-
Posts
82 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by fruzka
-
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
fruzka replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
[quote] 5. Psy, o ktorych mamy pewnosc ze byly uzywane do walk - pod zadnym pozorem nie moga byc wydawane ze schroniska. Bo nikt nie wie, jakie sytuacje byly im stwarzane, jaki jest bodziec wyzwalajacy niekontrolowana agresje, psy ktore juz walczyly wiedza, ze tylko maksymalne uzycie zebow moze je uratowac. Ale my nie wiemy, jaka sytuacja moze byc przez psa skojarzona jako wymagajaca uzycia zebow. Zupelnie przypadkowy gest nowego opiekuna moze skojarzyc sie psu walczacemu czy strozujacemu, czy szczutemu na ludzi, draznionemu na lancuchu czy bitemu przez ludzi z sytuacja niebezpieczna, w ktorej on po prostu musi uzyc zebow. [/quote] Pani Zofio, Zastanawiam sie tylko, jak mozemy miec pewnosc (obawiam sie, ze nie mozemy), ze pies nie byl uzywany w walkach i ze nie byl szczuty na ludzi, bity, drazniony czy wreszcie - co zdarza sie czesciej - ze nie jest psem dominujacym, ktorego wlasciciele oddali/wyrzucili, bo od poczatku zle go prowadzili i nie byli w stanie nad nim zapanowac? Czy wreszcie - co wprawdzie zdarza sie rzadziej niz zle prowadzenie, ale jednak, niestety, sie zdarza - ze jest z natury psem "zwichrowanym"? Jesli wlasciciel pofatyguje sie do schroniska z psem i powie: "naczytalem sie faktu i boje sie wlasnego psa, choc jest lagodny jak baranek" albo "nie mam problemow z psem, ale sie przeprowadzam i nie moge wziac go ze soba" albo "syn kupil psa, ale sie wyprowadzil, i teraz ja z nim zostalem i sobie z nim nie radze, bo na mnie warczy" albo "pies nie daje mi przejsc z pokoju do pokoju", itp, itd, to mniej wiecej wiadomo, z czym sie ma do czynienia. Ale jesli pies do schroniska trafi sam, to naprawde nie wiadomo, co przezyl, jaki ma charakter, jak sie zachowywal wczesniej i czego sie mozna po nim spodziewac. Pozdrawiam, Julia -
mamm 3 pytania do jakiejs dobrej (i dobrze zorientowanej) duszy: *czy limit 500 psow na niedziele zostal przekroczony czy mozna jeszcze zglosic 2? *kto bedzie sedziowal bulteriery miniaturowe - p. Swieton, p. Krol czy p. Jakubowski? * czy wiadomo, kto bedzie sedziowa BIS weteranow? z gory bardzo dziekuje za odpowiedz!
-
PIKA - bardzo bym cie prosila, bys - zanim przystapisz do udzielania mi lekcji "elementarnej kultury" - dokladnie czytala, i - co wazniejsze - dokladnie cytowala, moje posty, bo przepisalas moje slowa niedokladnie i wlozylas mi w usta cos, czego nie napisalam. wprowadzasz w blad osoby, ktore nie czytaly mojego postu. nie napisalam "co to jest pani Mrzewinska?" tylko [b] co to jest za pani Mrzewinska? [/b] i miedzy tymi dwoma pytaniami jest zasadnicza roznica. nigdy nie napisalabym "co to jest pani mrzewinska?". PATKA - :)
-
aha, i dodam tylko, ze moja suka na pewno nie bedzie miala szczeniakow, ale moze bede mogla ci jakos pomoc w poszukiwaniach.
