Witam wszystkich :-)
Sniegu faktycznie pozazdroscic.
Co prawda tez mialem troche sniegu, tylko pozniej zrobila sie chlapa, a teraz wszystko zamarzniete.
Jazda na rowerze po oblodzonych lesnych drogach z niewyzytym haszczakiem = sport extremalny. :-)
A dzisiaj dodatkowo smierc w oczach. Dwie sarenki 100 m przed nami. Mloda dostala takiego speeda, ze mocno musialem trzymac kierownice.
Ale uwaga! Pobiegla dalej prosto, nie skrecila za sarnami. :-) Przezylem.
Pytanie do jezdzacych na rowerach. Ile srednio robicie kilometrow i z jaka predkoscia?
Ja srednio 12-16 km i tak 12-13 km/h.
Pozdrawiam.