-
Posts
70 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Radek75
-
Nie wiem czy szopem ten teges. Być może. Może gimpem. Akurat tych zdjęć nie robiłem. Zdjęcia są oryginalnie cz-b , więc w tej kwestii nie było zmian.
-
Jest to raczej bliżej 5 minut niż 15 minut. Mnie też już nie jedn raz szlag trafił. ALe jest pewna metoda. Tuż przed wysłaniem zaznaczam tekst, potem ctrl+c, potem często pojawia się ekran logowania, loguję się, wciskam ctrl+v i od razu wysyłam.
-
Ostatnio dotarły do mnie zdjęcia Bańki z jej pierwszego dnia pobytu w moim domu. Aż mi sie nie chce wierzyć, że ona tak szybko urosła (a było to ledwie 2 miesiące temu).
-
Kiedyś (rok lub dwa lata temu), kiedy nie przypuszczałem jeszcze, że będę miał Goldena spacerowałem na poznańskiej Cytadeli. Zauważyłem tam grupę ludzi i mnóstwo Goldenów i Labów. Nie wiedziałem wtedy, dlaczego jest ich aż tak wiele w jednym miejscu. Odrzuciłem teorię, iż był to czysty przypadek i zacząłem robić zdjęcia napotkanym psom. Poniżej efekt (może ktoś z forumowiczów rozpozna swojego psiaka):
-
I znowu Labrador z brązowym noskiem (u Zachraniarki stronę wcześniej także);-) Czy to częsta cecha u Labków?
-
No i właśnie przez to mam kłopoty wychowawcze z Bańką. Bo jak taką skarcić, kiedy ona patrzy w taki sposób;-)
-
Ale podobna do mojej Bańki. To i ja coś dołożę (zdjęcie wykonane wczoraj).
-
Zdjęcia są niestety niezbyt dobrej jakości ale je lubię. Na zdjęciach spotkany na spacerze Hugo i pościg za kawałkiem reklamówki. Tutaj górą Hugo A tu Bańka
-
Hm, to zależy co sprzedawca powiedział nabywcy. Jeżeli powiedział, że jest to Labrador to chyba można zakładać, że rodzice są Labradorami... Tak mi się wydaje. Zresztą nie bez powodu napisałem, że: "ALe dopiero wtedy kiedy BĘDZIESZ MIAŁ PEWNOŚĆ, że nie był on uczciwy względem Ciebie." bo tak naprawdę nie znamy na jakich zasadach była przeprowadzona sprzedaż. ALe w tej kwestii musiałby wypowiedzieć się Shiva, co dokładnie mówił hodowca i co wiedział o hodowcy. Przyjmijmy, że hodowca powiedział, że sprzedaje za określoną cenę LABRADORA. Jeżeli hodowca wiedział, że rodzicami tego psa jest np. Labrador i Amstaf ale powiedział, że jest to Labrador to dopuścił się oszustwa. Jednak udowodnienie tego oszustwa jest tak naprawdę niezwykle trudne. Więc nie zachęcam Shivy do ujawniania danych tego hodowcy. Chyba, że jest pewny i POTRAFI TO UDOWODNIĆ, że padł ofiarą oszusta. Najważniejsze jednak jest w całej dyskusji to co napisał Argo.
-
A jak tak się zastanawiam a propos dysplazji. Czy ktoś wie ile % Goldenów/Labów w całej populacji stanowią te z dysplazją? Czy były takie badania? Bo może jest to niewielki % (np. 2%) a wszyscy niepotrzebnie panikują? Oczywiście trzeba obserwować psa, robić mu badania, nie przeciążać w młodym wieku itd. ale dysplazja nie jest aż tak wielkim problemem? Ja na razie panikuję;-)
-
I O TO CHODZI!!! Z drugiej strony, gdyby się okazało, że hodowca nie był uczciwy to należałoby upublicznić jego dane. ALe dopiero wtedy kiedy BĘDZIESZ MIAŁ PEWNOŚĆ, że nie był on uczciwy względem Ciebie.
