-
Posts
730 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BiBi
-
No przecież to pudelek, mówisz zgodnie z prawdą, tylko troszeczkę wyrośnięty :wink: Kiedyś na Słowacji jadłyśmy obiad, oczywiście w towarzystwie kilku pudli. Tam nie tylko kelnerzy byli zdziwieni, ale i kucharz, który specjalnie przyszedł nas pooglądać :D :D :D
-
W zatłoczonej restauracji, to by zdało egzamin. Przynajmniej od razu znalazłoby się miejsce :lol:
-
Oczywiście, że chodziło mi o jedzenie w restauracjach :oops: Chyba nie podejrzewacie mnie o taki sadyzm, że ja się obżeram, a psy trzymam o wodzie :wink: :eating:
-
Podróżowanie z psem to już żaden problem :D Jadąc daleko na wystawę spimy po drodze, a znalezienie noclegu gdzie przyjmują z psami (zawsze jest ich kilka tzn. psów) nie jest problemem. No chyba, że wspomnę tu Rumunię, gdzie psy miały spać na hotelowym tarasie :evil: , ale Pani została podstępnie urobiona i psy spały z nami w pokoju :lol: Także zjedzenie czegoś w obecności psów nie stanowi problemu (często dostają miskę z wodą). Na plażę też można z psem :D
-
Moja rodzina jest wżyta w psy, a psy w moją rodzinę i chyba tak zostanie na zawsze :D :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run:
-
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA SOLENIZANTKI :new-bday: :tort: A gdzie Melasia na swoim pierwszym zdjęciu ma oczy? Czyżby ścisnęła je z przerażenia :wink:
-
Mój też zawsze mówi, że psy są moje :D Ale jak się chwali sukcesikami, to już są nasze :wink:
-
Nie tylko Tabea :wink:
-
Może pożyczone :cunao:
-
No właśnie, ja też jestem strasznie ciekawa :hmmmm: Może nas wszystkich uświadomisz i napiszesz nam co mają Ci, którzy posiadają importy lub nie mają psów czysto ze swojej hodowli :question:
-
Od czegoś trzeba zacząć, żeby mieć psa, który jest czysto z mojej hodowli. A to chyba dobrze, jeśli ktoś się stara i sprowadza nowe i obce psy. Kupić psa, oczywiście jeśli ma się na to wystarczającą ilość funduszy, to żadna sztuka. Ale kupując go nie masz na 100% pewności, że to pies, który będzie wygrywać.
-
A niby czym jest, jak nie hodowlą :o
-
Pewno lecą przez Marsa, jak to ostatnio bywa :wink:
-
Może raczej nie, mam nadzieję, że jeszcze mu się to przyda :wink:
-
Dziękuję wszystkim w naszym i Luckiego imieniu :D Sonya-Nero, ucałuj Luckego ode mnie :buzi: I zabaw się z nim w "pozoranta", napewno sie bardzo ucieszy :D :D :D
-
Z tym stwierdzeniem, to był strzał w dziesiątkę :wink:
-
Jeszcze raz gratulacje ode mnie i Dereczka :laola: Koniecznie musimy to niedługo uczcić :roflt: :roflt: :roflt:
-
:hand: Myślałam, że już nigdy tu nie zawitasz na nowo :D
-
No, nie czepiaj się szczegółów :wink: To i tak nieźle, bo ostatnio coś tu spokojnie, czyżby już przedświąteczna gorączka :x-mas:
-
Wcale się nie wtrącasz :D U nas wszyscy są mile widziani, nawet jeśli nie mają pudla :D :D :D
-
Może same się przeraziły i przystopowały :lol:
-
Witam nową Koleżankę :D :D :D Moja Tiffany w dwóch pierwszych miotach też miała po 3 i już myślałam, ze to liczba zarezerwowana dla niej, ale w ostatnim miocie urodziła 2 :D Tylko, że u niej nie były takie "wypasione", jak u Melasi :wink: Od razu widać, że dziewczyna umie o siebie zadbać :D :D :D
-
A ja wychowywałam się z pudlem od urodzenia, ponieważ nasz pierwszy pudel pojawił się w domu na dwa lub trzy miesiące przed moim przyjściem na świat :D Mój Tato twierdził, że skoro w domu jest dziecko, to i musi być pies :D Niestety Pinka się zatruła i odeszła od nas w wieku zaledwie 10 lat :cry: I znów wkroczył mój Tato, który kupił nam na otarcie łez dwie pudliczki, białą i czarną (chyba po jednej dla każdej z nas, czyli mojej Mamy i mnie) :D :D :D A później, to się już posypało :wink:
-
Dziękujemy za pochwały :D :D :D Staramy się pokazywać go wszędzie. Nie chwaląc się, ale mamy zaczęte 10 championatów i w przyszłym roku chciałybyśmy je wszystkie pokończyć :D A powaga, to zapewniam Cię tylko na zdjęciu :wink: