Witam,
Proszę o jakieś rady - co zrobić z psem, który niszczy - tzn. wygryza dziury w poszewkach, kocach, narzutach i poduszkach.
Robi to gdy nie ma nikogo w domu, a czasem nawet jak jesteśmy w domu, ale na chwilę stracimy ją (bo to suczka) z pola widzenia.
Jedyną metodą jaką wymyśliliśmy jest zostawianie jej w domu ( w czasie gdy jesteśmy poza domem) w kagańcu (takim materiałowym i dosyć luźnym- może napić się wody) i to skutkuje, ale przecież pies nie może całe życie siedzieć w kagańcu. Metody cielesne odpadają - jesteśmy przeciwnikami bicia psów.
Od razu podkreślę, że jest to suczka po przejściach, przygarnęlismy ją gdy miała kilka miesięcy, na początku mieszkała z moim mężem i jego rodzicami (zanim wzięliśmy ślub), na początku też niszczyła, ale tak samo nagle jak jej to wróciło tak samo zaprzestała niszczyć. Mieszka z 8-letnim goldenem, którego cały czas torturuje:lol: zabawami, każe się ganiać, podrzuca zabawki (ogólnie pełna harmonia mimo, że na początku chciała go dominować, ale już przestała). No i teraz znowy gryzie, niszczy wszystko co ma w zasięgu pyska. Co mamy robić, proszę o jakąś pomoc.