A ja smigam z pieskami,zrobiłam z trzech smyczek jedną i na każdym końcu jeden pudel,a więc dwa ,czasami zaplączą mnie w nią,ale jakoś to znoszę,co raz opady nam przeszkadzają,więc szybko do domciu :scared: i tak w koło Macieju :wink:
To prawda ,że przy takiej pogodzie myśli się gastronomicznie,stale by się coś chrupneło :eating: