-
Posts
1714 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by UTAAP
-
kerry blue terrier (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
UTAAP replied to kela's topic in Kerry blue terrier
Czapla gratulacje - ladny wynik! Przesylam mizianki dla Saxanki :loveu: Dolaczam sie tez do poprzednich postow w sprawie fotek - niecierpliwie czekam, zeby wybrac cos do mojej fototeki :cool3: -
Fajnie malutka - na rope widac sie oplaca, czasowo tez niezle wyszlo ;).
-
Kurcze dziewczyny, spora roznica w tych Waszych kosztach :roll: . Katcherine, moze rzeczywiscie Twoje rachunki sa bez przeprawy przez kanal - mozesz zweryfikowac? Malutka, bede czekac na Twoje najnowsze obliczenia i...szerokiej drogi :p Lemonsky, trzymam kciuki za 'dog-friendly accomodation' a bardziej suchej pogody to i Tobie i sobie zycze :razz:
-
[quote name='Alutka']Czy kogoś sędziował p. Jan Gajewski ? Jeśli tak to proszę o kilka zdań W jakim wieku jest sędzia , który koniec smyczy bierze pod uwagę, co lubi u psa a co nie. :PROXY5: :hmmmm: :Rose: dobrego nigdy za wiele[/quote] My bylysmy u niego raz....raczej wole omijac. Ktory koniec smyczy bierze pod uwage? Chyba ten...wlascicwy:lol: . Zwraca uwage na ruch. Nie podobalo mi sie jednak podejscie tego pana, raczej oschle, ponury wyraz twarzy, gburowate wypowiedzi...jakby go denerwowalo, ze wystawca przyprowadza mu takie 'mierne' egzemplarze do oceny. Mialysmy jeszcze jedna konkurentke w klasie, ktora bardziej mu sie spodobala, ale i tak wytknal jej to i owo :roll: . Poprostu, jakby wg niego wszystko bylo nie tak jak powinno. Nie wywarl na mnie najlepszego wrazenia, ale to tylko moja subiektywna ocena po jednym razie ;)
-
[quote name='kamila-dog']A czy ktos by mi mogl napisac przyblizona cene paliwa na trasie anglia-polska...:roll:[/quote] Dolaczam sie do pytania... :roll:
-
kerry blue terrier (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
UTAAP replied to kela's topic in Kerry blue terrier
[quote name='Zebra']Tak, tak, zarobiona jestem okrutnie- wszak urlop był i nalezy go odrobić jak pańszczyznę :cool3:. Utaap - zdjątka mogę wysłac ale jak latorośl pokaże się w domu, bo ja to raczej mam brak takich zdolności, tylko napisz w jakiej wielkości i gdzie je wysłąć. A przy okazji,,,, moge zapytać po co zbierasz ta kolekcję, czyżbyś miała zamiar dołączyc do grona szczęśliwców-właścicieli kerry?[/quote] To jednak dalo sie zauwazyc, co...:evil_lol: :evil_lol: No coz, przyznam sie szczerze, ze jak wybieralam rodzaj mordulca, to myslalam min. o Kerry, ale nie bylam pewna czy to o 'ten' charakter mi chodzi, wolalam cos bardziej lightowego na pierwszy rzut. No ale jeszcze zobaczymy, moze kiedys :cool3: ... Na razie postanowilam zalozyc sobie fototeke i zbieram to co mi wpadnie w oko - a nuz kiedys sie przyda :diabloti: Na fotki czekam na [EMAIL="utaap@yahoo.com"]utaap@yahoo.com[/EMAIL] - nie ma pospiechu, jak latorosl bedzie miala chwilke. Rozmiary...mozliwie najwieksze :razz: Aaa! Ja tez bede czekac na foty tych ukrainskich kerry:cool1: Zdrowko -
Mam prosbe [B]do malutkiej[/B] glownie - mozesz mi podac adres dokladny tej Waszej szkoly? Wprawdzie dopiero Gajka sie aklimatyzuje, ale dobrze wiedziec, gdzie bedzie mozna sie troche poszkolic jak przyjdzie czas ;). Moze byc na priv lub na maila [EMAIL="utaap@yahoo.com"]utaap@yahoo.com[/EMAIL] No i jakby ktos cos slyszal, ze gdzies potrzebuja osoby do pracy z psami :cool3: ...
-
kerry blue terrier (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
UTAAP replied to kela's topic in Kerry blue terrier
a takze tych nizej... [quote name='Zebra'][IMG]http://img442.imageshack.us/img442/8933/256dmfw8.jpg[/IMG] [IMG]http://img507.imageshack.us/img507/8797/263dmhp5.jpg[/IMG] [IMG]http://img342.imageshack.us/img342/4004/275dmsq7.jpg[/IMG][/quote] -
kerry blue terrier (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
UTAAP replied to kela's topic in Kerry blue terrier
No, to glutki, to juz rzeczywiscie nie glutki :lol: . Z relacji babci Czapli wynika, ze energia je rozpiera niesamowicie, a dopiero sie rozkreca towarzystwo:lol: Jesli to mozliwe, to poprosze jakies ujecia obydwu szkrabow na [EMAIL="utaap@yahoo.com"]utaap@yahoo.com[/EMAIL] - duze rozmiary oczywiscie :razz: I jeszcze spozniona prosba do Zebry:oops: - bardzo poprosze takze ponizsze 'bulgarskie' fotki... [quote name='Zebra'] [IMG]http://img424.imageshack.us/img424/7/168dmwh2.jpg[/IMG] [IMG]http://img515.imageshack.us/img515/4615/234dmhe9.jpg[/IMG] [IMG]http://img424.imageshack.us/img424/627/251dmoi1.jpg[/IMG] [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/4971/254dmsb6.jpg[/IMG][/quote] -
[quote name='karjo1']UTAAP, zapraszamy do Birmingham na pyszne pieczywko, kto jeszcze ?[/quote] Dzieki;) , to moze kiedys jak bede odwiedzac siostre w Coventry, albo...jak pojade na Cruft's:p
-
[B]Karjo1[/B] a mozesz podac namiary na te piekarenke co takie pyszne pieczywko piecze? Chetnie wyprobuje :razz: [B]Sylwia i Lemonsky[/B] - milej i szybkiej podrozy zycze:p
-
Tak, ja juz poprostu wzdycham z ulga, ze juz mam to za soba :roll: To jest ta sama firma, ktora jechal Piotrek - shrek-osito. Po tym, co on mowil to wydawalo mi sie ze bedzie wszystko ok, ale okazalo sie inaczej. Ja jechalam chyba innym samochodem(bo shrek-osito mowil, ze jechal jeszcze z 2 osobami, a wtym aucie co ja, to juz by sie tyle nie zmiescilo bo nie bylo siedzen) i z innym kierowca, bo pytalam tego mojego, czy kojarzy shreka, ale mowil, ze nie. Niezaprzeczalna:angryy: przyjemnosc podrozy mojej i psa z ta firma kosztowala mnie 250 funtow. Tez mi strasznie szkoda tego szczeniaka, dziwie sie ze ludzie wogole go wyslali w tak daleka podroz, samego, z obcymi ludzmi.... Na szczescie bylo - minelo...
-
Hej wszystkim, my juz po drugiej stronie. Ciesze sie ze juz mamy to za soba, choc cala podroz nie przebiegla bez zaklocen(dluuuuuuugie)…. Zaczelo sie na samym poczatku. Mialam jechac ja z psem no I oczywiscie kierowca. Dzien przed wyjazdem okazalo sie, ze bedzie jechala jeszcze jedna osoba z psem, co prawde mowiac przyjelam z usmiechem, bo to zawsze razniej jak jeszcze jeden psiarz bedzie na pokladzie. Jechalam w piatek, kierowca mial przyjechac o 16tej, ale byl poslizg ze wzgledu na tego drugiego psa, bo zjawil sie 1,5 godziny pozniej niz bylo umowione. Nie powiedzialam wczesniej, ze ten drugi pies mial byc odebrany z okolic Gdanska, po czym juz mieli jechac do mnie do Lodzi. W efekcie, samochod przyjechal po mnie o 18tej. Jak juz przyjechali, to niestety nie zachwycil mnie widok samochodu:shake: – wilekosci busa, wiec sprawial wrazenie pakownego, ale jak odsuneli drzwi, to okazalo sie ze to wcale nie bus. Zadnych siedzen z tylu(chociaz mialy byc podobno miejsca siedziace na 4 osoby plus 4 psy w klatkach, plus jeszcze miejsce na bagaze). Caly tyl byl przeznaczony na ladunki, ktorymi byl zawalony. Miejsca tyle ze ledwo mozna bylo obrocic sie wokol wlasnej osi, a na kawalku wolnej podlogi stala mala klateczka – tym drugim psem byl…..8 tygodniowy czarny terier rosyjski:crazyeye: , natomiast drugim pasazerem….wcale nie wlasciciel szczeniaka, tylko chlopak, przyszly kierowca, ktory jechal pierwszy raz do Londka do pracy w tej firmie przewozowej. Gdy kierowca zobaczyl moja Gajke, spytal, czy mam klatke na psa. Odpowiedzialam, ze nie mam, bo bylo uzgodnione, ze nie musze miec klatki – i dobrze, bo Gajka jechalaby chyba w klatce postawionej na ‘kupie’ pudel pod samym sufitem, bo nie wiem, gdzie ta dodatkowa klatka mialaby sie zmiescic. W samochodzie miejsca do siedzienia byly 3 tylko w kabinie z przodu, przy czym jedno zajmowal kierowca – mialam do wyboru: siedziec z przodu albo z tylu z tymi pakunkami. Z tylu?! Chyba bym upadla na glowe! Acha, juz wiem – mialabym siedziec na tych pudlach, z psem oczywiscie!:angryy: Wgramolilam sie do kabiny, Gajka nie miala innego wyjscia jak zwinac sie w klebek przed fotelem, pod miomi nogami. Drugi pasazer ze szczenakiem siedzial z tylu…na pudlach. To byl niestety dopiero poczatek podrozy…. Spod domu wyjechalismy z opoznieniem, kierowca mial problem z wyjazdem z Lodzi(z przyjazdem do mnie zreszta tez) pomimo GPSa w samochodzie. Jak juz wyjechalismy z Lodzi, to oczywiscie trzeba bylo jakos nadrobic 3 godzinne opoznienie, bo na 12ta w poludnie w sobote mielismy zamowiony prom z Dunkierki. Kierowca gimnastykowal sie jak mogl, ale pogoda nam nie sprzyjala, caly czas lalo I byla mgla, wiec w efekcie, przy granicy z Holandiia juz wiedzielismy – nie zdazymy na 12ta, a bilety przepadly. Kierowca nie bardzo wiedzial, co ma w takiej sytuacji zrobic, wczesniej sie to podobno nie zdazylo, wiec….nie omowili planu awaryjnego z wlascicielem firmy:shake: . Zasugerowalam, zeby zadzwonic do wlasciciela, bo to on rezerwowal bilety na prom, on ma internet pod nosem, to jakos pomoze….Jaka bylam glupia. Kierowca, po wymianie sms-ow z wlascicielem, z nieciekawa mina oswiadczyl, ze mamy dwa wyjscia – kierowac sie do Calais na prom albo na Eurotunel ‘bo tam nie ma kontroli’(cokolwiek to mialo