-
Posts
103 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Bazyl
-
Śpiący aniołek - Bazylek [IMG]http://fotoalbum.wzt.pl/fotografie/1652_fotki_02e4736/20579_667441.jpg[/IMG]
-
Nowa fryzurka Bazyla [IMG]http://fotoalbum.wzt.pl/fotografie/1652_fotki_02e4736/20578_665879.jpg[/IMG]
-
Edytko, bardzo nam przykro:-(
-
[quote name='Berek']A z jakiego jesteś miasta? Sądzę ze kontakt z rozsądnym, dobrym trenerem bardzo by Wam pomógł - tyle, że w sumie mam "obstawione" tylko kilka miast w ktorych mogę kogoś polecić z czystym sumieniem. :)[/quote] Berek, kogo mógłbyś polecić w Warszawie?
-
PIERWSZE KROCZKI... czyli nowe osoby na forum i powitania!
Bazyl replied to Ewunia's topic in Yorkshire terrier
Yoko Ono Bukolika, śliczne imię. Witamy. A jak na imię mają rodzice? Mój Bazyl ma również przydomek Bukolika. -
My stosujemy co miesiąc Frontline. Wczoraj byliśmy w lesie i wszystko ok. Pomysł z serum Avonu ciekawy. Może spróbujemy.
-
Nataliyka, mam na imię Edyta. Wiesz to chyba samo przyszło. Bazyl zaczął kojarzyć siusiu ze spacerem. W domu nie miałam gazet, ponieważ on zamiast na nie siusiać namiętnie je ''czytał', tylko takie podkłady dla szczeniaków. Ale też wolał na tym leżeć niż się załatwiać. Siusianie na spacerach chyba polubił, ponieważ jest to chłopiec i musiało go bawić podnoszenie nóżki pod drzewkiem. Na pewno dużo pomógł prawie półroczny pobyt na działce; nowe mieszkanie nie było jescze gotowe i skorzystaliśmy z uprzejmości mamy. Często wychodził do ogródka i właśnie chyba tam zaczął kojarzyć, że swoje potrzeby załatwia się na dworze, tyle krzaczków do obsiusiania. Jeżeli w domu zdarzyła mu się wpadka mówiłam mu, że fe i próbowałam tłumaczyć. Co on z tego zrozumiał to nie wiem, w każdym bądź razie patrzył mi w oczy i wydawał sie być skruszony. Nie mówię, że teraz nie zdarzają mu się wpadki. Ale np. wczoraj pilnie potrzebował załatwić grubą potrzebę, bo go brzuszek bolał. Krecił się i kręcił, aż w końcu poszedł na balkon i tam załatwił swoje. Czyli coś mu się kojarzy, że takie rzeczy załatwia sie na świeżym powietrzu. Pochwalilam go za to. Nie wiem jak to jest z suczkami. No wiesz, odpada ta atrakcja z podnoszeniem nogi. Polecam Ci książkę [B]'' Proste domowe sposoby na psie i kocie przypadłości''[/B] Wydawnictwa Lekarskiego PZWL (1000 porad doświadczonych hodowców i weterynarzy). Znajdziesz tam różne porady o wychowywaniu, chorobach, nawet psich depresjach i lękach i jest także o nauce czystości. Piszą tam m.in żeby oprócz metod, które Ty stosujesz stopniowo ograniczać gazety a wyprowadzając psa używać [B]słów -[/B] [B]kluczy[/B] (za każdym razem jak wyprowadzasz, mów do niego, gdy się załatwia, używając tego samego słowa, np. ''pipi'') i okazuj mu entuzjazm chwaląc go i dając smakołyk. Ja Bazyla też chwaliłam, tak jak np. wczoraj. Polecam lekturę, bo pomocna. Przy przeprowadzce korzystałam z porad na temat ''Stres przeprowadzki''. Jak pisałam, u mnie trwało to dość długo, ale w końcu Bazyl załapał w czym rzecz.
-
Wala, 1. Jak najbardziej możesz go wychować. To pies jak każdy inny. Przez długi czas był u nas problem z czystością. I skończyło się. Bazyl załatwia się na dworze. Z posłuszeństwem - no cóż to różnie bywa, toż to terrier. Zawsze będzie próbować przeforsować swoje. Ale przynajmniej nie jest z nim nudno. Bazylowi najlepiej wychodzi komenda ''siad''. 2. Bazyl nic nie zdemolował. żadne ściany, dywany etc. Tylko ostatnio, a ma 1,5 roku przeciął ząbkami paski w moich klapkach. No, ale ta sprzączka była taka smaczna, a pani spała.... Jak idę dp pracy to generalnie śpi. Jasne, że woli jak jestem z nim a nie w pracy, ja też wolę. 3. Pielęgnacja - no trochę wymaga czasu; jeżeli nie będzie chodził na wystawy możesz go ostrzyc na krótko. Fajnie wyglądają. Przynajmniej mnie się podoba. Oczka,uszka to nie problem. 4. Nie wiem jak inne rasy, ale czytałam, że do roku u yorków tak bywa. U nas to się prawdziło. Ale to nie jest reguła. Teraz nie mamy z tym raczej problemów.
-
Ja też mam. Jak nam się uda, podzielę się uwagami. Teraz musimy nad tym popracować. Oj dużo pracy przed nami :lol: :lol: :lol: .
-
Dzięki, ale tak jak napisałam nie chcę kastrować psa. Nie jestem zwolenniczką tej metody. Moim zdaniem jest to m.in. zbyt duża ingerencja w gospodarkę hormonalną. Na dzień dzisiejszy jest to modne, ale nie wiadomo do jakich wniosków dojdą naukowcy za jakiś czas. Nie porównywałabym też Bazyla do Rasputina (jakoś źle mi się kojarzy), ale może raczej do młodego Don Juana, a może Casanova? Jest młody. Taki nastolatek. Ale na poważnie ... będziemy się starać rozwiązać ten problem w inny sposób. Może ograniczymy spotkania z bullterierką? Odnośnie kastracji - trochę poczytałam na ten temat i opinie są różne. Nie ciągnę też wątku kastracji, gdyż był on już poruszany w innym topiku. Intencją moją było zasięgnięcie porady osób, które mają psy, podobne problemy od czasu do czasu a jednak nie zdecydowali się na tak radykalny krok jak kastracja.
-
[COLOR=black][B]Pytanie do właścicieli psiaków samczyków[/B][/COLOR] - czy spotkaliście się z tzw. zadzierżgnięciem prącia? Mój Bazyl jest bardzo jurny i uwielbia suczki (nieistotne o której porze roku), a szczególnie bullterierkę siostry. Spotykamy się co niedzielę i zawsze powtarza się ten sam schemat. Mały (ma 1,5 roku) nie odstępuje jej na krok i kopuluje na jej łapie i tak godzinami. Swoją drogą podziwiam bullterierkę za cierpliwość i wyrozumiałość. Po dzisiejszym spotkaniu zauważyłam, że prącie nie chciało się schować i było nabrzmiałe. Nie miałam do tej pory takich doświadczeń więc pojechałam z nim do veta. Bazylowi lekarz pomógł nasunąć skórkę i dał zastrzyk przeciwbólowy. Teraz leży obolały i śpi:placz: . Pewnie śni mu się bullterierka. Jak temu zaradzić, tzn. jego jurności i jak samemu pomóc w takiej sytuacji. Ze swoją sympatią będzie się spotykać a nie chcę go kastrować. Czy ktoś z Was miał podobny problem? To na pozór wydaje się śmieszne ale szkoda mi psiaka. On się męczy a teraz przez swoją jurność jest obolały.
-
Nadia, na samej górze strony znajdziesz wątek ''Zanim założysz nowy temat Przeczytaj'' a w nim jest m.in. pozycja Pielęgnacja. Znajdziesz tam rady dotyczące włosa, czyszczenia uszek i w ogóle o pielęgnacji yorka. Wszelkie informacje, które będą dla Ciebie pomocne. Mam nadzieję, że pomogłam.
-
Do pielęgnacji uszu polecam Epi-Otic firmy Virbac - preparat o właściwościach antyseptycznych. Do oczu Optex - płyn do przemywania oczu i powiek firmy Eurowet. Jedno i drugie można kupic u weterynarza.
-
Czy ktoś z Was spotkał się z łupieżem tylko na czubku ucha? W pierwszej chwili myślałm, że Bazyl ma skaleczone uszko ale jak byliśmy u fryzjera powiedziano mi, że to może byc łupież.
-
Z chęcią też się spotkamy. To będzie prawdziwa uczta duchowa dla Bazyla zobaczyć tyle yorków.
-
[quote name='Burchardt']A jakie to mleczko, może i ja spróbuję. Serek wiejski dawałam wczoraj, Tuptuś wypił śmietankę i zjadł parę kawałków serka. Jestem ciekawa, jaka jest wielkość żołądka psa 11 tygodniowego. Możo to co zjada to w zupełności wystarczy. W środę idę do weterynarza na szczepienie, przy okazji zważę to swoje szczęście. Do tej pory miałam doczynienia tylko z dużymi rasami psów, te to potrafiły zjeść. A swoją drogą to rodzicami Tuptusia jest Made in Bakarat i Ema - Fink. Pozdrawiam[/quote] Gratuluję Tuptusia. Tatą mojego Bazyla jest również Made in Bakarat. Tak więc przyrodni bracia. Czy nie masz przypadkiem na imię Kasia?:lol:
-
[quote name='Gonia_20']Mam pytanko.... jak wychodzicie na spacerki ze swoimi Yorczkami to na smyczy czy szelkach???? Mój ma niecałe 5 miesięcy...( bedzie miak dopiero 24 kwietnia ) i nie chce chodzic na smyczy...kupiłam mu obrózkę i smycz typu automat... jak wychodzi na dwór to albo sie poloży albo usiądzie i cały się trzęsie...a w domu chodzi normalnie i nie ma problemu...co moge zrobić, żeby zachęcić go do spacerów? a raczej do chodzenia na smyczy?[/quote] W szelkach i na automatycznej smyczy. Jest małym psiakiem, ale już dorosłym. W szelkach chodzi ponieważ ciągnie na smyczy do innych piesków. Na wyjścia ma obrożę. Nie martw się, nauczy się chodzić na smyczy. Na spacery zabieraj smakołyk i zachęcaj go w ten sposób. U mnie okazał sie nieoceniony żółty ser (oczywiście w rozsądnych ilościach). Bazyl dałby się za niego poćwiartować. Ale nawet teraz zdarza się, że się upiera i nie chce iść. Takie to już uparciuchy z tych terrierów.:lol: :lol: :lol:
-
[quote name='SwEet_LiLi']W krakowie w "niektórych" miejscach są takowe kosze na psie skarby .. Niestety u mnie na osiedlu nie ma ... I w pobliżu mojego otoczenia NIKT nie zbiera po Swoim Pupilu ... WSTYD ... Kassi narazie nie zastawia skarbów na polu ... Robi je w domu :mad: [U]Ale czasem zastanawiam się jaki to ma sens ... Jakbym zobaczyła choć "1" osobe zbierającą psie kupy ... I ja bym zbierała ... Tylko co z tego że ja zbiore kupke wielkości 3-5 cm ... a za mna przyjdzie Dog Niemiecki i zostawi 3 kg odchdów ...[/U] Były na ten temat rozmówy i właściciele tych duzych psów Powiedzili że NIEBENDĄ zbierac Kup ponieważ są one na trawniku a nie chodniku ... I co Walka z Wiatrakami ... ??[/quote] Ma sens. Nie rozglądaj się czy ktoś sprząta, tylko rób to sama. Daj przykład innym. Wybacz, ale tłumaczenie, że gdyby inni to ja też ... . Widok psich kup jest obrzydliwy nawet dla mnie, która ma psa. Dlatego po nim sprzątam. I nie patrzę czy ktoś inny tak robi czy nie.
-
Tu masz rację. Widzę, że muszę wyedukować również mamę.Tylko, że moją mamę to bawi jak on kłapie, karci go i się śmieje.:lol: :lol: :lol: Generalnie mój pies ma silne poczucie własności (tutaj wdał się we mnie).
-
Czyli oduczyć się nie da? Trudno. Będzie trzeba mu przypominać.
-
Mówię mu, że nie wolno patrząc głęboko w te jego paciorki. Jak mi łeb odwraca przytrzymuje brodę i tak dalej do niego gadam aż położy uszy. Gdzieś czytałam, że to działa. No czasami działa. Jak przesadzi ''dostaje po uszach'' i mówię fe nie wolno. Ze mną nie ma problemów, ale w stosunku do innych jest gryzoń.
-
Powracam do tematu małego gryzonia. Generalnie mój psiak próbuje czasami łapać za nogę np. hydraulika czy listonosza. Ale zdarza się to sporadycznie. Ma za to gorszą cechę. W stosunku do mnie nie (raz tylko sie odważył i więcej nie próbował). Jak leży na kanapie i ktoś próbuje go przykryć kocem czy też usiąść na kanapie wtedy kłapie zębami ze wściekłym wyrazem twarzy. Próbuję go oduczyć, ale on to ma w nosie. Teraz jest na gościnnych występach u mojej mamy (jestem chora), leży rozwalony na jej kanapie i kłapie na nią zębami. Macie może pomysł jak go oduczyć? Generalnie jak coś mu się nie podoba to kłapie zębami (na spacerze też, np. jak mu się pies nie spodoba). Musi być na niego sposób.
-
Może jak zrobi się jaśniej i zniknie śnieg wybierzemy się w Twoje okolice. Z chęcią poznamy Majkę, no i Ciebie oczywiście również.
-
Dziękuję za info. Chciałabym spróbować. Może Bazyl da się namówić. Z psiego przedszkola niestety nic nie wyszło. Przedszkolak był oporny. Za bardzo rozpraszały go psy. Wind - mieszkamy też na Kabatach, przy Kasztanowej Alei.