-
Posts
11625 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by rodzice
-
maluję na koszulkach portrety psiaków ze zdjęc - ok 40 zł za koszulkę z malunkiem ( zależy od ceny zakupu koszulki ) tak to wyglada - fotka , szkic i koszulka lub w kolorze za napis , nazwa rasy , czy nazwa hodowli dodatkowo 5 zł torby ekologiczne z krótka rączką 25 zł z długą 30 zł również mogą być bardziej abstrakcyjne koszulki w takim typie - ceny do uzgodnienia w zależności od wzoru Wzory mojego projektu również chustki dla psów wiązane lub na obrożę cena 20 zł dla bezdomniaków 10 zł wykonuje takze fajne rzeczy na prezenty w decoupagu np tace na prezenty ślubne z imionami państwa mlodych http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/248105_1771406480698_1105335937_31544415_5685174_n.jpg , szkatułki , butelki itp Uploaded with ImageShack.us
-
Pies nie musi wygladać grożnie , może wyć , może miec pycholek zamkniety- oby stał przodem najlepiej trzymając przednie łapy na jakimś podwyższeniu
-
Witajcie . Poszukuję kogoś kto zgodziłby sie na wykorzystanie wizerunku swojego psa . Maluje na koszulkach , mam pomysł na koszulkę motocyklową ale potrzebuję wilka . W necie znalazłam coś takiego i to mi bardzo pasuje ale nie moge wykorzystac fotki bez zgody autora . Jeżeli ktoś z Was ma podobne ujecie swojego psa albo psa stojącego przodem na jakims kamieniu lub drzewie i oczywiście zgodziłby sie na to zebym mogła fotke wykorzystać to byłabym wdzięczna . Maluje ręcznie , nie ma mowy o jakiś wyklejankach , chodzi mi tylko o wizerunek psa , tło mnie nie interesuje .
-
siatka na uszka juz przyszła , mamy za soba pierwszy spacerek Meisi przyjęla mój pomysł ze zrozumieniem bo to bardzo madry piesek jest :) Miałam wybór albo zrezygnować ze spacerów i trzymać całezycie psa na podwórku albo coś wykombinować . Mialam juz pomysł zeby coś uszyć ale na szczęscie trafiłam na ten wynalazek . Jutro moze wstawie foteczke jak moja maleńka zmienia rase z hawańczyka na sznaucerka miniaturke bo tak w tej siateczce wyglada . Tak wiec nie rezygnujemy ze swobody i szalenstw na polach ! Meisi czuje sie lepiej , zaczęła wysoko skakać i chyba słuch juz wraca bo reaguje od razu na każdy dźwięk . Obyśmy mieli juz najgorsze za sobą .
-
a ktoś diamex próbował ?
-
a próbowałaś juz te próbki ode mnie ? Ja jestem bardzo zadowolona z diamexu .
-
Dostalam próbki z plush puppy - jejciu REWELACJA ! Drogie to jak diabli ale u Meisi sprawdza sie w 100 %
-
Rysunek I Malarstwo- Nauka Krok Po Kroku !!! cz.2
rodzice replied to dog_master's topic in Off Topic
Rozpiętość wieku w naszej grupie jest od 22 lat do 82 .Wszyscy obowiazkowo na ty . Jesteśmy niesamowicie zgranym zespołem .Jest nas 25 osób , podzielnych na 2 grupy . -
Rysunek I Malarstwo- Nauka Krok Po Kroku !!! cz.2
rodzice replied to dog_master's topic in Off Topic
tam jest część grupy . w tym roku warsztaty zorganizowali dla nas w dniu wystawy we Wrocławiu . Wybrałam to co jest dla mnie nr 1 .Czyli mnie na obrazie nie ma :) -
Rysunek I Malarstwo- Nauka Krok Po Kroku !!! cz.2
rodzice replied to dog_master's topic in Off Topic
Fantastycznie ze trafilas na takie zajecia .Nie rezygnujcie bo to jest super sprawa . U nas tez mamy koło plastyczne dla dzieci i dla dorosłych . Ja chodze juz 5 lat . Jeżdzimy na plenery , przyjźnimy sie , uczymy nowych technik . Ostatnio miałyśmy swoja wystawę . Zaznaczam ze żadna z uczestniczek nie ma wykształcenia plastycznego Zapraszam na nasza wystawę . [url]https://picasaweb.google.com/109281428892551519601/WystawaPracKoAPlastycznegoDlaDorosYch02112011[/url] -
O witaj Asiu , jak miło ze sie tutaj zalogowałaś . Fajnie ze wspierasz mamę - tak powinno być , rodzina winna trzymać się razem . Ado skoro sąd nie widzi znamion przestępstwa w twoich wypowiedziach to wiedz o tym że kiedyś ty możesz znaleźć sie po drugiej stronie . Szkoda ze nie było cie na zadnym posiedzeniu sądu , mogłabyś np spojrzeć mi w oczy i powiedzieć wprost co myślisz na mój temat . Szkoda ze wolisz inne metody .
