Czaruś - kundel, starszy kundel.
Żył sobie spokojnie. Pis miał Pana, Pan miał Czarusia.
Mieli tylko tyle. Siebie. Swoją miłość. Troskę.
Skończyło się. Pan trafił do przytuliska
św. Alberta. Czaruś trafił do Schroniska.
Pan mimo tęsknoty i wielkiego żalu przeżyje.
Czaruś raczej nie.
Połączenie tęsknoty, bólu, zimna i większych
psów oznajmia koniec. Koniec w bólu, koniec bez
ludzkiej ręki, bez pieszczoty, bez opieki.
Koniec bez godności.
Trzeba mu niewiele. Trochę miejsca i troszkę
jedzenia. Niedużo. Jest mały. Je też mało.
Trzeba mu tylko dobrej ludzkiej ręki, która pogłaszcze. Poklepie.
To przecież niewiele. A dla niego to ŻYCIE.
Przemyśl czy możesz mu pomóc, jak możesz
zadzwoń: 604 144 336.