Jump to content
Dogomania

lothia

Members
  • Posts

    2866
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lothia

  1. lothia

    pudle szukaja domu

    [quote name='Sonya-Nero']To super :D :D :D Fajnie że babcia znalazła domek i dobre serduszko dla siebie.[/quote] to nie moja zasługa :oops: znalazła domek u babci jednej z dgomaniaczek a to relacja z nowego domku [quote name='Frotka']Ulu, Avii, Diko i wszyscy inni, którzy kibicowaliście Mice! Mika jest cudowną maleńką staruszką. Pojechałam po nią w poniedziałek. Jak wiecie bardzo się tego wyjazdu obawiałam, przede wszystkim ze względu na wiek Miki. Dzień przed wyjazdem dzwoniłam do „Kundelka” i dopytywałam się o zdrowie Miki. Dowiedziałam się min. że nie ma szczepienia przeciw wściekliźnie, bo była leczona i nie można było jej szczepić. Zadzwoniłam na dworzec w Krakowie i powiedzieli mi, że nie powinno był problemu, bo pies jest malutki. Kiedy jednak wysiadłam w Rzeszowie poinformowano mnie, że Mika musi mieć szczepienie, kaganiec i na dodatek ma jechać w klatce :o . Zaraz potem w przydworcowym barze ukradziono mi podróżną torbę, w której miałam koszyk i kocyk dla Miki. Do Zaczernia dotarłam w samo południe. Mika akurat pasła się na łączce przed domem. Ludzie, którzy prowadzą przytulisko przyjęli mnie bardzo ciepło. Siedziałam u nich prawie dwie godziny. Obejrzałam sobie część psów – wszystkie bardzo ufne, zadbane, widać, że są dobrze traktowane. W przytulisku jest niesamowicie czysto, psy często wychodzą na zewnątrz. W czasie spacerów zaczepiają opiekunów, dopominają się głaskania. Przytulisko ma dużo małych szczeniaków do adopcji, jest też kilka ślicznych psiaków ze Starachowic i pieski po przejściach – w tym jeden, który szczególnie zapadł mi w pamięć. Ktoś poparzył mu cały bok, w miejscu poparzenia ma surowe mięso. Mimo to jest bardzo pogodny. Chodzi biedak w kołnierzu. Tym kołnierzem co chwilę do mnie „dobijał” i domagał się, żeby drapać go po pysku. Założę mu osobny topic na Dogomanii. Mika przyszła się przywitać, ale nie była mną zbytnio zainteresowana. Pani która prowadzi przytulisko poinformowała mnie, że Mika prawdopodobnie nie słyszy i słabo widzi (ma bielmo na jednym oku). Może dlatego nie przychodzi na wołanie i wykazuje duży dystans do otoczenia. Kiedy już miałyśmy wracać Mika pozwoliła się wziąć na ręce, ale cały czas się trzęsła. Mąż tej pani, która prowadzi Kundelka odwiózł mnie na dworzec. W trakcie jazdy okazało się jednak, że czegoś zapomniał i musieliśmy wrócić do przytuliska. Zostałam z miką w samochodzie. W momencie kiedy zorientowała się, że zostałyśmy „sam na sam” zaczęła skuczeć i wyrywać się za swoim Panem. Uspokoiła się dopiero kiedy wrócił do samochodu. Na dworcu też zachowywała się bardzo niespokojnie. Dyszała, skuczała, wyrywała się. Tuż przy dworcu jest sklep zoologiczny. Mają tam klatki do transportu psów. Zamierzałam kupić taką klatkę, ale kiedy jej się przyjrzałam zrobiło mi się żal Miki (klatka jest ciasna, ciemna, śliska i plastikowa). Wsiadłam więc do pociągu bez klatki, bez kagańca i bez szczepienia. Kiedy już weszłyśmy do przedziału Mika zdecydowanie się uspokoiła. Zamknięta mała przestrzeń wyraźnie daje jej poczucie bezpieczeństwa. Najpierw siedziała u mnie na kolanach, potem zaczęła się bawić, w końcu przewróciła się na plecy i obgryzała moją rękę jak szczeniak. Skończyło się tak, że musiałam ją spuścić ze smyczy, żeby mogła sobie poszaleć. Nie pytajcie jak załatwiłam sprawę kagańca, klatki i szczepienia – to tajemnica. W każdym razie Mika całą podróż dokazywała swobodnie w przedziale. Na dworcu w Krakowie witała się absolutnie ze wszystkimi, tak, że trasę 50m do przystanku autobusowego pokonywałyśmy w pół godziny. Na przystanku i w tramwaju to samo. U Babci w mieszkaniu – szaleństwo. Pląsom i skokom nie było końca. Mika wsunęła podwójną porcję chrupek dla seniorów, wypiła szklankę wody i, po krótkim spacerze ze mną, koło godz. 20 poszła spać. Wybrała sobie kącik w przedpokoju. Postawiłyśmy jej tam wiklinowy koszyk, do którego wrzuciłyśmy kocyk, który Mika dostała w przytulisku jako wyprawkę. Następnego dnia o 6 rano Babcia w pełnym rynsztunku ustawiła się w przedpokoju ze smyczą i obrożą i stwierdziła, że pies śpi. Siadła więc obok i czekała, aż Mika wstanie. Czekała i czekała aż zrobiła się godzina..... dziesiąta. Babcia zadzwoniła do mnie w momencie kiedy Mika zaczęła się przeciągać. Gdyby nie to przyjeżdżałabym pewnie, żeby sprawdzić co z psem. Mika wolniutko wyszła na krótki spacer. Cały czas miała dreszcze. Nie chciała jeść. Ogonek miała w dół. Po spacerze zasnęła i spała do 18. Wieczorem była bardzo niewyraźna. Trochę skuczała i pocierała pyszczkiem o kanapę (Mika miała usuwane zęby i ma jeszcze w pysku szwy). Wyglądało to nieciekawie. Na szczęście dzisiaj o 6 rano obudziła się w dużo lepszym stanie. Zaczęła od tego, że wskoczyła Babci do łóżka i wyraźnie pokazywała, że chce być wyprowadzona. Podreptały więc obie na długi spacer, po czym Babcia poszła coś załatwiać a ja przyszłam wyprowadzić Mikę w południe. Rzeczywiście Mika nie słyszy. Nie słyszała otwierania drzwi, nie słyszała moich kroków. Nie zauważyła też sąsiadki, która przyszła ją oglądać. Siedziała w swoim koszyku w przedpokoju i wpatrywała się prosto przed siebie. Mówiłam do niej, ale nie słyszała mnie. Dopiero kiedy jej dotknęłam przebudziła się z tego otępienia. Przywitała się ze mną bardzo radośnie, tak, jakbym mieszkała z nią od zawsze. Stanęła na dwóch tylnich łapkach a przednimi dopominała się, żeby wziąć ją na ręce. Wyszłyśmy na spacer. Było wprawdzie bardzo gorąco, ale Mika dzielnie szła przed siebie, ignorując wszystkie napotkane psy. Ogonek miała od góry. Wyglądała strasznie śmiesznie – wiatr wiał w taki sposób, że uszka stały jej pionowo do góry. Na widok wracającej Babci wykonała taniec radości. Coś tam podjała, dużo wypiła i zakopała się w szmatkach w swoim koszyku. Koszyk przestał jej jednak wystarczać i przeniosła się do łóżka Babci. Teraz, od godz. 18, obie są na spacerze. Wieczorny spacer trwa godzinę i polega na chodzeniu po pobliskim parku. Babcia jest z Miki bardzo dumna. Moje psy, które dotąd były jej pupilkami stały się „harpagonami” które mogłyby „skrzywdzić Mikusię” dlatego zapewne nieprędko się z nią zapoznają. Mika pobiera od Babci lekcje szczekania (na razie w ogóle nie szczeka). Razem opalają się na balkonie, razem oglądają telewizję. Na razie jeszcze razem nie śpią, ale tylko dlatego, że Mika woli swój koszyk. Nie mam aparatu cyfrowego ale postaram się pożyczyć i zrobię zdjęcia. Jutro lub pojutrze pokażemy Mikę weterynarzowi. [/quote] a jeżeli kogoś interesują jej dalsze losy to [url=http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=24490&start=45]tu[/url] jest topik o niej
  2. lothia

