Witam wszystkich!
Mój 5 miesięczny boxsik-Kastorek miał operacje. Przez kilka dni przed potwornie wymiotował i nie wiedzielismy co mu jest. Wreszcie wet stwierdził ze w jelitach cos siedzi i trzeba natychmiast operowac. Operacja na szczeście sie udała!!! Nie zgadniecie co było przyczyną......
Kastor połknął trzy podkolanówki pończochowe, które utknęły mu w żołądku i jelitach. Gdyby nie operacja juz by go nie było
Przez następne trzy doby było bardzo ciężko. Był karmiony jedynie kroplówkami, które sami podawalismy mu w domu. Codziennie wizyty u weta, zmiany opatrunków - to było straszne przy jego temperamencie, który wcale nie opadł.
Dzisiaj minęła 10 doba od operacji. Kastorek czuje sie świetnie. Rano zostały zdjęte szwy. Powoli wracamy do normalnego życia, wprowadzamy mu powoli normalne jedzonko i jakoś leci.
Przed ta całą sytuacja nie zdawałam sobie sprawy co może spowodowac taka rzecz w żołądku. Teraz juz wiem i przestrzegam wszystkich aby chowali swoje skarpetki :)
A może kogoś jeszcze spotkało cos podobnego????