Jump to content
Dogomania

Nula28

Members
  • Posts

    56
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nula28

  1. Ja tylko na chwile, bo dozio zajmuje max mojego czasu za dnia, dobrze ze w nocy grzecznie spi :lol: Dziekuje za rady, wszystko pieknie, jestemy nauczeni siadania, lezenia, przychodzenia, wypuszczania zabawek z mordki na komende, ale co z tego, kiedy jak nam sie akurat zechce, potrafimy latac w kolko skweru przez dwadziescia minut i nikt nie jest w stanie nam przerwac tej arcyzabawnej czynnosci??? :evil: Dodam, ze male dozie potrafia byc juz bardzo szybkie. Mam wiec wiele atrakcji z malenstwem :o
  2. Przepraszam, że zawaliłam od razu całe forum, ale muszę się odkuć. Nie było nas trochę, więc - wybaczcie ten słowotok. przede wszystkim: składam Wam najserdeczniejsze życzenia z okazji przyczłapania 2005 roku. Wam i Waszym psiakom. Obiecałam zdjęcia pręguska doziego, sorry lecz nie było kiedy i jak, ale tym razem OBIECUJĘ, że postaramy się je przesłać 8) mam ważne pytanie do doświadczonych dodziarzy i proszę pliiiiiz!!!! o odpowiedź. Kiedy z dogiem na szkolenie (czyli w jakim wieku) i na jakie szkolenie najpierw???? Pozdrawiam :D
  3. Dogi bronią właścicieli, a przynajmniej ja mam takie doswiadczenia. Mieszkalismy przez pewien czas w Warszawie, na Dobrej, niedaleko jest park, gdzie zlatuja sie wszystkie piesy. Nasz postanowil obronic nas przed panem, ktory byl baaardzo pod gazem. Coś sie psu wydawalo, ze chce nam ów czlowiek zrobic krzywde. Ruszył na niego z bulgotem. Na szczescie go odwolalismy. To byla raczej typowa "pokazówka". Moj poprzedni dog lubił ludzi. Nie lubil tylko pewnej naszej sasiadki, i gdy do nas przychodzila, warczał ostrzegawczo. Sasiadka sie obraziła, bo oczywiscie uwazała się za "psiarę" i znawczynię "serc oraz umysłów psich". Cóż...., okazała się być fałszywą i egoistyczną osobą :evil: Psy mogą oczywiście różnie reagować (przeciez ich dzialanie jest instynktowne, nawet nie emocjonalne) - ale dogi ..... nigdy sie nie myla :)
  4. Kociaki!!! (sic! ) :evilbat: zycze Wam wszystkiego naj naj naj w Nowym Roku. I waszym pieseczkom takze. Oby zawsze cieszyly sie Waszą miloscią, którą tak sowicie je obdarzacie. Pozdrawiają Was Nula i Dayton. Długo nas nie było, musieliśmy sie wyszaleć i trochę podrosnąć, ale już jesteśmy z powrotem. Nasze zdjęcia będą już niedługo na forum. Jest ich masa, ale nie ma kto się nimi zająć :evil: Dozio rośnie, jest śliczny, kochany, pięknie pachnie i dużo biega. Szkoda tylko, że cholera zatruł się czymś feee, co szybciutko pochłonąl na spacerku. :o Bardzo sie martwiliśmy :cry: Ale już jest OK. Niedługo robimy badania, morfologię i ogólnie go "przewałkujemy" pod względem medycyny oraz profilaktyki itp. Na razie tyle......
  5. Dzieki, masz racje, to chyba najrozsądniejsze wyjscie. Dopiero przejrzałam posty i zobaczyłam, że wspominałaś o tym. Jakoś przeoczyłam. Faktycznie - kiedyś ... już zrobiliśmy badania krwi i wyszło, że u dorosłego psa było za mało fosforu w stosunku do wapnia. Zrobie te badania, pozdrawiam :)
  6. Uważam, że Beata ma racje. To, że nam sie wydaje z przyczyn czysto emocjonalnych, że kojcowe są złe, to może nic nie znaczyć z punktu widzenia hodowcy, który ma na celu wyhodowanie wielu pokoleń psów i w ogóle dobrych psów. Pewnie z takich hodowli psiaczki należałoby chyba troche wcześniej wydawać przyszłym właścicielom, ale nie znam się na tym tak dobrze, więc się nie upieram...... Na pewno pochodzenie z hodowli kojcowej nie znaczy, ze pies jest zabiedzony, bity, sponiewierany, czy co tam jeszcze nam sie wydaje. Pozory czesto mylą. :P
  7. :evil: węc próbuje ponownie krócej. Wety w księgach uczonych piszą, że w hodowlach kennelowych, czyli kojcowych kontakt człowieka z psem jest ograniczonych do karmienia, więc szczeniak nie ma kiedy poznać ludzi ani innych psów. Podstawą nawiązania dobrego kontaktu psychicznego z psem jest zabawa, dotyk, obwąchiwanie. Jeżeli do 13 tygodnia życia psa taki kontakt jest ograniczony, można mieć pewność, że piesek nie pokuma później, że chcemy się z nim bawić, i będzie wykazywał strachliwość w stosunku do innych ludzi i psów także. Czyli zaburzenia w socjalizacji psa mogą skutkować problemami w wychowaniu, i to poważnymi. W Polsce z hodowli masowych psiaki powinno zabierać się przed ukończeniem 7 tyg życia. Właśnie dlatego, by poznały nas dobrze i by okres socjalizacji minął bez zakłóceń. Tego problemu nie mają hodowle domowe :P , bo tam psiaki cały czas sa w mieszkaniu z ludźmi. Tyle wyczytałam.... 8)
  8. No wiec sluchajcie.... Lapki juz prostsze, dożek wstaje dużo pewniej i jest silniejszy. Dajemy witaminy i wapno z fosforem w proszku dwie malutkie łyżeczki, a do tego Vitrum Calcium (wapń + D3) - pół tabletki dziennie. Ale myślę, że duże znaczenie ma też to, że zaczął biegać na całego, na słoneczku w ogrodzie. Wprost nie można go powstrzymać. Je również twaróg i jogurt oraz uwielbia ryby. Więc troszkę dajemy.... Tak jak radzila Saxifraga, jutro odstawiam VC, a zaczynam podawać Pet Calcium Megavit Mikity - właśnie go zamowiłam u weta. Słyszałam o preparatach na stawy z glukozamina itp. Ale ona jest już w karmie dla szczeniąt ras dużych, więc jak to podawać??? :roll: A jeśli tamten dożek stanął po takich wspomagaczach, to znaczyłoby, że może nie była to jednak typowa krzywica ?...
  9. Wlasnie usilowalam sie wpisac..... Nie wiem, czy moja odpowiedz jest, czy jej nie ma, dlatego jeszcze raz: Witam Beato! I dziekuje, za to, co napisalas. Bo czym sa hodowle kojcowe? Czy ktos moze podac przyblizona definicje?Czy chodzi o kojce na zewnatrz, na dworze? Moj dozek jest z hodowli domowej, a i tak pieski trzymane sa poza częscią tzw. mieszkalna, tzn, w kojcu. Zreszta, nie wyobrazam sobie 10 szczeniakow plus mamusia non stop w salonie, nawet w hodowlach domowych. Chocby chyba ze wzgledow sanitarno-higienicznych byloby to niebezpieczne..... Wiec czym sa hodowle kojcowe i jak traktowane sa w nich pieski, skoro piszecie, ze kojcowych nie polecacie 8) pozdrawiam wszystkich :)
  10. Mamy zagwostke, bo Dayton nie lubi , gdy robimy mu zdjecia. Szybko sie nauczyl, co oznacza szmer otwieranego aparatu, i zaraz idzie do siebie i odwraca sie buzią do sciany. Protestuje. Wiec dopoki tego nie rozpracujemy, zdjec nie bedzie. I juz. :cry: Z newsow: dopisuje sie do postu dogomaniaczki, ktora napisala, ze ma kurę, a nie psa. Ja tez mam kure :lol: Cala kuchnia jest "wydziobana" :D , za to miska stoi pusta. Czy wy tez tak mieliscie z Waszymi dozkami???
  11. ..dziekuję i nawzajem. Trwa kokoszenie się pręgusa w domu. Wszystko jest obwąchiwane, obgryzane i zwiedzane :D Nie wiem, jak Wy, ale MY lubimy, żeby było miękko (najlepiej na moim ulubionym grubym kocyku wełnianym) i wysoko - jeszcze nie potrafimy się wdrapać na łóżko, ale już próbujemy. No cóż, mamy z nim dużo radości, czego i Wam i Waszym piesom życzę.
  12. ide na strone mikity. Dzięki za radę. Dzis jakby lepiej z łapkami, dożek nie klęka i nie przysiada. Latał po ogrodku jak szalony. A teraz śpi słodko... :angel: W ogóle jest przeuroczy, no i chrapie w nocy, aż miło :lol: tylko ja jestem trochę nie wyspana......... :sleep:
  13. Oczywiscie nie chce przesadzac i robic afery. jeszcze mu sie przyjrze i dam znac, co z lapamy sie dzieje. Ale rzeczywiscie - to nie lokcie, tylko nadgarstki. Dobranoc.....
