Jump to content
Dogomania

AleksandraAlicja

Members
  • Posts

    145
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AleksandraAlicja

  1. Kurczę, mam straszny problem. Otóż 24 listopada wylatujemy z mężem do Anglii, na 9 dni. Tekla z przyczyn proceduralnych musi zostać w kraju, bo dopiero będzie miała robione badanie na p/ciała wściekliznowe. No i właśnie to jest problem- gdzie zostawić psa, który od 4 miesiąca życia jest ze mną praktycznie dziań w dziań (jak to się u nas mówi ;) )? Z Zupą nigdy nie było takich problemów, bo to był pies studencki, co któryś weekend spędzała z licznymi ciociami, a swięta, wakacje i niektóre weekendy z moimi rodzicami. Toteż nigdy nie było problemu, co zrobić z psem. Z Teklą jest inaczej, ona wprawdzie moich rodziców zna, ale widuje ich równie okazjonalnie, co ja. Zaoferowała się koleżanka, że na ten czas przejmie opiekę nad Teklą, ale ja mam obawy. Przede wszystkim choćby to, że Laura ma sukę mixa amstaffa z boxerem, co prawda ogromnie sympatyczną do psów, ale mało delikatną. I wszystkie ich zabawy trzeba kontrolować, bo co jakiś czas wybuchała między nimi bójka. Pewnie Tekla u Żaby w domu tych bójek by nie wszczynała (a najczęściej zaczyna ona: "to moje zabawki!" "nie skacz mi po plecach!", "ała, za mocno ugryzłaś!"), ale ja mimo wszystko mam obawy. Znalazłam fajny hotelik pod Warszawą, może Teklę tam dać? [URL="http://www.hotelalfa.pl"]www.hotelalfa.pl[/URL] Wydaje się porządny. Tylko jeśli już, to umieścić ją w domu, czy w kojcu? Mnie osobiście wydaje się, że Tekla wolałaby kojec, bo większy, można powyglądać... Ale jak będą mrozy? Ech, wogóle jestem bardzo tym zmartwiona, Marcin (małżonek szanowny) aż na mnie krzyczy, albo się obraża, że pies jak zwykle najważniejszy :roll: Pomysł hotelu bardzo mu się nie podoba, bo trzeba płacić (a niestety, póki co to on płaci... :shake: ), ale ja chyba naprawdę byłabym spokojniejsza, jakby Tekla była w hotelu. Mogłabym jeszcze zostawić Teklę w stajni, razem z Lebrą, bo to miejsce to praktycznie dla niej drugi dom. Ale- wiadomo, opieka nad cudzym psem to kłopot. W stajni mają dużo roboty z końmi, jeszcze przejmować się psem :roll: Biedna Tekla, czeka ją niezły stres, a jeszcze do tego czasu muszę ją zaczipować (teoretycznie Tekla jest zaczipowana od kwietnia, ale ja nie mam serca zrobić jej tego na żywca, choć ponoć nie boli, więc czekam na okazję uśpienia jej) i pobrać krew do badania. I całe 9 dni będzie samiuśka :placz:
  2. No nie mogę, jaka na jest piękna!!! :loveu:
  3. Witam Marysię od Uny i Gonka :loveu: Tak, Stacy zrobiła przejazd bez ogłowia- niezły czad, no nie :p ? A na Rozi wcale szpagatu nie trzeba :eviltong: Ja jestem z tych "sztywnych" i do szpagatu mi strasznie daleko, a mimo to jeżdżę. Problem mam, jak się przesiadam na innego konia- wszystkie wydają mi się chude, brakuje mi przodu, a nie rzadko mogłabym nogami pod końskim brzuchem klasnąć :lol: Na Rozi łydki mi przylegają dokładnie tam, gdzie powinny. Kurczę, nie wiem, czemu nie widać niektórych zdjęć, wczoraj wszystkie były widoczne :shake:
  4. [IMG]http://lh4.google.pl/zygiranch/RyXWGP1OERI/AAAAAAAAAzA/tx_TMwfYVJU/DSC_0175.JPG?imgmax=512[/IMG] No i teraz jak tu się nie bać: taki mały pies i taaakiii wielki koń, choć, co prawda, delikatny (ale tylko wobec ludzi!): [IMG]http://lh5.google.pl/zygiranch/RyW_yf1OAgI/AAAAAAAAAUY/6a5oWwfTuZw/DSC_0028%20%282%29.JPG?imgmax=512[/IMG] Typowa mina, stosowana bez wyjątku wobec wszystkich koni i psów: [IMG]http://lh3.google.pl/zygiranch/RyXWt_1OEcI/AAAAAAAAA0c/YwX8KMB5y3Y/DSC_0192.JPG?imgmax=512[/IMG]
  5. No i jeszcze Rozi: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/819e2967acb2c20b.html"][IMG]http://images20.fotosik.pl/375/819e2967acb2c20bmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/6f724dca1963dda3.html"][IMG]http://images22.fotosik.pl/131/6f724dca1963dda3med.jpg[/IMG][/URL]
  6. A tu gang Olszyńskich kundli, jeszcze z moją ukochaną, nieżyjącą już Tolką; od lewej: Tola, Cygan, Zupa i Student [IMG]http://lh6.google.pl/ZupaiTekla/RzReAeW4McI/AAAAAAAAAtY/ZQwGY7cCI0A/6bf8fa26a638a507%5B1%5D.jpg[/IMG]
  7. Zupa i Tekla w lutym: [IMG]http://lh6.google.pl/ZupaiTekla/RzRNveW4JnI/AAAAAAAAAXA/5ii8DNb5h1A/80954e2b7e814532med%5B1%5D.jpg[/IMG]
  8. Prawie dorosła Zupa: [IMG]http://lh5.google.pl/ZupaiTekla/RzWkF-W4OSI/AAAAAAAAA9I/WgifSVq2Odc/e1c690004a78b44amed%5B1%5D.jpg?imgmax=512[/IMG]
  9. [IMG]http://lh3.google.pl/ZupaiTekla/RzRXGuW4LUI/AAAAAAAAAkg/3LLgItaWEA8/35f3f0ed3cd5ce15%5B1%5D.jpg?imgmax=400[/IMG] [IMG]http://lh4.google.pl/ZupaiTekla/RzRXJ-W4LWI/AAAAAAAAAkw/eKXAPmSSzp0/aaa62b9737dff9e5med%5B1%5D.jpg?imgmax=512[/IMG]
  10. Dzieciństwo Zupy: [IMG]http://lh6.google.pl/ZupaiTekla/RzRW_eW4LNI/AAAAAAAAAjo/rljdOI9o3uQ/f56fd2188b842404med%5B1%5D.jpg[/IMG]
  11. Cygan: [IMG]http://lh5.google.pl/ZupaiTekla/RzRewOW4MwI/AAAAAAAAAv0/K_ynAfhC304/d3e854f8997a52b6%5B1%5D.jpg[/IMG][IMG]http://lh4.google.pl/ZupaiTekla/RzReu-W4MuI/AAAAAAAAAvk/ufwxPuj0_QQ/9ba8592d8ccae48fmed%5B1%5D.jpg?imgmax=512[/IMG]
  12. Student obecnie: [IMG]http://lh5.google.pl/ZupaiTekla/RzRffOW4M4I/AAAAAAAAAww/Du9VmPEh8Nc/22d7a88c35f1b5b6%5B1%5D.jpg[/IMG]
  13. I dla Asi opis reiningu: Reining uważany jest za konkurencję porównywalną do klasycznego ujeżdżenia, co wg. mnie jest bzdurą :p W reiningu jest do przejechania schemat, w którym obowiązkowo są: spiny- szybkie obroty wokół tylnej wewnętrznej nogi (w przypadku koni z wadą postawy dość trudne do osiągnięcia- mamy w stajni wałacha o krowich nogach, któremu bez różnicy jest, czy się kręci na zewnętrznej, czy wewnętrznej nodze :eviltong: ); sliding-stopy- czyli zatrzymanie z szybkiego galopu, podczas którego koń musi podstawić tylne nogi pod kłodę i się na nich ślizgać (do robienia tylko w specjalnych podkowach!); roll-backi- po slajdingu :p koń musi szybko obrócić się o 180 stopni i ruszyć galopem; koła w galopie wolne i szybkie; lotna zmiana nogi. Cofanie. I tyle. Każde pomylenie schematu, przekręcenie spina (już o ćwierć), skutkuje wyzerowaniem. Filmiki: Stacy Westfall w przejeździe reinigowym, ale freestyle- warte obejżenia!!! [URL]http://www.youtube.com/watch?v=fZIYM76mYag&mode=related&search=To[/URL] Przejazdy trailowe podczas mistrzostw świata AQHA (American Quarter Horse Asociacion) [URL]http://www.youtube.com/watch?v=Y3T_QWK9Qf4[/URL] I przejazd reinigowe z tegorocznych mistrzostw: [URL]http://www.transterm.com.pl/wwr/wwr.php?aid=1093[/URL] Jeszcze dodam słów parę o ogłowiach- konie powyżej 5 roku życia muszą startować na czance, prowadzone jedną ręką. Drugą ręką nie wolno dotknąć wodzy ani konia (wyjątek- bramka w trailu).
  14. Anza, najpierw Ty :mdrmed: Szczekliwość- ogromna. Szczeka, bo jest uwiązana, bo ktoś przyszedł, bo ktoś hen, daleko przeszedł, bo przeleciał motylek... Czy do wypracowania? W pewnym stopniu na pewno, ale założę się, że trzebaby było dużo pracy... Zresztą wszyscy posiadacze catteli skarżą się głównie na szczekliwość. CZy mają ADHD? Nie. To są psy pracujące, jak najbardziej, ale nie szalone. Mają pasję, co zresztą widać w tym, co robią, ale bez szaleństwa, jak np. niektóre znane mi bordery. W Australii to są psy rodzinne, owszem, dla ludzi, którzy coś robią, ale niekoniecznie trzeba od razu mieć stado bydła. Poczytaj sobie ten temat: [URL]http://www.cattledog.pl/forum/viewtopic.php?t=812&start=0[/URL] Ja naprawdę uważam, że cattele są prawie idealne (przynajmniej dla mnie)- tylko ten wzrost :roll: Toż Lebra jest niższa od Tekli! Owszem, widzałam psy wielkości Labradora, ale głównie samce. Lebra ma niestety poważne braki z czasów hodowli. Obecni właściciele kupili ją, jak miała 8 miesięcy i całe swoje dotychczasowe życie spędziła w kojcu z innymi psami. Znawcy rasy twierdzą, że rodziców ma też nie teges, może, nie wiem. Jest lękliwa- boi się obcych, co manifestuje w tej chwili nieopanowanym oszczekiwaniem (leci w pewnej odległości za i drze ryja). Wcześniej to wręcz uciekała. Z psami jest jak najbardziej okej. Boi się strzałów i nagłych huków, do ludzi jest wogóle albo poddańcza, albo próbuje wejść niemalże na głowę. Ale ogólnie podejrzewam, że 90% problemów dałoby się odpracować (czyli spokojnie wzięłabym od niej szczenię). Wogóle mam wrażenie, że socjalizacja u cateli jest owszem, ważna, ale nie aż tak, jak np. u ONów czy belgów. Cattele są z natury rasy "twarde". Mitem nie jest skoczność i spryt tych psów- Lebra w czasie cieczki była uwiązana na łańcuchu w końskim boksie i stajni zamkniętej na kłódkę (oczywiście nie cały czas). A Lebra jednym skokiem potrafi wybić się na ponad 2 metry. Ponoć cattele są uparte- może, Lebra chyba taka nie jest. Jest dość posłuszna, biorąc pod uwagę fakt, że raczej się jej nie szkoli :roll: Ogólnie wg mnie cattel to dobry wybór!
