Tak jak mowisz z czasem pies przestanie sie bac.Troche to zapewne potrwa.U mojej suczki trwalo kilka dobrych miesiecy.Niestety psem obronnym to on nie bedzie raczej nigdy, zreszta sama pewnie zdajesz sobie z tego sprawe.Ja nie stosowalam zadnych sztuczek zeby zwiekszyc poczucie pewnosci mojego psiaka.A musisz wiedziec ze podobnie jak twoj, bala sie wszystkiego. Mijajacych nas ludzi, innych zwierzat.Gdy ktos zblizal sie z na przeciwka, mijal nas czy szedl za nami - uciekala, robila zakola( na poczatku bylo to nawet 5, 6 metrow, potem odsuwala sie na 2, 3 a teraz idzie przy nodze)Na poczatku puszczalam ja na dlugiej lince zeby moc w kazdej chwili reagowac.Jesli idzie o psy to staralam sie pokazac ze to mile stworzenia i nie nalezy sie ich bac(oczywiscie tylko te co znam i wiem ze sa milusinskie)Cieszylam sie na ich widok, glaskalam i milo mowilam do mojego psa(wiesz cos w stylu...zobacz jaki mily pieseki itd bardzo milym i radosnym tonem) Teraz jak moj pies widzi obcego psa a ja powiem bardzo radosnym tonem "idzie piesek" to sklonna jest nawet podleciec do niego w radosnych podskokach.Dalej sie boi szczekaczy, niezaleznie od tego czy sa duze czy male.Nie ucieka ale liczy na mnie( po prostu) i moja w tym glowa zeby psiaka pogonic i nie dopuscic do tego zeby ktorys ja zaatakowal.Po prostu musze mojej suczy bronic.Taki to pies( a mialam psa podobnie jak ty na ktorego w kazdej sytuacji moglam liczyc i powiem Ci ze trudno bylo mi sie przestawic ze to teraz ja jestem "obronca"i mam taka ciapcie)A ciapcia nie umiala nic.Nawet musialam nauczyc ja tego ze milo jest nosic w pysku patyczki.Zaczynalismy od galazek ktorymi uwierz mi nawe ratlerek by pogardzil.A teraz wspaniale aportuje, chodzi przy nodze, zostaje na miejscu,waruje, przychodzi na "do mnie" czy "noga" Moglaby bez problemu zdac PT.Takze wszystko przed Wami.Moja suczke mam juz 3 lata, a wzielam ja ze schronu jak miala okolo 2lata.Zycze Wam powodzenia.Psiula masz fajnego.
Zapomnialam dodac ze moja suczka tez chucherkiem nie jest.Wazy 30 kg.