znaczyc) ale…wlasciciela nie obchodzi jak sobie poradzimy (?!?!?!):WTF: . Kopara opadla mi do ziemi jak to uslyszalam – jak to jego nie obchodzi?! Przeciez to wlasnie jest jego broszka, zeby wszystko zalatwic I wywiazac sie z umowy! Wyszlo na to, ze w takiej sytuacji kierowca ma sobie radzic sam, a jak on to zrobi to juz dla wlasciciela nie ma znaczenia. Kierowca kompletnie nie wiedzial, gdzie jechac I co robic, bo jak pojedziemy na tunel, to nie wiadomo ile to bedzie kosztowac, a prawdopodobnie bedzie drozej niz na promie, tylko, ze na promie cena jest liczona od osoby, plus jeszcze 2 psy, to tez bedzie drogo... Kombinowal nawet zeby przemycic psy z tylu tam gdzie bagaze, zeby nie kupowac na nie biletow ,,to bedzie taniej’’. Co?!:motz: Ze niby dlaczego mam gdzies upychac psa miedzy bagazami?! Zreszta, zadne ‘przemycanie’ nie udaloby sie, bo szczeniak plakal za kazdym razem jak samochod sie zatrzymywal, wiec ktokolwiek przechodilby obok auta zwrocilby bez watpienia uwage. Widzac bezradnosc w oczach kierowcy, szybko zaproponowalam kierunek na tunel bo tam cena biletu zalezy nie od ilosci osob ale od samochodu(przyznaje, ze mialam nadziej ze to bedzie brzmialo dla niego bardziej zachecajaco, biorac pod uwage jego ‘oszczednosc’). Na van bedzie co prawda drozej, ale uznalam ze to bedzie pewniejszy srodek transportu a na promie pewnie i tak zalpacilibysmy podobna cene. Kierowca zgodzil sie jechac na tunel I sprawdzic cene, a w razie czego jechac stamtad do Calais na prom. Jedziemy. Dojezdzamy do kolejki przed bramkami, podchodzi jakis pracownik w odblaskowym ubranku I kieruje nas do innej kolejki. Kierowca zmienia pas ale nie podjezdzamy do konca bo chce najpierw dowiedziec sie ile bedzie musial zaplacic za vana i psy. Idzie do najblizszego budynku, po chwili wraca I mowi ze za drogo bo sam van kosztuje 155 funtow. No ladnie, to teraz zanim dojedziemy do promu, zanim tam odczekamy w kolejce na miejsce na promie I zanim doplyniemy na druga strone, to mina dluuugie godziny I w domu bede chyba w nocy:grab: . Kierowca po ciezkich probach wyjezdza z terenu Eurotunelu, a ja w miedzy czasie przekonuje, ze nie ma duzego sensu jechanie teraz na prom, bo nie wiadomo na ktora bedzie jakies miejsce, nie wiadomo tez ile tak naprawde zaplacimy(kierowca nie mial porownania z cenami biletow na Dunkierke, bo rezerwowal je wlasciciel firmy a o szczegolach go nie informuje), no a podroz przedluza sie o kolejne godziny. W koncu udaje mi sie przekonac kierowce do powrotu…. Na terenie Eurotunelu od razu zauwazam znaczek kierujacy do punktu kontroli zwierzakow. Parkujemy przy punkcie kontroli, wysiadamy z psami i idziemy do budynku. Tam obsluga od razu zwraca wieksza uwage na szczeniaka, zadaje pytania jaka rasa, w jakim wieku itd., i….okazuje sie, ze pies nie moze jechac bo jest za maly, nie ma paszportu, nie ma chipu. Myslalam, ze padne!:mdleje: Gdy widzialam szczeniaka jeszcze w Lodzi, cos mi to dziwnie wygladalo ze taki maly pies moze jechac, jakies mialam migawki w glowie, ze chyba sa jakies specjalne przepisy dla takich mlodych psow, ale nie czytalam ich dokladnie I nie bylam pewna czy dobrze pamietam, wiec sie nie odzywalam. Uznalam, ze skoro wlasciciel firmy o tym wie, to on juz dobrze wie jak wygladaja procedury, bo nawet mi w sms-ach przypominal kiedy powinnam isc ostatni raz do weta I jakie czynnosci on powinien wykonac i w ogole co powinnam ze soba miec, zreszta nie pierwszy raz jego firma przewozi psy…teraz pluje sobie w brode, ze jeszcze w Lodzi nie spytalam czy ten pies napewno moze jechac… Moja Gajka ‘przeszla’ bez problemu, wszystko bylo w porzadku, nawet nie pytali o papierek z Pulaw tylko przegladali paszport I odczytali nr chipu. Kierowca znow byl zielony w takiej sytuacji, nie mogl zadzwonic do wlasciciela firmy ani do nikogo, bo….nie mial kasy na koncie w telefonie:placz: . Chlopak, ktory z nami jechal a byl chyba jakims znajomym kierowcy no i przyszlym pracownikiem firmy, tez nie mogl nigdzie dzwonic, bo…wyladowala mu sie komorka. Zostalam tylko ja, ale niestety(albo stety, zalezy jak na to patrzec) tez juz nie moglam nigdzie zadzwonic. Szczescie, ze moglismy skorzystac z telefonu w tym punkcie kontroli. Zaproponowano nam, zeby zostawic szczeniaka w kennelu, ze znajda dla niego miejsce. Kierowca zadzwonil do wlasciciela firmy, przedstawil jak wyglada sytuacja. Mial wracac do Polski w nocy z niedzieli na poniedzialek, wiec za 2 dni zabralby psa z powrotem do PL. Wlasciciel firmy zgodzil sie, ale generalnie cala sytuacje podobno nie wywarla na nim wiekszego wrazenia I wogole nie przejal sie losem szczeniaka:mad: ....jedyne czego nie zapomnial zaznaczyc to to, ze kosztami pobytu szczeniaka w kennelu obciazy faceta, ktory mial go odebrac w Londku. Zaczelismy zalatwiac kennel dla szczeniaka, a wlasciciwie to ja wszystko zalatwialam, bo kierowca nie mial pojecia co robic, a i jego angielski byl niewystarczajacy zeby cokolwiek w tej sprawie zrobic. Uzgodnilam z obsluga, ze szczeniak zostanie w Calais na 2 dni i ze kierowca wroci po niego w pon.rano. na szczesie staff z punktu kontroli zwierzat byl bardzo pomocny I zadzwonili gdzie trzeba, dowiedzieli sie o cene itd. Pani z kennelu przyjechala w ciagu 15 minut, bardzo mila, wprawdzie mowila tylko po francusku ale jakos sie z nia dogadalam( jakie szczescie, ze mialam francuski w liceum). Jedyne o czym zapomnialam, to poprosic o jakies potwierdzenie, ze ona zabiera psa, bo potem kierowca dostal bure od wlasciciela firmy, ze jaki on jest nieodpowiedzialny, ze nie ma tego potwierdzenia, bo teraz kazdy moze sobie pojechac i tego szczeniaka zabrac:shake: ….Ale chwileczke, to jeszcze nie koniec mojej fascynujacej podrozy do UK! Od razu przy kontroli psow, zarezerwowano nam bilety na pociag – kierowca musial zaplacic za nie z wlasnej kieszeni I…z kieszeni znajomego drugiego pasazera, bo nie mial przy sobie wystarczajacej sumy pieniedzy. Odjazd mamy dopiero o 18:45. Jedziemy ustawic sie w kolejce do bramek. Podjezdzamy kupujemy bilet, po czym czekamy 1,5 godziny na parkingu w oczekiwaniu na pociag. Gdy zblizal sie czas odjazdu jedziemy dalej, do kolejnych bramek, ale tam zatrzymuja nas straznicy – czy mamy cos do oclenia? Nie nie mamy, ale I tak kaza nam zjechac na bok. Karza wszystko otwierac, przegaladaj bagaze, pytaja o papierosy, rozcianaja pudla, macaja….cos im nie pasuje I kilku z nich zabiera dwa pakunki do kontroli, a kilku zostaje z nami przy aucie. W tym momencie zrywa sie straszliwa wichura, z nieba leje wiadrami I oczywiscie w samochodzie wszystko mokre, my zreszta tez – do suchej nitki. Martwie sie czy zdazymy na pociag, bo ‘kontrola’ sie przedluza a tu zaraz ma byc odjazd. Po 20 minutach pudla wracaja, jedno calkowicie ‘rozwalone’(na szczescie nie moje), wszystko jest w porzadku. Przejezdzamy dalej za innymi samochodami i….zonk!:flaming: Szlaban zamyka sie 3 samochody przed nami – nie zdazylismy na ten pociag, nastepny za godzine! W koncu jest 19:30, szlaban sie podnosi, mozna wjezdzac. Po ok.45min podrozy jestesmy po drugiej stronie kanalu I jedziemy do Londka. Stad droga jest juz krotka i przebiega bez problemu. Mysle sobie – no nareszcie, juz prawie jestem w domu! Oby jak najszybciej to sie skonczylo…. Pod moj adres dojechalismy na 21-sza angieleskiego czasu. Na miejscu trzeba bylo zwazyc moje walizki I pudla, bo jako bagaz podreczny przewidziane jest 20 kg, reszta liczy sie jako przesylka. Kierowca zwazyl moje bagaze…na bardzo dokladnej:stupid: wadze lazienkowej, po czym zaczal obliczac cene za przewoz. Moi rodzice podpisywali umowe z wlascicielem fimy, ktory poinformowal ich, ze bagaz powyzej 20kg podrecznego bedzie liczony wg cennika, po 90p za kilogram. Tymczasem kierowca, po policzeniu oplaty za dodatkowe kilogramy oswiadczyl, ze jeszcze musimy doplacic po 3 funty za kazda paczke za ubezpieczenie! :-o Moi rodzice otworzyli szeroko oczy, ze jak to, jakie ubezpieczenie?! W umowie nic nie ma o zadnej dodatkowej oplacie?! Kierowca, zadzwonil do wlasciciela firmy, po czym przekazal sluchawke mamie – wlasciciel upiera sie, ze kazda paczka musi byc ubezpieczona, ze moja mama powinna o tym wiedziec, ze w umowie jest napisane ze dodatkowe paczki beda liczone wg cennika – jakiego cennika?! On mowil tylko o 90p za nadprogramowe kg-my, zadnego innego cennika rodzicom nie pokazywal! Wlasciciel nadal uwaza ze wszystko jest w porzadku(?!). Po krotkiej wymianie zdan, ze nie bylo w umowie zadnych informacji o dodoatkowych kosztach, ze to powinno byc juz w cenie I w ogole, ze dlaczego nikt nas nie poinformowal, sluchawka byla znow w rekach kierowcy. Nie wiem, czy to byl przypadek, czy cos bylo nie tak z komorka, ale nie musielismy sie z rodzicami wysilac, zeby uslyszec co wlasciciel powiedzial do kierowcy: ,,Dobra, powiedz im niech zaplaca 5 funtow za to ubezpieczenie I niech spie….ja, bo juz mnie k…a wnerwiaja!!...’’ :eek2: i dalsza wiazka podobnych obelg w kierunku moich rodzicow. Mnie uszy zwiedly! Moj ojciec nie wyrzymal - zaczal krzyczec, ze jak oni traktuja klienta, jak mozna tak oszukiwac…Kierowca staral sie tego wlasciciela uspokoic, wyszedl nawet na chwile, zebysmy nie slyszeli reszty… Po chwili wraca I mowi, ze dobrze, zeby rodzice zaplacili 10 funtow za ubezpieczenie. Moi rodzice nie chca sie zgodzic, bo przeciez slyszeli jak wlasciciel mowil kierowcy ze maja zaplcic 5 funtow. W koncu jakos wszyscy przelykaja sline, moi rodzice doplacaja 5 funtow, bo juz kazdy chce miec ten koszmar za soba…. Na koniec mojej koszmarnej opowiesci pokusze sie jeszcze o podsumowanie. Cala podroz trwala 28 godzin zamiast 20. Samochod wg mnie wogle nie przystosowany do przewozu zwierzat(o pasazerach nie wspomne), ja nie dalabym im nawet chomika. Razem z psem siedzialysmy scisniete w kabinie, zamiast wygodnie z tylu na zapowiedzianych wczesniej miejscach, bo ich poprostu