-
jako nastolatka byłam zbulwersowana że starota , siostra mojej kolezanki w wieku 23 lat wybrala sie z nami na dyskotekę . W takim wieku ? Wstydziłaby sie ! Teraz uważam ze życie zaczyna sie dopiero po 40-tce a czym dalej tym łapczywiej sie z niego korzysta . Państwo chcieli szczeniaczka , ale podsunęłam im Florka - zobaczymy bo brany jest pod uwagę .
-
Jejku nie o to chodzi czy zabierać miski czy nie , podałam jeden z przykładów jak można zaradzić agresji przy jedzeniu i tyle . Pewnie ze jest sporo sposobów , mozna wybrać taki jaki komu pasuje . Po wyleczeniu psa z warczenia miski mogą sobie stać cały czas z jedzeniem i piciem . Florek może trafić do rodziny z dziećmi , dobrze byłoby zeby jednak nie warczał podczas jedzenia bo może to być przyczyną powrotu do DT
-
[quote name='docha']ta zabierana miska z wodą- zabrzmiało to dla mnie dość drastycznie, ja mam zakodowane na stałe, że dostęp do wody zwierzęta muszą mieć ciągły i nieograniczony.[/QUOTE] Jeżeli jesteś w domu , nie pracujesz zawodowo to widzisz kiedy twój pies chce pić ( moje przesuwaja miske po podłodze jak jest pusta ) wtedy idziesz do kranu , nalewasz i kazesz psu wykonać jakies komendy . Woda staje sie nagroda dla psa a ty kimś od kogo zaspokojenie pragnienia zalezy . Pies pije do syta a ty potem miske zabierasz . Tu nie chodzi o to ze pies ma cierpieć , w zadnym wypadku , ma tylko sie nauczyć ze jego pan ma władze nad wszystkim co jego dotyczy . Jezeli ktos pacuje i nie ma go w domu przez ileś godzin oczywiście woda powinna być dostępna .
-
myślę o czymś takim [url]http://www.pimpekstyl.pl/siatkauszy.html[/url]
-
[quote name='michelle04']Docha zgodzę się z Tobą. Florek bardzo powoli otwiera się na otoczenie, ma jakby taki swój zamknięty świat. Gdy biega po ogrodzie nie zwraca na mnie uwagi, nie reaguje na wołanie, nie wykazuje zainteresowania zabawkami :( Gdy jest w domu to ja zawsze siadam obok niego, sam raczej sporadycznie przyjdzie do mnie, no chyba, że przygotowuję jedzenie, wówczas stoi przy mnie i albo czeka na jedzenie, a gdy za długo to trwa skacze mi na nogi albo próbuje doskoczyć do stołu. Mając na uwadze to jego niepokojące warczenie podczas jedzenia, głaszczę go podczas posiłków i o ile gdy je z miski jest w miarę ok, to gdy dostał kość (w domu) i powtórzyłam procedurę głaskania to już nie było tak różowo. Warczy, więc dla własnego bezpieczeństwa głaszczę go po pupinie, by móc szybko odsunąć rękę, gdyby chciał mnie capnąć. Na szczęście nic takiego się nie dzieje, więc tylko mnie ostrzega. To dopiero początki naszego poznawania się,więc uzbroiłam się w cierpliwość, to pożądana cecha w przypadku Florka. Wszystko w swoim czasie i małymi kroczkami.[/QUOTE] moje sposoby na warczenie przy jedzeniu . Posiłek podstawowy daj do miski tylko część porcji , resztę dodawaj bez słowa podczas posiłku , kiedy będzie kończył tę malutka porcje . Dodawaj kilka razy podczas jednego posiłku . Nic do niego nie mów . Skojarzy ze twoja obecność przy jego misce wiąze sie z dosypaniem karmy a nie z zabraniem czegoś co tam w misce ma . Dobrze byłoby zebyś dodała coś smaczniejszego niż ma w misce ale można to zrobić ze zwykłą karma . Smaczki Zawsze dostaje coś dobrego po wykonaniu jakiejkolwiek komendy Woda Pies który pilnuje jedzenia , miski , powinien na nie zasłuzyć . Przez jakiś czas dawałabym wodę tylko na widoczne jego żądanie , chęc napicia sie , również po wykonaniu komendy Kosci kup dwie sztuki , jedna mu podaj i poczekaj aż sie nia zajmie . Ukucnij naprzeciw , i pokaz mu druga kośc . Powinien zareagować i zainteresować sie tą drugą kością . Podsuń mu ja pod nos . Na bank weźmie te druga a ty w tym czasie bierzesz pierwszą . Po chwili podsuwasz mu pod nos jego pierwsza kośc i znowu następuje zamiana kości . Pies kojarzy ręke człowieka z tym ze ona mu podsuwa coś dobrego a nie ne chce mu czegoś odebrać . U mnie te sposoby zawsze odnosiły 100 % skutek .
-
Ja mam takie opcje jeżeli chodzi o spacery - całkowicie wybrukowane niewielkie podwórko , las naprzeciw domu , lub chodniki na następnej ulicy , bo u nas nie ma . Na skraju lasu rośnie pas trawy , której nikt nie kosi ze względu na o ze to już teren nadleśnictwa .Zaczynam myśleć o oslonie na uszy uszytej z jakieś drobniutkiej siateczki wiązanej pod brodą .
-
Dziękuję Wam za trzymanie kciuków . Jesteśmy juz w domku . Meisi pięknie zniosła narkozę , wybudziła sie bez problemow . Sam zabieg trwał bardzo długo bo ponad 3 godziny . W trakcie wzywany był specjalista . Po podaniu znieczulenia byłam jeszcze z nia kiedy badano jej uszy przy użyciu kamery . W potencjalnie zdrowym prawym uchu , tym z którego usuwano klos 2 lata temu pani doktor znalazla coś co jej sie nie spodobalo . Tyle razy miała to ucho maltretowane i nigdy nic nie było widać , teraz kiedy pies był totalnie zwiotczony znaleźli coś jednak . Zaczęli wiec od tego ucha . Przy mnie oczywiscie sie nie udało tego usunac . Musiałam ja zostawić i czekalam na telefon . Okazalo sie ze cialo obce , drobinka , bardzo cienka wbiła sie w błone bebenkowa i niestety wrosla w nią .Specjalista nie dał rady tego wydłubać , stwierdził ,ze nie ma zadnego stanu zapalnego wiec można to spokojnie zostawić . W drugim uszku udalo sie usunąc to co w nim siedziało ale to już tez zaczeło przyrastać do blony bębenkowej . Po usunieciu okazalo się ze blona jest bardzo podrażniona i krwawi . Meisi dostala serie zastrzyków , antybiotyki i teraz dochodzi do siebie juz w domku . Wykorzystując fakt , ze pies był w narkozie poprosiłam o wykonanie zdjęc rentgenowskich wszystkich stawów , łokci , kolan , bioder . Odbierajac Meisi z kliniki rozmawialam z radiologiem , ktory był bardzo zdziwiony dlaczego zlecilam wykonanie tylu fotek ( bylo ich w sumie 7 ) Mamy wyniki bo od razu wystawił mi zaswiadczenie - Meisi ma wszystkie stawy w porzadku ! Co do uszek to lekarze nie maja pomysłu dlaczego tak sie dzieje ? Ucho ma zbudowane prawidlow , najdziwniejsze ze oprócz potrzasanie główka nie ma zadnyh innych symptomów że coś tam się dzieje w srodku .Po ogledzinach pytali mi sie czy ten pies słyszy bo generalnie jedno ucho zatkane było zupełnie ! Meisi słyszy doskonale na szczescie . Teraz co moze nas czekać . Jezeli w tym uszku gdzie coś wrosło coś zacznie się dziać jedyna alternatywą na pozbycie się tego jest zerwanie błony bębenkowej ! Czego oczywiście mamy nadzieję uniknąc tfu tfu .
-
Aniu fotki śliczne . Moze kiedyś usmiechnę sie do ciebie o namiary na ten hotel . Widzę na fotkach ze włos raczej prosty , były takie kudlate jak moja Meisi tez ?
-
[quote name='Monia85']Wiem, że wykonywane są testy genetyczne w kierunku chorób oczu, ale nie jestem pewna czy w kierunku katarakty i PRA też. Tylko ze dla każdej asy trzebaby bylo opracowac taki test. Wtedy można określic, czy pies jest nosicielem danej choroby. Jeśli się nie myle to takowe testy robi się z krwi np. na PRA dla Cardiganów robiony tylko w Wielkiej Brytanii. Ale na inne choroby jak najbardziej mozna zrobic dla hawańczyka, ale nie w Polsce (choc słyszałam, że jakaś klinika we Wrocławiu takowe wykonuje).[/QUOTE] ja krew wysyłałam kurierem do Hanoweru a stamtad przesyłana była do Anglii . Część krwi kazalam zostawić w banku krwi . To o czym pisze dotyczy tybetów , nie wiem jak jest z hawańczykiem - to były badania genetyczne . Meisi badałam tak jak Ania u dr Garncarza i jego żony - na szczęscie Meisi jest zdrowiutka - oczka i serduszko ok .