-
zapraszam na moja strone. gdybys pisala maila, daj mi pare dni na odpowiedz :)
-
WKLEJAM TEN POST DO DWOCH TOPIKOW ("EKSPRES REPORTEROW" i "DO PANI MRZEWINSKIEJ"), KTORE WYROSLY Z JEDNEGO, NA KTORY WLASCIWIE ODPOWIADAM (TOPIK "EKSPRES REPORTEROW", strona 13.) zaczne od spraw mniej istotnych: PIKA - dziekuje bardzo za lekcje poprawnosci jezykowej, ale, wybacz, bede nadal uzywac formy, ktora sie tu posluzylam. znam forme "kto to jest X?" i "co to jest za X", nie znam natomiast sugerowanego przez ciebie "Kto to za X?". poniewaz nie masz powodu uwazac mnie za autorytet jezykowy, powolam sie na zrodlo, ktore autorytetem - przynajmniej dla mnie - jest. na stronie 112. Nowego Slownika Poprawnej Polszczyzny PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1999 pod haslem "co" czytamy: "zaimek, ktory zastepuje w tekstach potocznych takie zaimki wzgledne i nieokreslone, jak: kto, ktory, jaki, ile: [i]Ten, co go odnalazl, mial duzo szczescia[/i]" tez jest mowa o czlowieku, a uzyto do tego zaimka "co". a ze na forum uzywa sie jezyka potocznego to chyba nie musze nikogo przekonywac. PATKA - nie mam sie co rumienic, bo tez nie napisalam niczego, czego nie powiedzialabym pani Mrzewinskiej osobiscie (oprocz tego, ze przekrecilam jej nazwisko, za co zaraz przeprosze, i tego, ze napisalam je z malej litery - jak zreszta wszystko - wlacznie z nazwami wlasnymi - co pisze, za co rowniez przeprosze), zreszta o tym ponizej. nigdy nie napisalam na forum niczego, czego nie moglabym powiedziec bezposrednio danej osobie; nigdy nie pisze tez paszkwili na sedziow czy na osoby znane w kregach kynologicznych, co zdaje sie, niestety, jest tu przyjete. raz opisalam skandaliczne zachowanie sedziego, ale nie podalam zadnych nazwisk i przedstawilam cale zdarzenie tak ogolnie, ze nie sposob domyslec sie, o kim mowilam. a teraz jesli chodzi o meritum: Pani Zofio, Po pierwsze, bardzo przepraszam, ze zle napisalam Pani nazwisko. Po drugie, bardzo przepraszam, ze napisalam je z malej litery - kiedy pisze maile/posty rzadko uzywam wielkich liter, ale powinnam to robic, kiedy uzywam nazw wlasnych. Po trzecie, sama bym do Zwiazku niczego nie pisala ani tez nie podpisalabym sie pod niczym, dopoki nie zobaczylabym Pani wystapienia z Ekspresu Reporterow i sama nie uznalabym, ze nie zgadzam sie z tym, co Pani w programie mowi. Moge tylko reagowac na wypowiedzi czy zachowania, ktore slyszalam lub ktorych bylam swiadkiem (na przyklad zamierzam kiedys napisac do Zwiazku list na temat wyciagania stanowczych konsekwencji wobec osob zamykajacych swe psy w samochodach na letnich wystawach). Ekspresu Reporterow nie widzialam, wiec nie moge sie wypowiadac na temat tego, co Pani mowila. Przeczytalam jedynie post forumowiczki na temat tego programu, wiec zasugerowalam podjecie jakichs krokow. Tak jak zreszta napisalam, nie czytalam 15 stron tego tematu i nie wiedzialam, jak sprawa sie dalej potoczyla. Przyznaje, ze to moj blad, bo powinnam byla zapoznac sie z calym topikiem, przed skomentowaniem go. Przepraszam za nieporozumienie, jakie z tego wyniknelo. I wreszcie - na forum rzeczywiscie wystepuje pod nickiem, ale pod kazdym moim postem znajduje sie odnosnik do strony moich psow, na ktorej wielokrotnie figuruje moje nazwisko. Pozdrawiam Pania serdecznie, Julia
-
amfi, jak dobrze poszukasz, to znajdziesz zdjecie behemota na naszej stronie :)
-
no jak to? "bystry wyraz glowy"! piekne! to pewnie o psie, ktory postawil uszy! a tak serio, to chyba rzeczywiscie jakis niezbyt rozgarniety tlumacz ukul takie wyrazenie! a jesli chodzi o agresje na ringu, to nic nie przebije dwoch alaskanow (psa i suki) wystawianych na zeszlorocznej warszawskiej. na ringu honorowym byly caly czas troche nadpobudliwe, ale jak zostaly wybrane do finalowej trojki i sedzia wskazal im na podium trzecie miejsce, to sie na siebie rzucily. biedna dziewczyna, ktora je wystawiala! sama nie miala jak ich rozdzielic, dopiero na pomoc przybiegli panowie pilnujacy ringu i we troje je od siebie odciagneli. sedzia natychmiast zdyskwalifikowal psy - nie wyobrazam sobie, by mial postapic inaczej. ale calosc byla dosc (negatywnie) spektakularna - psy z jednego domu grzyzace sie na ringu honorowym...
-
a ja akurat uwazam, ze to fajne, jak sedzia wtraci do opisu cos "od siebie", pod warunkiem, ze reszta opisu jest rzetelna. takie "melancholijne spojrzenie" wcale by mi nie przeszkadzalo - o ile oczywiscie byloby tylko dodatkiem do fachowych spostrzezen. gorzej, jak sedzia nie zna standardu na przyklad...
-
dorzuce swoje trzy grosze do tego topiku, tylko pozwolcie, ze nie bede podawac zadnych nazw wlasnych, bo nie chcialabym robic na nikogo nagonki, a jedynie przytoczyc pewna sytuacje. jakis czas temu (ale w tym sezonie wystawowym, zeby nikt nie myslal, ze serwuje historie sprzed 10 lat) wystawialam znajomym psa na pewnej wystawie. dotarlismy do ringu konkurencji finalowych. przed wlasciwym ringiem finalowym byl, jak zreszta najczesciej bywa, ring przygotowawczy, gdzie sedzia dokonuje wstepnej selekcji. sedzia pobieznie obejrzal wszystkie psy, po czym przygladal im sie z daleka. kolo niego caly czas krecila sie pewna - znana zreszta w psim swiatku - pani i rozmawiala z nim. w koncu owa pani przybiegla do stojacej obok mnie wystawczyni i - teatralnym szeptem - powiedziala "to bedziesz ty!". wystawczyni, troche zazenowana, nie mogla w to uwierzyc. ja zreszta tez nie, ale chyba z calkiem innych powodow... po chwili wszyscy weszlismy na ring honorowy. tam chyba sedziowanie mialo stwarzac pozory zupelnie normalnego - nie wiem, po co to wszystko, kiedy i tak moja sasiadka z ringu przygotowawczego trafila na 1. miejsce. rozumiem, ze sedzia ma preferencje (nie kwestionuje zreszta urody psa, ktory dostal zloto), wiem, ze moze sa uklady, ale, na milosc boska, nie mozna z wystawcow robic skonczonych idiotow, kazac im defilowac po ringu, po tym, jak sie na ringu przygotowawczym oglasza, kto bedzie zwyciezca! fakt, ze oprocz wystawczyni, dla ktorej ta informacja byla przeznaczona, slyszalam ja tylko jeszcze ja, niczego nie zmienia. wystawiam od 1995 roku, bywalam u naprawde roznych sedziow, mialam do czynienia z lepszymi, gorszymi, mniej i bardziej kompetentnymi, ale czegos takiego to w zyciu nie widzialam! o znajomosciach i ukladach duzo slyszalam, ale po raz pierwszy widzialam je na wlasne oczy.
-
plus: va banque aksjomat - zwyciezca mlodziezy (w miniaturach)
-
mam dwa pytania - czy do samego 29.07 bedzie mozna zglosic psa internetowo, czy jest tak, ze zgloszenia on-line sa przyjmowane tylko do dzis, a pozniej trzeba bedzie sobie radzic tradycyjna poczta? i drugie pytanie - juz niezbyt bullowate - czy zglaszajac na sobote dwa psy, po jednym na kazda klubowke (bulli i 8. grupy), place za drugiego mniej czy tez wystawy sa traktowane jako zupelnie oddzielne, choc organizowane przez ten sam oddzial?
-
no nie ma co, bardzo dowcipni ci twoi znajomi! a moze ten list od mamy tez spreparowany? jak ja w koncu dostaniesz z powrotem, to moze zrob jej usg? zebys nie miala za pare tygodni 'pseudostaffosfery'. niezle sie mozna na ludziach przejechac.
-
amfi - ja ciagle uwazam, ze staffosfera jest najlepsza! jesli chodzi o skojarzenia, to mi sie juz sam "stafik" kojarzy, przepraszam, ale hodowla "amfistaff" to na moje oko przykrywka dla jakiegos dealera :) marta - jesli dalej szukasz nazwy, to ci cos wymyslilam. zupelnie ad hoc. byl taki serial amerykanski, "the bold and the beautiful" (po polsku moda na sukces). proponuje zamienic "bold" na "bald" i masz majstersztyk:) a ze staffiki piekne sa, kazdy wie:) pozdrowienia
-
oj, mijaja sie te nasze posty!
-
porterin - sliczne! no wlasnie chcialam powiedziec, ze staffosfera jest dodatkowo fajna, bo od razu wiadomo, o jaka rase chodzi. z tym ze rzeczywiscie, jak sie kiedys przerzucisz na bearded collie czy afgany, to troche nie bedzie brzmiec. mimo wszystko obstaje przy swoim pierwszym wyborze!
-
a, zapomnialam - skoro to konkurs, to jakie sa nagrody? szczenieta z pierwszego miotu ;) ?
-
wg mnie stafosfera bije wszystkie inne propozycje- inteligentna, dowcipna i bardzo wdzieczna. pewnie teraz bedziesz dopiero miala problem, jak ci kazdy forumowicz co innego doradzi ;) powodzenia!
-
szczerze mowiac wolalabym, zeby o bullach w ogole nic nie pisali, jesli jedyne, co potrafia pisac, to jakies nieprawdziwe rzeczy. a bardzo milo, ze chca jakos naprawic swoj blad, ale nie zapominajmy, ze z wlasnej inicjatywy to by w tej chwili nic o bulach nie napisali -artykul, ktory sie pojawi, jest odpowiedzia na listy do redakcji, a nie ich wlasna inicjatywa.
-
marta - o fakcie dowiedzialam sie po fakcie :), wiec juz nie bylo sensu dzialac, ale za to moj pies zostal storpedowany mailami od czlonkow forum bulli, chyba zesmy ze 20 maili wyslali. i wyglada na to, ze doczekamy sie ekspiacji na lamach pisma! ale milo wiedziec, ze jestes chetna do dzialania - jak tylko znajde nastepne bzdury, nie omieszkam ich przytoczyc na tym forum. oby ich bylo jak najmniej.
-
kupilam wczoraj naj, zeby zobaczyc caly tekst. o autorstwo podejrzewam pare weterynarzy prowadzacych rubryke obok (w tym tygodniu odpowiadaja na pytanie alicji k. z radomia o to, "ile powinien jesc kot, zeby nie byl za gruby" i elizy w. z walbrzycha o to, "jak nauczyc kanarka spiewac"). sam tekst towarzyszacy zdjeciom 11 ras "niebezpiecznych" psow jest bardzo ogolnikowy i pelen truizmow, ale jak na to, co potrafi sie znalezc w kolorowych pismach - malo krzywdzacy dla omawianych ras, a nawet zadziwiajaco sensowny jak na pisemko tego rodzaju (pisza, ze za agresje psa jest na ogol odpowiedzialny wlasciciel, ze nie powinno sie jej wzbudzac, ze nalezy wziac odpowiedzialnosc za zachowanie psa) . wedlug mnie znacznie gorsze byly rewelacje chociazby z 'mojego psa' o tym, jak grozne sa biegajace bez kaganca bulteriery czy spory tekst z 'faktu' sprzed paru miesiecy, gdzie zrobiono zdjecia bogu ducha winnym bulowatym na spacerach i dodano do tego jakies straszne podpisy w stylu "ten bulterier tylko na pozor wydaje sie lagodny". co oczywiscie nie znaczy, ze nie nalezy blednego podpisu sprostowac! napisze do nich maila. pozdrawiam fru
-
proponuje zmasowany atak na redakcje! pani spod piatki i tak wie swoje, bo to, co pisza w naj, jest dla niej swiete, a sprostowan nie czyta, bo jej sie nie chce, ale niech przynajmiej redakcja nie czuje sie bezkarna, ze napisze byle bzdure i to przejdzie
-
Gdyby ktos byl zainteersowany, to w czerwcowym numerze "Mojego psa" jest dwustronnicowy artykul o barbetach.
-
[quote]A jesli ktos po prostu nie chce? [quote] ... to niech potem nie marudzi, ze nie ma dostepu ;)
-
a ja akurat sama decyzje o odwolaniu wystawy rozumiem. naprawde trudno winic klub za to, ze z 30 psow nie uda im sie zrobic wystawy, prawda? i zeby nie bylo watpliwosci - tez sie na te wystawe wybieralam, tez pokrzyzowala mi plany, i to nawet 2x (raz jak zmienili sedzine na pania Fletcher, bo musialam odwolywac to, co mialam na ten weekend zaplanowany, i dzis, kiedy staralam sie przynajmniej w czesci z powrotem sobie ten weekend zorganizowac). wedlug mnie klub popelnil w tym wszystkim jeden powazny blad - nie poinformowal wystawcow, ze to, czy wystawa sie odbedzie, zalezy wylacznie od nich. mysle, ze ludzie by sie znacznie bardziej zmobilizowali, gdyby wiedzieli, ze jesli nie bedzie pewnej liczby psow, to wystawa sie nie odbedzie. wydaje mi sie, ze gdyby bylo to od poczatku jasno powiedziane, bylaby szansa dociagnac do tego minimum 80 psow. ale pewnie tez klub nie sadzil, ze zainteresowanie bedzie tak nikle. i tak sie tylko zastanawiam, czy warto wypinac sie na bogu ducha winnego erica stanleya. sama wcale nie wiem, czy sie do tej rudy wybiore, ale nie dlatego, bym chciala pokazac jezyk klubowi, tylko ze 3 wystawy (2x czestochowa i pewnie warszawa) w jednym miesiacu chyba mi wystarcza... pozdrawiam (i mam nadzieje, ze nie wywolam burzy, bo naprawde nie mialam takiego zamiaru)