Jump to content
Dogomania

Amika

Members
  • Posts

    67
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Amika

  1. Cebulą nie wzgardzi :) dalam jej troszkę bo byłam ciekawa czy wzgardzi i nie wzgardziła :) i plasterek cytryny pożarła :) Ale to była tylko próba wszyskożerstwa, zdana na 6 (chociaz nie koniecznie sie z tego ciesze) :-?
  2. No to nasza psinka jest wyjątkowa :). Na dzień dobry zainteresowała się posłaniem, lubi w nim leżeć, chociaż uwielbia swojej pani leżeć pod nogami przy kanapie, poleguje też w kuchni gdy tam są domownicy, w przedpokoju, i na środku dywanu w pokoju. Znaczy gdzie ją sen i zmęczenie dopadnie :) . Ale z posłania chętnie korzysta. Zwłaszcza jak dopadnie jakiś „łup” coś niedozwolonego, albo dostanie wyjątkową nagrodę. Jest to jej azyl bezpieczeństwa. Legowisko położyłam z dala od drzwi i jakiegokolwiek ruchu, ale za to ma tam dobry punkt obserwacyjny. I jeszcze jedno... bardzo mi się legowisko przydaje jak ma się nie kręcić pod nogami np. jak wchodzą goście. Jest wtedy komenda: „na miejsce” i psa nie ma (do czasu...) :wink: To właśnie mój pierwszy łup :)
  3. Te co teraz są dostępne, jabłka, śliwki (bez pestek), gruszki, pomidory :). A ilość jak zawsze zależy od wielkości psiaka. Owoce zaczęłam podawać sporadycznie od 5-go miesiąca życia, a od 6-go codziennie. Co do nie zjadania świństw na spacerku, to nie tylko owoce poskutkowały, w pierwszej kolejności to nasza czujność, obserwowanie i ciągłe wydawanie komendy puść. Na początku wyciąganie z pysia znalezisk :wink: . Podawanie owoców niejako się zbiegło z większym posłuszeństwem, a może wie że jak się niczego nie naje na dworze to dostanie ulubione śliweczki... :lol:
  4. W naszym przypadku ryż tez jest górą :), ale podaje go tylko wtedy jak ma biegunkę, a miewała ich sporo bo generalnie jest wszystkozerna i nie gardziła żadnym świństwem na spacerku. Teraz ma 7 miesięcy i rozszerzyliśmy jej dietę o owoce które uwielbia. Dzięki temu nie jest już nadmiernie zainteresowana dojadaniem na podwórku. Piszczenie w czasie kiedy kąsała naprawdę skutkowało, teraz mówię zdecydowanym głosem (nawet nie głośno): AJ! I działa jak kubeł zimniej wody. :lol:
  5. Sorki za ponowne wysłanie tego samego:( jakiś zastój na łączach i wydawało mi się, że się nie wysłało :(
  6. Upsssssssss nie chciałam się nikomu narazić :( napisałam to co powiedział mi wet. Jak sama stwierdziłaś: ” Ilu wetow tyle opinii”, dlatego przy braku doświadczenia najlepiej zdać się na opinie lekarza prowadzącego.
  7. Upsssssssss nie chciałam się nikomu narazić :( napisałam to co powiedział mi wet. Jak sama stwierdziłaś: ” Ilu wetow tyle opinii”. Dlatego przy braku doświadczenia najlepiej zdać się na opinie lekarza prowadzącego.
  8. Co do karmy to NIKT nie jest w stanie powiedzieć co jest najlepsze dla psów. Ja dostałam burę od „mojego” weta że chcę mieszać karmę. Powiedział że albo gotowane i tylko gotowane, albo suche i tylko suche. W przypadku retrowerów mieszanie karmy jest bardzo niewskazane! No i weź pod uwagę że jak zdecydujesz się na gotowane to musisz podawać witaminki i itd. w zależności od wagi psa, a zbilansowanie karmy jest dość uciążliwe, dla mnie wygodniejsze jest podawanie suchej karmy. Ale decyzja i tak należy do Ciebie, najlepiej jednak poradzić się weta który pieska prowadzi. A podawanie kiełbasy w przypadku naszych czworonogów to w ogóle pomyłka :(, przecież tam jest pełno soli, konserwantów i innej chemii o której nawet sobie nie zdajemy spawy. Wystarczy mu paskudztw, które sobie czasami „upoluje” na spacerku.
  9. Nie rozumiem dlaczego dorośli ludzie, często bez pytania i ostrzeżenia wycierają sobie ręce o nasze pluszaki :( . Przypomniało mi się zdażenie z własnego dzieciństwa. Zawsze lubiłam zwierzaki i zwykle pozwalano mi głaskać pieski. Kiedyś głasknęłam psa bez uprzedzenia. Poczyłam jak złapał mnie zębami, chyba wyczuł dziecko bo zęby jedynie musnęły moja rękę. Pamiętam jak dzisiaj, że właściciel zbladł ze strachu bo takie zachowanie nigdy wcześniej nie miało miejsca. Z czasem zrozumiałam ze pies po prostu się mnie wystraszył. Podobnie mogło być i w tym przypadku. Nie panikuj tylko obserwuj :)
  10. Amika

    Waga goldena

    Wczoraj byłam z moją goldenką u weta, zainspirowana tematem o wadze na forum zapytałam co sądzi o jej tuszy. Ma teraz 6,5 miesiąca (niestety jej nie zmierzyłam), ale waży około 25 kg. No i się dowiedziałam że powinnam jej zmniejszyć dawkę jedzonka o 20%. Jest nieco za gruba (dobrze wyglądająca) odchudzenie ma zapobiec kłopotom ze stawami. Jest na karmie ARION i karmie ją zgodnie z zaleceniami na opakowaniu, posiłki 3x dziennie. Ale być może ma za mało ruchu :(. A może po prostu kwestia tendencji do tycia (cecha osobnicza). W końcu nie wszystko można tą samą miarką mierzyć. Tak więc zaczynamy odchudzanie :P
  11. Na pewno nie ma złotego środka na przyuczenie do załatwiania własnych potrzeb na dworku :( Dlatego ciężko dawać rady, raczej możemy podzielić się doświadczeniami. U mnie zadecydował o tym przypadek. Wyjechaliśmy do kolegi na działkę, na weekend (było to 2 tygodnie po przepisowej kwarantanie poszcepiennej). Zaraz po przyjeździe była wyprowadzona poza teren na mały spacerek i tak zrobiła siusiu i kupkę. Potem była wyprowadzana systematyczne poza teren i przez całe dwa dni ani razu nie nabrudziła nie tylko w domu ale nawet na terenie. Przed powrotem do domu wykonałam telefon do rodzinki żeby usunąć gazety z podłogi żeby jej się nie kojarzyło z dotychczasową toaletą i poskutkowało. Oczywiście zdarzały się wpadki, ale rzadko i to raczej z naszej winy bo nie potrafiliśmy odczytać znaków, albo liczyliśmy na to ze jeszcze troszkę poczeka na „czas wyjścia”. Potem zrozumieliśmy że to ona wyznacza czas wyjścia, a my powinniśmy się dostosować. Oczywiście bacznie obserwowaliśmy jej nietypowe zachowanie i nauczyliśmy się odczytywać jej sygnały bo też nie szczekała i nie przesiadywała pod drzwiami. Ale była bardziej pobudzona, a co najdziwniejsze to w tym czasie zieje i często ziewa. Z czasem zaczęła polegiwać w przedpokoju jakby czekała na wyjście no i zieje i ziewa. Tak to wygląda w naszym przypadku. Co do rady to należy bacznie obserwować nietypowe zachowanie i wykorzystywać je do wyjścia. No i oczywiście nagradzać, głaskać i chwalić za załatwienie się na trawniczku. Dopiero potem spacer w nagrodę :)
  12. Witam Mam podobny problem, brak reakcji na wołanie, ale tylko w określonych sytuacjach, zdecydowanie na spacerach jak jest zainteresowana ludźmi i psami :( . Niestety zauważyłam u niej "głuchotę zabawową", wtedy zero reakcji na wołanie. Na szczęście nie jest złośliwa w tym co robi, ale i tak nie jest to pocieszające, bo skutek taki sam. Zawsze puszczam ją ze smyczą, żebym mogła nadepnąć, jak znajdzie się blisko mnie. Zawsze to łatwiejsze niż złapanie za obrożę. Z linką nie do końca pomysł się sprawdził, bo nie dość że się sama w nią płacze, to plącze jeszcze i towarzysza zabawy, co nie zawsze się podoba zarówno, jemu jak i właścicielowi. Spacery są dla nas zbawieniem, jak spotykamy pieski które są chętne do zabawy. Jest to czas szaleństwa i spuszczenie pary po siedzeniu w domu. Ale zdażają się chwile "zagrożenie" i wtedy bezwzglednie powinna się słuchać, a tak nie jest :( Nie jest już mała, ma prawie 5 miesięcy :( Więc zaczyna to być problem i na pewno samo jej nie przejdzie. Boję się, że taki nawyk się utrwali :( Czuję że błąd leży po mojej stronie, że nie potrafię być dla niej bardziej interesująca niż psy spotkane na spacerze.
  13. No to zasięgnęłam języka u weta. Nie jest to udowodnione naukowo, że takie zachowanie jest spowodowane brakiem witamin, zwłaszcza ze mała jest na suchej karmie, a ta ma moc witamin. Poradził suszone żwacze i generalnie nie był zadowolony z jej upodobania, zawłszcza że nawyk może sie utrwalić :( No to mam problem... :(
  14. Krytą kuwetę ? Mamy kuwetę ze żwirkiem i martwi mnie tym bardziej, że pożeza kupki równiez ze żwirkiem :(
  15. Zapomniałam z tego wszystkiego podziękowac Jakarandzie za rady. Z moim kotem ten nr nie przejdzie. Jest to leciwa koteczka (14 lat) po przeżyciach i nie mogę jej burzyć przyzwyczajeń, wystarczająco sporo zamieszania zrobił pies, ale ustawiaja się w hierarchi i to mnie cieszy bo nikomu sie krzywda nie dzieje, a kotka radzi sobie z psica chyba lepiej niż my :) Mnie chodzi nie tyle o domowe spostrzeżenia (chociaż to jest równie obrzydliwe) ale staram sie przewidzieć co bedzie na dworzu, w końcu wyjdzie na spacer i to mnie przeraża :cry: Innymi słowy lepiej jest usunąc przyczynę... O ile w ogóle się uda.
  16. Wielkie dzięki za informację. Podany link oczywiście odwiedzę . Miło że nie tylko moja psinka okazała sie gównojadem, możecie mnie przyjąć do klubu :wink: Nie wiem czy w końcu ktoś był z tym problemem u weta. Podejżewam ze i przyczyny mogą być różne. Jak sie czegoś dowiem to dam znać, to tak w formie ciekawostki. Jeszcze raz dziękuje i zabieram się do ilnkowej lektury :fadein:
  17. Mam 9 tygodniową goldenke. Niedawno zauważyłam że "żywi się" kupkami mojego kota. Wiem że psy tak robią, ale czy mozna ją tego oduczyć? Jeżeli tak, to jak mam to zrobić? Chyba to nie jest prawidłowe zachowanie. Narzazie nie wychodzi z domu, ale co bedzie jak będzie biegac po dworzu? Bardzo prosze o pomoc.
×
×
  • Create New...