-
Posts
492 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dharma
-
bokser Oskar - wreszcie ma wymarzony dom w Warszawie :)))))))))
Dharma replied to boksiedwa's topic in Już w nowym domu
Dostalam pytanie na [URL="http://www.bokserywpotrzebie.pl"]www.bokserywpotrzebie.pl[/URL] o Oskarka z Anglii, polska rodzina jest nim zainteresowana, i prosza o informacje czy w ogole mozliwe byloby wyslanie go do nich, na ich koszt. -
No wiec Fela, jak typowy boksio cudnie zamiata kuperkiemi naprawde jest slodka dziewczynka. Pieknie bawi sie pileczkami, przynosi i wpycha w rece a w pogoni za nimi wpada nosem w sciane. Niestety jest nie do pogodzenia z psami. Prawie caly czas [B]SIEDZI W KLATCE.[/B] Probowalam zamieniac psy i zamknelam Stefa w klatce, Grubcie w lazience a Fela miala brykac po mieszkaniu. Nie udalo sie tak, bo jak zobaczyla Stefana w klatce dostala furii. Atakowala klatke, wskakiwala na nia i przyprawila mnie niemal o zawal. Balam sie taka rozjuszona zlapac za obroze zeby sie nie odwinela, ale jakos udalo mi sie przypiac smycz do kolka ale baba ma dobrze opracowana metode wyciagania glowy z obrozy i tak wlasnie zrobila :/ Musialam zrobic petle ze smyczy jak dla wisielca i dopiero wtedy ja odciagnelam :placz: :placz: :placz: Zabrana od klatki ze Stefem od razu sie uspokoila i juz dupcia latala na wszystkie strony. Co bardzo dziwne, na dworzu akceptuje kontakt ze Stefanem i Grubcia, wąchaja sie, Fela merda ogonkiem i jak Krzych odchodzi z nimi dalej to placze za nimi. Natomiast w domu wstepuje w nia diabel :diabloti: W ciagu dnia zamykam na troche Stefa i Grubaska w lazience zeby mogla polatac, ale Stef wytrzymuje jakies 10-15 min spokojnie a potem zaczyna sie dobijac i szczekac, Fela mu odpowiada i koniec zabawy. No i jeszcze ja normalnie pracuje i sucz siedzi w tej klatce cay czas jak mnie nie ma. Dla ludzi jest aniolkiem. [B]I bardzo pilnie potrzebuje domku[/B]. Ma mnostwo energii i okropnie nudzi sie w klatce.
-
Baba ma na imie Fela i nawet ladnie sie do mnie odwraca gdy do niej przemawiam. Za niedlugo napisze pare slów :) Tylko musze popracowac troche :)
-
Kurcze, napisalam post ale gdzies go wcielo. Jesli sa zdjecia to super. Natomiast jesli chodzi o nowy domek tymczasowy to nie ma wielkiego alarmu. Szukajmy lepiej docelowego a gdyby znalazl sie inny tymczas to bedzie lepiej dla suni, ale nie ma w tej kwestii wielkiego nerwa. Tak jak pisalam nie mam jak izolowac psow, pozostaje jedynia klatka a Grubcia i Stefan razem sie do niej nie zmieszcza niestety. Wiec baba musi siedziec dosc dlugo zamknieta. Ze Stefanem tez nie da rady jej polaczyc bo stluklaby mu dupeczke okrutnie.W mieszkaniu mam tylko drzwi harmonijkowe ktore sa baaaaardzo latwe do sforsowania.
-
Dziewczyny i chlopaki [IMG]http://forum.boksery.pl/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] Sunieczka jest slodka mila kochana i sliczna .. dla ludzi. Psiakow nie lubi. Ustawia nawet chlopakow. Stefanek moj malenki wskakuje Panci na kolanka jak tylko babina łypnie na niego okiem. Niestey psiaki sie nie dogadaja i szybciutku potrzebny jest dom. BEZ PSÓW. Sunia jest taka dominantka ze usiluje na Stefanosie wykonywac ruchy kopulacyjne. Dzis na porannym spacerku grzeczniutka. Nie ciagnie ani odrobinki. Nie atakuje psow, nawet takich ktore sie do niej wyrywaja, ale nie zyczy sobie nadkontaktu [IMG]http://forum.boksery.pl/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] Usiluje wąchajacych ja chlopakow zamordowac, takze domek bez psiakow potrzebny [IMG]http://forum.boksery.pl/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] Dla ludzi calusna i kochana, jak to boksio [IMG]http://forum.boksery.pl/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] Sunia rodzila, ma na listwach mlecznych guzy, bedzie operowana a przy okazji zrobimy sterylke. Ma tez uszkodzony zab, tak ze na wierzchu sa nerwy i trzeba go usunac. Zostaje w klatce bo zjadlaby mi moje aniolki [IMG]http://forum.boksery.pl/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] Nie ma mowy o wspolnym spacerowaniu po domu niestety. Zatem poszukiwania domku czas zaczac. No i nie ma imienia. Wymyslcie cos :) Hania, wstawisz foto? Bo ja bez aparatu.
