To jest fakt. Jeśli MY narobimy szumu i kierownictwo dowie się, że to MY, to niestety musimy się liczyć z tym, że nie pozwolą nam robić zdjęć, nie udzielą nam żadnej informacji o zwierzęciu, nie mówiąc już o sprawdzeniu reakcji na koty.. której generalnie nie sprawdzają na prośbę każdego.. Jeszcze Trisza ma jakieś możliwości, a za chwilę może nie mieć żadnych..