Jump to content
Dogomania

yoshiyuki

Members
  • Posts

    348
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by yoshiyuki

  1. hej dziewczyny mam prośbę, możecie mi napisać coś więcej o tej suczce Diesel, wygląda na miksa bullterriera, mogła bym się skontaktować z dziewczynami z fundacji S.O.S bullterrier (zwykle robię im wizyty przed adopcyjne w Krakowie i okolicach zainteresowanym bullami) może była by możliwość pomóc. I kilka stron wstecz, jakoś miesiąc temu ktoś wspominał o chrumkającej bullowatej PIGI czy jest ona jeszcze w schronisku, czy może to była płowa bullinka która już jest pod opieką fundacji? Strasznie dawno nie było mnie w schronisku i nie wiem jakie psiaki są obecnie a tym bardziej czy są wśród nich jakieś bullterriery.
  2. hej! hej znowu długo mnie nie było sesja wcześnie się zaczęła, w sumie jeszcze się nie zaczęła, ale zerówki i oddania projektów się posypały, więc jeszcze dwa egzaminy przede mną, jeden projekt i okropne lektury z angielskiego Ale znów miałam do wyprowadzania Huxleya i Bullego, są to wyżeł weimarski i bulldog angielski, i chodź oba te psiaki uwielbiam, utwierdziły mnie w przekonaniu że ani bulldog, ani wyżeł nie jest psem dla mnie Z Bullym to nigdzie daleko nie zajdziesz, długi spacer nie ma mowy, a jak jest gorąco to stoi w miejscu, zimno też nie idzie W ogóle ostatnio naczytałam się jak to bulldogi potrafią tracić przytomność na dłuższym spacerze. A ja jednak lubię sobie pospacerować iść na 2/3/4/5 czy nawet 6 godzin... Więc chodź z charakteru jest przegenialny, przekochany, i jak prycha to pluje, gramoli się na kolana, i potrafi przeskoczyć fotel Huxley z drugiej strony, jest całkiem przeciwieństwem, chwili nie usiedzi, robi harmider, ciągnie jak lokomotywa, więc zawsze dwa pierwsze dni wyprowadzania to katorga, żeby go przestawić na nieciągnięcie Ogólnie też jest bardzo kochany... ale jednak nie mój charakter psa. Czasem wydaje mi się być mądrym psiakiem, a czasem totalnie bez mózgowym, i nie mogę się właśnie zdecydować czy on jest jednak głupiutki czy tylko momentami udaje, podejrzewam że jest to też kwestia zajmowania się nim, tzn. gdyby go częściej wymęczać, więcej ruchu, to pewnie momentami łatwiej było by go na czymś skupić A to jest wyżeł, po pracujących rodzicach ścisłym centrum miasta... W każdym razie, kilka razy udało nam się pojechać gdzieś za planty Z samym Huxleyem i Toudim I wybiegać psiaki Co ja przeżywam, bo prowadziłam prawdziwy terenowy samochód i chce już tylko taki! [img]http://images37.fotosik.pl/297/c3fb35b3a46d9c6e.jpg[/img] [img]http://images46.fotosik.pl/302/e899bb1477c21bb4.jpg[/img] [img]http://images44.fotosik.pl/302/203b8b1523bcf2c1.jpg[/img] [img]http://images39.fotosik.pl/298/37f59bd6599e0727.jpg[/img] [img]http://images41.fotosik.pl/298/521efd4b4f1f8933.jpg[/img] [img]http://images41.fotosik.pl/298/159f4d5affd64205.jpg[/img] [img]http://images35.fotosik.pl/157/304a63624fcae73e.jpg[/img] [img]http://images42.fotosik.pl/214/6d20082f5bf82c71.jpg[/img] [img]http://images43.fotosik.pl/302/5771287eff6ef254.jpg[/img] [img]http://images41.fotosik.pl/298/4723b7b5bb8d5d34.jpg[/img] [img]http://images40.fotosik.pl/298/81dd8fa863de1dcb.jpg[/img] [img]http://images40.fotosik.pl/298/e7f12292711abb79.jpg[/img] [img]http://images46.fotosik.pl/302/7bdfb0cda0ab1073.jpg[/img] [img]http://images46.fotosik.pl/302/068df5a2ff8ac07f.jpg[/img] [img]http://images37.fotosik.pl/297/0558d9dc0dbbbff5.jpg[/img] [img]http://images44.fotosik.pl/302/ff99af2e588420d7.jpg[/img] [img]http://images46.fotosik.pl/302/6259bf5c248a0514.jpg[/img] [img]http://images40.fotosik.pl/298/92fd8cc932c4c75c.jpg[/img] [img]http://images37.fotosik.pl/297/49dbab9fb66fa216.jpg[/img] [img]http://images37.fotosik.pl/297/5e2aedae1a8bbe19.jpg[/img]
  3. Zmierzchnica, studiuje Architekture krajobrazu, na PK. Mieliśmy zajęcia terenowe z fizjografii (: Mamy piątkowy wieczór, juwenalia, a ja siedzie w domu i cały dzień zabieram się za robienie projektu, bo oczywiście sobie bimbałam, i przestaje być wesoło. Koszmar. Ale z drugiej strony prawda jest też taka, że chłopek był w pracy, a ja mam ostatnio jakąś mega faze zakochania, i jak mam iść gdzieś bez chłopka to trzeba mnie wyciągać i wyciągać, a ja się opieram, i jak w końcu dam się namówić, to i tak siedze i myślę o chłopku, że szkoda że go nie ma. Więc postanowiłam się pouczyć, zamiast iść z kumpelą na koncert a potem na domówke do znajomych. Ale jutro mam wesele więc sobie odbije, a pewnie skończy się na tym że z niedzieli na pon, zerwe noc bo będę projekt robiła :wallbash: W ogóle w niedziele jest darmowe próbne Agiliti w klubie w Krakowie. Ale nie wiem czy uda nam się zdąrzyć i nie wiem jak będę funkcjonować po weselu (; Właśnie, teraz Toudi był potraktowany Advantix'em, ale coś mi się drapie, nie wiem czy nie ma jakiejś alergi, bo myślę że gdyby dokuczały mu pchełki, to moje dwie kotki też by je złapały, ale one są czyściutkie, i nie drapiące się ;) [B]Kashdog[/B], w sumie była frajda, męcząca, ale frajda, wiadomo im więcej psów tyml lepiej (; Żałuje że to było raz, tzn. P. Agnieszka dzowniła do mnie jakiś czas temu, czy mogłabym w jeden dzień je powyprowadzać, ale ja niestety wyjechałam w tedy do poznania. W ogóle śmieszne jest to że poznałam wiele piesków, nawet bardzo blisko mieszkających, i tak czasem cięzko na siebie trafić. Huxley'a i Bullego starsznie dawno nie widziałam :( Dzisiaj też byliśmy na spacerku nad Wisłą, dobrze znaną nam trasą, planty, wały wiślane, rudawa, błonia, planty, dom :D Ale, ale, co najfajniejsze (: Wały wiślane w niektórych miejscach są zalane, bo Wisła podniosła poziom, (a w Dobczycach otworzyli górne włazy w tamie hehehe), i dzięki temu ja sobie brodziłam w Wisle, co umożliwiły mi moje super wypas gumiaki :D A i Toudi pomoczył się do kolanek, i wchodził do wody dzielnie i chętnie, aż mnie pokusiło żeby mu rzucić patyk, niestety rzuciłam za daleko, i Toudi najpier wesoło biegł w wodzie po kolana, gdy nagle plusk, i zalany aswalt się skończył i Toudi w Wiśle, trochę się przestraszyłam Toudi chyba też, bo on raczje pływać nie lubi :) Ale szybko zawrócił olewając patyk, i tęskno patrząc się w jego strone. Dobrze ze mimo brzydkiej pogody ciepło, i wysechł mi raz dwa :) Znalazłam fotki których szukałam, z przed jakiś dwóch tygodniu, jak właśnie wracaliśmy z parku Decjusza na nogach Rudawą :) tam Toudi też pokusił się zamoczyć nóżki, nic więcej :) Fotki z weekendu majowego wstawie pewnie za jakiś czas :) Ach wróciłabym sobie tam jeszcze na trochę :D ps. jeśli narobiłam jakieś błędy ortogr. przepraszam ale późna pora hehehe zaczne od wspomnianej beagielce koleżanki, która właśnie też była na zajęciach terenowych, ale ty akurat z parku Decjusza fotki (: [CENTER][IMG]http://images41.fotosik.pl/287/35ea36a735ea3210.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://images47.fotosik.pl/291/1c6c0c3b4bc2c632.jpg[/IMG][/CENTER] [LEFT]Tu już Toudzinek, samotny nad rudawką :)[/LEFT] [CENTER][IMG]http://images47.fotosik.pl/291/555eaa3e810a536b.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://images40.fotosik.pl/287/422840e6c94768b7.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://images38.fotosik.pl/288/a2f983a9e64b1201.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://images43.fotosik.pl/291/f49ce1107473e642.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://images35.fotosik.pl/146/7c13f59d29c8e295.jpg[/IMG][/CENTER] [LEFT]potwór z kurzymi nóżkami :D:D:D [/LEFT] [CENTER][IMG]http://images47.fotosik.pl/291/13ad0f4593f9d53b.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://images44.fotosik.pl/291/c2edebc196d04ed6.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://images38.fotosik.pl/288/7303d0a9582d0f09.jpg[/IMG][/CENTER] [LEFT]och jak ja już bym chciała mieć lepszy sprzęt :D ale już możliwe że niedługo :D [/LEFT]
  4. [quote name='zmierzchnica']Moim zdaniem wygląda jakby mu ktoś rozpiął zamek na grzbiecie i nie do końca zdjął futro :evil_lol::evil_lol: Nie mogę się przestać śmiać jak na niego patrzę :lol: Oczywiście dostał świra i jest nadpobudliwy, wariat jeden :loveu:[/QUOTE] hahahaha :D:D:D:D w cale się nie dziwie :D wygląda bardzo śmiesnie-rozkoszie :D Zostawiasz go takiego aż odrośnie, czy sama pobawisz się w fryzjerke?