nie bylo. Musze tutaj napisac o Gajce, ktora okazala sie idealnym psem do podrozy, nawet w takich warunkach – zadnego piszczenia, wiercenia sie, przeszkadzania, poprostu lezala grzecznie zwinieta w klebek cala droge. Wiem, ze bylo jej niewygodnie, pare razy zmieniala pozycje,zeby nogi jej nie zdretwialy, ale za kazdym razem robila to tak, jakby wiedziala, ze ma do dyspozycji tylko ten maly kawalek podlogi I nie powinna poza niego sie wyciagac – Gajutka, jestes kochanym psem I dziekuje Ci ze choc na Ciebie moglam liczyc w drodze! O wszystkich niedogodnosciach w czasie jazdy nie bede sie powtarzac, bo juz wystarczajaco napisalam wyzej. Kierowca I jego znajomy byli w czasie drogi mili, I nic do nich nie mam. Kierowca, staral sie jak mogl, zeby znalezc wyjscie za kazdym razem I prawde mowiac, to zastanawialam sie pare razy, dlaczego on wogole w tej firmie pracuje, bo po tym wszystkim co widzialam, to mi wyglada na kolejny przyklad wykorzystywania Polaka przez Polaka w Anglii. Najwiecej zastrzezen mam do wlasciciela firmy. Przy podpisywaniu umowy mowil o samochodzie, ktory bedzie przystosowany do transportu pasazerow z psami, ze bedzie wystarczajaco miejsca na bagaz, co w rzeczywistosci okazalo sie zupelna lipa. Odnioslam wrazenie, ze liczy sie dla niego tylko zarobek, zupelnie nie obchodzilo go jak dojedziemy, jak kierowca zalatwi transport po tym spoznieniu na Dunkierke – od tego wszystkiego umywal rece I dodatkowe koszty kierowca pokrywal z wlasnej kieszeni. Nie omowil z kierowca wczesniej zadnego planu awaryjnego ‘na wypadek, gdyby…’. Nie poinformowal moich rodzicow o dodatkowych kosztach – poprostu ich oszukal. Nawet nie bylo slowa ‘przepraszam’ za to wszystko co musialam przejsc, a za co on jako wlasciciel firmy powinien choc w czesci odpowiadac… Krotko mowiac: sama to przeszlam i kazdemu serdecznie odradzam…:no-no-no:
-
kerry blue terrier (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
UTAAP replied to kela's topic in Kerry blue terrier
[quote name='TuathaDea']"Zaakceptowany" Edbrios JAZZMAN [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images1.fotosik.pl/125/4ceba67a44acbcaf.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images2.fotosik.pl/116/d36a9c264fa5cb51.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images1.fotosik.pl/125/2a6536a8890d5ccf.jpg[/IMG][/URL][/quote] WWOOOWW :crazyeye: !!!:cool3: Ja mam taka skromna prosbe - czy moglabym prosic duuuuze formaty tych fotek na maila :oops: :razz: , ......please? -
Dzieki [B]altacarya[/B], na szczescie znam prawie wszystkie polskie softy, a z wystawianych znam 100%, wiec literowki nie sa mi straszne :diabloti: Swoja droga zauwazylam ze w Ameryce co mniej obeznani z rasa mowia wlasnie 'wheaton' i pozniej czytaja 'łi-t[U]o[/U]n' zamiast 'łi-t[U]e[/U]n' :cool3: :lol: Tak, czy tak, brawo za czujnosc :klacz: Ach, prawie bym zapomniala - Dobrochna jest cudna :biggrina:
-
Dzieki wielkie Cockerek :grins:
-
[quote name='UTAAP']Gratulacje dla zwyciezcow!!! :multi: Ja poprosze stawke terierow pszenicznych(byly chyba tylko na krajowce ogolnej) i wyniki jesli ktos ma :razz:[/quote] Ja sie przypominam....tylko jedna suczka w mlodziezy byla, ale niestety nie wiem ktora - bardzo prosze jakas dobra dusze o zerkniecie do katalogu :eggface:.
