Nie, naszczeście nie ma żadnej rany, to na zdjęciu faktycznie może to tak wygląda, ale to raczej chyba jakiś cień albo wina aparatu czasami zniekształca obraz.
Co do schroniska, i dlaczego akurat haski ... nasz plan na pieska był taki że będziemy szukać szczeniaczka, najlepiej suczki, i tak jakoś trafiliśmy do schroniska, a tam jak tylko zobaczyliśmy sonie, to od razu wiedzieliśmy ze właśnie ja bierzemy, była kochana, psów tam było dużo, a ona jedyna odrazy tak jakby wiedziała że właśnie po nią przyszliśmy, a do tego jeszcze te niebieskie oczy...poprstu zakochaliśmy się w niej :)
Dopiero jak przyjechałem do domu, wszedłem na net i poczytałem na temat rasy haski, to szczerze mówiąc się trochę przeraziłam. Te ucieczki, instynkty łowcze....
Obecnie Sonia jest u babci, tam ma ogórek przed domem, ma możliwość biegania luzem. Na razie zawsze ma kto wyjść z nią na długi spacer. Siostra jest cały czas na miejscu, ja też co 2 dni tam jestem.
Spacery, lub przejaszczki rowerem to istna przyjemność z ta suczką. Czasami jak ma dobry dzień to mógłbym jadąc rowerem nie pedałować. A czasami nawet jak szybko jadę to i tak ciężko dotrzymać mi jej tępa.
Tak się właśnie zastanawiamy czy jak się skończą wakacje (siostra wyjeżdża na studia, ja też juz tak często nie będę mógł jeździć) to czy lepiej żebym ja wziął do siebie do bloku, gdzie zawsze będę mógł z nią się wybiegać te 1-2 razy dziennie, czy lepiej żeby siedziała u babci, gdzie niby ma plac do swobodnego chodzenia, ale na dłuższy spacer to będzie mogła liczyć 1-2 razy w tygodniu?