Jump to content
Dogomania

sylwia72

Members
  • Posts

    100
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sylwia72

  1. wykasowałam zdjęcie ... :( :( :( :(
  2. .... Ina mnie też brakuje mojej gwiazdeczki buniowatej ..... ..... mojego czarnego pysia ślimakowatego ... :( :( ... oczków rozbrykanych ...
  3. Wiola bardzo się cieszę, że sunia ostatnio czuje się tak dobrze .. odczuwam, że i Ty masz lepsze samopoczucie :)) oby tak dalej ... !!
  4. dzień doberek ... ... co u Was ...? ... byłyscie już na badaniach?
  5. Setulek dostawał eprex ...środek moczopedny w pastylkach i dodatkowo zastrzyki carbo (coś tam) czy to ten lek miałaś na myśli? czemu robicie badania w innym laboratorium?
  6. Wiola, ale jakie zakłamanie? w wynikach morfologii krwi? czy w tym okropnym moczniku i kreatyninie? zakłamanie na korzyść, czy na niekorzyść ? ale dostaje cały czas leki na mocznik?? czy tylko eprex i witaminy? wiesz co czytałam, na vetserwisie, że mocznica może być skutkiem zapalenia trzustki ... a Setulek był leczony na trzustkę jakieś 2-3 miesiące temu ... miał robione markery na trzustkę ... ale potem wszystko się ustabilizowało ... przytył i wrócił do zdrowia .. pod koniec miał robioną morfologię ... 2 razy kontrolnie .. u innego lekarza ...i nic nie wykryto ... ja nie wiem/nie rozumiem gdzie był błąd? i czy wogóle jakis był? czy Ty się orientujesz jak szybko może skoczyć ten mocznik w górę ??? czy jest mozliwe, żeby tak szybko w parę tygodni?
  7. cieszę się, że sunia smacznie śpi ... czemu lekarz robi przerwę pomiędzy kroplówką, a badaniami ...? Setulek nie miał przerwy ... :roll: czy to ma jakiś wpływ?? czy dajesz jej ten eprex i jak czesto? masz rację, że z małymi rasami jest mniej kłopotów ... (wyjazdy, spotkania towarzyskie, spacery...) ja na mego bunia musiałam ciągle uważać ... lubił pogonić rowerzystów, dzieci grające w piłkę, ganiał motocykle ... nie lubił huku ... ... chociaż nie nosiłam go z wiadomych przyczyn na rękach ... mogę jednak powiedzieć, że jak siedziałam na kanapie wchodził mi na kolana :) i spał :) głowę miał na kanapie ... tyłeczek też ... a swój brzuch na moich kolanach :) ... ja go wtedy głaskałam, a on w przypływie błogości odwracał się wtedy na plecy ... bardziej w moim kierunku .. kładł pyszczek na moim ramieniu i tak spał ... o rety jak ja sobie przypominam te chwile ... nie jeden człowiek jakby to zobaczył to by sie stuknął w głowę ....
  8. Wiolu ... wiesz co ja też zauważyłam, że po Eprexie Setulek też się czuł słabo ... czytałam o tym leku dużo, ale to jest podobno rewelacja ... odbudowuje czerwone krwinki i rekompensuje jakis tam hormon, który normalnie jest produkowany przez nerki ... leku tego brakuje w hurtowniach ... jest podawany szeroko ludziom w szpitalach chorym na nerki ... ma jeden skutek uboczny - może wywołać jakąś bardzo rzadką chorobę krwi ... dokładnie nie pamietam nazwy ... producent leku jednak się do tego nie przyznaje (Jenssen Cilag) ... wychodzi więc, że nie ma nic lepszego .... :( jestem ciekawa jak badania suni .... wiesz co ... pustka jest ogromna ... czasem myślę o psie ... ale już o mniejszym ... nie dałabym sobie narazie rady z takim cielaczkiem .. mój Setunio był wyjatkowo dorodny ... 76 cm w kłębie ... a do tego temperamencik za 3 psy ... uwielbiał, żeby się nim zajmować, głaskać, bawić, mówić do niego, a jak nikt się nim nie przejmował to zaraz sie domagał "werbalnie" .... a łeb miał taki, że jak go zobaczyli w zwiazku kynologicznym to, aż się zbiegły panie z sekcji dobermana, żeby zoabzcyć ... pieknie uformowany duży łebek .... powiedziały, że takiego jeszcze nie widziały zgrabnego .... ..2 miesiące temu byłam w lesie na spacerze i "napadł" na mnie symaptyczny kluseczek ... temperamentem zbliżony do mojego Setulka ... była to wesoła, skoczna, krecąca ogonkiem, zdecydowana kluseczka ... widać, że tak samo zadziorna i zawadiacka ....okazało się, ze to amstaf .... bardzo mi się wtedy spodobał .... ...bardzo brakuje mi psinki ... tylko ja nie wiem czy ja bym wychowała takiego psiaczka tak jak mojego bunia ... dawałam mu tyle miłości i był naszym oczkiem w głowie ... jestem teraz w 4-tym miesiącu ciązy ... w listopadzie urodzę ... nie jestem pewna czy bedę miała tyle czasu dla psinki ...nie jestem pewna czy to dobry moment ...a wiesz przeciez tak jak ja, że aby pies był tak cudowny trzeba mu poświęcać dużo czasu ....a nie chcę tylko, mieć psa ... chcę również czuć tę więź psychiczną ... pies to też swego rodzaju bobas w domu ... nie chcę, aby był potem odsuniety na bok, gdy zajmę się dzieckiem ... zobacze jak bedę sobie dawać radę ...
  9. Wiola witaj ... Widziałam zdjęcia na Twojej stronie ... sunia jest naprawdę urocza ... Jest spokojna i znosi te wszystkie zabiegi ... Setunio też się nie denerwował ... bo miał zaufanie, że nie stanie mu się krzywda ... a jednak się stała :( i nie umiałam nic poradzić :( i to najbardziej boli ... :( nie wiem czemu dzieje się tak, że w jednej chwili psinka biega, cieszy się ...a w drugiej chwili jest źle .... nie wiem ... .... ja też myślałam o wiośnie ... wszystko się budzi do życia ... a mój ukochany Set musiał odejść ... mój pierwszy suniek też odszedł na wiosnę ... .... tego paskudnego dnia - 12 maja 2004 - byłam z Setulkiem w parku .... pamiętam jak wycierał się i turlał po trawie, na której było pełno stokrotek .... tak będę pamietać nasz ostatni spacer ... :( ....przewracał się z jednego boku na drugi ... z drugiego na pierwszy ... tarł pyszczkiem .. wdychał zapach trawy ... i niszczył te delikatne stokrotki .... :) Wiola ja mam dużo zdjęć Seta ... zeskanuję wkrótce i pokażę Ci ... mam nawet sprzed miesiąca ... kiedy był jeszcze w pełni sił :( pisz na bieżąco co u Was .... buziaczki ...
  10. Rita dzien dobry ... co u Was ??? nie piszesz ... przepraszam za byka w poprzednim poscie (chud), ale widocznie mam w głowie słowko chudnąć i chudy ... :(
  11. jestem .. miałam awarię netu ... Rita ja uważam, że psy bierze się tylko z miłosci i po to, aby je rozpieszczać .... po nic wiecej ... psy mam już równo 20 lat ... pierwszego dobermana 8 lat (nagle dostał skrętu żołądka) ... Set był ze mna 12 lat ... obydwa były rozpieszczane jak "dziadowskie bicze" ... i po tych 20 latach wiem jedno: psy warto rozpieszczać i dawać im mnóstwo miłosci, ponieważ wtedy one odwzajemniają te uczucia, ich psychika kształtuje sie właściwie i stają sie wyczulone na swojego właściciela ... pies, który wie co to miłość własciciela - wie co dobre, a co złe ... nie trzeba tu dodatkowej dyspypliny/systemu kar i nagród ... taki pies myśli, jest wrażliwy i uczuciowy ... i moje obydwa psy takie własnie były ... Set natomiast był wogóle idealny .. była bardzo wrazliwy, do końca miał szczenięce oczy: ufne, radosne i ciekawskie ... kocham dobermany ... to wspaniałe psy: radosne, inteligentne, zawadiackie, dowcipne, niezależne, wierne, oddane itp itd ............................................................... Set oprócz tego, że miał wspaniały charakter i psychikę był piekny ... jak rasowy koń czystej krwi .... troszkę dziki ... wolny ... czuły .... myślał i jego mysli i uczucia widać było w jego spojrzeniu ... czesto się ze mna przekomarzał i żartował ... umiał to robić, bo miał bogatą psychikę i znał głębię uczuć ... był wysublimowany ... subtelny ... te 12 lat przemineło bardzo szybko ... pamietam jak dziś ... gdy go przyniosłam bałam sie, zeby mi nie wyleciał przez balkon ... a potem za jakiś czas chodził szczerbaty, bo wypadałały mu mleczaki ... normalny bobas .... cała ta historia uswiadomiła mi tylko jak kruche jest życie ... i jak dobry wygląd, kondycja, zdrowie nie dają nam pewnosci co bedzie za tydzień lub dwa .. Setulek siwieć zaczął rok temu i miał tylko troszkę siwych włosków na pyszczku ... chud sprężysty, sierść błyszcząca ....miesiąc temu zaczepiła nas dziewczyna z 2 letnią dobermanką...chciała, żeby pokrył jej suczkę .. miała dzwonić w czerwcu .. jestem pewna, że gdyby do tego doszło...wziełabym jego synka ... nie mogłabym się oprzeć .................................................................... Rita jak czuje sie sunia ... i jak dajesz sobie radę ??? napisz jaka jest Twoja sunia .... myślę o Was ... co robicie ... czy ona je ... jak znosi zastrzyki ... czy spi ...
  12. cieszę się bardzo, że sunia walczy ... buziaczki ... slodkich snow ...
  13. Rita ... ja też całym sercem i duszą jestem z Tobą i myślę o Twojej suni ... pisz na bieżąco co u Was ... ... wszystkich teraz będę ostrzegać przed tą zdradliwą straszną chorobą ...
  14. Dziękuję tufi ... o rety popłakałam się ..............................................
  15. mocznik skoczył do 280, a kreatynina do 8 ... słaniał się na nóżkach, i uginał tylne łapy (to duży pies) ... na spacerze przewracał mi się na trawie ... nie mogę już dalej pisać szczegółów, bo tylko się maltretuję psychicznie jak sobie przypomnę ... serce pęka ... miał takie niewinne, ufne oczy .... to prawda, że pies jest szlachetniejszą jednostką od człowieka ... przeczytałam gdzieś ten cytat dzisiaj na dogomaniaku ... pocieszam się jedynie tym, że każdego z nas czeka predzej czy później to samo ... przeżył z nami dużo lat jak na dobermana ... miał dobre zycie, wszyscy go kochali, dbali o niego, rozpieszczali, miał swoj fotelik do spania, blisko park ... był w centrum zainteresowania i najwiekszym pupilem całej naszej rodziny .... i wiem, ze On kochał też nas ... i nic się nie zmieni w przyszłosci, tylko forma tej miłosci bedzie wyłącznie duchowa ...
  16. Dziękuję Ci Ino ... muszę się trzymać ... Mój aniołek już sobie odpoczywa ... kocham go cały czas i myślę o nim ...
  17. Rita ... moja rozpacz nie zna granic ... boje się o dziecko .. nie moge się uspokoić to silniejsze ode mnie ... biorę środki uspokajajace .... wczoraj mój Secik odszedł ok. 22.00 ... mocznik i kreatynina poszły w górę ... byłam z nim na spacerze ... biegał za patykami, ale słaniał sie i kiwał na nóżkach ... powłoczył nogami ... ta choroba przyspieszyła chyba problemy stawowe i kregosłupowe ... nie mam na nic siły .... dla mnie to straszna tragedia .... pozzdrawiam Was i całuję ... smutna i zapłakana ....
  18. Flaire wiesz co nie mam siły już dyskutować ... ten temat już mnie męczy ... nie napisałam, że choroba mojego psa jest wyleczalna tylko, że 4-ch lekarzy powiedziało, że były przypadki, że psy z tego wychodziły ... poza tym "co to za jedni" to wyjdzie jutro jak będę miała wyniki ... ale zapewniam Cię, że do znachora wbrew Twoim przekonaniom z psem nie chodzę ... mój suniek zjadł jeszcze puszkę karmy przed snem ... troszkę mu się chyba poprawił apetyt ... Rita całuje Twoja sunie w czarny nochalek :) spijcie spokojnie ... PS. kiedy bedziesz robiła kolejne badania??? czy to było drugie badanie po wykryciu choroby?
  19. Rita nie wiem czemu tak długo ... może zlecają te badania i ktoś im przywozi o określonej godzinie ... ja sama byłam dzisiaj na badaniach cały prawie dzień w związku z moją ciążą ... przynajmniej ja mam dobre wyniki ... ide odpocząć ... to wszystko (w stanie jakim jestem) to ponad moje siły ... trzymam kciuki za nasze pieski .. niech je leczą jak chcą, byle dobrze ... podrap sunię za uszkiem ode mnie ...
  20. Ina dzięki ... rozumiem, że nikt nie chce źle ... natomiast Wasze doświadczenia nie są dobre, a efekty terapii mizerne ... przekonać się czyja opinia była dobra można albo po śmierci psa, albo po jego wyleczeniu ... kiedy widać finalne efekty, albo złe, albo dobre .... jestem zwolenniczką trzymania się jednej terapii, tym bardziej, że lekarz do ktorego chodzimy cieszy sie dobrą reputacją ... nawet najbardziej udziwnione metody mogą okazać sie jak najlepsze ... pisze tu, aby pogadać z ludzmi, jak się czuja ich psy, co jedzą, jakie sztuczki na nie działają, pisze tu co je mój pies ... jesli ktoś chce niech skorzysta, jesli nie to nie ma sprawy ... nadal będę się trzymać jednej terapii i dawać mojemu psiakowi do jedzenia to co kazał lekarz ... wybacz, ale porady, które opisujecie narazie jak widzę nie wyleczyły żadnego psa.. więc nie ma się co obruszać ... dodatkowo pisanie, że jest to choroba nieuleczalna jest to pozbawienie nadziei i zdołowanie ludzi, którzy walczą .. tym bardziej, że jest to nieprawda, bowiem 4-ch lekarzy potwierdziło przypadki wyleczenia ... powiedzieli, że dużo psów z tego wychodzi ...chyba sobie tego nie wymyślili, żeby mi sprawić przyjemność ...wszystko zależy od zaawansowania choroby, wiec nie można przenosić swoich czarnych scenariuszy na inne psy i generalizować... dzisiaj byłam z Setkiem na badaniach .... jutro o 15.00 bedą wyniki ... lekarka pobierająca krew spojrzała na niego i stwierdzila, ze za bardzo to on nie słabnie i jest silny ... powiedziałam lekarzowi, że dałam Setowi wczoraj twarożek .. i tu znowu bedziecie się dziwić, ale skrzyczał mnie, że nie wolno !! i ja mam zamiar sie tego trzymać ... i proszę, aby z taką determinacją, pewnością i zaciętością nie pisać co wolno, a czego nie, co jest wyleczalne, a co nie skoro poprostu brak sukcesów ... można sugerować i pomagać, a osoby, które to czytają dokonają wyboru którą drogą iść ...
  21. aha i nie zarzucaj mi, że ja tylko gdybam, bo nie wiesz zupełnie gdzie chodzę z moim psem, co robię, jak myślę, jak się zachowuję ... to że sobie pogdybam na forum to jedynie po to, zeby się dowiedzieć jak się czują inne psy ... co jedzą i jak przebiega ich choroba ... i opisuję co robi mój pies ... nie gdybam sobie napewno, że oczekuje porady wterynaryjnej ... bo od tego mam lekarza ...
  22. słuchaj ... zupełnie nie wiem jak interpretujesz moje wypowiedzi .. ale widzę, że zupełnie na opak ... nie napisałam nigdzie, że leki, które daje lekarz szkodzą mojemu psu ... napisałam jedynie, że moga wpływać na brak łaknienia ... pies nie je i robi się coraz słabszy ...i to cała filozofia ... i spróbuje jeszcze raz: nie wiem jak będzie w przypadku mojego psa i innych psów chorych na te chorobę (bo byc może źle), ale lekarze, z którymi rozmawiałam mówili, że są przypadki wyleczenia ... nie był to jeden lekarz, a 4-ch lekarzy ... czy Ty jesteś lekarzem, że mówisz tak definitywnie, że jest to choroba niewyleczalna?? czy tylko mowisz tak na podstawie złych doswiadczeń??? i nie koniecznie im wiecej opinii tym lepiej ... wsród stu opinii 99 może być złych, a jedna dobra ....
  23. no tak ... z tym że przed braniem proszków wydaje mi się, że powinien być bardziej chory, bo nie dostawał proszków na anemię, na obniżenie mocznika, na siusianie, a miał wiekszy apetyt i nie był tak wychudzony ... normalnie jadł ryż z kurczaczkiem ...
  24. Rita cieszę się bardzo, że sunia "rwie się do zycia" :) martwiłam się juz troszkę, bo się nie odzywałaś ... zoabzcymy jak moje Setunko ... dzisiaj badania ... wczoraj jadł mlodą kapustkę, troszkę jajeczniczki, karmę ... wszystkiego po troszku ... twarozku też mu troszkę dałam, bo lubi i miał ochotę ... jest strasznie chudy .. martwi mnie to, bo powinien przybierac na wadze .. nie wiem czy to te proszki tak działają, że pies nie ma apetytu ... boze tak się modlę, żeby mocznik nie poskoczył ... wyjsciowy miał 250 a kreatynina 5 .... czyli tydzien temu ... nie wiem czemu ten lekarz nie zlecil USG ... czy po badaniacg krwi widac, że nerki nie są zniszczone? może cos widział i na tej podstawie nie zlecił???
  25. o USG pytałam, ale stwierdził, że po tygodniu (tzn. jutro) zostaną zrobione ponowne badania i wtedy wszystko się wyjaśni ... dalej nie wnikałam ... sadziłam, że wie co robi skoro jest lekarzem ... poza tym jest dosyć znanym lekarzem w Warszawie ... jego nazwisko mozna znaleźć w Internecie i w czasopismach branżowych ... ma dobrą opinię wśród pacjentów ... więc nie upierałam się ... skoro zadecydował, że nie ma takiej potrzeby...ja o tej strasznej chorobie wiem od tygodnia..więc wymądrzać się przecież nie mogę za dużo...chyba, że o rzeczach, o których wiem napewno ... tak czy owak jutro ponowne badania, a w środę wyniki ...
×
×
  • Create New...