  15. Acha, jeszcze miałam napisać o trailu. otóż trail to jedna z dyscyplin western riding (bo western dzieli się na dwa typy: western riding, czyli konkurencje techniczne, oraz rodeo- czyli wyścigi wokół beczek, tyczek, zaganianie cielaków, cutting...), która ogólnie mówiąc polega na pokonaniu różnych przeszkód w odpowiednim tempie i kolejności. Wbrew pozorom jest to dość trudna dyscyplina, bo koń musi być bardzo dobrze ujeżdżony, by wykonać pewne elementy. Z przeskód są do pokonania drągi w każdym z trzech chodów (jak się nie ma konia z naturalnie wysoką akcją przodu, to masakra! A w zasadzie: loteria :roll: ), side-pass (rodzaj chodu bocznego, w klasyce brak odpowiednika, bo tutaj koń idzie tylko w bok; najczęściej nad drągiem), mostek (bardzo często z drągami przed i za), kwadrat- koń wchodzi do środka i musi się obrócić o konkretną ilość stopni w konkretną stronę), bramka- trzeba ją otworzyć, przejechać i zamknąć; cofanie- najczęściej w korytarzu z drągów, często pod kątem. Oczywiście każde dotknięcie drąga to punkt karny :roll: Ogólnie konkurencja dla mnie bardzo ciekawa, dla kogoś niezainteresowanego- niezbyt. Bo ogląda się np. 20 przejazdów tego samego. Dla mnie to emocje (wspomniany stres- pozytywny!): puknie w drąg, czy nie! Pomyli schemat? :evil_lol: Reinig, nazywany koronną dyscypliną westu jest dla mnie mniej interesujący, a czasem wręcz nudny :p Lubię oglądać tylko przejazdy ledwie 3 zawodników.
  16. Heh, witam starych klikerowych znajomych :loveu: Lebra to Australian Cattle Dog, ale ze skrzywieniami, niestety :shake: Mimo to jest naprawdę świetna! Gdyby była trochę większa (choć samce są, i to czasami dużo większe), to byłaby wymarzonym psem dla mnie (ale w odmianie rudej). To typowy owczarek- lubi pracować, dałaby się pokroić za pogłaskanie! Bardzo inteligentna, uwielbia aportować (choć jak przyszła, to wogóle piłki jej nie interesowały!), jest niesamowicie sprytna i skoczna. Przy odrobinie pracy to byłby naprawdę świetny pies! Wada (wszystkich ACD)- ogromna szczekliwość. Przy niej moja Tekla (która wg mnie jest psem szczekliwym) to anioł ciszy :roll: Obie z Teklą to najlepsze kumpele. Jak są razem to trzeba mieć na nie baczenie, bo potrafią wymyślić jakiś numer (np. zedrzeć całą tapicerkę z bryczki :roll: ).
  17. Cygan- czyli obecnie najlepszy kumpel Zupy. Cygan jest mixem rottweilera z labradorem, przy czym z tego drugiego wziął charakter. Jak ktoś czytał "Marleya", to wie, jaki Cygan jest- dokładnie identyczny :p Czyli cieszy się całym sobą, uwielbia nosić cokolwiek w pysku (nigdy nie zapomnę, jak na przywitanie przyniósł mi kwiatka!) i jest typowym Kubusiem Puchatkiem- czyli psem o bardzo małym rozumku :kiss_2: . Ale właśnie dlatego jest tak kochany. Niestety, panicznie boi się burz czy innych nagłych odgłosów i z wiekiem jest coraz gorzej... Ale jego urok osobisty niweluje wszelkie drobne wady! W olszyńskim stadzie obecnie prym wiedzie Zupa, która jest urodzonym przywódcą, choć nieco tchórzliwym :lol: Potem jest Cygan, który jest podwykonawcą i tym, na którego zwala się winę (np. przesadzenie pomidorów korzeniami do góry NA PEWNO było pomysłem Zupy, ale to Cygan miał wielką grudę ziemi na nosie, za to Zupa była czyściutka jak łza!). No i autsaider Student, który już jest za stary na ekscesy, ogólnie jest zdominowany, ale ma jeszcze swoje przywileje- jak spanie samotnie w największej budzie, podczas gdy Zupa z Cyganem cisną się razem w tej mniejszej. Wyjątkiem jest zimno- wtedy łaskawca Student wpuszcza do swojej budy Cygana, żeby ten go grzał. Zupa takiego przywileju nie dostała, bo to ona zdetronizowała Studenta :mad:
  18. A mnie się Tekla podoba na każdym zdjęciu :loveu: Oczywiście, Student i Cygan muszą wystąpić w tej powieści, jak również koleżanka Lebra. No to po kolei: Student to jeden z kundli Olszyńskich, czyli psiej bandy, która pozwala u siebie zamieszkiwać moim rodzicom :evil_lol: Student w tej chwili jest panem wiekowym (13 lat), niestety już ślepym i słabo słyszącym, ale mimo wszystko widać w nim dawne lata świetności. Wtedy to trząsł całą Olszyną, bali się go wszyscy, a zwłaszcza właściciele ponętnych suczek :diabloti: Szczerze to aż się dziwię, że nikt go wtedy nie trzasnął :roll: Potrafił wejść za suczką do JEJ (sic!) domu i warcząc bronić się przed eksmisją! Nie raz i nie dwa wzbudzał postrach w aptece szpitalnej mojej mamy, ponieważ miał ogromny pociąg do towarzyszenia jej w drodze do pracy (a mama pracuje 20 km dalej, więc gdy nie udawało jej się zgubić Studenta po 5 km, po prostu brała go ze sobą). W aptece nie pozwalał NIKOMU wejść do środka :evil_lol: Z czasem biedny Student został pozbawiony ehm... męskości, co w krótkim czasie zaowocowało nadwagą i skończyły się jego wycieczki na własną łapę- przestał mieścić się pomiędzy sztachetami... Niemniej do tej pory zdarza mu się wyprawić na wycieczkę, zazwyczaj podczas wyprowadzania auta przez mojego tatę. Po czym poznać, że Student poszedł w długą? Po wołaniu: "Student! STudent!! STUDENT :angryy: !!!! Stuuudeeeent!" :lol: Przy czym niech nikomu się nie wydaje, że ten pies ucieka! O nie, on oddala się dostojnym krokiem, z ogonem przerzuconym na prawo. Obecnie Student wybiera się już tylko na krótkie spacerki, najczęściej do sąsiada za płotem, którego terroryzując (biedak, przez cały pobyt Studenta wystawia tylko nos z budy, ale nie za bardzo! bo to już wkurza Księciunia!) obiada doszczętnie. Ostatnio odebrano mu nawet i tę przyjemność, bo sąsiadka poczuła się urażona tym jawnym terroryzmem, tym bardziej, że jej pies Barry to- jak sama nazwa wskazuje- potężny bernardyn, podczas gdy Student waży 13 kg :evil_lol:
  19. No to i moje 10 groszy ;) Stres dla życia jest niezbędny. Ale nadmiar stresu jest ogromnie szkodliwy, dlatego naszym (właścicieli) zadaniem jest tak dobierać psu aktywności, by utrzymać dawkę stresu na optymalnym poziomie. Bo ograniczyć się go nie da, a wręcz nie powinno. Ja też się stresuję- nie tylko przed rozmową kwalifikacyjną czy podczas jazdy samochodem z moim mężem :p, ale także choćby przed kolejnym odcienkiem mojego ulubionego serialu. Choć ja nazywam to wtedy "podnieceniem", to nie jest niczym innym, jak stresem. I tyle. Ja po moim psie doskonale widzę, czy dawka wrażeń, jaką mu zafundowałam nie była zbyt duża- bo albo jest wtedy niespokojna, podniecona, kręci się i wogóle doprowadza mnie do pasji (a że nie jest to efekt braku ruchu, to wiem, bo to ja jej ten ruch zapewniam), albo odwrotnie- śpi ciągiem kilka godzin. Nie wiem, czy Zupa ma większą odporność na stres, czy może ja byłam mniej doświadczona i źle interpretowałam jej zachowanie, ale mam wrażenie, że Tekla stresuje się dużo bardziej, niż Zupa. I to często sytuacjami, które w moim mniemaniu nie powinny dawać takiego efektu- np. w zeszłą niedzielę byliśmy u znajomych, którzy mają fajne, interesujące podwórko i stado psów, które lubią Teklę. Spędziliśmy tam 8 godzin, Tekla w większości razem z psami na podwórku, ale potem też z nami w domu. Zachowywała się normalnie, no wiadomo, że była wszystkim zainteresowana (np. koszem na brudne pieluchy, otwartą zmywarką z brudnymi naczyniami które można wylizać), ale raczej nie powiedziałabym, że to ją stresuje. Za to w poniedziałek w pracy spała ciągiem od ósmej do czternastej!!! Co do tej pory jej się nie zdarzało. Dla mnie był to ewidentny efekt stresu, więc z popołudniowego spacerku wyeliminowałam wszystko, co nie było powolnym włóczeniem się po polach. Moje zdanie w wielu sprawach jest takie: umiar i rozsądek przede wszystkim!!! Także przy stresie.
