Tomek67
Members-
Posts
1942 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tomek67
-
Hawańczyk - naprawdę piękny :P III miejsce dla Najpiękniejszego Szczenięcia wystawy. Do Sympatycznej Pani Hawańskiej - proszę się szybko logować i pisać na bolończykach, a nie tylko podczytywać :bad-word: :wink: [img]http://img280.echo.cx/img280/1504/zdjecienr77ym.jpg[/img]
-
Płynie w nas błękitna krew :wink: [img]http://img280.echo.cx/img280/5551/zdjecienr63vv.jpg[/img]
-
Arleta - czeska lhaseczka :wink: [img]http://img280.echo.cx/img280/2598/zdjecienr55xa.jpg[/img]
-
[img]http://img280.echo.cx/img280/3728/zdjecienr44so.jpg[/img] Papilotek maltański.
-
[img]http://img280.echo.cx/img280/3505/zdjecienr33ct.jpg[/img] Uncja w towarzystwie mokasyna.
-
[img]http://img279.echo.cx/img279/2467/zdjecienr19nq.jpg[/img] [img]http://img280.echo.cx/img280/7956/zdjecienr24az.jpg[/img] Mordęgi Eklerka z Erdelkiem. Ten drugi ma to gdzieś, a Karka ani myśli pomóc :wink:
-
Na dzień dobry, specjalnie dla Alutki i Alfy1, jeden z ulubionych wierszyków Izabelkowych. :P :wink: BABCIA I PUDEL Była sobie babcia, miała serce złote, miała także pudla, wielkiego niecnotę. Poszła do ogródka narwać trochę marchwi, wraca i co widzi? Pudel leży martwy! Poszła po grabarza, smutna i spłakana, wraca i co widzi? Pies biega po ścianach! Poszła więc do kuchni postawić makaron, wraca i co widzi? Pies pali cygaro! Poszła po szydełko, by mu zrobić sweter, wraca i co widzi? Pies czyta gazetę! Babcia na ten widok zawarczała głucho, skoczyła na pudla, ugryzła go w ucho. Odtąd pudel z babcią żyją w wielkiej zgodzie, fikają koziołki, bawiąc się w ogrodzie.
-
Wow, co za historia :eek2: . Niesamowicie to miłe dla mnie :B-fly: . Dziękuję Eklerku, jesteś jednak tak słodka, że musisz uważać, bo Cię zeżrę. :iloveyou: :buzi: :wink: Mówiąc poważnie - postaram się szybko o profesjonalne ujęcia facjaty kudłaszonicy i prześlę. Podaj mi tylko maila na pw. Pozdrawiam. :wink:
-
AnkaWu - pstryknąłem czeskiego chińczyka. Arcyśmieszny, miał grzywkę z kołnierzem. Ale fotka już jutro (o ile wyjdzie). A wystawa wybitnie terenowa - z woj. śląskiego masy robotnicze miast i wsi, druga inteligencyja z Krakówka i Małopolski. Czechów wystawiających (i Czeszek czeszących) było 68, nie licząc podwójnego wystawiania. Z Podkarpacia 6 wystawców (Rzeszów, Dębica, Krosno, Przemyśl i Nisko). Przemyśl - dwie osoby.
-
A ja odniosłem wrażenie, że ten doopelek jest zaniedbany :oops: A toto leciwe juz solidnie. Pozdrawiam. :P
-
Eklerek - mój menadżer z moim prawnikiem już pracują nad procesem o bezprawne wykorzystanie mojego wizerunku :gent: . I to tak niekorzystnego - ta gra cieni, te proporcje i kolory. Fuj. :evil: :lol: Rodacy - nie słuchajcie Eklerka, w rzeczywistości piękniejszy jestem w trójnasób :lol: :lol: :lol: . No, cudnym i już. :lol: :wink: Cieszę się Eklerek, że poznałem Ciebie i Tomka. Ciepełko i humorek biją Wam z oblicza. Erdelek - erdelkowaty klasycznie do bólu, a Monusia - no cóż, ja tam nikomu pod pierzynę nie zaglądam, ale gdzieś kiedyś wdarł się do Bolonii bichon frise :wink: :P
-
Dziękuję Ci Buteleczko za dobre rady :buzi: Ty prawdziwą gwiazdą handlingu jesteś :klacz: Gratuluję tylu sukcesów :P
-
Eh... Leżę sobie teraz do góry palnikiem i już widzę co teraz będzie - wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy, szkolne akademie... Jak się ktoś urodził człowiekiem sukcesu... :B-fly: Wystawa superowska, o 10.20 byliśmy po zawodach, ale grzecznie i chętnie kibicowaliśmy Karinkowym golcom i zaprzyjaźnionym doopelkom. Wszystkie piękne. :calus: Gratulujemy :klacz: Czy wiecie ile ludzi czyta nasz topik - kilka osób mnie rozpoznało po Carmen i śmiało do się do mnie (no bo chyba nie ze mnie?) po imieniu! :P Grzało niemiłosiernie i podpiekłem się gorsteczkę. :oops: :madgo:
-
No, dobra już, dobra... Już mnie nie błagajcie. CARMEN Magiczna Biel - Lokata I w konk. 1 Ocena sędziny międzynarodowej p. Elżbiety Junikiewicz :buzi: (Ktoś coś miał do tej Pani? :evil: ) - "Bdb. zapowiadająca się, zarówno pod względem budowy anatomicznej jak i gat. sierści". Ocena - WYBITNIE OBIECUJĄCA!!! Mamusia moja wystawiali :buzi: Karka - :buzi: :buzi: :buzi: Wszystkim, którzy nam dobrze życzyli :calus: Wrażenia w następnym poście, bo czuję wylogowanie.
