-
Posts
198 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Canis_lupus_husky
-
Pomysłowość "właścicieli" pewnego haszczaka
Canis_lupus_husky replied to anabelka's topic in Siberian Husky
Z psem na rower? ;) to może sam pies na rowerze, a ja będę biegła obok? :lol: a swoją drogą to nie jest takie złe... też miałam stracha-teraz polubiłam bikejoring... byle na równej, w miarę szerokiej drodze, z dala od psów i innych gadów bo nie wyrobię ;) -
Ja też może sobie jakieś narty sprawię... poszukam jeszcze gdzieś w piwnicy ;) a na sankach nie chce mnie ciągnąć, za ciężka jestem :lol: no i takie sanki, to wiadomo... może kiedyś, jak będe miała drugiego psa to przerobię stare sanki na takie a'la zaprzęgowe i będę śmigać-a teraz to spróbuję coś z tymi nartami wykombinować :) Pozdr.
-
Aha, dzięki :)
-
Która to córcia Shapcia? ;):)
-
Zaraz, zaraz. Srebrny jest. I będe się o to kłócić :D no i jest jeszcze siodłaty, tricolor, czarny podpalany... ale u haszczaków to niezbyt często się zdarza 8) [url]http://huskycolors.com[/url] Tam jest i aguti ;)
-
Na upartego może być jeszcze srebrny (coś a'la Kasdan) i cały czarny ;)
-
Zabawne zdjęcia huszczaków ;) Prosimy zakładać oddzielne tematy
Canis_lupus_husky replied to sh_maniak's topic in Galeria
No właśnie, ja chyba też nie na czasie... Manu i Chinooka znam, ale tych dwóch suczek jeszcze nie miałam przyjemności poznać ;) Cholera, też chcę takie stadko ;) -
Prawnie o zestawie sanie + psy na chodniku ...
Canis_lupus_husky replied to pancelot's topic in _Pulka i zaprzęgi
No właśnie-jeśli nie po chodnikach, to gdzie? Na ulicy? U mnie akurat problemu nie ma, bo są uliczki bez chodników, parę żużlówek, a samochód to tam jeżdzi jeden na godzinę... Ale wiem, jak to bywa bliżej centrum, chodnik, ulica i koniec, lipa. A ja naprawdę czarno widzę jazdę zaprzęgiem czy psem na rowerze po ulicy... no przynajmniej w moim przypadku zarówno psa, rower jak i mnie odnosiliby do domu w kawałkach... -
No racja-o wiele lepiej szukac na SH World, niz np. na Allegro... Pozdr.
-
Nauka wystawiania - topic dla początkujących, ale nie tylko
Canis_lupus_husky replied to Szamanka's topic in Wystawy
Ha! I to jest sposób! :D Konkurencjo, drżyj! 8) -
Nauka wystawiania - topic dla początkujących, ale nie tylko
Canis_lupus_husky replied to Szamanka's topic in Wystawy
Husky stoi najpiękniej przed stołem, jak zobaczy, że ktoś coś je i chce wyżebrać :lol: nóżki idealnie ustawione. Mój Arthas pięknie staje też czasami nad schodami albo na spacerze, gdy czeka na mnie. Kiedy próbowałam uczyć go ustawiania się (tak tylko, żeby łatwiej było mu zdjęcia robić, ale i tak jakoś przestałam go uczyć...) to za każdym razem stawał tak rozkraczony i tak skrzywiony, że szkoda gadać :lol: -
Jeśli miejsce jest sprawdzone-ok. Ja też mam sprawdzone miejsca w lesie, ale zawsze jest ryzyko. [quote]nawet jak moj pies zobaczyl by np. sarne to by ja tylko pogoniła...... NIE MIAŁA BY odwagi uciec tak daleko - bo ona jak TYLKO traci nas z oczu odrazu wraca do nas.[/quote] ...jesteś pewna na 100%?... czasem instynkt bywa silniejszy od strachu stracenia pani z oczu...
-
[quote]od niedawna jestem uczestnikiem tego forum i dziwi mnie ta wypowiedź.Jeśli miałabym kupić psa po to aby więzić go przez całe życie nie pozwalając mu na to aby mógł swobodnie się wybiegać musiałabym być bezduszną sadystką.[/quote] ...nawet, jak jest możliwość, że uciekniei nie wróci, albo znajdziecie go rozjechanego na szosie po tygodniu albo dwóch, kilkanaście/kilkadziesiąt km od miejsca, w którym uciekł?... super. Psa spuszcza się tam, gdzie jest minimalna szansa na to, że pogoni za czymś albo po prostu ucieknie, bo go coś zainteresuje. No niestety zazwyczaj nie są to zbyt ciekawe miejsca, ale zawsze jakieś. Jeśli las-to w miarę możliwości pozbawiony saren i z małą ilością zajęcy i lisów. U mnie taki jest, i tam, gdzie jestem jeszcze blisko domu, puszczam go. Gdy oddalę się bardziej, zapinam go dla bezpieczeństwa. A jak już zwieje w tym lesie i coś zagryzie... to jeśli leśniczy go nie złapie na gorącym uczynku, to przecież nikt nie będzie robił dochodzenia, co za pies to zrobił. Równie dobrze mogło to być dzikie zwierzę. Ja bym bała się puszczac luzem psa w lesie, gdzie jest dzika zwierzyna nie dlatego, że mogłabym zapłacić karę za upolowanego zająca, ale dlatego, ze mogłabym już go więcej żywego nie zobaczyć. Długi spacer w lesie z psem na smyczy, abo na długiej lince jest może mniej atrakcyjny dla psa niż bieganie sobie wolno po krzakach i zaroślach, ale przecież i tak jest dla niego wspaniały. To nie więzienie psa, ale troska i odpowiedzialność za niego... Pozdr.
-
Hmmm, myślę, że tak łatwo sarny by nie dogonił (wiem z doświadczenia) ale jeśli udałoby mu się dopaść inne zwierzątko... przecież nikt nie udowodni, że to np. Twój psiak... chociaż szkoda zwierzaka :roll:
-
Ula-Anuk jest wujkiem psa mojej znajomej-Kaharana z AO (O: Chir Astig, M: Kwintesencja z AO) jego dziadkiem ze strony matki jest Hakim Snow ;) witaj w rodzinie 8)
-
Ooo racja do tego trzeba mieć dłonie nie tylko silne, ale i nieczułe-ta smycz wrzynająca się w rękę... :roll:;) Pozdr.
-
I ja :D [email]agata114@autograf.pl[/email]
-
U mnie wygląda to tak-szelki+linka (niestety bez amortyzatora) przyczepiona do rury pod kierownicą. Psa wykopuje ( joke ;) ) do przodu, rzucam "Go!" jak juz linka będzie napięta wkakuje na rower i jadę.
-
No w M-ku niestety nic takowego nie ma... Jest park, na parku spora polana-i o ile "Pomezania" nie ma tam meczów piłki nożnej, to ludzie chodzą tam z psami na spacery. Jest też droga żużlowa nad Nogatem, wokół pole, i trawa, i drzewa, wał,. dopiero domki i ulica. Żadnych saren. Właśnie w tej okolicy mieszkam, mam ok. 3 minuty aby zejść na dół nad rzekę, i tam najczęściej chodzę, ogólem jest to "trasa spacerowa" dla ludzi, ludzi z psami i rowerów... Ale nie ma żadnego ogrodzonego wybiegu tylko dla psów. Niestety... Pozdr.
