Matti
Members-
Posts
90 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Matti
-
Przyłączam się do życzeń i jednocześnie chwalę Helusiem, który właśnie dzis kończy pół roku i przestaje być "szczenięciem młodszym". :lol: :lol: :lol: Zamiast tortu będzie schabowy-ma obiecane już od dawna. No a poza tym jest najpiękniejszym, najukochańszym psem na świecie i już nie rozumiemy, jak mogliśmy żyć bez niego-wszystkiego najlepszego, Heluś!!! :new-bday: Kochamy Cię, nasz :lilangel: !!!
-
Przyłączam się do życzeń i jednocześnie chwalę Helusiem, który właśnie dzis kończy pół roku i przestaje być "szczenięciem młodszym". :lol: :lol: :lol: Zamiast tortu będzie schabowy-ma obiecane już od dawna. No a poza tym jest najpiękniejszym, najukochańszym psem na świecie i już nie rozumiemy, jak mogliśmy żyć bez niego-wszystkiego najlepszego, Heluś!!! :new-bday: Kochamy Cię, nasz :lilangel: !!!
-
Przyłączam się do życzeń i jednocześnie chwalę Helusiem, który właśnie dzis kończy pół roku i przestaje być "szczenięciem młodszym". :lol: :lol: :lol: Zamiast tortu będzie schabowy-ma obiecane już od dawna. No a poza tym jest najpiękniejszym, najukochańszym psem na świecie i już nie rozumiemy, jak mogliśmy żyć bez niego-wszystkiego najlepszego, Heluś!!! :new-bday: Kochamy Cię, nasz :lilangel: !!!
-
Staffik czy nie staffik... oto jest pytanie
Matti replied to Franco's topic in Staffordshire Bull Terrier
tzn. że remont też planujecie? :evilbat: dlatego właśnie zawsze lubię gadać z Acrobą... co by Chruma nie zmalowała, jej staffiki zawsze ją przebijają podwójnie, bo co 2 staffiki, to nie jeden :evilbat: Dag, a kto powiedzial, ze drugiego bysmy wzieli staffika...? :o Mnie sie zamarzyl jakis skrajny ciapa, nie wiem tylko, jaka rasa jest najbardziej flegmatyczna na swiecie... :evilbat: A przy okazji, to musze sie za Helusia pozalic-cos go w powieke ugryzlo (pewnie osa niestety...) i tak mu spuichla, ze ledwo oczko widac... Popedzilismy do weta, zastrzyk dostal, kropelki mu wpuszczamy a on dalej opuchniety i taki biedaczek... Ze az sie serce sciska. I taki biedny sobie lezy a czlowiek mysli, ze juz by mu wszystko wybaczyl, byle sie lepiej czul... -
Staffik czy nie staffik... oto jest pytanie
Matti replied to Franco's topic in Staffordshire Bull Terrier
to może ja wam ją podrzucę na weekend??? :evilbat: (najlepiej na tydzień przed planowanym remontem generalnym waszego mieszkania) :wink: To poczekaj jeszcze troche, na razie musimy Helusia odchowac i dziecko przy okazji, a potem... Potem, jak juz zakomunikowal mi maz przed drugim dzieckiem bierzemy drugiego szczeniaka :fadein: :evilbat: -
Staffik czy nie staffik... oto jest pytanie
Matti replied to Franco's topic in Staffordshire Bull Terrier
Patrze na mojego... Zezre toto wszystko, z rutinoscorbinem na czele, do antybiotyku sam pysk otwieral, nawet obierke od buraka ostatnio zjadl... Niszczy wszystko (vide post o niszczycielskich bulowatych), sily ma niespozyte... Ja mysle, ze po prostu ja mam szatanka, a Ty psa... (Dag, moj maz prawie sie posikal ze smiechu nad lista zniszczen Chrumy i stala sie ona jego absolutna faworytka... :)))) -
jefka-dzieki za pocieszenie :) Mam nadzieje, ze jemu tez przejdzie Gosia-generalnie cichcem, w innym pomieszczeniu...
-
Dag, swieta racja!! Ale jednak mam nadzieje, ze troche mu minie.. Bo roznych rzeczy to ja jeszcze troche mam w domu (moj maz jest chomikiem ekstremalnym, i bardzo do swojej wlasnosci przywiazanym). 2 zlote na szczescie w koncu wydalil-dla tych, ktorych psy jeszcze nie polknely nic takiego male info: trzeba im zaaplikowac kiszona kapuste w ilosci okolo 4 garsci-moj nie chcial zrec, ale jak podlalam oliwa to przyszedl po dokladke :) Podobno wtedy sie to cos obtacza w kapuscie i nie skaleczy. A ze strat to jeszcze kocha ziemie z doniczek-swoja droga nie wiedzialam, ze pies ma tak pojemny pysk, w dwoch transportach przyniosl chyba z pol kilo ziemi, w kazdym razie do zawaleia tym calej podlogi wystarczylo... Kwiatkow w tym roku oczywiscie nie mamy zadnych.
-
No nie, poza tym ze sie poplakalam ze smiechu, to troche sie przerazilam-ja caly czas mezowi tlumacze, ze Helus z tego strasznego niszczycielstwa wyrosnie!!! (w ogole pomijam milczeniem, ze hodowca zapewnial nas, ze to nie sa SZCZERGOLNIE niszczycielskie psy)... Co do listy zniszczen Hela: kilkadziesiat zabawek, trzy pary moich kapci i dwie pary kapci mojego meza, dwie pary moich butow, dywan, wykladzina, chodnik z przedpokoju, sznur od zelazka, rura od odkurzacza, podloga (odkleja plytki PCW... a w cementowej podlodze na wakacjach wydrapal dziure wielkosci pomaranczy...), dwa kable od telefonu, fotel, stol, barek, 7 polek, regal, cztery listwy przypodlogowe, nie wiem ile par skarpetek (majtki tez sobie z prania wyciaga...), rocznik "Przekroju", kilka ksiazek, przerozne czasopisma, rogi od dwoch wersalek, smycz, przerozne notatki i kartki, wlasna klatka (zjadl wszystkie cztery zaczepy) oraz mnostwo niesprecyzowanych przedmiotow, czesc z nich niepotrzebna chyba, skoro do tej pory niezidentyfikowana... A, no i zezarl 2 zlote... 20 wydarlam mu z pyska. Plus wszystkie wydatki na weterynarza (m.in zwiazane ze sprawdzaniem gdzie tez te dwa zlote utkwily...) Jak mi sie przypomni cosa jeszcze to uzupelnie. PS. no i caly czas modle sie, zeby przestal, bo mnie maz z psem z domu wywali...
-
Muszę się gdzieś powkurzać, czyli o tym, jak krzywdzę psa...
Matti replied to Matti's topic in American Staffordshire Terrier
He, he, u Helusia juz dawno minal, problem w tym, ze on wszedl w faze skakania psom na kark a nie kazdemu to sie podoba... A na jazgoczace "chomiki" nie zwraca uwagi, a jak juz sie bierze do zabawy, to nawet sie o dziwo stara delikatny byc... A gulgot oznacza "ja sie chce JESZCZE bawic!!!" -
Chwalic go za zalatwienie sie na podwordku zawsze chwale, nigdy nie ochrzanilam, jak nie widzialam, jak robi w domu, ale jak widze, to faktycznie podniesionym glosem mowie "niegrzeczny pies!!". Tyle, ze na nmiego nie dziala... Boje sie tylko, ze po prostu on raz zrobil, bo musial (bo go brzuch bolal) a teraz to sie po prostu odblokowal i uznal, ze skoro swiat sie nie zawalil, to moze sioe zalatwiac w domu i juz nie ma motywacji do trzymania...
-
no coz, jak w tytule-problemow wychowawczych z Helem ciag dalszy nastapil (juz nigdy wiecej go nie pochwale!!!). Helus wrocil do zalatwiania sie w domu. Wczoraj byl na spacerze 8 razy (bo sobota, to mozna naprawde czesto) i mimo to wysikal sie w przerwach 5(!!) razy (na spacerach tez robil, zreszta), dzisiaj do sikania w domu doszly dwie kupy... (obie w godzine po spacerze) Bez zadnych objawow skruchy ani nic takiego. Na spacerach byl 6, siodmy przed nim. Nie wiemy, co mamy robic-posiusiac to mu sie kilka razy zdarzylo (raz na kilka dni), jak byla dluzsza przerwa w spacerach, natomiast kupy w domu nie robil ponad miesiac juz... W nocy wytrzymuje 8 godzin (nawet 9), w dzien mniej, z siusianiem, ale z kupa wytrzymywal i sie staral. Nie jest chory, czuje sie swietnie, rozrabia, apetyt dopisuje. Nie mial zadnych traumatycznych przezyc-ani z nami, ani na spacerach. I w ogole nie znajduje zadnego wytlumaczenia... Co mamy zrobic??? Jak go odzwyczaic? Dlaczego sprawia wrazenie, jakby sie uwstecznial? Gdzie moglismy zrobic blad? Dodam dla przypomnienia, ze za 12 dni konczy pol roku...
-
Muszę się gdzieś powkurzać, czyli o tym, jak krzywdzę psa...
Matti replied to Matti's topic in American Staffordshire Terrier
No tak, tylko symbioza symbioza, a prawda jest taka, ze nawet najlagodniejszy pies moze komus krzywde z milosci zrobic i wobec tego powinno sie go w jakis sposob kontrolowac (smycz, tresura, cokolwiek badz, byle moc ZAREAGOWAC jak pies cos robi), bo 40 kg labek moze w najlepszych intencjach kogos wywalic na przyklad, jesli mowa o ludziach, albo przestraszyc-jesli mowa o moim psie... Tak samo jak moj piesek, ktory jednakowoz tez juz swoje wazy, nie moze sie bez kontroli bawic z yorkami na przyklad, bo zywe z tego nadmiaru milosci nie wyjda. Tylko nie wiem czemu najtrudniej to zrozumiec wlascicielom... A mnie sie zawsze wydawalo, ze z psami jest jak z dziecmi-i jedno i drugie trzeba kochac rozsadnie, a nie pozwalac im na wszystko. A mnostwo ludzi uwaza, ze kochanie psa, to pozwalanie mu, by robil co chce, biegal gdzie chce, jadl ile chce itd... A jak juz sie go uczy "siad" to sie psa meczy. Asiu, a propos, moj pies jedyne, co wykonuje bezblednie, to wlasnie "do mnie"-nawet najbardziej interesujacy smiec, nawet kosc zostawi :)))) Ale konsekwentnmie nigdy go nie zawolalam, nie majac ekstra przysmaku i jemu sie zawsze wydaje, ze po zarcie leci :))) Dag, pocieszylas mnie troche z tym, ze przestanie byc taki ciapek-nie to, ze chcialabym miec agresywnego psa, ale moglby kiedys zrozumiec, ze jak na niego warcza, to trzeba sobie znalezc innych kolegow... -
Muszę się gdzieś powkurzać, czyli o tym, jak krzywdzę psa...
Matti replied to Matti's topic in American Staffordshire Terrier
Marzenie... Dzieki wszystkim za wsparcie, bo juz naprawde myslalam, ze cos ze mna jest nie tak. -
Muszę się gdzieś powkurzać, czyli o tym, jak krzywdzę psa...
Matti replied to Matti's topic in American Staffordshire Terrier
No po osiedlu nie biega, bo się boję, a ogródka ogrodzonego nie mam... Na osiedlu (albo na kortach Legii, jak jedziemy w weekend go wybiegac wlasnie) puszczam go po prostu na odludnym trawniczku razem z linka, zawsze latwiej w razie co linke depnac, niz psa zlapac... A jak juz trzymajac linke, to z panem biegaja razem :lol: A w ogole to prosze tak mojemu psu nie wspolczuc-miesiac byl nad morzem na wakacjach i mysle, ze nie moze narzekac na brak wybiegania :)))) (swoja droga to az dziwne, jak ten pies sie NIE meczy :lol: :lol: :lol: ) -
No więc mam już serdecznie i po dziurki w nosie dosyc właścicieli psów!!! Właśnie znowu mieliśmy awanturę. Po osiedlu biegaja dwa labradory, które się z moim Helusiem nie bardzo lubią, to znaczy jak był mały, to go przygniotły i on sie ich teraz trochę boi. No ale labradory biegają oczywiście bez smyczy i na spacerze znów nas opadły. Przy okazji mało mnie nie przewracając (a jestem w siódmym miesiącu ciągla zagrożonej ciąży). Mąż zaczął się od nich opędzać, a właścicielka stoi i patrzy. Po chwili krzyknął, żeby zabrała te psy i że powinny być na smyczy a ona nam zrobiła awanturę, że jesteśmy psychiczni, bo labradory to takie łagodne psy i nikomu nic nie zrobią, że swojego psa na morderce chowamy, bo na smyczy chodzi i w ogóle, że TOZ powinien się nami zając, bo to nieludzkie... Jestem wściekła. Mam dosyć tych wszystkich małych, jazgotliwych kundli, biegających bez zadnej kontroli-Hel jest ciapa, bronic go trzeba, bo glupi nie rozumie, ze jak warcza i klapia zebami to trzeba zwiewac, ale jak sie kiedys odgryzie, to ja bede miala sprawe o morderce, tak??? BVo nei mam labradora, tylko staffika... I powiedzcie mi jeszcze, czy ja naprawde krzywdze swojego psa??? Ma smycz, fakt, ma linke, 10 m, chjodzi na dlugasne spacery, nie biega luzem bo jest na to za glupi, bo on sie nawet z jadacym samochodem chce przywitac, a ja go za bardzo kocham... Poza tym boje sie, ze z tej milosci przewroci np jakiegos dzieciaka i bedzie problem... Wole, jak sie integruje z dziecmi czy z psami POD KONTROLA. I dlatego jestem nienormalna??? Ja swojego psa pilnuje, psie przedszkole skonczyl, na PT idzie, staram sie jak moge, zeby byl wychowany, a i tak rozne bzdziagwy, ktorych psy w ogole nie sluchaja i nawet na wolanie nie przychodza, a lataja luzem - i takie bzdziagwy beda mi mowic, ze \sie znecam nad zwierzeciem...??? Aj, sorki, ale sie musialam wygadac.
-
Heluś nie szczeka-on bulga, gulga i ogolnie brzmi jak wyjatkowo grozny rozzloszczony 70-kg brytan...
-
Rety, jak ja bym chciala, zeby moj balwanek Helus chwytal to, co jasno okreslone!!!!!!!!!!! A co do energii, to o ile nie spedza sie z nim CALEGO dnia na spacerze, az padnie po powrocie do domu, to po spacerze trzeba odreagowac biegajac jak wariat po mieszkaniu i walac lbem w szybe balkonowa jak sie nie zdazy wyhamowac....
-
Abi, Amfi, jestesmy z Was strasznie dumni!!! Abutka jest piekna, zadnej beczulki nie przypomina i w ogole prosze nie dokuczac narzeczonej Hela!!! A tak na serio-jestescie wielkie...
-
[ A jeżeli chodzi o staffiki, to sama wiesz do jak wielu ras ludzie widzą ich podobieństwo, gdy te są jeszcze szczeniakami. Moja np. była amstafem, buldobiem, bokserem, a raz nawet... małym dogiem niemieckim. Moj Helus byl nawet rotweilerem... Wydaje mi się, że Kamienio po prostu z nas zakpił, tym bardziej, że zdjęcie pochodzi z 2001. (na fotce jest data 03/01/2001) a to okurat mozliwe-kazdy nowo zakupi0ony sprzet, czy telefon komorkowy, czy tez aparat cyfrowy zaczyna prace od 1 stycznia, obojetne kiedy to wypada... :))) w telefonie przestawic umiem,a le moj aparat tez jakas dziwna date pokazuje-moze wlasciciel specjalnie dla suczki aparat kupil? Bo post nie wyglada na zart-niezaleznie od stosunku do psow bez rodowodu napisal go raczej ktos dumny ze swojego pieska i przejety, a ze nie do konca zorientowany, to juz inna sprawa...
-
Na odkurzacz!!! Ale to dlatego, ze nas odkurzacze nie lubia od czasu, jak zjedlismy jednemu rure... I jeszcze poki mielismy lozeczko (zanim zjadl lozeczko, znaczy sie), to na wlasne lozeczko... No i na pana, jak nie chce sie bawic z psem
-
Staff-ko, Hel ma obecnie skonczone 4 miesiace (urodzily sie 13 lutego), zdjecia sa juz dosyc stare, ale jakos nie moge sie zebrac, zeby wywolac ostatnie... :oops: Malenstwo tez wita i powarkuje aktualnie-bo jak to, dzien juz taki piekny a pani jeszcze polprzytomna, zamiast sie bawic z psem?? Pozdrawiamy
-
To sie troche pocieszylam tymi 13 kg, bo Hel wazy 11 i wlasnie wczoraj uslyszal od pani weterynarz, ze jest za gruby...
-
odpowiem za właścicielkę - tak Staffko, to staffiątko, słodki Helik vel El Macho Matt Staff Komisarz :diabloti: mały diabełek :iloveyou: No wlasnie, moje sliczne staffiatko :)))) Prawda, ze sliczne?? :))) :D :lol:
-
Gratulacje dla Abi!!! :B-fly: Powiedzialam Helowi, to az ogon do gory podiosl, zeby pokazac, ze tez ma co nieco... :))))))