  14. Moniko! On jest w ogole silny i duzo chce biegac, ale czasami, na przyklad gdy sie schyla, chce cos powachac, albo nie moze wstac, wtedy przez dobra chwile chowa przednie lapki i staje na nadgarstkach, czyli wlasciwie u psow - chyba na lokciach.... Hodowczyni tez stosowala witaminy i tran. Teraz jednak widze, ze jak u nas wiecej pobiegal, to jeszcze bardziej krzywi lapy. Niby czemu? Moze to zwiazane z tym, ze tak szybko rosnie? Strasznie mi go szkoda, jak tak kuca. :(
  15. Ludzie, co z ta krzywica!! Poradzcie..... Dog chodzi niby kaczka. Sprobuje tran, jak pisze KORONA, ale malec mi juz na nadgarstkach staje :o ................ Weterynarz mowi, zeby tylko Can-Vit, no ale nic lepiej, nic a nic. Czy ktos z hodowcow, kochani moze powiedziec mi, kiedy powinna (przy wsparciu witaminkami) ustapic krzywica u dozka?? Martwie sie :cry:
  16. Zaraz szlag mnie trafi :evil: juz dwa razy wysylalam wam mesydz i w tym czasie mnie wylogowalo. Wiec pisze krotko. Dayton jest najslodszym misiem w okolicy. Troche grymasi przy jedzeniu, smakuja mu rozne dziwadla, wiec nie chce jesc nic standardowego, typu sucha karma czy gotowane mieso. Nie chce sie zalatwiac na dworze, jest caly zaaferowany, dopiero u nas czuje sie bezpiecznie. W zwiazku z czym wlasnie przelazl pod plotkiem i nasiusial u mojej kolezanki w ogrodku 8) Napisze wiecej potem. Jest bosko :D
  17. Jasne, ze to brat i siostra. Mazku - pozdrowienia! Potem napisze wiecej, foty potem, ide na spacer z DOGIEM, papapa!!!!
  18. ... niemiecki!!! Jest slodkim tygryskiem, kreci kuperkiem i przewarca sie o wlasne lapy, jak za szybko biegnie. nie moge go wyciagnac z miski z jedzeniem, za to spacerki sa beee! Zostaje nam ogrodek. Ma na imie Dayton. No i kocha mnie :D Pozdrawiam Korone i dziekuje wszystkim za rady. Zdjecia nastąpia, jak bede miala wolna chwile ...... :roll:
  19. No, wlasnie, o niczym innym nie mysle! Jak mowilam - jade po piesia juz niedlugo. Wysle zdjatka (jesli mi sie uda, of course). Troche sie martwie o dluga podroz, jak maluszek to zniesie?? Mamy wiecej niz pol Polski do przejechania. Oby nie rozpaczal za bardzo, ze go zabieramy od rodzicow :( Bo teraz jest juz troche za dlugo przy mamusi i tatusiu - dumnym Yankarim. Czas na nowy domek. Jak nas bejbi przyjmie? Trzymajcie kciuki!!! :D
  20. Chcialabym tylko na chwile podjac ten przeslodki temat :lol: Glut na kanapie swiezo wypranej :evil: oraz na najlepszej koszuli przypadkiem pozostawionej na wieszaku w zasiegu fafla (5 -10 metrow). Kaluza sliny w kuchni, gdy "kąpal" sie" w misce z woda do picia, a ty - akurat wchodzisz w sam srodek... Ale to nic. Piski, gdy wyszlam na 5 minut wyniesc kosz na smieci tez wspominam z lza w oku. I taranowanie nas pyskiem, gdy wracalismy z pracy. Przytulanie sie, czyli wycieranie czarnego nosa w nasze najfajniejsze ciuchy. A potem łomoty, przydzwieki i "patataj" po calym mieszkaniu. No i grzybkowy zapach pyska, uszu dozka, ktory raczej... chyba.... na pewno... nie lubi byc sam, bo nie jest do tego stworzony. Tesknie bardzo ....
  21. Nula28

    Metryka

    przepraszam, bo nostryfikacja to ponowne uznanie rodowodu nabytego za granica - tak jak z dyplomem pielegniarki czy prawnika. A z metryka i tak trzeba do zwiazku., nie?
  22. Nula28

    Metryka

    Zdaje sie, ze na stronie internetowej zwiazku kynologicznego zarzad glowny, pod "regulamin" sa zapisane kolejne kroki postepowania przy nostryfikacji - bo tak to sie nazywa - rodowodu psa nabytego za granica. Trzeba wystapic do zwiazku (oczywiscie z pismem i rodowodem pieska), a potem czeka sie na nostryfikacje. Dzis czytalam.... Pzdr
×
×
  • Create New...