-
kerry blue terrier (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
UTAAP replied to kela's topic in Kerry blue terrier
[B]Czapla i Zebra[/B] - gratuluje zagramanicznych podbojow :klacz: [B]Tuthadea[/B](oboje) - superasne gole brzuszki:loveu: -
[quote name='Yoko Ono']Witam, mam pytanie dotyczące sędziego Zdzisława Kitlińskiego, będzie oceniał mojego yorka w Radomiu, na co sie przygotować, na co zwraca uwagę?? Pozdrawiam, Monika[/quote] Nas ocenial dwa razy i choc ani razu u niego nie wygralysmy, to raczej mam dobre zdanie o nim. Nie wiem czy on juz sedziowal Yorki i jaki ma do nich stosunek, u nas nie zwracal uwagi na wady dyskwalifikujace :razz: , ale raczej wszystkie cechy bral pod uwage. Woli psy, ktore ladnie sie ruszaja i generalnie uzasadnia potem swoja ocene, dlaczego tak a nie inaczej...no przynajmniej tak bylo w softach i kerry blue (do 5-7 egzemplarzy w jednej klasie), a jak bedzie w Yorkach....ja mam raczej pozytywne wrazenia ;)
-
A nas nie chcieli wycofac , powiedzieli, ze juz dali katalog do druku - buuuu :-( ...
-
Holera, myslalam ze nam sie uda przyjechac, ale teraz wiem, ze za chiny ludowe nie da rady...no nic, bede dzwonic jutro do oddzialu i blagac :roll:
-
Gratulacje dla zwyciezcow!!! :multi: Ja poprosze stawke terierow pszenicznych(byly chyba tylko na krajowce ogolnej) i wyniki jesli ktos ma :razz:
-
Myslicie, ze mozna jeszcze "odwolac" zgloszenie :roll: ?
-
Cholera, no to juz nie wiem :shake: . Ja tak sie domyslam, ze to nie jest niewiadomo jaki samochod, no ale tez nie wiem, czy oni maja jedno czy dwa auta. moze ja bede jechac z innym kierowca i innym samochodem? Rodzice mnie wlasnie dzisiaj ponaglali zeby juz zamowic ta klatke bo bedzie za pozno i pies sie nie przyzwyczai. Ja sie zastanawialam nad rozmiarem, bo jak juz mam kupowac to taka porzadna, z atestem na transport lotniczy(juz przewiduje do przodu na wszelki wypadek)...wychodzi sporawa ta klatka. Wytrzymala to ona musi byc, ale ladowanie na ni nie wiadomo jakich kilogramow tez nie bedzie mi sie podobac...
-
[B]Malutka[/B] - super :multi: ! Ja(i pewnie nie tylko) jestem baaardzo ciekawa tych fotek, wiec poczekam :razz: . Takie macie fajne wrazenia - kurcze, ja tez za rok sie wybiore :diabloti: . [B]Piotrek[/B], rodzice gadali z tym Marcinem - nic nie mowil, zeby oprocz mnie ktos jechal ale jednak musze miec klatke ;) .