sylwia72
Members-
Posts
100 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sylwia72
-
...... ja też całuję w mordeczki wszystkie chore psiaczki i życzę im dużo zdrówka, a ich właścicielom mnóstwo cierpliwości, konsekwencji w działaniu i samozaparcia w walce o ich życie .........
-
Niestety strata mojego Setunia była dla mnie zbyt bolesna .... to tak, jakbym po stracie ukochanej osoby, znalazła sobie odrazu kogoś kolejnego.... czasem myślę sobie, że lepiej nie mieć nikogo kogo sie kocha, bo wtedy się nie cierpi .... można też powiedzieć, że z drugiej strony nie bedzie też szczęśliwych chwil ... ale skoro już kogoś kochałaś całą sobą i ten ktoś odszedł - nie szukasz już tak szybko kogoś nowego lub wogóle nie szukasz ... przynajmniej ja tak mam ... P.S. Dzięki za gratulacje. Kacperek to słodki kochany dwumiesięczny pucio .... :))
-
Witajcie ... Rocznica śmierci mojego mojego najdroższego Setunia wypada 12 maja 2005. Cały czas jest w moim sercu i myślach. I pozostanie tam na całe życie. Nie mam następnego psa, bo nic nie zmieniło się w moich odczuciach - Set był dla mnie wyjątkowy i nie chcę szukać jego powielenia .... nie chcę też szukać jego przeciwieństwa ... ani podobieństwa ... 5 listopada urodziłam synka Kacperka ..... Całuję w mordeczki wszystkie chore psiaczki ...
-
może mają już nowe pieski i nie chce im się tu już wpadać :roll:
-
a gdzie wogóle są wszystkie dziewczyny i czemu nikt nie pisze????
-
trzymam kciuki za Balusia !!!!! podrap go po brzusiu !!! Bardzo sie cieszę ...... buziaczki ....
-
Ucałowania dla Balusia :iloveyou: A jak On się teraz czuje?
-
Mecka a Ty usciskaj Balusie :)) i podrap za uszkiem :) i po grdyczce :)
-
Wiola moja bratowa kupiła sobie westa, miałam okazję go poznać w sobotę .... dwu miesięczny szczeniak .... upodobał sobie moje stopy i gryzł mnie swoimi szczpileczkami :)))
-
karmy, które Ci zaproponowałyśmy nie są odpadowym świństwem ... odpadowe świństwo to raczej pegigree lub chappy ... ale nie te ... te są drogie i lecznicze, ale skoro wiesz lepiej to po co nas pytasz co dawać? na podwyższony mocznik daje się np. ziemniaki pure ze skwarkami ze słoniny ....
-
z moim poprzednim dobermankiem jeździliśmy przyczepą na 2 miesiące w Bory Tucholskie ... u gospodarza kupowaliśmy mleko od krowy, które uwielbiał (!) i pił z litr dziennie na śniadanko .... szczerze powiedziawszy nic mu się nie stało, a wręcz przeeciwnie jego sierść zrobiła się jeszcze piękniejsza ... no, ale biegał całymi dniami po lasach ....
-
ta choroba jest śmiertelnie niebezpieczna i żaden z naszych psów nie został z niej wyleczony :((( wszystkie od nas odeszły :(((( znajdź dobrego weterynarza, który poprowadzi Twojego psa .... kup karmę dla psów z chorobami nerek: Royal Canin Renal lub inne .... nie dawaj mięsa .... niech pies duzo pije ... czy chudnie? czy brzydko pachnie mu z pyszczka? czy brak mu apetytu? czy jest śpiacy? czy ma kamień na zębach?