-
Witam Mam problem !Mam Siberiana Huskiego ma 1 rok ostatnio
Canis_lupus_husky replied to baggi17's topic in Wychowanie
Nie dajcie się prowokować... -
[quote name='Szamanka']Ja nigdy nic nie nosilam, żadnych przysmaków. Szaman uczył się wzamian za pochwały słowne [/quote] Tak też dobrze 8) [quote name='Szamanka']Dokładnie Taki widok jest jedyny w swoim rodzaju A ja uwielbiam go obserwować choć niekoniecznie jak jego biały kuper miga mi tuż za kuprami uciekających saren [/quote] Oj tak, tak, ten widok też znam... ;) raz miałam okazję patrzeć jak jakieś 30m ode mnie mój pies wyskakuje z krzaków, przecina mi drogę i leci w pole za sarną... oczywiście co wtedy zrobiłam? Poleciałam za nim ;) nie zapomnę tych nerwów... I tej radości, jak stojąc gdzieś w szczerym polu i nawołując, usłyszałam głośne sapanie i ujrzałam mojego dupka przedzierającego się w moją stronę przez osty... Cóż, strzeliłam focha na tamto miejsce i już nigdy więcej go tam nie puszczam :roll: ale tam, gdzie nie ma saren, Arti będzie mógł hasać do woli. :) wilczuch wstrętny :D Pozdr.
-
No racja-najlepiej i najłatwiej jest przyzwyczajać psa od małego do luzu... Mój hasa od 3 m-ca życia ;) i hasa sobie dalej. Na każdy spacer biorę jedną do kilku kosteczek psiej karmy, czasem kawałek kiełbasy-w ten sposób Arti nauczył się, że komenda "Smycz!" oznacza coś do schrupania, albo przynajmniej coś miłego, pochwała, podrapanie za uchem itp. ;) [quote name='Szamanka']Często się czyta, że rozbawiony pies ucieka przed panem który chce go zapiąć.[/quote] Bo tak jest :lol: albo pies przyjdzie sam, albo nie przyjdzie, ale złapać się go da tylko wtedy, jak zacznie kopać albo załatwiać nagłe potrzeby fizjologiczne ;) [quote name='szamanka']Tak sobie pomyslałam, że gdybym nie spuszczała Szamana ze smyczy to mój strach przed zrobieniem tego - tylko by narastał [/quote] Oj, pamiętam mój strach i nerwy, keidy puszczałam go ze smycyz po raz pierwszy (jak wspomniałam miał wtedy zaledwie 3 m-ce) ;) a teraz... Gdybym teraz miała zacząć go puszczać luzem, wątpię, czy bym się odważyła... :roll: ale dobrze, że jest jak jest. Nie da się chodzić z psem na smyczy non stop, no i widok huskiego hasającego w zaroślach, pędzącego jak wiatr przez pola, czy też buszującego po śniegu jest przecież jednym z najpiękniejszych widoków... ;) Pozdr.
-
Mój biegnie przed siebie i zatacza koła kiedy tylko załatwi problemy fizjologiczne :lol: i też tylko w niektórych miejscach go spuszczam ;) Pozdr.
-
Nie, na spacerach nie ucieka. Co najwyżej pogoni jakiegoś zwierzaka... Ale nie biegnie jak najszybciej naprzód kiedy go tylko spuszczę ;) no i zawsze wraca... [quote name='SH']Toż to super zabawa kiedy Pan biegnie za mną... ciekawe kto bedzie szybszy [/quote] Heh, kto dogoni psa :D pamiętam, p[amiętam, zawsze tak było zanim nauczyłam go przychodzić na zawołanie ;) No, na spacerach jest dobrze, tylko właśnie czasem ucieka z domu... Najgorzej jest jak gdzieś wychodzę a nie mogę go zabrać (czyt. do szkoły) wtedy czasem boję się wracać... Dlatego zawsze staram się w miarę możliwości przed szkołą pójść z nim na rower, czy chociaż na spacer, bo potem idzie spać i nie myśli o głupotach przez parę godzin... ;) Pozdr.