-
Posts
6051 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by maga18
-
aaaa widze :evil_lol::evil_lol::multi::lol: ślepok ze mnie :lol: dzieki ;)
-
to ja w takim razie ślepa jestem :roll:
-
jest jeszcze jeden import - ni to w rekach hodowcy ni wystawcy, ale jest :grins: Aran Bos Bohemia
-
Simbik gratki :) :klacz: plis przeslij mi stawke grzywaczy :) (chinese crested dogs)
-
GRATULUJE!!!! :laola: No Ress w koncuuuuuu jest miejsce na BIS PUPPY :) :klacz:
-
Wiem jaka to radość, kiedy nasze kochane rozrabiaki są doceniane przez sędziów. Mi za każdym razem bardzo pocą się oczy. Res ogromne gratulacje. Pozostałym też gratuluję. Agatt w pięknym stylu rozpoczął dorosły championat mama Magdy
-
Apen cuuuuuudooo!! Dlugo tu nie zagladalam i teraz widze jak sie zmienil - na lepsze!!! Sliczny :) A w sweterku miodzio normalnie :loveu::loveu::loveu:
-
super fotki :loveu: Weronika gratulujeeeeeeeeeeeeeeeeee! :laola: Rewelacyjnie wam poszlo i oby tak dalej!! Trzymam za Ciebie i Tobiego kciuki :kciuki:
-
jest juz plan sedziowania Psy młodzież- 5 szt psy posrednia - 5 szt psy otwarta - 5szt psy championy - 1 szt psy weterany 1 szt suczki szczeniąt - 3 szt suczki mlodziez 16 szt suczki posrednia - 2szt suczki otwarta - 3 szt suczki championy - 2 szt
-
Gratuluje wszystkim :klacz:
-
pozno bo pozno ale trzymam kciuki :) Resurusski i Tonic - dajcie czadu!!! ja sie wakacjuje wiec jestem oderwana od rzeczywistosci :eviltong: czekam na wyniki!
-
U mnie trochę inne godziny. Jako urzedująca w nocy /mąż wyjeżdża do pracy około godz.00 / nie spaceruję wcześniej jak 8-9. Następne wyjście 13-14 /kiedy dzień krótki-najdłuższe/, kolejne 18-19 /latem najdłuższe/, ostatnie szybkie około północy. Wiadomo, że są odchylenia, a w czasie deszczu udaje mi się je "wywlec" z pod kołdry tylko trzy razy i uważam to za duży sukces. W czasie brzydkiej pogody dochodzi jeszcze wymycie 20 łap i tego zgodnie wszyscy nie lubimy. Ogólnie dzięki temu jestem cały czas w dobrej formie i odkąd się Magda wyprowadziła to nie mam czasu na "migreny". W przyszłym roku zaczynamy regularne okupowanie działki. Ciekawa jestem jak to się sprawdzi? Pa, pa do jutra - mąż i obowiązki wzywają. mama Magdy
-
Moje też się nie zlały, chyba nie zdążyły, bo wyrosły z kontenera. Troszkę gorzej było z wychodzeniem na raty, ale i to jest do pokonania. Teraz mogę robić dowolne " kombinacje" np. ze względu na cieczki i reszta czeka cierpliwie na swoją kolej i o dziwo nawet nie wyją, wiedzą, że zaraz wrócę. Wyjścia solo między porami spacerów skutkują koncertami, zgodnie z zasadą "albo wszyscy, albo nikt". Musi ktoś być w domu żeby temu przeciwdziałać niestety z różnym skutkiem, szczególnie jeżeli wychodzę ja plus jeden. mama Magdy
-
Anka W, tak jak Res napisała. Do kontenerka, szybko sie ubierasz i biegusiem po schodach. Mam opanowane do perfekcji. Mogę startować w zawodach ;) Wprawdzie mam windę, ale schodami szybciej. mama Magdy
-
Res, cieszę się z Tobą. mama Magdy
-
Ładnie podsumowane. Ze wszystkim się zgadzam. Oby było takich więcej. Żeby nasze szczeniaki przynosiły przyszłym nabywcom jak najwięcej radości i jak najmniej problemów. Amen. PS. Mam nieograniczony dostęp do komputera. Korzystam z tego ile się da. Nie ma Magdy, syn ma laptopa, więc czytam, czytam i piszę, piszę, może niekiedy niezbyt zrozumiale, ale co tam. Jest fajnie. mama Magdy
-
Ilka21, nie rozumiemy się. Ja nie mówię o jednym czy dwóch psach, bo taka ilość raczej nie sprawia problemów. Mówię o kilku czy nawet kilkunastu szczeniętach w jednym momencie. Dom z ogrodem to wygoda, ale większość hodowców ogranicza się do tego, że wypuszczają psiaki raczej na ogrodzony, osłonięty i bezpieczny wybieg rano i zabierają do domu wieczorem. Nikt nie "liczy kupek" i nie nagradzana za ten fakt. Jeżeli trwa to miesiącami to robi się z tej wygody big problem dla nowego właściciela. Psy owszem załatwiaja się na trawę, ale robią to kiedy ich przyciśnie, nie uczą sie trzymać. I jakież zdziwienie osoby, która nabyła dorosłego psa z super hodowli, a on nie prosi pod drzwiami o wyjście na dwór, tylko wali kupala na środku pokoju. Podejrzewam, że w bloku nie da się trzymać klikumiesięcznych psów bez wychodzenia z nimi na dwór. Ten numer chyba nie przejdzie. Grozi to interwencją sąsiadów, a z nimi lepiej nie zadzierać. mama Magdy
-
Aniu chylę czoła przed Twoją wiedzą i życzyłabym sobie kiedyś takiej. Nie mam zamiaru nikogo przekonywać do swoich wywodów, to są tylko moje spostrzeżenia. Jednak chyba nikt nie zaprzeczy, że małym psom pozwalamy na więcej niż dużym. Mniej też od nich wymagamy. Dlaczego stosujemy inne kryteria wychowania, przecież to pies i to pies / za przykład masz swoją kochaną Tośkę, wyobraź sobie jaka by była gdybyś nad nią i z nią nie pracowała /. Nie idźmy na łatwiznę i nie zwalajmy winy na naturę. Wiem, że można ich tego oduczyć, trzeba tylko chcieć. Nie mam zamiaru nosić naklejki z moim kochanym grzywaczem z podpisem "lejek". mama MAGDY
-
I na tym właśnie polega uczenie psa. Obserwujemy i staramy sie w odpowiednim momencie ostro zareagować. Nie da się zlikwidować naturalnego odruchu znaczenia terenu, ale można wyeliminować to w domu. Jeżeli by tak nie było to wszystkie rasy sprawiałyby ten kłopot, a wiemy, że tak nie jest. Kłania się brak konsekwencji w tym co robimy, bo /powtarzam się/ ozdóbki są takie słodkie i delikatne i nie ma się co dziwić, że osoby posiadające psy z innych grup mają ozdóbki za przygłupie cudaki - niepsy. / przepraszam / Zrobiłam z galerii offa mama Magdy
-
Gratuluję wszystkim zadowolonym. mama Magdy
-
Res wiem, że "nigdy nie mów nigdy" więc przepraszam jeszcze raz, jak kogoś uraziłam. Nie miałam absolutnie takiego zamiaru. Niechcący wyszło, że niby wszystkie psy wychowane w domku z ogródkiem są be, a w bloku cacy. Oczywiście nic bardziej mylnego. Bywaja przeciez hodowle w bloku gdzie szczenięta pierwszy raz widzą trawę dopiero wtedy kiedy je ktoś kupi i prowadzi do samochodu. Ja tylko chciałam zwrócić uwagę na to, że szczenięta długo przebywające u hodowcy i niemające tzw.pór spacerów nie uczą się kontrolowania swoich potrzeb fizjologicznych, załatwiają się kiedy czują taką ochotę. Jeżeli przebywają tam kilka miesięcy, to nowy właściciel musi dużo wiecej czasu i uwagi poświęcić psu, aby go nauczyć porządku i to nie zawsze z dobrym skutkiem, o wiele więcej niż biorąc 8-10 tyg. szczeniaka, ktory jeszcze nie ma ugruntowanych złych nawyków. I tak na chłopski rozum w przypadku domku z ogrodem nauka czystości powinna przebiegać bez problemu, a jednak jak życie pokazuje nie jest to takie oczywiste. Moje psy nie proszą o wyjście, za wyjątkiem 11- letniej Dory, która siada koło moich nóg i zaczyna ziać, ale zdarza jej się to bardzo rzadko. Ja ze swojej strony staram sie przestrzegać godzin spacerów i kiedy zbliża się pora psiury zaczynają wyłazić z betów, przeciągają się, głośno ziewają, swoim zachowaniem przypominają , że juz czas. Więc chciał, nie chciał trzeba zakładać buty. Do czego zmierzam. Ja mieszkam w bloku, na drugim piętrze w 58 m mieszkaniu i chcąc jak najszybciej pozbyć się śmierdzącego problemu wychodziłam z 5-tką szczeniaków po dziesięć razy w ciągu dnia na dwór, piszcząc z radości nad każdą kupką, a przechodnie pukali się w czoło. W domu karciłam jak przyłapałam na gorącym uczynku. Kosztowało mnie to sporo wysiłku, ale dość szybko przyniosło porządany efekt. Ważne jest przecież czym skorupka nasiąknie za młodu. Teraz naprawdę nie mam problemów i nie muszę się wstydzic przy gościach. Właściciele trzech moich psiaków też nie. Nadal więc będę się upierać, że własna posesja zwalnia hodowcę z pracy, którą ja musiałam wykonać biegając nieskończoną ilość razy po schodach. Otwierają drzwi i mają czysto w domu, jednak psy nie nauczą się same porządku. Podpisuję się pod Malawaszką. Nie zgadzam się z tym, że poniekąd bardzo inteligentne grzywacze to lejki, a np. dogi to nie. Proste - nikt sobie nie pozwoli na to, aby mu po domu lało i waliło kupy 5 dogów, a właściciele ozdóbek machają ręką i zbierają małe kupki i wycierają małe kałużki. Przecież piesiuńki takie malutkie, słodkie, śliczne, kruche i do tego maja delikatną psychikę, nie możemy ich stresować, a inteligentnym ozdóbkom w to mi graj i leją dalej testując od czasu do czasu właścicieli załatwiając się im do łóżka. Anka W, dlaczego Twoje trzy samce nie obsikują futryn, foteli i czegoś tam jeszcze ? Chyba dlatego, że bardzo dobrze wiedzą, że w domu NIE WOLNO i już. Teren do woli mogą sobie znaczyć na spacerze. Meta, a Twoja Tiili już nie urośnie, zawsze będzie małym słodkim kwiatuszkiem i co? Teraz ma dziesięć miesięcy i jej wybaczasz, więc kiedy przyjdzie pora na naganę? Ale się rozpisałam mama Magdy
-
Aniu, bez urazy, ale pisałam o załatwianiu się we własnym domu. Myślę, że podczas wizyty u Ciebie Toffi siknął poprawiając po twoich psiurach. Kiedyś wyjeżdżając w gości zawsze brałam swoje psy Toffika, Milkę i Dorę /teraz jest gorzej z wyjazdami, bo jest ich 5 / i nigdy, naprawdę nigdy u nikogo nie narobiły. Pamiętam jak byliśmy w 2005 w Sopocie na wystawie - Toffi miał 10 mies. Milka 7. Spaliśmy w wynajętym pokoju. Na kolację jedliśmy kurczaka z grila i psiury oczywiście też. Słony był jak cholewcia, więc psy piły dużo wody. Poszliśmy późno spać po długim spacerze po plaży. Około piątej rano Toffi zaczął marudzić, nie wiedział gdzie się ulokować - pod kołdrą, na kołdrze, na mojej głowie, a ja się tylko wkurzałam bo nie dawał spać. Zignorowałam te sygnały, a jemu chciało się siku. Męczył się tak do 9 zanim nie wstaliśmy. Nie narobił biedny w pokoju, za to jak wyszedł to sikał, sikał i sikał, a że uliczka była z lekkim spadem to w dół spływał całkiem pokaźny strumyk. Miałam z tego powodu wyrzuty sumiena, że tak go wymęczyłam, a on przecież miał prawo się zlać i była by to nasza wina, jednak mimo wszystko nie zrobił tego. Tak jest do dzisiaj, chociaż staram się nie dopuszczać do takich sytuacji, nie chcę mu popsuć "zaworów". Poza tym, nurtują mnie takie myśli. Całe życie marzę o domku z ogródkiem. Jakaż to wygoda dla właściciela kilku psów, a w przyszłości pewnie większej ilości. Otwieram drzwi i wszystkie psy jednocześnie mogą się załatwić. I tu widzę ogromny problem. W czasie ładnej pogody psy od szczeniaka są od rana do wieczora na dworze. Sikają i kupkają kiedy czują taką potrzebę. Nie musza "trzymać", więc się tego nie uczą. Jeżeli szczenię przebywa w hodowli niekiedy do 7-8 mies.i dłużej to juz ma takie nawyki - robi kiedy chce. Jak to fajnie brzmi "szczenię nauczone czystości" ,widać to dopiero jak się je przyniesie do mieszkania w bloku. Jak trudno jest nauczyć dorosłego psa kontrolowania potrzeb fizjologicznych niektórzy przekonali się na własnej skórze, nie wspomnę o socjalizacji, kiedy ogród otoczony jest wysokim murem. I właśnie, czy domek z ogródkiem to taka fajna sprawa ? Rozleniwia strasznie hodowcę, tak jakby zwalnia go od pracy nad psem. mama Magdy
-
Ja sobie nie wyobrażam, żeby psy mi sikały po mieszkaniu. Toffi chyba w wieku 4-5 miesięcy przestał sikać w domu. Nigdy nie próbował znaczyć / to jest taka domowa pierdoła jest totalnie zdominowany przez suki / za to Milka mimo,że szybko nauczyła się czystości jednak z premedytacją lała do kosza naszej sznaucerce, zdarzało jej się nalać na narożnik po wyjściu gości, tak jakby chciała "zneutralizować" obce zapachy. Przeszło jej chyba dopiero jak skończyła rok. Miałam także bardzo długo Maxa zanim wyjechał do Szwecji, czyli były dwa psy i Maxiu nigdy nie podniósł nogi w domu. Pia była bardzo, bardzo zdziwiona, że nie sika, bo jej wszystkie psy leją na potęgę. Jednak kiedy nas odwiedził w związku z wystawą w Opolu na przywitanie chciał obsikać pufę, dostał opiernicz i przez cały pobyt już się to nie powtórzyło. Może dlatego, że jestem w domu i nie spuszczam swoich 5 psów z oka udało mi się wpoić im zasadę, że w domu się nie sika i cierpliwie czekają na swoja kolej rano, bo nie jestem w stanie wyprowadzić wszystkich na raz. Tak jak pisze Waszka, chyba bym ukatrupiła jak by któryś lał. Nie wierzę, że nie można nauczyć. mama Magdy
-
Zdjęcia sytuacyjne kapitalne. Nie wiem jaka była pogoda na ostatniej fotce, ale moja Milka w największy upał zawsze w ten sposób się rozkłada i to na najbardziej nasłonecznionej i zakurzonej dróżce. Opala się do bólu /myślę, że wie, iz wypudrowana kurzem nie zostanie poparzona przez słońce /. Oczywiście pozostałe psy zalegają w cieniu. Mama Magdy
-
ja tez bym chciala stawke :grins: chinese crested dogs... slicznie prosze :)