ZH napisal:"Nie bardzo rozumiem... jeśli na danym terenie nie ma zakazu wstępu do lasu (a zimą mało kiedy bywa zakaz, chyba ze jest wścieklizna lisa np.) to pies w zaprzęgu jest jakby nie było "psem na uwięzi", więc jeśli jeździmy po leśnych drogach nie ma 'organu' który miałby na to pzwalać albo nie."
Niestety lesnicy interpretuja to nastepujaco. oni sa organem zarzadzajacym lasem. Moga zakazac wstepu do lasu zaprzegom ze wzgledu na:
ploszenie zwierzyny (Np.kiedy rodza sie male),
roboty lesne (wycinka itd)
polowanie
to wszystko ma na celu chronienie nas i naszych zwierzat.
czasami lesnicy mowia nie bo tak sie im podoba (a wlasciwie nie podobaja im sie psy) i wlepiaja mandat.
ZH :"Jeśli zaś jest zakaz wstępu, to raczej nie ma o czym dyskutować, szczególnie gdy przyczyną zakazu jest wspomnana wścieklizna, bo w okresie treningów pożarowego zagrożenia już nie ma."
Na wscieklizne nie ma rady. Natomiast na Park Narodowy jest. Dwukrotnie dostalismy zgode na przejazd przez Karkonoski Park Narodowy - szczytami. To bylo cos...!