Ja uważam jak Karilka ,że szczenie od małego trzeba puszczać luzem i jak najwięcej czasu poświęcać na nauczenie mu,ze przy panu jest najfajniej.Oferować mu różne rozrywki ,żeby właśnie nie wiał gdzie pieprz rośnie.A ludzie którzy trzymają szczenie na smyczy "bo jeszcze jest głupi" mają później problemy ,ze piesek ucieka itd.
A co do szelek to uważam jak Agnes ,że to mit z tym ,że szelki szkodzą.Myśle właśnie wręcz przeciwnie ,szelki są na pewno dla szczeniaka wygodniejsze:).
Już się nie moge doczekać kiedy trafi do mnie szczylek.Oleje kwarantanne ,bo dla mnie to debilizm, będzie się bujał w szeleczkach i biegał bez smyczy:loveu: