Byłam tam pare razy i nigdy nie spotkałam żadnej przyjaznej odwiedzajacych osoby.nikt nie potrafił mi odpowiedziec na moje pytania choć jeden pan bardzo sie starał ale wiecej zmyslał niż wiedział prawde.przy mnie wydano dobermana agresywnego do dzieci rodzinie ktora przyszła z dwojgiem dzieci!!!!!! wolontariuszki były tym przerazone (tylko one ze mna rozmawiały)panie w biurze nic nie wiedziały a sprawiały wrazenie jakbym im przeszkadzała pytaniami o psa!!!