Moja suczka (9 lat ON) ma ciaze urojona, z sutkow wydziela jej sie plyn i jest ogolnie nieszczesliwa. To w sumie dziwne, bo objawy zauwazylem pierwszy raz, nigdy nie miala tendencji do ciaz urojonych.
Poszedlem wiec do weta, a przy okazji ogledzin sutkow okazalo sie ze ma guza pod jednym z nich (to juz drugi, pierwszego miala jakies 2 lata temu, usuniety operacyjnie).
Wet powiedzial, ze guza ketagorycznie trzeba usunac, a od razu "przy okazji" wysterylizowac suczke, co ma pomoc jej w przywroceniu rownowagi hormonalnej i zapobiegac kolejnym ciazom urojonym oraz powstawaniu kolejnych guzow, ropomacicza itp (juz kiedys miala podejrzenie ropomacicza, ale na szczescie okazalo sie ze to nie to).
Nie znam sie na weterynarii ale wydawalo mi sie ze sterylizowana suczka powinna byc mloda, a starych suk raczej sie nie sterylizuje.
Poradzi ktos czy zgodzic sie na sterylizacje czy tylko na usuniecie guza?