-
Posts
71 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AMI
-
Niewidoma kaleka kochana mordka - NARESZCIE ZNOWU MOŻE BIEGAĆ...
AMI replied to agat21's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kaprysiu do góry! Pamiętamy o Tobie! -
Niewidoma kaleka kochana mordka - NARESZCIE ZNOWU MOŻE BIEGAĆ...
AMI replied to agat21's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kaprysek do góry! -
Niewidoma kaleka kochana mordka - NARESZCIE ZNOWU MOŻE BIEGAĆ...
AMI replied to agat21's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mordeczko spadasz na dół ... -
Niewidoma kaleka kochana mordka - NARESZCIE ZNOWU MOŻE BIEGAĆ...
AMI replied to agat21's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Do góry śliczna Mordeczko! -
Niewidoma kaleka kochana mordka - NARESZCIE ZNOWU MOŻE BIEGAĆ...
AMI replied to agat21's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pamiętamy o tobie Kaprysku! -
Niewidoma kaleka kochana mordka - NARESZCIE ZNOWU MOŻE BIEGAĆ...
AMI replied to agat21's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Boże te jego łapki :cry: Do góry Kaprysku, będzie dobrze :kciuki: -
Niewidoma kaleka kochana mordka - NARESZCIE ZNOWU MOŻE BIEGAĆ...
AMI replied to agat21's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Do góry Kaprysku! -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
AMI replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Iks']Ponawiając pytanie: czy wiecie coś na temat jego szczepień, jakiejś szczególnej diety? I tak będę musiała iść z nim do weterynarza, ale wolałabym wiedzieć już teraz. Pozdrawiam.[/quote] Myślę, że właśnie weterynarz najlepiej odpowie Ci na pytanie odnośnie szczególnej diety dla .... zagłodzonego prawie na śmierć piesia. Poza tym wydaje mi się, że nikt nie potrafi na 100% przewidzieć jakie mogą pojawić sie "problemy" i jakie koszty trzeba będzie ewentualnie ponieść (bo może chodzi właśnie o te koszty) . A jak rzeczywiście pojawią się "problemy" (a jakieś większe lub mniejsze pewnie będą) to go oddasz spowrotem bo nie otrzymałaś wyczerpujących informacji? -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
AMI replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Iks']To dobrze. Co do mamy... Miałyśmy kiedyś sunię to musiałyśmy dać ją uśpić bo miała marskość wątroby, potem był kolejny piesek, którego karmiono słomą jak był mały dostał robaki i zdechł... .[/quote] Kto karmił piesia słomą :o ? Tzn. Wy karmiliście? To jakiś horror! -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
AMI replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
"Nie jest jej do niczego potrzebny" :o to dlaczego go do jasnej cholery chociaż nie puściła z tego łańcucha - nie sobie idzie skoro go nie chce. Nie do wiary i ludzie dopiero teraz jak już prawie umarł zauważyli ... mam nadzieję, że tę k...wę szlag trafi za to co robiła. Co za naród! -
(*) (*) (*) :cry: dla niechcianych - już nie boli was to życie ...
-
Moja sunia przed śmiercią :cry: też cięzko dyszała, nie miała ropomacicza, to było obrzęk płuc spowodowany niewydolonościa serca. Też strasznie dużo piła i sikała ale to była podobno reakcja na leki na serce, które jej podano. Lekarz powiedziała mi że tak się właśnie będzie działo po podaniu tych leków nasercowych. Wydaje mi się jednak, że obrzęk płuc by napewno wykryli, więc to chyba niemożliwe. Będzie dobrze :kciuki:
-
Tak, Malawaszka, to mój wybór ale mam nadzieję, że nie będzie tak źle i żadne choróbsko do mojej suni tak od razu się nie "przypałęta". Pewnie pomyślisz sobie, że tylko głupcy tak zakładają? Ale ja wbrew pozorom naprawdę się o nią troszczę. Dzięki za wypowiedzi :D. Pozdrawiam!
-
Pewnie to głupie z mojej strony ale jedank na razie nie będę jej sterylizować. To jest, było nie było, zabieg chirurgiczny a ja jestem trochę na tym tle przewrażliona. W ubiegłum roku umarł (zdechł to obrzydliwe słowo) mój piesio. Był chory, to prawda, nie można tego porównywać z wykonaniem zbiegiegu sterylizacji ale zraziłam się strasznie brakiem elementarnej wiedzy u niektórych tzw. lekarzy. Przez nich tułałam się od lecznicy do lecznicy, bo w każdej była inna diagnoza i inne "zabiegi". Prawidłową postawiono dopiero w ostatniej lecznicy, niestety było już za późno :cry: . To był członek mojej rodziny a oni nie bardzo starli się mu pomóc :evil: . Ta niekompetencja mnie odrzuca a poza tym boję się i tyle! Powinnam teraz przyznać, że to jest prawdziwa przyczyna dla której nie chcę jej sterylizować a nie jakieś tam "zwiększone łaknienie i zmiana temperamentu". No może i tak ale to jest silniejsze ode mnie
-
Tak, to prawda, że to jak pies wygląda zależy od właściciela ale wydaje mi się, że jednak sterylizacja wpływa bardzo na łaknienie. Ja już w tej chwili mam problemy z zachowaniem u niej sylwetki "szczupłego" jamnika. Ona potrafi kilka razy w ciagu dnia (poza stałymi porami na jedzenie) przynieść mi pustą miskę, wytrzeszczyć te swoje ślepka :D i prosić o coś do jedzenia (chyba zapatrzyła się na te grubasy ze spacerów :D ) to co będzie jak to łaknienie się jeszcze zwiększy? Ja niestety często daję się "złamać" ale staram się dawać jej jakieś mniej kaloryczne jedzonka, dlatego na razie jest szczuplutka. A poza tym pomyślałam sobie, że chyba nic się nie stanie jak zrobię "to" jak będzie miała 5 lub 6 lat. A może się mylę?
-
Rzeczywiście myślę o sterylizacji ale nie wiem czy już teraz. Trochę mnie przeraziły dwie kobitki, które spotykam na spacerach (z jamniczkami po sterylizacji). Mówią, że generalnie to bardzo dobra rzecz (no bo nie będzie ropomacicza itp.) ale z drugie strony to obie (te jamniczki :D ) strasznie utyły (rzeczywiście wyglądają jak kloce) i jakby straciły enegrię. Wiem, że niektórzy ludzie (zwłaszcza właściciele jamników) mają tendencję do przekarmiania swoich milusińskich i że to może kwestia diety a nie reakcja "po sterylce" ale trochę mnie to wystraszyło. Nie wyobrażam sobe żeby moja "iskierka" po "tym" miała utyć i stracić energię. Pewnie wydaje się to Wam, że to śmieszne i przestarzałe podejście ale zaczęłam się wahać. Pewne jest to, że na moim osiedlu sporo jest jamniczek po sterylizacji w wersji XXL. Może to tylko reakcja u jamników ale wydaje mi się, że jednak jest coś na rzeczy.
-
Wielkie dzięki za odpowiedzi. Mam nadzieję, że jakoś to przetrzymam, bo na razie nie będę jej sterylizować.
-
A ile trwała ta pierwsza cieczka u Twojej suni? I skąd wiadomo, że już się skończyła - jak psy przestają się interesować?
-
Witam! Niedawno pisałam o problemie z mleczakami - 7 miesięcy i jeszcze ma prawie wszystkie mleczaki - a już mam kolejny problem (może nie do końca proiblem ale bardzo mnie to zaskoczyło) bo mojej suni właśnie zaczęła się cieczka. Wiem, że u niektórych ras w wieku 7 miesięcy może pojawić się już cieczka ale nie słyszałam, że może się tak wcześnie pojawić u jamniczek. A wygląda to naprawdę komicznie bo ona nadal zachowuje się jak głupiutki szczeniaczek (ani trochę nie "dojrzała"). A najgorsze jest to, że "leje się z niej jak z cysterny" a ona wciąż skacze na ludzi jak oszalała (i "wybiera" sobie oczywiście tylko osoby w jasnych spodanich). Może ktoś z Was ma jamniczkę i może mi powiedzieć czy cieczka w takim wieku jest normalna? Czy może trafił mi się "okaz" u którego jest wszystko odwrotnie?
-
Witam! Mam pewien problem, w czasie ostatniej wizyty u weterynarza (tydzień temu) dowiedziałam się, że maja 7-mio miesięczna sunia, jamniczek, ma jeszcze prawie wszystkie mleczne ząbki. Weterynarz powiedział, że w tym wieku powinna mieć juz wszyskie stałe i jeżeli w ciągu miesiąca jej same nie wypadną to trzeba będzie mojej psini dać narkozę i jej te mleczaki wyrwać. Moje pytanie do Was - czy może miał ktoś już taką sytuacje (czy to wyrywanie jest rzeczywiście konieczne?) i czy taka narkoza dla szczeniaka jest bezpieczna? Słyszałam o strasznych przypadkach niewybudzania się z narkozy. Dziękuję za ewentualne odpowiedzi.