    Pies Faraona

    nie chce mi się strona zk otworzyć :evil:
  3. lothia

    pudle szukaja domu

    [quote name='Irena&pudle']Dziwić się że pudle szukają domu. Cytat z allegro: "Bardzo zależy nam na tym, aby trafił w dobre ręce, więc jeśli zależy Ci na zabawce dla dziecka na wakacje to po prostu nie licytuj" A tu link: [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=55848336[/url] Co z tym mozna zrobić?[/quote] chyba nic :cry: ale na pocieszenie[b][size=6]SUNIA STARUSZKA JEST JUŻ W NOWYM DOMKU[/size][/b]
  4. lothia

    Cirneco dell'Etna

    hahaha asher sorki ale gadam z trzema osobami na gg i to skutki, bije się w piersi, przebacz
  5. lothia

    Cirneco dell'Etna

    PIKA i tu Cię przyniosło :lol: są super a uchole mają większe niż Demonic :wink:
  6. dwa razy mi sie napisało
  7. [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=56211059[/url] to chyba ci sami, jeżeli tak to znowu podrożały
  8. lothia

    Pies Faraona

    niestety nie :( , czekam na wystawkę w Warszawie
  9. czy to nie te same? tylko cena jakby wyższa [COLOR=SeaGreen][B]link usunięty przez moderatora -> kryptoreklama[/B][/COLOR]
  10. plus wreszcie robiłam bym to co lubię [pomimo że moim zdaniem nie jest to łatwa praca] minusy jak we wcześniejszych postach tylko uważam że kasa jest przy kennelach a tak to raczej wydatki :wink: ew. jak posiadasz same psy[odpada odchowanie szczeniaków i koszty z tym zwiazane + opłata za krycie suni] jeszcze szczeniaki niszczące wszystko w domu :wink: [zwłaszcza jeżeli mieszkamy w bloku]
  11. niestety ja dzisiaj odpadam :( , ale może za dwa tygodnie w takim razie? chyba na Bemowie bedzie wystawa i chciałam sie przejść
  12. lothia

    bichon frise

    [size=7]gratulacje[/size]
  13. hihihi dzisiaj u mnie znowu nici, bo dopiero wstałam , nie dam rady
  14. tylko nie zapomnij psa :wink:
  15. w sobotę mogę dopiero po 16 :( , a w niedziele też pójdziecie, a może bedzie spotkanko w przyszłym tygodniu?już nie bede szła do pracy
  16. to weście mojego TZ
  17. okład z sody
  18. jednak idę do pracy Olcia Twoje psy mojego w całości zeżrą , bez memłania
  19. lothia

    Pies Faraona

    poproszę i slicznie dziękuję, choć swoje plany zrealizuje nie wcześniej niż za dwa lata :( ale warto zacząć się dowiadywać :wink: psy faraona bardzo podobaja mi sie z wyglądu ale sycylijczyki wygląd maja podobny a charakter zawodowy więc na nie napewno sie zdecyduję, z drugiej strony rzeczywiście razem byłyby obłędne :wink:
  20. [quote name='Justa']O kurczeeeeeeeeeeeeeeeeeee przeciez ja w sobote psa nie mam, bo jedzie na działkę!!! Zapomniałam!!! :( :-?[/quote] [img]http://vik.strefa.pl/emoty/ico/niegrzeczna.gif[/img]
  21. pewnie że z nim :wink: , ja też niezmotoryzowana i z Bielan
  22. ee to raczej nie bo ja wychodzę jak pijak na fotach :oops:
  23. czy mogę czuć się zaproszona z Demonem czy raczej nie?
  24. lothia

    Pies Faraona

    na nie już sie napaliłam, są super i maja super charakter ciekawe czy bardzo uczulają [mój syn jest alergikiem], psa faraona troszkę boję się ze względu ma Matysia + koty+ grzywacz.Niestety nic nie mogę znaleźć o charakterze psów faraona
  25. ja po 16, chyba ża nie pójdę do pracy
×
×
  • Create New...