze parę słów, żeby nie niepokoiła sie Pani o los mojego "bidusia". Jest u mnie już prawie dwa tygodnie i wstępny etap aklimatyzacji mamy juz za sobą. Poznaje domowników i reaguje na nich wesołym merdaniem i "iskierką w oku":). Troszke jeszcze niedomaga na gardło, widać stan zapalny był zadawniony i trudno go wyleczyć klikoma zastrzykami, ale jestem dobrej mysli, że juz niedługo nie bedzie kaszlał i prychał. Zauważyłam że wczesniej był karmiony czekoladą, przepada za nią, lecz niestety u nas dostaje ja tylko do połknięcia tabletki, bo z niczym innym nie chce. W zamian podgryza czekoladowe dropsy dla psów:) Poza tym je nieźle i jak się domyślam bedzie niedługo grymasił, bo kazdy stara się wkupić w jego łaski jakimś smacznym kąskiem. Daremne trudy i tak mnie lubi najbardziej i nie spuszcza z oka w domu i na spacerze:) huuuuuuraaaa Lubi spacery nad wodą, z której namiętnie wyławia listki i gałązki. Cały czas z uporem stara się wejść komuś pod kołdrę... bez powodzenia. Zdjęć nie załączę, bo prócz jednego z pierwszego dnia pobytu nie ma. A tego lepiej za często nie oglądać. Synowie obiecuja "opstykać" go w weekend. Kończąc, pozdrawiam Panią serdecznie i życzę powodzenia w ratowaniu braci mniejszych. To godne podziwu. Pozdrowienia ode mnie, mojej rodziny i Kaczora:) Teresa Frydryszak tylko ta czekolada mnie nieco martwi:oops:prawda buniu?[/quote] Ale się cieszę:multi::multi::multi: Tobyła nalepsza pomyłka naszych czasów:lol: Dzięki niej jamniś wogóleżyje. Beatko podziękuj ode mnie jego właścicielą Są kochani:loveu::loveu::loveu: A ztą czekoladą to dropsy dla psów są bardziej wskazane:cool3::cool3::cool3:
  8. Malutki Duduś odszedł dzisiaj w nocy. Nie cierpiał westchnął sobie dwa razy i usnął. Już na pierwszych zdjęciach rtg robionych z powodu wgłobienia widać było stan zap.płuc i powiększoną sylwetkę serca. Wiadomo piesek ze schroniska w trakcie leczenia. Niestety dwa dni po operacji kaszel znacznie się nasilił. Konieczne były kolejne bad,rtg,usg serca itd. W każdym bądź razie Duduś dostał obrzęku płuc i wylądował pod tlenem. Dziwne było silne zabużenie dużego krążenia przy obrzęku płuc /czyli przepełnieniu małego/. Znaczne powiększenie prawego przedsionka mogło sugerować wadę serca ale w tym stanie dalsza diagnostyka nie miała sensu,czekaliśmy na poprawę. Duduś zjadł chętnie kolację powarkując przy tym na Aurelię. Co dwie godziny dostawał dożylnie leki . Godzinę czuł się lepiej ,dwie kolejne bardzo źle. I tak na zmianę. Cały czas wierzyłam,że uda się go wyciągnąć . Tyle już przeżył... Właściwie to nie wiem co ja będę dzisiaj robić w nocy,juz tak się przyzwyczaiłam do czuwania nad Dudusiem. No i to chyba wszystko co mogłam napisać. A i jeszcze jedno bardzo głupie ,ale ja chcę Dudusia,tak trudno jest mi pogodzić się z jego odejściem.