-
Wiola dzidziuś ma już ok 25-30 cm i waży niecałe 0,5 kg :) Jest to 6 miesiąc. W listopadzie rozwiązanie. W USG z 20 tygodnia wyszło, że ma być to chłopiec - Kacper. Dziewczynka miała być Natalka. Kopie mnie już gdzieś od 4 tygodni, coraz mocniej. Zwłaszcza wieczorami :) Jeśli chodzi o KIWI to chyba w okresie kwarantanny możesz ją brać na wypady za miasto - tam gdzie nie ma psów i nie ma ryzyka zachorowania na coś? Ja pamiętam chodziłam z moim buniem na spacery na rękach i wszyscy mówili o jaki śliczny jamniczek ........ :) Pozdrawiam i całuję nasze najukochańsze psiaczki, które odeszły od nas na jakiś czas i które na nas czekają brykając sobie w obłoczkach ..... :) nasze najukochańsze pieszczoszki !!!!! :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :Dog_run: :Dog_run: :calus: :calus: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou:
-
Flaire, a ja mieszkam na Białołęce blisko Choszczówki .... chodzimy często na spacery po lesie .... lub jezdzimy do Nieporetu do Portu Pilawa .... kąpać się w jeziorze lub w morzu to nie moge niestety w tym roku ze wzgledu na ciążę .... ale codziennie prawie chodziłam na basen ... niestety jest zamkniety na miesiąc ze wzgledu na renowację .... a do innych boje sie chodzić, zby nie nabawić się jakiejś infekcji ... a na wakacje też raczej nie pojadę, bo boje się że coś może wyskoczyć nieoczekiwanego w kniejach :) już miesiąc temu np. skierowali mnie do szpitala i leżałam jeden dzień na obserwacji .... mój pierwszy pobyt w szpitalu w całym moim życiu ..... :lol: a Wy dziewczyny jedziecie gdzieś na wakacje???
-
a u mnie beznadzieja .... nie ma dnia, żeby nie padało ... do tego nie moge sobie posiedzieć na balkonie, bo jest zimno ... całe surfinie mam 'wycięte' przez deszcz ... ale na weekend podobno ma być ładniejsza pogoda .... P.S. Kora otrzymałaś moją wiadomość??
-
no właśnie ja też czekam i czekam na program cudownego uleczenia i jakoś nie moge się doczekac ....
-
Wiola widziałam zdjecia :) Akela to chyba była taką "panienką z dobrego domu", delikatną kruszynką, a KIWI pomimo swojego anielskiego wyglądu to ma jakieś szatanki w oczach :))) chyba jest żywsza???? i ma większy temperament?
-
Wiola wiesz .... uważam, że skoro zdecydowałaś się na kolejnego szczeniaka to nie powinnaś robić porównań do Akusi ... szczeniaczki to małe dzikuski, które do tej pory były z psią mamą .... bez ukształtowanego charakteru i psychiki .... powinnaś dawać jej mnóstwo uczucia, czulości, poświęcać dużo czasu tak jak Aki .... to bardzo ważne, bo teraz kształtuje się psychika malutkiej suni .... i jest szansa, że jak jej dasz tyle samo co Aki to dostaniesz tyle samo ..... ja właśnie bałabym się teraz wziąć szczeniaczka, bo wiem, że nie dałabym mu tylu calusków i piszczozzków co Setkowi ..i boję się, że już nigdy mogę nie być w stanie tyle dać ..... a im wiecej dasz tym wiecej otrzymasz ... a zresztą co ja Ci będę mówić .. napewno wiesz o co mi chodzi ....
-
ooo właśnie Flaire dobrze, że potwierdziłaś, bo już się przestraszyłam, że mój bunio miał niedobre kroplówki .... pamietam jak mój Setunio miał straszną biegunkę jak miał 3 miesiaczki .... był wtedy na kwarantannie w domu i przestraszyłam się, że może to jakaś parwovirosa ... a to jedynie była zmiana jedzonka - dostał rosół z kury (z odrobiną tłuszczu !!!) i stąd biegunka ... pamietam jak dziś jak leżał taki malutek smutny, a ja go karmiłam marchewką i skrzydełkami kurczaka i po paru godzinach odzyskał siły i zaczął mnie gryźć swoimi szpileczkami :)) boże jak On nas wszystkich gryzł :)) a te zębulce miał takie ostre, że każdy przed nim uciekał, a On miał wtedy większy ubaw :)) ale jak wydoroślał to stał się delikatny ..... a propos wypowiedzi Iny to ja się dokładnie zgadzam, że psy to najwspanialsze stworzenia na świecie .... i lepsze od ludzi .... psy są szczere, oddane, nigdy Cię nie zawiodą, nigdy Cie nie zdradzą, nie pogniewają się, kochają Cie bezinteresownie, są wiern , cierpliwe, oddane ...
-
dzieki Flaire :) wiesz ja tak z ciekawosci się pytam, bo wszyscy mówią o kroplówkach dożylnych, a mój bunio dostawał pod skórę .... i chciałam wiedzieć, czy to jakaś różnica .... jak nie bedzie to dla Ciebie problemem i bedziesz miała czas to proszę zapytaj swojego lekarza .. ale to nic pilnego ..... pozdrawiam....
-
Flaire nie masz mnie za co przepraszać, bo ja się na Ciebie nie gniewam .... chodzi chyba o to, że każda z nas inaczej czuje i nie ma sensu wzajemnie się przekonywać .... chodziło mi o to, że ja Grimcia też bardzo kochałam, ale z Setusiem byłam jednak bliżej związana .... i to nie kwestia nauki miłości tylko dopasowania osobowości i duszy ... w kwestiach uczuć nie zawsze możliwe jest zrozumienie, bo żeby tak do końca zrozumieć druga osobę trzeba by stać się ta drugą osobą .... ... poza tym słowa nie dość precyzyjnie oddają nasze uczucia, więc stąd te nieporozumienia i niedomówienia ... Flaire, a teraz pytanie z innej beczki ... może wiesz na czym polega różnica w działaniu pomiędzy kroplowką dożylna, a podskórną?? bo mój setunio dostawał podskórne ...
-
Arka EPREX kupowałam normalnie w aptece ... z tym, że jest to lek bardzo drogi i nie wszystkie apteki go mają na stanie ... trzeba iść do apteki ... zapytać ... a jak nie ma aktualnie, to panie z miejsca dzwonią i zamawiają .... jedno jest pewne - Twój lekarz jest błędnego zdania, że jest to lek stosowany w lecznictwie zamkniętym !
-
Flaire, ale ja nie rozumiem dlaczego uważasz, że my musimy dojść do jakiegoś porozumienia? to, że kompletnie sie różnimy i nie rozumiemy to jedynie namacalny fakt, a do porozumienia nie musimy dochodzić .... ja tu mówię tylko i wyłącznie o moich odczuciach i nikogo do niczego nie przekonuję .... chodzi o to, że miłość różne ma oblicza ... kazdy o tym wie albo się kiedyś dowie.... nie wiem dlaczego Ty uważasz, że każdna miłość jest taka sama ... nawet matka swoje dzieci kocha różnie ... jedno wiecej, drugie mniej .... chociaż oficjalnie boi sie do tego przyznać .... jedno dziecko jest kochane, przymilne, dobre, a drugie oschłe, pyskate i złe .... jesteśmy tylko ludźmi .... nie wiem na jakiej podstawie piszesz, że dopiero Set mnie nauczył kochać....na bazie wypowiedzi o jednym psie, budujesz teorię o psie, o którym milczę .... poprzedniego psa też bardzo kochałam .... poprzedni był kochanym indywidualistą .... Set był związany bardziej ze mną, był pieszczochem, słodkim buniem, czułam, że mnie potrzebuje i kocha.... powtarzam Set był dla mnie ideałem, ..... miłosci nie można się nauczyć ... bo uczucia to nie tabliczka mnożenia .... ani wiersz ..... myślę zresztą, że Cortina wie o co mi chodzi ....
-
Ina pies to nie dziecko .... a poza tym czy jak jedno dziecko odejdzie/umrze to bierzesz sobie nowe??? .... poza tym tu nie chodzi dokładnie o pielęgnowanie pamięci .... tu chodzi o to, że ja jestem już wypalona ... nie mogę dać machinalnie, od nowa tej samej miłości, uczucia, czułości nowemu szczeniakowi .... kochałam bunia najmocniej jak umiałam .... to było 12 lat wspólnego życia .... radosci - złości - smutku - różnych doświadczeń .... ja nie potrzebuję żywych pomników i nowych kupionych przyjaciół ... nie muszę się też uczyć kochać, bo tego się nie da nauczyć ... można tylko popaść w rutynę .... nie chcę sytuacji, w której powiem, że: "bez psa żyć nie mogę" - chodzi o to, że mogę żyć bez psa .... nie mogę żyć jedynie bez swojego bunia ... który był dla mnie jedyny i niepowtarzalny ..... chociaż nie pierwszy ... poza tym NIE OSZUKUJMY SIĘ I NIE BĄDŹMY HIPOKRYTAMI - nowe szczenie każdy bierze po to, żeby złagodzić ból i poczucie osamotnienia po poprzednim psie .... a ja nie chcę łagodzić tego bólu i osamotnienia, bo mój bunio też jest "tam na górze" sam beze mnie .... i czeka na mnie wiernie .... być może kiedyś ... kiedyś ... wezmę kolejnego szczeniaka, ale napewno nie teraz pod wpływem emocji ... nie chcę, aby osamotnienie i smutek były doradcą .... ale to są wyłącznie tylko moje odczucia .....
-
Wiola, a jak się czuje Twoja nowa sunia? Jak jej dałaś na imię? ile ma miesięcy? czy jest z tej samej hodowli co Akusia? masz może jakieś zdjęcia? czy ma teraz kwarantannę? całuski ...