[quote name='Marta Chmielewska']Wydaje mi się, ze już sie zdecydowałaś oddać astkę, tylko potrzebujesz wsparcia :wink: [/quote]
Powiem szczerze ze dziwczyny od wczoraj swietnie sie dogaduja. Nawte mala Hexa sie tuli do Toshi i przewznielaza kolo siebie. W nocy psaly z nami przytulone jak anioleczki. Ale doszlismy do wniosku z TZ ze nie mozemy sobie pozwolic na 2 psy. Glownie dlatego ze jak czest wyjezdzam i cala dodatkowa opieka nad Hexa spadla by na niego :(. Choc ...rownie mocno jak ja sie juz zakochal. Ale Hexia nie idzie daleko. Bedziemy ja pewnie czesto odwiedzac :D.
[quote name='Marta Chmielewska']Co do powarkiwania przy miskach nie ma w tym nic dziwnego, psy się nie znają dobrze, nie mają ustalonych realcji między sobą, różnią sie w sumie bardziej wielkościa niż wiekiem. Powinnaś uważać, żeby nie faworyzować zbytnio nowej suki, koniecznie powinny jeść w osobnych miskach i w odpowiedniej kolejności, najpierw twoja sunia potem ast. [/quote]
Wczoraj wprowadzilismy zasady i...Toshi dostala pierwsza miche - Hexa podeszla na 30-50 cm siadla i patrzyla. Toshi jadla spokojnie i nawet na Hexe nie spojrzala, a ta druga grzecznie czekala - zero scysji , zero powarkiwac. Potem dostala Hexa - tOshi podeszla powachala i poszla sobie :D
Mala w ogole sie juz zupelnie Toshi podporzadkowala. Toshi wczoraj na nia weszla , przegonila troche (mala zazdroscnica), a Hexa nic. Zupelny spokoj, pokora i podprzadkowanie - niesamowite.
Toshi tez jest tolerancyjna, nie skchae na nia, chco widze ze ma na to ochote i sie pobawic, pozwala malej lezec w jej koszyku - nawet 1 jej ustapila miejsca :o .
Na inne psy nie reaguje, wiec chyba w ogole nie ma w niej zadnej zupelnie agresji. Daje sie obwachac, spokojnie...ale nie lubi kotlowania. Raczej jest przestaszona wtedy i ucieka, albo najczescie tylko sie bawi sama z soba i ze nami.
[quote name='Marta Chmielewska']Myślę jednak, że ast czułaby się lepiej będąc oczkiem głowie jednej rodziny bez innego psa, gdzie mogłaby się rozkoszować przywilejami, spać w łóżku itp. :D[/quote]
Tez wydaje mi sie ze jednak tam bedzie mogla odzyc. Nie strofowana przez innego psa, z wlascicielami tylko dla siebie. Zacznie pewnie sie bawic w domu i nie byc takim smutaskiem.
A w lozku - juz nawet dzis spaly razem :lol:
Tak sobie patrze i zastanawiam sie czy to nie jest jednak Staffik...;).