W krzakach okociła się kotka ,ludzie pobrali se kocięta został jeden.I wlazł do przedsionka klatki schodowej ,Lucas wchodzi i nagle wrrr i w długą za nim kotka hahaa wrócił na moje słodkie "k.... do mnie" .Wchodze do klatki ,a tam ten mały kociak napuszony i nie chciał nas wpuścić.