Ja mam inne zdanie na temat kojca. Przecież to drugi dom dla psa, a dla niektórych to nawet pierwszy i jedyny. Musi być zatem wygodny i przytulny.
Jestem przeciwniczką wybetonowanych czy wyłożonych kafelkami podłóg. Pies powinien mieć naturalne oparcie pod łapami i takie podłoże, które nie będzie mu przeszkadzać.
Moje psy mają kojce naturalne. Tylko buda stoi na betonie, żeby zawsze było pod nią sucho i łatwo do zamiecenia, no i żeby nóżki się nie niszczyły. Psy mają ziemię, w której moga kopać do woli, bo uwielbiają robić to w wolnym czsie. Poza tym mogą się bezstresowo załatwiać (z regóły psy nie lubią załatwiać się na betonie). Poza tym ziemia nie śmierdzi tak jak beton. Miałam kiedyś szczenięta na betonowym podłożu i nigdy więcej, śmierdział sikami jeszcze kilka miesięcy późniem.
W kojcu mam drzewa, które dają cień, są zabezpieczone przed obgryzaniem i podsikiwaniem.
Wydaje mi się, że nie powinno się do kojca podchodzić jak do budowania klatki dla tygrysa, psom też się trochę estetyki należy :cunao:
A jak nie psom, to chociaż nam :biggrina:
Oczywiście bezpieczeństwo jest bardzo ważne. Moje kojce mają porządną podmórówkę i sa w części zadaszone.
Aha i jeszcze buda... nasze budy sotją w kojcu i są ulibionym miejscem wylegiwania się psów. Husky lubią siedzieć na wysokości, dlatego nie pozbawiliśmy ich tej przyjemności :angel: