-
Posts
83 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by malko
-
Dorcia ma tylko 5 szczeniaków, ale mam nadzieję, że małe beagle tak jak duże lubią wszystko. Wkrótce się przekonam bo już skończyły 2 tygodnie.
-
[quote name='Flaire'] ja nie zachęcam osób do nieprzestrzegania kwarantanny - wręcz przeciwnie, do drugiego szczepienia, kwarantanna jest przestrzegana bardzo uważnie. [/quote] Flaire, przepraszam, to o nieprzestrzeganiu kwarantanny nie było do Ciebie. Nie zamieściłam cytatu, ale oddzieliłam od pytania do Ciebie. Jeśli było nieczytelne, sorry. Bardzo dziękuję za Twoje odpowiedzi. Są dle mnie potwierdzeniem, w punktach, w których miałam wątpliwości i dodatkowo wyjaśniają mi szczegóły. Ja z Dorką siedziałam w domu do 12, a właściwie 13 tygodnia. To są 3 miesiące, strasznie długo. Teraz czytam, że niektórzy zalecają jeszcze dłużej. Zgadzam się, nie dajmy się zwariować. Teraz też doczytałam o niewielkiej (stosunkowo) różnicy w zagrożeniach po 2 i 3 szczepieniu. Złoty środek między ostrożnością, a socjalizacją. Jednak to nie jest łatwe. Im więcej myślisz, tym więcej masz wątpliwości. Jak we wszystkim. [quote name='Madziara']A co powiesz, że moja suka zachorowała na nosówkę mając rok i komplet szczepień? [/quote] Madziara, wiadomo tak u ludzi, jak i u psów, szczepienia nie dają 100% pewności. Czasami pies zachoruje, bo weterynarz szczepił w złym czasie (nie wg zaleceń), lub zaszczepił psa nie w pełni zdrowego. A nawet jak wszystko jest w porządku, to istnieje niestety to minimalne prawdopodobieństwo zachorowania. Ale ja czytałam na innych tematach wypowiedzi osób, które podważają wszelką kwarantannę. I to jest niedopopuszczalne. Ktoś to czyta i przyjmuje bezkrytycznie, bo to właśnie chciał usłyszeć. Bardzo mi przykro z powodu Twojej suni. A co z nią?
-
Sprecyzujcie "od 3-go". Tzn. zaraz jak skończą 2 czy pod koniec 3-go? Niby tylko tydzień różnicy, ale dla 2-tygodniowych do dużo. Moja sunia ma dużo mleka i małe rosną jak na drożdżach. Nawet się zastaniawiałam czy nie za szybko. A właściwie czy może być za szybko tylko na mleku matki?
-
Dziękuję Wam wszystkim za możliwie wyczerpujące odpowiedzi. [quote name='orsini']Dlatego ja szczepie najpierw DP, potem DHP i na koncu DHPPi. Wypuszczam szczeniaki dopiero po drugim szczepieniu[/quote] Ja również tak szczepiłam moją sunię (Nobivac) i jeżeli nie znajdę wyczerpujących informacji na temat Eurican to nie będę eksperymentować. Jak na razie nikt na temat tej szczepionki się nie wypowiedział. Co do wychodzenia po drugim szczepieniu, to mam wątpliwości. W trzeciej szczepionce jest dopiero drugie podanie niektórych szczepów. [quote name='Flaire']szczepionka Nobivac Puppy była - i może nadal jest - unikalna na rynku dlatego, że wykazuje wysoką immunogenność (zdolność do wzbudzania produkcji przeciwciał) w obliczu przeciwciał matczynych, o których pisała orsini. Dlatego warto tą szczepionką szczepić wcześnie. Drugie szczepienie Nobivac zaleca w wieku 8-9 tygodni, a ostatnie już w wieku 12 tygodni, czyli wcześniej, niż inni producenci, również dzięki tej wysokiej imunogenności. Zatem szczepiąc Nobivaciem również szczepisz tylko trzy razy, a zaletą wysokiej imunogenności Nobivaca jest bezpieczne wcześniejsze zakończenie kwarantanny. Ja szczepiłam Nobivaciem właśnie z tego powodu.[/quote] A to pierwsze szczepienie, w 5 czy 6 tygodni? Dorkę szczepiono 1 raz jak skończyła 6. Co do zachęcania do nieprzestrzegania kwarantanny. Co powiecie osobie, której pies zachoruje na nosówkę. Mojej koleżanki sunia zachorowała. Przeżyła, ale wet mówił jej, że mało kto leczy, a nawet jak leczą to mają do 50% szans. Leczenie jest długotrwałe, a pies już nie wraca do pełni zdrowia. :cry: Dodam, że koleżanka wyszła po drugim szczepieniu, ale nie przestrzegała tygodnia po, bo jej tak doradzono ("a co ci będzie sikał na parkiet, inni wychodzą i jest dobrze"). Nie porównujcie do innych (bardziej cywilizowanych pod tym wzgldem) krajów, gdzie nie wałęsa się tyle bezpańskich psów, a właściciele pilnują obowiązkowych szczepień. Tam jest statystycznie duuuużo mniejsze niebiezpieczeństwo. Można więc bezpieczniej wychodzić z młodszym szczenięciem (bezpieczniej, nie w 100% bezpiecznie). Przy takich statystykach byłoby bezsensem zalecanie długiej kwarantanny. W Polsce są inne warunki. Moje szczeniaki chcę zaopatrzyć jak najbezpieczniej. Wet dał kilka firm do wyboru ze wskazaniem na Eurican. Ja znam Nubivac, jak czytam, Dogomaniacy również, natomiast może Eurican jest nowszym środkiem, tego nie wiem, bo dalej niewiele na temat znalazłam.
-
Przede mną pierwsze odrobaczenia i szczepienia piątki maluchów. Odwiedziłam weta, żeby sprawdzić, co ma w lecznicy i co zaleca. Moja suka była jako szczeniak szczepiona Nobivac Puppy i następne szczepienia też Nobivac. Te szczepionki są dostępne, ale wet poleca szczepienie szczepionką Eurican. Pierwsze szczepienie jest zalecane później tzn. 7-tygodniowe szczenięta, ale jest to dawka pełniejsza (DHPPi) już przy pierwszym szczepieniu. Następne dwa w odpowiednich odstępach. Dzieki temu będzie o jedno szczepienie na Lepto więcej. Nie wiem co zdecydować, bo obawiam się czy nie przedłużę kwarantanny przyszłym właścicielom moich maluchów. Ja siedziałam z Dorką w domu b.długo i nie chcę zafundować jeszcze gorszego scenariusza. A tak poza tym, to chcę zrobić możliwie jak najlepiej. No i mam wątpliwość czy 7-tygodniowy może dostać od razu więcej szczepów, niż 6-tygodniowy. Czy to nie za wcześnie? Wet mówi, że Nobivac Puppy podaje 5-tygodniowym, ja wszędzie czytałam, że pierwsze szczepienie to 6 tygodni.
-
Dorzucę swoje trzy grosze. Ja mam beagle, więc waga średnia. Przed planowanym kryciem też się zastanawiałam czy sobie poradzę. Hodowcy beagle, których pytałam, byli zgodni, że koniecznie piersze 5-7 dni to 24h/dobę. Ale jak szczenięta podrosną to nasze 14-15kg suczki już ich nie przygniotą. Dopóki suka karmi, nie ma problemu. Potem, wiadomo, ktoś musi dokaramiać, więc 8 godzin nieobecności odpada. Zaplanowałam ok. 5 dni urlopu, ale na zmianę, bo ja tak długo nie mogę. Natomiast mogę brać po pół dnia, więc z dokarmieniem później nie będzie kłopotu. No i rzeczywiście czas potrzebny do opieki zależy od suki. Nasza jest wspaniałą matką i środki ostrożności były przesadą. Tego jednak nie wie się przed, ale dopiero po. Ale jak to jest w naturze, że suka nie przygniecie młodych?
-
Czas trawienia zależy też od pokarmu.
-
Daj znać, czy wszystko w porządku. Trzymajcie się. Pozdrawiam
-
Jak nie masz weta pod ręką, to są ogłoszenia o pomocy wyjazdowej. Wet przyjedzie do domu. Jeśli się nic nie poprawi, nie zmuszaj do jedzenia, kleik ryżowy rzeczywiście jest ok. jeśli oranizm przyjmie, ale na wodzie, nie podawaj mleka, nie próbuj też innej karmy. Przy tak gwałtownej reakcji, karma nie jest przyczyną, szczególnie, że karmisz Eukanubą (zaleca się ją np. przy alergiach pokarmowych). Ewentualnie możesz podać węgiel (tabletki), ale jeśli to już 2 dni i nie będzie poprawy, to może się odwodnić. Koniecznie kontakt z weterynarzem.
-
Jesteśmy. Ale dość dawno czytaliśmy i na gorąco się nam zbyt mało imion uzbierało. Teraz przeglądając, czytamy właściwie po raz kolejny. Wiesz, można wybrać ładnie brzmiące, ale ja chcę dokładnie kojarzyć nazwę lub imię z miejscem lub postacią. Łatwiej wrzucić pytanie na forum, niż przeczytać jeszcze raz całą sagę.
-
Lara, ja pisałam o "Alfabecie" Sapkowskiego. Całus jest rozkoszne, ale dla chłopaka. No i nie z sagi wiedźmińskiej, a my się uparliśmy.
-
No tak, te interpretacje naszych ustaw. Dzięki za odpowiedź.
-
Oj, faktycznie, to odpada. W "alfabecie" jest jeszcze Cinia, ale również jej nie kojarzę.
-
Wielkie dzięki. Calanthe braliśmy pod uwagę ze względu na osobowość, choć fonetycznie jest K, ale Cyntia i Cykada nie kojarzę.
-
[quote name='Aria@Monika']nawet z pekinczyka mozna zrobic maszyne do zabijania wszystko zalezy od własciciela i tego jak wychowuje psa.[/quote] No właśnie. Tyle, że jak taki niezrównoważony właściciel-agresor wybiera dużego psa, to nie kończy się na poszarpanych przez pekińczyka spodniach. A akurat z bokserkami nie mam złych doświadczeń, jeśli chodzi o agresywność. Ruchliwe, wesołe, wręcz zwariowane, trudne do ułożenia, z własnym zdaniem, ale nie agresywne.
-
SH -> ja Tobie również. U mnie, choć pierszy raz, przebiegło książkowo. Byłam z Dorci strasznie dumna. Wszystko robiła jak trzeba, a słyszałam, że przy pierszym miocie czasami zawodzi instynkt. A radości dostarczają mnóstwo, nie można od nich wzroku oderwać. Dzisiaj odebrałam negatyw i pożyczyliśmy cyfrówkę, więc obiecuję umieścić na stronce fotki z pierwszego tygodnia (ale już chyba nie dzisiaj). Czekam na Twoje zdjątka.
-
Jeśli są tu fani Andrzeja Sapkowskiego, to pomóżcie. Poszukujemy imion na C lug G dla 4 dziewczynek i 1 chłopczyka. Chcemy coś z sagi wiedźmińskiej (przydomek Sfora Jaskółki też ze skojarzenia z jednym z tytułów), ale może też być z innych książek. Na G to dla chłopaka wiadomo, z dziewczynkami gorzej. Na C mamy Ciri i Cintra, brakuje jeszcze dwóch dla dziewczynek. Na dodatek ja się upieram, żeby fonetycznie było C a nie K. A szczęśliwa Mamusia ma Druza w papierach, w domu Dora lub wszelkie zdrobnienia.
-
Powyżej 5 lat zwiększa się ryzyko ew. trudności. To nie znaczy, że muszą wystąpić. Poza tym, to również zależy od rasy. Gdy jest zwiększone ryzyko, można częściej badać sukę i zadecydować o ew. cesarce.
-
[quote name='saJo']Kiedys byl przepis zabraniajacy wchodzenia z psami,ale go wycofano.[/quote] Ale to było w ustawie o ochronie przyrody, a o ile mi wiadomo, nie było jej nowelizacji. Więc chyba raczej nie wycofano, a ominięto jskimś wewnętrznym przepisem KPN. Ale jeśli to pewne, to super. Zgadzam się, że w parkach narodowych pies powinien być na smyczy. To nie jest problem, bo zawsze można wyjść poza teren parku, dać pieskowi poszaleć. Tzn. szczególnie w tak zaludnionych, jak KPN.
-
[quote name='Patka'] ja nigdy nie uzywam przemocy do apsztyfikantów,[/quote] No właśnie, agresja rodzi agresję. Ja mam w odwodzie kawałek metalowego łańcucha (chyba wyczytałam w "Okiem psa", ale nie jestem pewna, bo dawno). Rzucony o ziemię w pobliżu psa wydaje dźwięk, którego pies się boi, ale nie kojarzy mu się ze mną, ani moją sunię, więc strach nie przeradza się w agresję przeciwko nam. Ostatnio wogóle nie używałam, bo nie ma już na osiedlu wałęsających się psów, a jak Dorka ma cieczkę, nie chodzimy daleko. [quote name='szaraduszka']Na szczęście chodząc na spacery z moimi suniami: weimar i beagle jeszcze większych kłopotów nie miałam.[/quote] Ja odpukać też nie. To umacnia moje przekonanie, że nieagresywne beagle rzadko wywołują agresję innych psów.
-
Tak sobie czytam i nie wiem co myśleć. Ja planowałam w lecie (2004) kilkudniową wycieczkę po schroniskach (Karkonosze, Izerskie). W większości schronisk nie zabraniali nocować z psem (zdecydowanie nie wolno w schronisku Na Stoku Izerskim).Wiedziałam o przepisie dotyczącym Parków Narodowych. Zadzwoniłam do KPN i uzyskałam odpowiedź, że przepis jest, im się też nie podoba, ale co i jak, to zależy od strażnika. Jak to w Polsce. (To było w czerwcu, czy potem rzeczywiście w KPN uchylono przepis). Nie stać mnie na płacenie kar, więc sunia została w domu. Pewnie szkoda, W tym roku też planuję kilkudniowe wyjazdy w góry i chciałabym wiedzieć jak to jest faktycznie.
-
[quote] U mnie raz rodziła suka ponad 8 letnia bez najmniejszego problemu i z małym wysiłkiem organizmu [/quote] Ale czy to był jej pierwszy poród. Z tego co mi wiadomo, pierwsze krycie powinno być przed ukończeniem 5 lat gdy suka jest jeszcze "elastyczna". Kolejne porody są już łatwiejsze.
-
Dzięki SH. Gratuluję maluszków. Masz może fotki? Ja mam na stronce tylko z dnia "0", ale wkrótce będą następne. Ja mam porodówkę umieszczoną w większym kojcu i będę obserwować, kiedy ją po prostu usunąć. Nie wiem jak się moje bąki będą zachowywać na gazetach. Ich mamusia przekopała całowicie 3 prześcieradła nim nadszedł dzień "0". Teraz też czasami kopie, ale już nie tak gwałtownie, bo nie rozdziera.
-
Okropność. Dobrze, że to babsko nie ma groźniejszego psa, bo co by z niego wyrosło przy tak agresywnej właścicielce. Szkoda gadać. Współczuję.
-
Ja chciałłam bazować na własnych gazetach, ale jak Was czytam to od jutra zacznę wynosić "Rzeczposp." z pracy. Naprawdę aż tyle potrzeba? Moje małe mają dopiero 6 dni, więc wszystko przede mną. Mam trochę trocin w domu. Spróbujemy, zobaczymy. Koleżanka robi podkład w kojcu z maty łazienkowej. Dzięki temu małe mają bardziej sucho. Ale nie jestem pewna czy to dobry sposób.