-
Zapytajcie się mnie kto roztrzaskał bolończyki? :B-fly: No, zapytajcie... :B-fly:
-
[quote name='AnkaW'] Tomek przystojniacha, zrzucił całą pdpowiedzialność na mamusię :lol:[/quote] Ja tak od dziecka :P :wink:
-
[quote name='Gosia&Luka'][quote name='Tomek67'](tylko nie z Pańciem - obrzydlistwo, fuj)[/quote] Grunt to samoakceptacja 8[/quote] Chodzi nie o mnie (samo- się akceptuję :wink: ), ale o słowo "Pańcio". :-? Właśnie wstaliśmy i za pół godzinki :scared: raz kozie śmierć!
-
No - zostało 10 godzin z hakiem. :nerwy: 3 godzinki drzemki z otwartymi oczami :o i poszły konie po betonie :scared: :Dog_run: Wszystkim życzymy powodzeńska :klacz: :terazpol:
-
Aha, Gośka - nie wiem czy fotki ze mną przejdą (tylko nie z Pańciem - obrzydlistwo, fuj!) :grab: . Mój wizerunek jest TOP SECRET :eggface: :question: ! To cecha nas wszystkich - tych, którzy lubią wstrząśnięte - nie mieszane. :bigcool: :wink:
-
No to zostało 11 godzin :scared: :nerwy: Eklerek, złośnico - już my Ci poprawimy humorek :evil: :wink:
-
Wszystkim dziękuję za podtrzymywanie na duchu :P Gosia - fajne obrazeczki. Moja szanowna współmałżonka, to może nawet i podobna do tej dygającej babci :lol: , ale ja do dziadka - ni hu, hu.. :wink:
-
Kto lubi wystawiać szczeniaki? Jest do wystawienia mała, biała, kudłata szczeżuja w bolończykach. :Dog_run: Piszę poważnie. :help1: :Help_2:
-
Tak jest Gosia - jestem spękany i zastanawiam się po co ja się tam pcham :nerwy: :stupid: . Ta moja biała lelija nie che się słuchać kompleto :shake: . I w przeciwieństwie do jej białej powłoki, ja mam myśli smoliście czarne :evilbat: . Będę szukał handlerki, a jak nie, to babcię wypcham, ot co. :niewiem:
-
Byliśmy wczoraj u weta na niewielkich zabiegach pielęgnacyjnych Carmen. Wiercipięta taka, że nawet jakieś krople na senność nie pomogły. A podobno większe psy stają się po tym senne jak muchy w zimie. Carmen waży 3.40 kg. Ciekawe ile jeszcze będzie przybierać na wadze? U weta była przed nami dziewczynka, tak na oko 9-10 letnia ze szczeniakiem cockerkiem. Piszczało to szczenię przy szczepieniu wniebogłosy (Carmen tylko raz cichutko jęknęła). Ale moją uwagę zwróciła dziewczynka, która miała taką pogodną, "psią" buzię. Cała się uśmiechała, zafascynowana swoim pieskiem, a jednocześnie ogromnie, tak bezinteresownie ucieszyła się, jak zobaczyła Carmen. Nie umiem Wam tego dobrze opisać (śpieszę się bo mnie franca wyloguje), ale spotkanie było bardzo sympatyczne. Rośnie w moim mieście kolejna, mała psiamama. Pozdrawiam.