-
Może i tak... To jest pierwszy link, który znalazłem. Założyłem, że skoro strona jest prowadzona przez jakiegoś weterynarza to wiedza tam prezentowana jest na odpowiednim poziomie. Poza tym odrobaczanie szczeniaka do 7-8 tygodnia i tak jest w gestii hodowcy. A może jest tu lekarz weterynarz i wypowie się na temat odrobaczania?
-
Jakoś nie mogę się powstrzymać przed zamieszczeniem kolejnego starego zdjęcia (bardzo mi się ono podoba). Postaram się, żeby to był ostatni raz. W razie czego, Moderatorze, usuń tego posta. Wydaje mi się, że to Golden (aczkolwiek rodowodu jego nie mam;-). Jak Wam się wydaje? Zdjęcie zostało wykonano ok. 1900-1930.
-
Odpowiedź znajdziesz tutaj: http://www.weterynaria.neostrada.pl/odrobaczanie.html
-
Ostatnio mój piesek bawił się na wielkiej łące, nieopodal rowu z wodą. Nagle odbiegła w kierunku rowu, ja powoli za nią. Widzę, że coś je. Podbiegłem do niej a ona siedzi na stercie szkła i pije wodę z pobitej butelki. Na szczęście tym razem nic sie nie stało. Niestety nawet w najbezpieczniejszych z pozoru miejscach roi się od pobitego szkła. Niestety każdy spacer jest istnym torem przeszkód...
-
Tak jak czytam o perypetiach Waszych piesków stwierdzam, że chyba zacznę na każy spacer zabierać (na wszelki wypadek) jakiś bandaż, którym mógłbym w razie czego obwiązać ranę (tudzież zatamować krwawienie) do czasu dowiezienia psa do weterynarza.
-
Myślicie, że to Golden Retrievery? Zdjęcia te zostały wykonane lub opublikowane ok. 1895-1910r.
-
A czy jesteś pewna, że masz Labradora?
-
Na razie szczeniak dostaje Royal Canin + pół łyżeczki Salvicalu + pół łyżeczki oleju (zalecenie weta). No i mnóstwo śmieci na spacerach a w szczególności skórek od banana. Pies wydaje się być ciągle głodny. Dzisiaj musiałem jej na spacerze "wyrywać" jakieś resztki gotowanego kurczaka, które znalazła na skraju lasu (ze względu na ostre kości). Kusi mnie jednak przejście za jakiś czas na naturalne jedzenie. W szczególności zainteresował mnie BARF. Ale przynajmniej do piątego miesiąca na pewno zostanę na Royal Canin.
-
Dzisiaj ja wygrałem ten wyścig. Ja ubierałem się, natomiast druga osoba zajęła się Bańką. Łatwo nie było ale już ogłaszam zwycięstwo jednej z bitew w całej batalii o zachowanie czystości w domu :D :D :D :D :D
-
Oczywiście wiem, że ze mną się nie ściga :D Chyba naprawdę będę chodził spać ubrany. Albo po prostu wystawię łóżko na zewnątrz, tylko że ostatnio jakby trochę chłodno. Czyżby zima się zbliżała? :D :D :D
-
Sika na tomiast jakieś 2 razy dziennie, prawie zawsze rano. Powinno być: Sika natomiast jakieś 2 razy dziennie w domu, prawie zawsze rano.
-
Bańka też już nie robi kupy w domu. Sika na tomiast jakieś 2 razy dziennie, prawie zawsze rano. Kiedy budzę się, ok. 6 rano, ona też się budzi i staram się jak najszybciej ubrać i wyjść z nią na zewnątrz. Jest wielki pościg między mną i Bańką (ja staram się jak najszybciej ubrać i trwa to ok. 2-3 minut, ona stara się jak najszybciej załatwić). Niestety na ogół wyścig wygrywa Bańka. Mógłbym co prawda chodzić spać ubrany (oczywiście z butami na nogach) ale ten pomysł uważam za co najmniej kontrowersyjny :D