[B]Gosia[/B] miałam dokładnie taką samą sytuację.
Byłam na spacerku z psem i nagle z bocznej uliczki wychodzi starszy pan z kundelkiem wielkości ratlerka. Szedł luźno, bez smyczy. A mój pies aż się pienił na tego psa, bo ten latał luźno, a ona uważa, ze psy bez smyczy są gotowe do zabaw. Zaczęła szczekać, wyrywać się itp. A ten Pan do mnie: "co ten pies tak się wydziera? Lepiej niech Pani założy mu kolczatkę!" i poszedł.
A ja wściekła :angryy: chciałam mu już coś powiedzieć, ale powstrzymałam się. Niech sam założy sobie kolczatkę! :angryy:
[QUOTE]
Nie przejmuj sie. Są ludzie i taborety....
[/QUOTE]
dokładnie.