  20. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/f27128915f5245ad.html"][IMG]http://images21.fotosik.pl/272/f27128915f5245admed.jpg[/IMG][/URL] To poprzednie zdjęcie zrobione jest prawie rok po tym powyższym- w tym samym miejscu. Śliczna Tekla była kiedyś, prawda? Mój mąż ostatnio obejrzał stare zdjęcia m.in. z małą Teklą i teraz codziennie jej wypomina, że zbrzydła :p Ale mój tato też ostatnio oglądając moje zdjęcia z dzieciństwa powiedział: ale ty kiedyś byłaś ładna :eviltong:
  21. Nie wiem, czy widzicie zdjęcie, bo ja tak. + napis [IMG] :lol: Jeżeli zdjęcie widzicie, to nie muszę pisać tych IMG-ów. Witam serdecznie panią od Hery!!! Jak tam mała się sprawuje? Tak się cieszę, że suczka znalazła u Was fajny dom!!! :loveu: Moja Tekla miała dziś ranek pełen niespodzianek. Od zmiany czasu zmieniłam swój tryb życia i wstaję o barbarzyńskiej dla mnie porze, czyli o 7:00 (no, 7:20... :p), po czym o 8mej jestem na koniach. Tam Tekla lata luzem, bawi się z kumpelą Lebrą, zaczepia Rozi i wogóle szaleje. Na 10tą jedziemy do pracy. Natomiast dziś- niespodzianka! Znajomi postanowili zrobić spokojny terenik z młodymi końmi (do których Rozi też się zalicza) i psy (znaczy Tekla z Lebrą) poszły z nami. Ale poszalały! Tym bardziej,że jak koń idzie kłusem, to pies już musi galopować. W lesie było fajnie, cichutko, w miarę sucho. Za to na otwartej przestrzeni wymokliśmy okrutnie, a Tekli to chyba już nawet doopsko zmarzło, bo przy rozsiodłowywaniu ciągle kręciła się pod nogami, a przy aucie była pierwsza :laugh2_2:Tekla jest super na takie tereny, bo się ładnie trzyma- po mojej poprzedniej suce Toli bardzo mi zależało, by kolejny pies trzymał się blisko i zawsze wracał na wołanie. Toteż udało mi się z Teklą przesadzić trochę w drugą stronę i mam psa, który nie odejdzie dalej, niż zasięg wzroku, bo się normalnie... boi! Jest mało samodzielna. Ale wolę to, niż psa, który pogoni za sarną. Zdaję sobie sprawę, że nie z każdym psem udałaby mi się taka sztuczka, ale na szczęście Tekla miała dobre predyspozycje do uwiązania jej "psychicznego". W każdym bądź razie teraz powinna spać, jak suseł, co robi codziennie, a tu proszę- wierci się, kręci... Jednak za dużo ruchu też nie jest korzystne :diabloti:
  22. Próba nr 1: Tekla [IMG] [IMG]http://lh5.google.pl/ZupaiTekla/RyWZFil931I/AAAAAAAAAC8/7LIcLGk_9YY/DSC_0193.JPG?imgmax=512[/IMG]
  23. Hej! Dzięki za odwiedziny :loveu: Foteczki zamieszczę, jak tylko dowiem się, jak to robić :roll: Jeszcze muszę napisać o trzeciej bohaterce tego bloga, czyli klaczy zimnokrwistej Rozi. Klacz póki co dzierżawię, bo właściciel nie chce jej sprzedać, ale mam w umowie prawo pierwokupu :p Rozi 1 czerwca skończyła 3 lata i jest naprawdę wspaniałym koniem. Ma charakterek- dobitnie pokazuje, co sądzi na temat innych przedstawicieli swojego gatunku oraz psów. Tekla uwielbia się z nią droczyć- podbiega, podskakuje do nosa i zwiewa! Ja te zabawy trochę mniej lubię, choćby dlatego, że Rozine kopytko jest większe niż cała Tekla :p Poza tym w ten sposób Tekiel dezorganizuje nam jazdę, bo Rozi wcale się nie bawi, ale na serio próbuje wycelować swoim odnóżem w Teklę :roll: Poza tym Rozi jest kochana, bardzo ambitna i- wbrew "zimnej krwi"- bardzo temperamentna. Przygotowuję ją (i siebie) do następnego sezonu w konkurencji trail i moim zdaniem ta klacz będzie w tym sporcie bardzo dobra! Z czym będzie miała problemy poprzez masę, to nadrobi sercem!
  24. Zupa- czyli następna bohaterka tego blogu, to pies mój i męża jeszcze z czasów studiów- jedni na studiach mają dziecko, my mieliśmy dwa psy :p Została tylko Zupa, która w tej chwili ma 7 lat. Niestety, na razie nie mieszka z nami, ponieważ 1,5 roku temu wyprowadziliśmy się na drugi koniec Polski i mieszkamy w kiepskich warunkach. W każdym bądź razie nie mieliśmy sumienia ciągnąć do mieszkania psa, który ponad 3 lata mieszkał w domku z ogromnym ogrodem- Zupa została u moich rodziców. Ciągle mam nadzieję, że wkrótce ją ściągniemy do nas, ale nasze plany życiowe są tak mało konkretne... Zobaczymy, u rodziców źle nie ma- ponad ćwierć hektara ogrodzonego terenu, 2 psich kumpli, regularne spacery, żarcia do woli :roll: i dużo miłości. Ale ja za nią tak tęsknię... Zupa ma ADHD, ale ze względu na wiek i chore stawy (dysplazja...) obecnie jest trochę mniej żwawa. Ale tylko trochę ;) To piekielnie inteligentna bestia, potrafi zorganizować jakieś przestępstwo i całą winę zwalić na Cygana :evil_lol:
  25. Postanowiłam w końcu założyć moim kochanym stworzeniom bloga, w którym mogłabym opisywać nasze codzienne życie, chwalić się sukcesami, żalić z powodu porażek. Blog najpewniej będzie o Tekli- mojej "surykatce" :p Tekla jest rudą suczą rasy Lenartowski Ridgenose (bo na nosie ma wicherek), urodziła się prawdopodobnie w sierpniu 2006 roku (urodziny obchodzi 08.08). Ja mam ją od grudnia 2006 roku. Obecnie jest jedynym stworzeniem, które mieszka wraz ze mną i mężem. I moim najlepszym, najwierniejszym przyjacielem. Spędzamy razem praktycznie 12 godzin na dobę, jeśli przyjąć, że 8 śpimy :lol: Razem jeździmy na konie, do pracy, na wyjazdy, w odwiedziny... No po prostu jesteśmy papużki-nierozłączki :loveu: Teraz słów parę o charakterze rudzielca. Otóż :p Tekiel jest słodka, w miarę spokojna, opanowana. Trochę wrażliwa na punkcie samej siebie, ale w końcu waży tylko 12,8 kg! Jest normalnym wypłochem- tzn. potrafi się różnych rzeczy wystraszyć, ale nie ucieka, tylko obserwuje, co ja zrobię. Jak idę normalnie, to znaczy, że jest okej :-) Bardzo towarzyska, zwłaszcza w stosunku do ludzi. Inteligentna, ale nie żeby była geniuszem ;) Lubi inne psy, ale potrafi pokazać zęby, a nawet wdać się w bójkę :roll: Nie lubi nachalnych, niedelikatnych olbrzymów i napalonych samców. Dość szczekliwa, ale da się to znieść. Uwielbia wszelkie formy aktywności, jest urodzonym aporterem. Obie lubimy bawić się w przeciąganie, aportowanie piłek, gonitwy i gryzienie (ja trochę mniej, ale Tekla to uwielbia!). Szkolimy się klikerowo i ogólnie obie jesteśmy pozytywne. Od nowego sezonu mam w planach starty z Teklą w agility i obedience, a jak znajdę jakiegoś dobrego nauczyciela, to może zaczniemy też frisbee. Przed nami cała zima na dopracowanie szczegółów i wyrobienie formy!
×
×
  • Create New...