-
mam nadzieje ze nie polknie mi moich aniołków :diabloti:
-
Sunia wieczorem bedzie u mnie. Bedziemy szukac wlasciciela a potem, jesli sie nie odnajdzie - domku.
-
Awaryjnie u mnie. O ile jest mila bo nie mam mozliwosci izolacji psow. Tyle ze koncze prace o 20. Jesli do tego czasu gdzies przeczeka to moze przyjechac do mnie. Nie mam tez transportu, ktos musialby ja przywiezc.
-
.: Passa pojechała do nowego domu! Będzie sąsiadką Kiwi!! ::..
Dharma replied to la_pegaza's topic in Już w nowym domu
florida_blue, moge podac do Ciebie kontakt na stronie adopcyjnej [url]www.bokserywpotrzebie.pl[/url] ? tel? mail? postaram sie przygotowac dzis stronke suni :) -
"Bolek" i "Tola"- sochaczewskie boksery - są już w swoich Nowych Domach!
Dharma replied to Marka's topic in Już w nowym domu
O kurcze , kolorki ma niemal identyczne jak Boleczek :placz: -
[quote name='AgaiTheta'] a potem będziemy ją poznawać.[/quote] [B]Bardzo[/B] [B]wstepnie[/B] rozwazam wziecie jej na tymczas. Stad moje zrzedzenie. tym razem naprawde tylko na [B]tymczas ;) [/B]Ale do podjecia takiej decyzji musze wiedziec jaka jest, bo nie mam mozliwosci izolowania psow. Na dniach powinnam sie przeprowadzic do domu z ogrodem, (co prawda mam pewne trudnosci i troche sie to przeciaga), ale wtedy opieka nad trzema psami moze byc realna. Do bloku nie zdecyduje wziac sie trzeciego psinka.
-
Stefan w porzo :loveu: Chlopak jest juz wtopiony w rodzinke tak jakby zawsze z nami byl :) Z Grubcia kochaja sie niezmiernie, wiecznie miziaja, przytulaja, spia razem :) Poza tym ostatnio nasunelo mi sie takie skojarzenie ze Stefano wyglada jak hiena :D znaczy z sylwetki. Jest takim, zasuszonym zylastym chlopem ;) do tego ma wyzszy przod niz tyl i jak nic ma cos z hieny :D Ze zdrowkiem tez wszystko ok, powoli nabiera cialka i pozera w tempie ekspresowym swoje jedzonko. Niestety nasz szczuras ( tez adoptowany, prawie dwuletni chlopak z rodowodem, sprowadzony przez kogos z Holandii, do tego syjam, rex, dumbo ;) ) ma ostatnio bardzo ograniczone wedrowki po mieszkaniu bo Stefan usiluje sie zaprzyjazniac .... merda ogonkiem i poszczekuje na Szwejka, ale gabaryty jakby nie te ... ;)
-
Iza pyszczydla wycalowane i wymiziane :) Cos zlego przytrafilo sie mojemy aparacikowi wiec fotki sa tylko wtedy gdy uda mi sie upolowac jakas ofiare, ktora zgodzi sie popstrykac ;) Bomble sa juz w sobie absolutnie zakochane :) Poszlo duzo szybciej niz z Bolciem, ale to dlatego, ze dzieki Bolciowi Grubiszon stala sie bardziej otwarta ;) Stefan i Grubcia sa tak do siebie podobni, ze czesto sie mysle zwracajac sie do nich. Maja identyczny kolor i identyczne uszy :) Stefan tylko nadal zasuszony no i buziak siwy. Czesto jest tak, ze przemawiam do moich psow jak cos zbroja, grozac im ze je stluke, zamkne w komorce albo nie dam kolacji ;) One oczywiscie nic sobie z tego nie robia i uprawiaja do woli swoja rozbojnicza dzialalnosc, ale ... no wlasnie, wczoraj moj Krzych uslyszal ze mowie do Stefana "uwazaj sobie bo cie stluke", i jaka byla reakcja ?? :) otoz chlop rzekl: "jak stluczesz mojego Stefanka, to wystawie Ci walizki za drzwi" :D ps 1 chlop mieszka U MNIE, psa mial tylko na podworku, nigdy w domu i nigdy nie byl zapsiony. ps 2 na wszelki wypadek zaznaczam ze moje bombelki nie sa "tluczone" ;) ps 3 bardzo cenny jest chlop ktorego tak latwo zarazic boksowiroza ps 4 po trzykroc cenny jest chlop ktory mowi do mojej suczki "kochanie" ;)
-
[quote name='asiaf1']czy mogłabym kiedyś spotkać się z nim? . No ba :) oczywiscie :) Uczymy sie ... :) Uczymy sie synchronicznie :D Bardzo pieknie skupione psiaki :) A tutaja to juz druzynowo :) I znowu cos chca Bardzo jestem przystojny :) Jak pancia ma paczka w reku to Stefan ma obled w oczach i wpada w amok ;) A tu pancia prezentuje nie swoje psy, tylko swoj czar w wdziek :D Prezentacja wypietego zadka ;) I jeszcze takie obrazki (nie moge sie powstrzymac;) :
-
A ja czekam az siostra przysle mi fotki :mad: z weekendowego spacerku, zeby byla opowiesc obrazkowa ;) Na razie sie nie doczekalam, wiec poki co bedzie bez obrazkow :) A zatem... minelo kilka dni; mamy za soba zapoznanie z grubcia, wizyte u lekarza, baaaaaaaardzo dlugi weekendowy spacer a takze wywalone i rozniesione smieci po calym domu oraz rozdrobnione w drobny pył WSZYTKIE zabawki :diabloti: Pierwszy dzien i noc tak jak pisalam wczesniej minal na bardzo intensywnym uzewnetrznianiu zawartosci zoladka :roll: ale o tym juz pisalam. Praktycznie dwa dni Szogun chodzil zdezorientowany, troche smutny i zagubiony. Robil bardzo nieszczesliwe minki pod tytulem "nikt mnie nie kocha, jestem taki samotny, mam deprsje, niech mnie ktos przytuli" i przez to zaczelismy mowic na niego Stefan Burczymucha, bo byl takim ... STEFANEM ;) I tak juz zostalo. Stefan uczy sie imienia, dostajac oczywiscie smaczki w ramach motywacji i w tej chwili reaguje na kazde slowo, oby tylko bylo wypowiedziane z odpowiednia intonacja. Jak rasowy lakomczuch odrywa sie nawet od klotni z psami za brama zeby tylko dostac cos dobrego. Spacery w zasadzie wygladaja tak, ze oddala sie na chwilke a potem przypomina sobie ze nie nalezy odstepowac na zbyt dlugo reki w CZARNEJ rekawiczce i tak smiesznie, nagle zawraca i wtyka nos w dlon a takze niezwykle czule zerka z ukosa w oczy :p W tej chwili chodzimy na spacerki na linie 10m. Stefan dzielnie ciagnie ja po błocku, a oblepiona wazy chyba tone. Najprawdopodobniej nie ma sklonnosci do ucieczek, ale zdecydowanie ma sklonnosc do pokazywania zabkow obcym psom, dlatego jak na razie smyczka jest niezbedna. Co psy robia na spacerkach mialo byc pokazane w postaci komiksu, ale foty nadal nie dotarly :angryy: Inna zupelnie sprawa sa zabawy w domu. Wszystkie zabawki, ktorymi Grubcia bawila sie od dawna i to na spolke z Bolkiem i ktore nawet nadal piszczaly, przeszly bezpowrotnie do historii :mad: Dygresja: w sobote pojechalam z obydwojgiem do siostry. Stefan wzial sobie piszczaca pilke jej psa a siostra na moja uwage o tym zeby mu zabrala bo straci zabawke, stwierdzila ze Ozzy ma ja juz rok i nie zniszczyla wiec spoko ;) ; Stefan potrzebowal 10 minut na rozpracowanie :evil_lol: Nasz pani dr. , ta sama ktora zajmowala sie Bolkiem, powiedziala ze jest w niezlej kondycji mimo ze chudy. Ma problemy z watroba ( tak wynika z badan krwi) i jest alegikiem - najprawdopodobniej dlatego kicha. Oprocz tego, pani dr. byla zszokowana ze w ciagu miesiaca byl 3 razy w pelnej narkozie, podczas gdy wg niej wszystkie zabiegi mozna bylo wykonac za jednym zamachem. Mosii, nie wiesz dlaczego byly podjete takie decyzje?? I z jakiego powodu nie byla wycieta narosl na nodze, przy okazji wycinania guza na biodrze?? Czy lekarz uznal ze to na nodze nie stanowi zagrozenia? Oczka sa w miare ok; jest zapalenie spojowek, ale tez to zaczerwienienie moze byc w znacznym stopniu spowodowane alergia. Moje stresy o istnienie jajka minely. To co jest to koncowki powrozkow, ktore na oko wygladaja jak jadro ;) No i kiepska wiadomosc jest taka, ze guz na biodrze byl zlosliwy :( a wiadomo jakie sklonnosci maja boksery :( Cala sobote spedzilismy poza domem, brykajac razem z Grubcia, komunikacja miejska po calej warszawie. Chyba ta wyprawa byla przelomem dla Stefana, bo po powrocie do domu, poczul sie chyba jak u siebie. Ma na tyle silna potrzebe przebywania blisko nas, ze gdy siedzimy sobie, wlazi na kolana przednimi lapkami, tylymi stojac na podlodze i po chwili zaczyna przysypiac ;) Z Grubcia znajomosc rozwija sie jak najpomyslniej, spia razem na jednym kocyku, opieraja sobie wzajemnie brody o plecy, daja sobie buziaki i dogaduja sie znakomicie. Czasami tylko niegroznie kloca sie o zabawki. Na razie to tyle. Postaram sie jak najszybciej wstawic zdjecia.
-
[quote name='Iza i Avanti'] Jak pierwsza noc??? caaaaaaaaaaaaala w rzygach :eviltong: Po odebraniu Szoguna i Sieny od Mosii, mialysmy jakas godzinke do Wawy. W tym czasie malenstwa zarzygaly nas po pas. Rzygi wylewaly sie oknami, a nawet znalazly sie w kieszeniach kurtki Efki :diabloti: Slodko :loveu: Zanim znalazlysmy miejsce zamieszkania Oli, ktora zabrala do siebie Siene minelo kolejne 40 minut (nie ma to jak dwie szatynki, udajace blondynki studiujace mape ;) ) Siena zatem po dlugiej podrozy znalazla sie w objeciach mamusi i podobno znakomicie dogaduje sie ze swoimi dwoma kolezankami. Jej temacik na boksim forum jest TU A my dojechalismy juz bez bladzenia do domku, Grubcia czekala na nas na podworku, przybiegla sie przywitac i udawala ze nie widzi ze pancia trzyma smycz na koncu ktorej dupcia wyma****e PIES ;) W domku wszystko grzecznie, oczywiscie oprocz malych powarkiwan Grubci przy michach i zabawkach. Wczoraj niestety synuś caly wieczor i cala noc rzygal BŁOTEM. Taka zielono brazowa mazia o zapachu swiezej karmy z puszki. Mosii, co on wczoraj jadl?? Do tego ma niesamowite pragnienie, jak wpadl do domu, wypil ze dwa litry wody. A potem wyrzygal, i tak caly czas. Podejrzewam ze pomagal sobie taka iloscia wody oczyscic zoladek ktory go zapewne bolal. Dzis rano dostal piszczaca zabaweczke i przez caly czas gdy szykowalismy sie do pracy doprowadzal nas do szalu koncertem :diabloti: Dharmi lazi dookola i sie przygada. Czasami troszke powarkuje, ale przejdzie jej za dwa dni :) Na razie jest zdziwiona, ze ten NOWY, nie jest taki potulny jak Bolus i nie mozna po prostu podejsc i wyjac mu zabawki spomiedzy lapek ;) Jesli chodzi o zdrowie Szoguna to najgorzej wygladaja oczy. W sobote pojedziemy do lekarza na kontrole i zobaczymy co dalej z leczeniem. Mosii, czy Szogun byl na 100% wykastrowany?? Mam suke tuz przed cieczka i wolalabym nie miec niespodzianki, bo wg mnie on ma COS. Nie wiem czy to pozostalosc po kastracji, ale w dotyku wydaje sie normalnym JADREM. Wstawie potem zdjecia z porannego spacerku :)