łał! ale tu informacji!!!!!!!!!!!!!!!!! :crazyeye:
Z ciekawością czytałam wasze uwagi o sędziach.
Muszę się przyznać, że kupująć akitkę ,ie zamierzałam jej wystawiać (wcześniejsze doświadczenia w molosach). To hodowca skłonił mnie do pokazania Gaibuna w szczeniakach w Bydgoszczy. Na tym na rok poprzestałam, mimo że pies uzyskał wybitnie obiecującą. W następnym roku, również w Bydgoszcze miałam szczęście, że wystawiając Gaibusia , już w klasie pośredniej, trafiłam na panią Urbanowską. Dokładnie obejrzała psa i dała szczegółowy opis. Zrozumiałam, że powinnam go wystawiać i tak zaczęłam przygodę z wystawami. Odczucia moje są różne. Na pewno wielkim moim błędem było to, iż nie wystawiałam Gaibiego w klasie młodzieży. Wszystko jestem w stanie zrozumieć, oceny zawsze mają zabarwienie subiektywne, sędziowie to tylko ludzie. Jednak jedno jest dla mnie zagadką, jak to się dzieje, że ten sam pies od tego samego sędziego może dostać dwie różne oceny, a okres jaki upłynął od jednej do drugiej wystawy jest na tyle krótki, że pies na pewno się nie zmienił, np. 2 miesiące.
Z ogromnym szacunkiem wspominam wystawy na których sędziowali p. Król i Opara. Wysoka kultura i moim zdaniem dobra znajomość wzorca. (To moja subiektywna ocena). Dodam, że nie zawsze pies u tych panów wygrywał.
Elżbieta.