  5. jej, ja to jak na razie tylko słyszałam o dzikach w okolicach Kopca Kościuszki, jakoś od tej pory boje się sama chodzić tam na te puste łączki, i leśny fragment przy działkach pod podnóżami kopca hehe :D Chyba bym za bardzo spanikowała jakby mi taka locha z małymi wyleciała, i reakcji Toudiego się boję. Że zamiast uciekać włączył by mi się bohater przynajmiej w przypadku warchlaczka ;) Ładnie już tak bez śniegu :D Frotek nie zlewa się z tłem :D za to Chibi kolorystycznie do brązowych traw pasuję :D
  6. [COLOR=black]hej debova :) miło nam! Twoja psinka jest przesłodka, będę odwiedzać waszą galerię :D [/COLOR] [COLOR=black]acha Russellka[/COLOR][COLOR=black] :) to są szczurki! jest już 3- Lobelka :) rodowodowa z hodowli SunRat's, odmiany himalayan, brudnonosek, zawsze mi się taki marzył :)[/COLOR] [CENTER][COLOR=black][IMG]http://images38.fotosik.pl/278/58007df88518d9b8.jpg[/IMG][/COLOR][/CENTER] [COLOR=black]no i troszkę Toudiego :) Stare zdjęcia Toudiego, z wakacji :) których nie mogłam się uprosić :D ale wreście mam :D [/COLOR] [CENTER][IMG]http://images39.fotosik.pl/285/9ea04035e1a581ea.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://images46.fotosik.pl/288/845de455db5c2aa6.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://images42.fotosik.pl/201/6176864ade4d5bfa.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://images35.fotosik.pl/143/4965da7772233ef1.jpg[/IMG][/CENTER] a teraz trochę te bardziej aktualne :D:D [CENTER][img]http://images37.fotosik.pl/284/25a27bfaae9533ca.jpg[/img][/CENTER] [CENTER][img]http://images40.fotosik.pl/285/23c1ee95202cd70e.jpg[/img][/CENTER] [CENTER][img]http://images41.fotosik.pl/284/990cc93eca6704b8.jpg[/img] [/CENTER] [LEFT]trochę słodkich minek :cool3:[/LEFT] [CENTER][img]http://images45.fotosik.pl/289/78b62454ba2084c0.jpg[/img][/CENTER] [CENTER][img]http://images47.fotosik.pl/289/55f85fd2f0e33a98.jpg[/img] [/CENTER] [LEFT]jeszcze gdzieś mam jakieś znad rudawki, ale hmmm nie mogę znaleźć, pewnie gdzieś na penie mam :eviltong:[/LEFT]
  7. Hej, hej! :) Żyjemy, przepraszam strasznie, ale jestem taka zabiegana :D jakiś czasu temu napisałam starsznie długiego posta, ze zdjęciami, i jak to bywa.... komp mi siad... i nie chciało mi się pisać znów, a potem jakoś nie mogłam się zebrać żeby siąść na kompa. W sumie teraz też powinnam robić zadania, i posprzątać a nie siedzieć przed tym pudełkiem... no ale... trzeba się przypomnieć. Szczególnie że, jutro :) mija równy rok odkąd przyjechałam z dwumiesiecznym Toudim do domu. I jutro też jedziemy sobie znowu na week do Grybowa, choć niektórzy straszą że ma być brzydka pogoda... może być mało słońca, byle by nie padało :) A co u nas... u mnie jak u mnie, urwanie głowy, gdy jest okazja to się lenie, choć nie powinnam bo w sumie nie bardzo mam czasu na lenistwo, i tylko zaległości sobie robię ;) A we wtorek już pierwszy egzamin, i to niestety nie zerowy ;( A u Toudzika... mimo psikaniem frontlainem złapaliśmy 6 kleszczy, z czego jeden był naprawdę przeogromny. Ale zakupiłam dodatkowo kropelki na kark bayeru i mam nadzieję że już się od kleszczy uchronimy :) Tak to ze zdrowiem ok. Za to wybredny Toudi się robi, i jadł by tylko zarcie z puszek, kocie, psie, nieważne, ale kręci nosem już na wszystko, a przecież te puszki to majątek :P 7.50 za puszeczke... uszusz.... koszmarek. Jeśli chodzi o zachowanie... To wiadomo raz lepiej raz gorzej ;) Ale uczymy się ciągle, raz pani na spacerze zwróciła mi uwagę, że musze porpacować nad urozmaiceniem komend... bo u nas zwykle jest jedna Toudi! no dwie, bo jest jeszcze Toudi chodz. Ale np. jak właśnie Toudi na cos się rozstrzeka, czy coś goni to ja zawsze darłam się Toudi! Toudi! A teraz już jest Todi zostaw/przestań/spokój. I efekty są choć powinnam się ograniczyć chyba do jednego słówka :P Ale czasem tak mi wyskakuję ;) Jeśli chodzi o nasze spacery z Huxley'em i Bullim :) To ach z Huxley'em jeździlismy pod Kopiec Kościuszki. Bully niestety z nami nie jezdził, bo była brzydka pogoda, a on niestety jest z tych wrażliwych bulldogów, co by chciały robić więcej niż dają rady... Więc z Bullym chodziliśmy po plantach, niestety nigdy nie wziełam aparatu na planty. Za to Huxley z toudzim trochę zdjęć mają, większość rozmazanych, nie ostrych, bo spacery z nimi istne szaleńswto :) Huxley, latał na wszytskie strony, ciężko było go ogarnąć. Wybiegał daleko przed nas, gdzieś na boki, znikał w krzakach. Pierwszy spacer to był stres. Ale dzięki bogu bardzo ładnie się słuchał. Toudi za to trzyma się zawsze jednak bliżej, czasem gdzieś poleci, ale zwykle jednak zawsze trzyma się w zasięgu wzroku ;) więc całkiem inaczej. W każdym razie wiem, ze wyżła mieć nie chce ;) Śliczne psiaki, ale nie moje charaktery ;) A do tego Huxley, niemiłosiernie ciągnie. Więc ręce miałam wyszarpane, bo mu na ciągniecie nie pozwalałam, i ostatnie dni naszych spacerów przestały być tak męczące jak te pierwsze ;) [CENTER][IMG]http://images39.fotosik.pl/285/d50bb643caaec540.