Zakochałam się w Rudasku od pierwszego wejrzenia i był w sumie pierwszym, którego poznałam. Kiedy byłam pierwszy raz pod przytuliskiem i stałam pod bramką, to merdał ogonkiem na mój widok - nie przypuszczałam jednak, że może być taką kupką nieszczęścia :( Kiedy podeszłam, zobaczyłam w jego kochanych oczętach smutek i przygnębienie. Widać, że potrzebuje miłości, ale kiedy się go wyprzytula, wycałuje i poświęci dłuższą chwilę to od razu mu się lepiej robi i chce więcej. :) Szkoda, że nie mogę go wziąć do siebie. :(