Maczanie pyszczka nie działa. Przeczytałam to w jednej z "mądrych książek o psach". Autor argumentował to tak, że pies nie czuje obrzydzenia do własnych sików.
Moim zdaniem trafne.
Jestem na etapie uczenia czystości.
Koniec kwarantanny.
Wczoraj i dziś na dworzu.
Wczoraj co 2 godziny wychodziłam na spacer. Łatka cały czas załatwiała się po przyjściu. Pokazywałam jej jak inne pieski sikaja. Zaczepiałam ludzi z psami. Masakra:) I nic.
Dziś pierwsze siku w domu.
Potem byłam w psim przedszkolu.
I po 15 minutach kupka. Oczywiście wychwalanie psa nad niebiosa:)
Następnie w domu siku. Hasło NIE WOLNO! I spacerek.
Spała, po obudzeniu wyszłyśmy na spacer i piękne siku pod drzewkiem:)
Teraz znowu śpi a potem spacer.
:)