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://images49.fotosik.pl/289/1f82d6a161d20114.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://images49.fotosik.pl/289/3e446a440affe219.jpg[/IMG][/CENTER] [LEFT]Co by tu wam jeszcze poopowiadać w sumie nic ciekawe, powoli wracamy do spacerowania po błoniach, ale jeszcze w cale psów dużo nie ma. Dalej nam brakuje psiego towarzystwa na wypady za miasto. A i niestety mój chłop super wycieczkowy nie jest. Albo w pracy siedzi kiedy ja mam wolne buuuu[/LEFT] [LEFT]A właśnie ale... ale... w zeszły piątek, mieliśmy super wypad do doliny Będkowskiej, bo w Będkowicach miałam zajęcia terenowe z uczelni :) spędziliśmy tam 10 godzin i chyba przeszliśmy z 30 kilometrów :D ze wsi do wsi, po kole ;) hehehe moja koleżanka też miała swojego psiaka, Beagla - Gape, 10 letnia suczkę :) [/LEFT] [LEFT]o po takich terenkach sobie spacerowaliśmy[/LEFT] [CENTER] [img]http://images48.fotosik.pl/289/29c590261cc7063a.jpg[/img][/CENTER] [LEFT]Był nie tylko las, były i pola i łączki, jednak ja miałam rozładowany aparat :( Ale mam nadzieje wybrać się kiedyś tam z Toudim jeszcze, bo było naprawdę cudownie :) A teraz takie świeższe fotki ;) nie najświeższe, ale myślę ze po weekendzie będą jakieś świeże :D To co Toudzik uwielbia robić, to czołgać się ;) a jak jeszcze można wczołgać się pod coś :D co za zabawa ;)[/LEFT] [CENTER][img]http://images49.fotosik.pl/289/0447a4e998262f3c.jpg[/img][/CENTER] [LEFT] c.d.n :P[/LEFT]
  8. ok, nie będę się rozpisywać nad postępami Toudiego, lub jego brakami ;) Nie chce za bardzo chwalic slońca przez zachodem. A w ogóle jak zwykle raz lepiej raz gorzej :) Wiosna idzie więc i te wybryki mniejsze też się wydają ;) Szykuje nam się fajna sprawa :) od 12 marca przez 6 dni, będę miała do wyprowadzania oprócz Toudiego dwa psy: bulldoga ang - Bully, i wyżła waimarskiego - Haxly :) I na weekend mam załatwionego kierowce, i całą trójka, pojedziemy i w niedziele i w sobote na fajny spacerek w spokojne miejsce :D Może w niedziele udało by się jechać za kraków... ach było by cudownie :) fajnie nie mogę się doczekać :) Tylko już sobie pomocników załatwiłam na spacery, tam poranne siku, to nic, ale jak będę chciała iść tak na godzine... z trzema psami, gdyby to były trzy westy, jamniki, coś małego nie było by problemu... no ale ;) Damy rade :D A co oprócz tego... Toudi ma nowe współlokatorki :D Porky :) [CENTER][img]http://images43.fotosik.pl/268/06bac2e72b9e06f9.jpg[/img][/CENTER] i Geegee :) [CENTER][IMG]http://images37.fotosik.pl/264/4fdcc5ffa4bb9f8b.jpg[/IMG][/CENTER] Toudi jest nimi pozytywnie zainteresowany, obwąchuje je, i gdy biegają po łóżku, leży i je obserwuję, nawet pozwolił po sobie przejść :) Więc myślę że się zaprzyjaźnia :D [CENTER][IMG]http://images45.fotosik.pl/269/9ca1d6552d3cdf06.jpg[/IMG][/CENTER]
  9. Za ponad 20 min, nastanie hmmmm... dobra nastanie to złe słowo... bo po tych ponad 20 minutach stuknie 24 luty... i w ten o to sposob Toudi... będzie miał swoje 1 urodzinki! Z tej okazji na pewno wybierzemy sie na długi spacer w jakies fajne miejsce :painting: Nie mam sił do tego urwisa, wczoraj był taki niegrzeczny ;( Teraz sobie tak słodko z Puma spią na łóżku. Ach ja wiem że troche w tym mojej winy, że nie zawsze mam czas czy siły na porządny spacer, że zima pod tym względem była straszna. Z jednej strony koło się zamyka, bo gdy Toudi się zachowuje niegrzecznie spacer staje się mało przyjemny, męczący. Teraz znów zaczął się semetr, mam jeszcze nieskończony projekt z zeszłego, i szykujący się projekt z nowego. Mimo to staram się strasznie, nie mam nikogo znajomego który podobnie jak ja brał by swojego psa wszędzie gdzie się da, a naprawdę to robie, na plenery, zajęcia terenowe jeśli tylko można, na konie, do Grybowa, do znajomych, do chłopaka - który biedny to znosi, i w cale Toudiego nie kocha... nawet momentami jest zazdrosny. Sama uwielbiam spędzać czas na powietrzu, więc korzystami z tego wzajemnie - on pod tym wzgledem ze ja nie mam ochoty wracac do domy gdy jest ładna pogoda, a ja że moge sobie wychodzić, nigdy nie lubiłam sama spacerować, a wiadomo nie zawsze ma się z kim wyjść, mimo grona znajomych czy lubego. A ten mój urwis już kilka razy mnie do łez doprowadził, bo nie należe do cierpliwych. Zaczynam dochodzić do wniosku że tylko głupie psy są w 100% posłuszne. Bo Toudi chyba doszedł do wniosku że nie zawsze opłaca się być posłusznym. Przed wczoraj było super! Naprawdę, szliśmy sobie tą alejka Waszyngtona, masa ludzi, on sobie biegał zadowolony, gdy zbilżaliśmy się do rzucających się śnieżkami, lub skaczących i krzyczących dzieci, przywowywałam go, kazałam siąść, zapinałam na smycz, i ładnie przechodził obok skupiając się na smakołyki lub śnieżce w mojej ręcę, po czym puszczałam go a on zadowolony bieg dalej, obszczekując raz po raz jakiegos ptaszka, krzacza lub na nic nie szczekając. Byłam dumna, i aż chyba zabardzo... bo wczoraj... pojechaliśmy do Dobczyc, wyciągnełam chłopa na spacer z Toudim nad Rabe, gdy tylko go odpiełam ze smyczy już wiedziałam co się szykuje, ruszył ze szczekiem przed siebie, zadowolony, gdy go zawołałam, odwrócił się by bieć w moją stronę, coraz bliżej mnie, coraz szybciej, po to żeby niezatrzymując się przy mnie, osiągnąc jak najwiekszą prędkość w mijaniu mnie. I wiedziłam, że przyjemny spacer mam z głowy. Sama nie wiem co już w takim momencie robić, czy go olewać, czy stać miejscu do usranej śmierci i czekać aż łaskawie podejdzie, kiedy on zwykle stoi, patrzy się, szczeka i macha ogonem, a czasem nawet podskakuje w miejscu wyglądając jakby zachęcał mnie do zabawy w stylu "ja uciekam, ty gonisz". A ja poprostu na spacerach nie wołam go do siebie tylko w momencie kiedy chce go złapać i wracać, nie wołam go od tak, żeby właśnie wiedział że przychodzenie do mnie nie jest równoznaznacze z wracaniem do domu, a nawet na odwrót, "przyjdz, dostaniesz coś dobrego, leć/baw się dalej" lub poprostu "nawet jeśli cię teraz zapne bo: przechodzimy przez ulice/ idzie małe rozdarte dziecko/ idzie dziecko ktore na twoj widok szczeka/ idzie ktos kto lapie swojego psa itp, to i tak cie puszcze gdy odejdziemy troche od tej przeszkody" Nie wiem co robić, staram się z całych sił. Jeśli chodzi o sprawy dominacji... cóż... Toudi chyba wie kto rządzi, w drzwiach to on nawet sam mnie przepuszcza haha, gdy każe zejść schodzi, gdy ja jem rzadko żebra, bo wie że odemnie nie dostanie, ale przy stole zawsze siedzi z nadzieją w oczach, bo oczywiście ktoś w rodzince musi być ten dobry (patrz: moja mama/tata) i czasem coś smacznego pod pyszczek podrzucić. Wiem że czasem na spacerach pewnie zachowuje się nie tak jak powinnam, ale tracę cierpliwość, tzn. nie ma czegoś takiego żebym go uderzyła, ale mocniej pociągne za smycz. Zwykle staram się odwracać uwagę, zabawką, smaczkiem. Ale czasem cóż... brak cierpliwości bierze górę... przykro mi trochę. Bo to nie może być tak Toudi wybiegany = grzeczny, Toudi niewybiegany = robiący to co chce... On musi zrozumieć, ze czasem z różnych przyczyn spacer musi być krótszy bo np. jest to spacer przed moimi zajęciami, lub późny nocny, np. taki o 22 lub 23... i kiedyś idac z nim na 10-20 min o 22 puszczałam go luzem, wolałam, wracał, dawał się zapiąć, nie było problemu. A teraz, o nie... nie ryzykuje... szkoda mi nerwów... Myślę o szkoleniu... Tylko hah... Toudi w domu zrobi wszystko... nawet aportuje! Czego na polu nie robi :knuje:, czy gdy bawimy się w fonntanie, ktora jest ogrodzona, to Toudi też jest usłuchany. Boje się trochę że na szkolenu skończy się tak samo, jest jedna fajna szkoła, dwie osoby mi ją chwaliły, choć jedna narzekała, że fajnie, fajnie, ale przez to że szkoła była w zamknietym pomieszczeniu to pies tam super grzeczny, posłuszny wiedział o co chodzi, a na zewnatrz... cóż te same komendy = całkiem inne efekty. Czy też o innej szkole... niektorzy chwalili inny narzekali, ze pies na zajeciach też super, wychodził z terenu ośrodka, to mozna było sobie prosić. Choć nie ma co szukać wymówek... Musze odłożyć pieniązki i wybrac sie na to PT. Może wzmocni to moją wieź z Toudim... choć nie wydaje mi sie ona słaba... Toudi potrafi za mna skuczeć gdy wejde do łazienki się myć, a jak wyjde z wanny to nie moge sie od niego odpędzić, skuczy gdy wszyscy są w domu a ja wyjde np. do sklepu. No i co najfajniejsze on mnie iska hahaha :loveu: Wasze psy was iskają?:> No a rano codziennie obowiązkowo rytułał pieszczochów :loveu: przytulania się i wciskania nosa w moją szyję :lol: A tu taki czort potrafi być nie grzeczny... ech... [B]juz po 12... mamy więc 24 :BIG: :cunao:więc chciałabym życzyć mojemu urwisowi, dużo zdrówka, oleju w głowie (nie wiem czemu mu to życze, mi też nie raz tego życzyli... i nie wiem ile to efektu przyniosło :hmmmm::niewiem: ) samych radości:sweetCyb:, i żeby zawsze był taki wesoły:laugh2_2: i rozkoszny jak być potrafi. Masy kompanów to zabaw:dog::dog::knajpa:, i może w końcu jakiegoś stałego przyjaciela na spacery :drink1: I wszytskiego najlepszego z okazji pierwszych urodzin[/B]! :tort::new-bday::drinking::-o Hah musze ten tort przygotować, na długi spacer iść, prezent wstyd będzie dopiero na początku marca, kiedy mój portfel się skromnie zasili. Na pewno jakas zabaweczka... i może nowe szeleczki... takie jak te które zjadł... chce kupic znowu muscata, bo byłam z nich zadwolona, zastanawiam się tylko czy błękitne czy czarne :cool3::roll: hehe :oops: i Toudi rok temu :) [CENTER][img]http://images49.fotosik.pl/265/dc185deff702de18.jpg[/img][/CENTER]