  9. Malytki Duduś odszedł dzisiaj w nocy. Nie cierpiał westchnął sobie dwa razy i usnął. Już na pierwszych zdjęciach rtg robionych z powodu wgłobienia widać było stan zap.płuc i powiększoną sylwetkę serca. Wiadomo piesek ze schroniska w trakcie leczenia. Niestety dwa dni po operacji kaszel znacznie się nasilił. Konieczne były kolejne bad,rtg,usg serca itd. W każdym bądź razie Duduś dostał obrzęku płuc i wylądował pod tlenem. Dziwne było silne zabużenie dużego krążenia przy obrzęku płuc /czyli przepełnieniu małego/. Znaczne powiększenie prawego przedsionka mogło sugerować wadę serca ale w tym stanie dalsza diagnostyka nie miała sensu,czekaliśmy na poprawę. Duduś zjadł chętnie kolację powarkując przy tym na Aurelię. Co dwie godziny dostawał dożylnie leki . Godzinę czuł się lepiej ,dwie kolejne bardzo źle. I tak na zmianę. Cały czas wierzyłam,że uda się go wyciągnąć . Tyle już przeżył... Właściwie to nie wiem co ja będę dzisiaj robić w nocy,juz tak się przyzwyczaiłam do czuwania nad Dudusiem. No i to chyba wszystko co mogłam napisać. A i jeszcze jedno bardzo głupie ,ale ja chcę Dudusia,tak trudno jest mi pogodzić się z jego odejściem.
  10. Bea1 czytając relację o tych psiakach ,aż trudno uwierzyć ,że są jeszcze takie osoby jak p.Ewa i to przy zdrowych zmysłach;) Serdeczne podziękowania nie tylko od Ciebie ale od nas wszystkich z Łodzi za jej wielkie serce:loveu::loveu::loveu:
  11. Uprzedzałam co do lizania po uszach ,nosach itd. Jest niezawodny i czytam,że nadal taki kochany:loveu::loveu::loveu:
  12. Duduś najpierw musi wyzdrowieć:lol: Wtedy będziemy szukać domku:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  13. Hienek nadal tkwi w schronisku :-( Ostatnio nie za często zaglądałam na dogo przez Dudusia,ale słyszałam,ze na molosach coś drgnęło;) Zaraz tam wejdę i zobaczę. Zdrowie dopisuje tylko jest ogromny problem bo Hienek już dawno powinien opuścić ten boks i iść na ogólne:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Jeszcze jest izolowany ale strach pomyśleć co będzie z Hienkiem jak tam trafi... W schronisku jest straszne przepełnienie i stąd nadmierna agresja między psami:-( Hienek nie atakuje innych psów ,ale nie wiadomo czy one go nie pogryzą W związku z moimi ogłoszeniami nie było rzadnego telafonu:shake: Co robić,co robić.... To taki ładny pluszak:lol:
  14. Duduś dochodzi do siebie tylko jeszcze jeść nie może i to ,aż do czwartku:roll::roll::roll: Dzisiaj dostał tylko troszkę kleiku z siemienia i póki co wszystko w porządku:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Postaram się jeszcze kilka wczorajszych fotek wkleić Nawet nie wiecie jak miło popatzreć na dreptającego Dudusia:lol: Może uda się wieczorkiem uwiecznić te chwile:multi::multi::multi: A oto wczorajsze fotki
  15. Tak wyglądał wczoraj Duduśpo operacji:lol:
  16. Rośnij Enterku ale z umiarem :cool3::cool3::cool3: Bo,że świetny stróż a Ciebie będzie to my już wiemy:loveu::loveu::loveu: Ale śliczne te zdjęcia i jaka uśmiechnięta mordka:evil_lol::evil_lol::evil_lol: I tak trzymaj Enterku:multi::multi::multi:
  17. Duduś żyje :evil_lol::evil_lol::evil_lol: To było wgłobienie jelita:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Wczorajsza noc była koszmarem dla Niego i dla mnie/punkcja żoładka ,lewatywy i zastrzyki,walka do rana o jego życie/. Dzisiaj po bad.rtg z kontrastem ledwo zdążyłam dowieźć go żywego do lecznicy i zooperować ... To było straszne:shake: Aktualnie Duduś popija z łyżeczki gorzałę i nic ,a nic go nie wzdyma:lol: Zastrzyki robimy co 3 godziny i śpimy na zmianę:evil_lol: Ciepłe myśli bardzo potrzebne Dudusiowi Zdjęćnie będzie bo imageshack nie działa:angryy::angryy::angryy:
  18. Oj Enterku Ty piekniejesz z dnia na dzień:lol: To chyba jakieś czary:razz: Bardzo się cieszę,ze Enterek jest taki pojętny i szybko się uczy tylko pańcia trochę szkoda,że tak zrywać się musi w środku nocy:oops: Enterku ja już nie mogę sie doczekać kiedy Cię zobaczę:lol: Ciekawa jestem czy mnie poznasz:cool1::cool1::cool1: Buziaki i wszystkiego naj,najlepszego dla Ciebie i nowych rodziców:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  19. Loco to jamnik nad jamnikami:loveu::loveu::loveu: Dziewczyny w życiu bym go nie poznała na ulicy:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Co wyście z Nim zrobiły???? Lokusiu bardzo Cię proszę nie dokuczaj swojej pańci bo drugiej takiej napewno już nie znajdziesz:lol::lol::lol: Serdeczne pozdrowienia od wstrętnej cioci ,która dupkę Ci kłuła...
  20. Malutki Duduś ma ciężkie zapalenie płuc:placz::placz::placz: Walczymy razem już trzecią dobę :-( W razie braku poprawy jutro zmiana antybiotyku. Dzisiaj po raz pierwszy Duduś dał mi buzi:loveu: Duduś wysmarowany spirytusem grzeje się pod pierzyną Zaraz pędzę do Niego bo może się obudzić,a mnie nie będzie i kto da buzi i papu:crazyeye: Jeżeli Duduś poczuje się lepiej to obiecuję super zdjęcia malucha :multi::multi::multi: Skoro Duduś jest po takich rodzicach to musi wyzdrowieć , prawda...
  21. Fero proszę być bardziej gościnnym:mad::mad::mad: Z drugiej jednak strony ja też broniła bym swojego szczęścia :oops:
  22. To jest tak zwane szylkretowe :lol: Narazie nawet na pręgi nie wygląda:oops::oops::oops:
  23. Duduś trafił do schroniska wraz z piątką innych szczeniaków. Czy rodzeństwa nie wiadomo:oops: Szczeniaki były koszmarnie zarobaczone i przeżyły tylko dwa:-( Duduś z braciszkiem nie bardzo kochali ludzi:shake: Nie łasili się do kratek w klatce i jedli dopiero kiedy nikogo nie było w pobliżu Tylko tulili się do siebie jak na prawdziwych braci przystało:lol: Mijał czas,aż w końcu większy braciszek zachorował :-o Niestety nie dało sie juz go uratować:-( Duduś zakopał się w szmatki i tam postanowił wszystko co złe przeczekać. Tylko wprawne oko naszej ,kochanej pani opiekującej się zwierzętarnią w schronisku zauważyło ,że Duduś jest ciężko chory:placz: W czwatrek ok.19 przerażony,pokryty gęstym ,matowym futerkiem szkielecik zaszczycił mnie swoją obecnością:lol: Duduś jest siedmiotygodniowym szczeniaczkiem jeszcze w trakcie leczenia. Od dzisiaj cieszy się ogromnym apetytem:multi: Cały czas staramy się aby nam zaufał. Narazie Duduś bardziej kocha moje psy niż mnie,ale wiem ,że niedługo to się zmieni:loveu: Wkrótce już całkiem zdrowy Duduś będzie potrzebował bardzo ciepłego domku i kogoś kogo będzie mógł pokochać. A oto Duduś tuż po przyjeździe ze schroniska W swoim łóżeczku Bardzo śpiący i przerażony
×
×
  • Create New...