  10. tak, każdy ma inny gust ;) bo ja właśnie gustuje w faflowatych, sliniących się, masywnych :cool3: Bulle choć nie faflowate i nieśliniace masywne dość bywają :lol::cool3::loveu: A miniaturki, fakt, żywe torpedy :evil_lol: w nich bardzo dobrze widać wpływ terriera na powstawanie rasy ;) Czy ja wiem czy tych bullów tak dużo... nieczęsto spotykam obce bulle na spacerach. Mam kilka znajomych bullów, z forum bullowego i krakowskich bullowych spotkań, ale to większość osób nie z mojej dzielnicy ;) niestety :placz: Dzisiaj z Toudim byliśmy na 4 godzinnym spacerze, dawno na tak długim - nie licząc koni - nie byliśmy, więc Toudi latał szczęśliwy, uśmiechnięty :loveu: Wymęczył się torche, ja też, całe buty mi przemokły, ale to nic, było warto :multi: Taka śliczna pogoda, takie słoneczko świeciło, najmocniej gdy już wracaliśmy, cieplutko, i Toudi był grzeczny :cool3: Zawsze twierdziłam że to nie o to chodzi ze jest nie wychowany, jak to moi znajomi twierdzili... poprostu gdy jest niewybiegany, to się buntuje. Nie ma co się dziwić ;) Jedyne na co najbardzej się zdenerowałam, to, to że liznął sobie jakąś kupke...:mad::placz: więc po powrocie do domu, szczoteczka, pasta, i szorujemy paszcze :angryy: trochę foteczek :) Toudi, moja ryjóweczka :cool3: [CENTER][IMG]http://images42.fotosik.pl/175/6fd9da1f7298b7e1.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://images37.fotosik.pl/258/33c6d41a2ae9a85d.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://images40.fotosik.pl/259/3d2e74ffce2749d9.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://images48.fotosik.pl/263/38fd611eaebde2a4.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img683.imageshack.us/img683/294/dsc00291fz.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img251.imageshack.us/img251/5750/dsc00299s.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][img]http://img130.imageshack.us/img130/8718/dsc00308za.jpg[/img][/CENTER]
  11. ja tez sobie nie wyobrazam juz budzenia sie obok Toudiego :D Zawsze go wieczorem kradne pod koudre i odrazu mi cieplej :D A zima... ach sliczna... choc teraz sie w krakowie wszystko topi wiec zrobi sie ciapowato, a mnie zlapalo chorobsko, wiec tez juz serdecznie tej zimy mam juz dosc. I Tez nie mam miejsc spacerowych, tylko planty, planty... nie to co w lecie, gdzye po plantach w ogole sie nie chodzilo ;) ale juz niedlugo, miesiac jeszcze sie pewnie pomeczymy i zaraz zrobi sie znow ladnie :D
  12. [quote name='Endher'][url]http://img6.imageshack.us/img6/6569/dscf6009d.jpg[/url] Łakomczuch :eviltong:[/QUOTE] hah mi tez to zdjecie sie strasznie podoba :D
  13. yoshiyuki

    Nusia :*

    jezu, jakie to cudo! prosze wrocic jej galerie do zycia! Jest slodziutka, bardzo mi sie podoba :loveu::loveu::D
  14. Toudi 24 lutego bedzie mial pierwsze urodziny ;) To nie było lenistwa :D Były w tedy na siebie lekko obrażone hehe :D Dzisaj na spacerze na plantach spotkaliśmy białą bullinke Basie! 7.5 miesieczna :D Strasznie szalały :lol:
  15. Jeśli o mnie chodzi ;) [b]Agathee[/b] to fanka... czy ja wiem :D hehehe to juz chyba za mało powiedziane :) Bulle w moim życiu są już od kilku lat. Bull był psem którego miałam miec, raz nie udało się przez rodziców, którzy wystawili mnie w pole, a raz chciałam adoptować ale niestety za późno się odezwałąm, i bullek był już szczęśliwie w domku. I w tedy ja już tak strasznie chciałam psa, i oglądałam allegro, w sumie patrząc się jakie nowe bullki się na świecie i po jakich psach pojawiły i tak napatoczyło się ogłoszenie z Toudzikiem, który chwycił mnie za serce i niewiele myśląc zadzoniłam. Gdyby pewnie w tym czasie co przywiozłam Toudzika, było więcej bullowatych szczeniaków do adopcji, to pewnie miałabym bulla. Ale był tylko jeden, a dorosłego nie chciałam brać ze względu na to że trochę się obawiałam dorosłego psa, i ze względu na rodziców, którzy z dorosłego bulla tez by się nie cieszyli. Pomagam w bullowych adopcjach, nawet pomogłam odchować dwa mioty bullowe:) Kocham bulle, i na pewno bull się u mnie pojawi. Nie może być inaczej :) Myślę że obok bulla pojawi się i basset, druga moja milość, choć nie jestem z ta rasą tak zwiazana jak z bullami, i bernardyny :) I wiem że będę chciała żeby któraś z tych ras była przezemnie zaadoptowana a nie kupiona jako szczeniaczek, może wszytskie 3 ;) Po wolontariacie w schronisku, bardzo siedzi mi na sercu adopcja. [b]zmierzchnica[/b], mi też został jeden egzamin, bo nie poszłam ;) i czekam na termin poprawkowy, musze oddać jeszcze jedno zadanie z pewnego przedmioty, i jak zwykle mecze się jeszcze z projektowaniem :/ [b]Russellka[/b], ja standartowo :D biały bull :D potem na równi tricolorki z rudymi, potem pregowane a na samym koncu czarne pregowane :P a teraz macie jeszcze troche fotek :D:D [CENTER][img]http://images41.fotosik.pl/254/eceba25dcf46bc77.jpg[/img] [img]http://images46.fotosik.pl/257/e017a3d4c56f8b5d.jpg[/img] [img]http://images47.fotosik.pl/258/dc1f0351daffbaf1.jpg[/img] [img]http://images39.fotosik.pl/254/27a9ea4c4d312a1e.jpg[/img] [img]http://images40.fotosik.pl/254/4b096f939ebffbc3.jpg[/img] [/CENTER] [LEFT]Z Toudzikiem bylismy teraz na weekend w Grybowie. Niestety nie wzielam aparatu, strasznie zaluje. Widok Toudiego, i Platona, psa przyjaciółki, mieszanki owczarka niemieckiego z biardem, biegnących w zaspach śniegu za patykiem był super! W Grybowie była maaasa śniegu :) Cudownie :) Toudi jak zwykle niegrzeczy. Nie wiem co ja z tym psem mam zrobic hahaha raz lepiej raz gorzej, teraz przez sesje troche zaniedbalam jego wychowywanie. Dzieki bogu, bierzemy sie z powrotem ostro do nauki dobrego wychowania ;) :cool3:[/LEFT] :eviltong:
  16. ja tez dzieki Bogu wszytskie zerowki pozaliczyalam, mimo to zostaly mi jeszcze 3 egzaminy ;) Ale... chwale sie... o to takie cos dostalam dzisaj na przechowanie od 8 do 16, przez co jeszcze nic sie nie pouczylam hehehe :D a wlasnie jutro egzam :D [CENTER][IMG]http://img222.imageshack.us/img222/1207/dsc04381.jpg[/IMG][/CENTER]
  17. Prosze Agathee, wyczulas nas :D Bo wlasnie dzisaj postanowilam na chwile odlozyc nauke, i wstawic jakies nowe fotki :) A cisza... bo sesja juz od czwartku, mam za soba juz kilka egzaminow 0, dwie obrony, no i przed soba jeszcze 3 egzaminki, zdanie kolosa ktorego nie pisalam, i oddanie zadan z autocada :) Moze wyrobie sie z tym wszystkim do 12lutego, hehehe choc nie wiem nawet kiedy jest koniec sesji ;) No i przezten natlok nauki, i roboty, przez te minusowe temp. siedzimy z Toudim glownie w domu. Niestety, a jak w piatek posliszmy na dluzszy spacer, na kopiec kosciuszki, to wrocilam taka zmarznieta ze schowalam sie do lozka na 5 godzin :D zamarzlam :) Szczegolnie moja broda :D Przez co Toudi znow sie zrobil troszke nie grzeczny, na wieczornych spacerkach, kiedy mowie ze idziemy do domu, on powroty ma w nosie, i tylko by sie bawil. W cale sie nie dziwie. Ale ja niestety nie jestem tak wytrzymala jak on, no i musze spac... a wczoraj poszlam o 3.40. I dzisiaj tez sie szykuje raczej noc nieprzespana, bo w czwartek oddanie projektu... ale koniec gadania.... widoczek, ktory wrescie udalo mi sie zobaczyc :D [CENTER][IMG]http://images45.fotosik.pl/253/71a25a59665e9cc8.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/248/de6e28804839724c.jpg[/IMG] [IMG]http://images42.fotosik.pl/164/fc2dc66d14782467.jpg[/IMG][/CENTER] A teraz z polka :) Wlasnie z pod kopca :) [CENTER][IMG]http://images40.fotosik.pl/248/f9956add269125c7.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/249/6173398398ee3208.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/252/c4ad20053f6591ea.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/253/21ed1906b95c30db.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/253/ed9d2427295f7678.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/248/68b2aa4cf5e398be.jpg[/IMG] [IMG]http://images44.fotosik.pl/252/2b7e3d73f09713c5.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/252/08b9db0fde055578.jpg[/IMG][/CENTER] dobra tyle na razie, musze wracac do roboty :D bo juz 14 :) a dzisaj takie sloneczko :(
  18. Dziekuje :) spoznione ale dziekuje bardzo :) Ja sama moge teraz zyczyc, juz tylko Szczesliwego Nowego Roku :) Co prawda sniegu juz nie ma ;) Mimo to wrzuce Toudzinowe snieżne fotki, w końcu pierwszy prawdziwy śnieg w jego życiu :) Radochy i szalenstwa masa... i to takiego że Toudi wychodził na pustą polanke, warczał, szczekał, podskakiwał, zjadał wszytsko :) Dzisiaj jedziemy znow do Dobczyc, wiec pewnie zalapiemy sie na krotki nocny spacerek, i na dlugi rano wzdłuż Raby ;) Czyli znowu szaleńswto bez kagańca :) Strasznie lubie Toudzinka tam zabierac tak samo jak na konie :) Bo jakos zawsze fajniej gdy moze sobie bez tego kantarka biegac, choc mysle ze w cale mu strasznie nie przeszkadza :) Na spacerkach Toudi raz grzeczniejszy, raz mniej, ale sie staramy, staramy :) Moze cos z tego psiaka jeszcze bedzie :) Jesli chodzi o szczekanie, to szczerze mowiac, powoli sie z tym godze ze Toudi poprostu jest taki z charakteru... bo przeciez... pies ktory np. jest sam na pustej polance czy bloniach, i leci przed siebie i szczeka, choc nie ma na co... to chyba poprostu lubi sie odzywac ;) w koncu niektorzy ludzie tez sa gadatliwi ;) [CENTER][IMG]http://images40.fotosik.pl/237/da92f156ff6fb0fa.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://images39.fotosik.pl/238/b94e2bfbb6f11762.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://images37.fotosik.pl/237/606e6ff76cac68be.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://images42.fotosik.pl/154/fdc8294687a586f9.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://images47.fotosik.pl/241/eb54851d1395f467.jpg[/IMG][/CENTER] :))
  19. Hej :) Strasznie podobaja mi się mokre zdjecia rudzielca, i pierwsze ktore wstawilas :) W ogole, to piekne przygarnac psa z ulicy :) pomoc i zyskac przyjaciela :)
  20. wygrzebie, wygrzebie :) Moze w sobote po koniach :) niestety Toudi ze mna nie jedzie, bo zaczely sie polowania :( Ale za to jedziemy jutro do Dobczyc :) i sobie pospacerujemy w okolicach zameczku, zapory i Raby :) Tylko niestety bez aparatu :( satanka, to Ty nie wypatruj Toudiego, tylko daj kiedys znac a my z checią na wspolne ganianie sie wybierzemy :) eria... ja ta pania z seterkiem tez chyba wlasnie zaczne szerokim lukiem omijac, spotkalam ja pierwszy raz, i mam nadzieje ze ostatni ;)
  21. ile mnie ominelo... wstyd... cudny ten Fileon, nie dziwie się ze mialas walke serca z rozumem. frotek, jak ladnie aportuje... marzenie... i super zobaczyc psa w ruchu, na filmiku. Niz tylko na zdjeciach ;)
  22. niestety ;) Ale dzisaj bardzo udany spacerek ;) wiec jestem zadowolona, tylko padnieta strasznie :D no i roztrzepana jak zwykle hehehe :D kurka... musze znowu od siostry aparat wziasc.. bo.... coz pusto mi sie robi... albo jakies z kompa wygrzebac ;)
  23. hah :D nastepny raz juz za tydzien :) 18 :) brrrr :)) Tak miał, inne plany, chyba tak :D teraz ma za dużo do powiedzenia ;) ale wraca :D w ogóle, okropnie się wczoraj zdenerwowałam... bo... wracałam z Toudim ze spaceru, już byliśmy przy Teatrze Słowackiego... i leci bokser, więc Toudi też poleciał do niego, ale to był znajomy bokser, więc wszytsko spoko... nie odwoływałąm go bo miałam nadzieje że się pobawią. W ich strone zaczeła tez lecieć bassetka - Zuzia, ukochana Toudiego... (tylko ja zwykle spotykam z jej Pania, a nie Panem, pana widzialam 2 raz) i babeczka od boksera, i facet od Zuzi, zaczeli je odwoływac, bo mnie nie widzieli i nie wiedzieli co to za pies, ze moze bezpanski czy cos - ale nie zeby Toudi byl w kagancu, w szelkach, obwieszony adresówkami i wszytskim... w ogole wkurza mnie to ze spotykasz nie raz ludzi na spacerze, moze nie codzinnie ale tak raz na tydzien, 2 i oni Cie nie pamietają... czy tylko ja pamietam wszystkich? Mam problem poznania kogos gdy jest bez psa... ale po psie zawsze wiem czy już sie spotkaly czy nie... moze ludzie udaja... nie wiem... W kazdym razie, wyszlam zza krzaka, i zobaczyli ze jestem wiec troche sie uspokoili... Ale oprocz boksera (Pongo) i Zuzi byl jeszcze jeden pies... seter szkocki... samiec na smyczy, ktory zaczał szczekac, wiec Toudi.... jak to Toudi nie mogl byc dluzny i w jakiejs odleglosci 3 metrow, stojac przy Zuzi tez szczekal na tego setera... i poprosili mnie zebym uspokoila Toudiego bo ten seter jest agresywny do obcow psow. Wiec ja zaczelam isc po tego mojego malego gowniarza, a babka do mnie krzyczy "Prosze wziasc psa" - starsznie mnie wkurza... gdy ja cos robie, a ktos mi mowi zebym zrobila to co robie w danym momencie. Zawołalam do mnie Toudiego, ale w ogole przez ta babeczke co trzymala tego swojego setera zrobila sie starsznie nerwowa sytuacja bo ona cos pyszczyla, i sie szarpala ze swoim psem, przez co tamten sie bardziej nabuzowal, i przez co temu bokserowi tez jakos odwalilo, bo zaczal startowac do tego setera, mimo ze sie znaja, i w ogole zaczely sie na siebie rzucac, i biegac dokolo, babka od setera trzymala go przy nogach z calej sily, a bokser wyskakiwal do niego, biegajac w kolko, a za bokserem biegala wlascicielka probujac go zlapac. Na co Toudi znow sie zaczal wydzierac i powiedzialam facetowi od Zuzi, ze widze ze zrobilam niezle zamieszanie wiec uciekam, na co Toudi wyrwal mi sie ze smyczy i podlecial w strone setera, wiec poprostu sie odwrocilam i zaczelam biec, zawolalam go i przylecial do mnie. Coz nie beda mnie lubiec ;) hehehe nie wiem w ogole po co zrobili taka nerwowa atmosfere, bo mam wrazenie ze ta atmosfera tak podburzyla tego boksera do zaatakowania setera, nie potrzebnie ta kobieta zaczela sie szarpac z tym swoim seterem. Bo Toudi w ogole na poczatku nie zwracal na niego uwagi, tylko skakal ze swoja Zuziaczka ukochana. W ogole zdenerwowalo mnie to.... eeech... wiem ze Toudi nie jest idealnie wychowany. I ze powinnam go oduczyc szczekac na psy... ale on szczeka na wszytskie nawet znajome, on chyba to robi zeby wzrocic uwage. Bo ma np. swojego ukochane Imbirka (zadnemu innemu psu nie daje tyle buziakow) ale jak go widzi to też szczeka do momentu az Imbir nie podejdzie. A potem wariuja w dwojke :) A na tego setera zaczal szczekac bo ten seter zaczal :/ ech... ech...
  24. się pochwale ;p hehehe nie zdałam, teoria zero bledow, plac tez bez problemow, miasto... coz... zahaczylam lusterkiem o lusterko, na waskiej, jednokierunkowej drodze , ale nie ma zadnej załamki :) Ciesze sie bardziej z tego ze Toudi znowu jest grzeczny na spacerkach, oprocz tego ze straszne rozszczekany ale nad tym tez pracujemy :D
  25. ach jak sie ciesze, Toudi powoli wraca do pionu hehehe :D Mielismy male porblemy, wiadomo taka pora roku, wczesniej sie robi ciemno, wiec spacery mamy krotsze, przez co Toudi troszke niegrzeczy sie zrobil i male wariacje wyprawial, jednak dzisaj na spacerku :D boziu grzeczniutki :D Tzn. wiadomo slodkie szalenstwo, ale dawal sie normalnie zapinac na smycz (a wlasnie z tym mielismy problemy, na wolanie przychodzil, wyciagalo sie do niego reke, a ten zadowolony odskakiwal i z machajacym ogonem uciekal) Więc dzisaj niepewnie odpielam mu smycz, ale sie nie zawiodlam :) Jutro na konie, do 16 :D wiec 6 godzin na polku, wiec tez sie bardzo ciesze :D ze Toudzinek sie porzadnie wyszaleje, mam troche zaleglych zdjec, ale calkowicie nie mam czasu ich obrobic i powrzucac :) a co do zjasnienia, to fakt :) cos w tym jest :) bo mu wyskakuja biale wloski, w miejsach gdzie wczesniej ich nie mial ;) prosze za mnie kciuki trzymac w poniedzialek bo mam egzamin na prawko hehe :P
×
×
  • Create New...