Jump to content
Dogomania

image

Members
  • Posts

    70
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by image

  1. Trochę szkoda :( , na początku zawsze jest trochę trudności ...
  2. Łomatko!!! Ale potwory macie :wink: Mój to widzę owieczka grzeczniutka- nie liczę jednych kapci i kratek do szyby przy drzwiach - takie nowiutkie i pachnące drewnem były :lol: Ale żebym nie wykrakała...
  3. Całkiem możliwe, my rezerwowaliśmy miejsca w kwietniu i pani mówiła to jedno z ostatnich. Ponoć w zeszłych latach jeszcze w lipcu dawała ogłoszenia o wolnych pokojach a w tym roku ruch ogromny :roll:
  4. image

    Leszno - 29 V '04

    Ale masz zacięcie do pstrykania ,pogratulować cierpliwosci :lol: . Bulki śliczne, już nie mogę się doczekać wystawy we Wrocławiu-ale to dopiero we wrześniu :(
  5. Oj znamy to, znamy! Musisz pójść do weta, my właśnie skończyliśmy kurację. Było dokładnie tak jak mówisz-lizanie łap i zaczerwienienia między łapami. Pani wet powiedziała, że to reakcja na wilgoć ponoć bardzo częsta u buli, mówiła coś o podłożu alergicznym - niestety lubi nawracać na wiosnę i jesień :-? . W każdym razie po każdym spacerze musielismy mu łapety wycierać do sucha, co nie zawsze jest sprawą łatwą jak go trochę bolą ( nasz trochę wierzgał :D ) i smarować jakąś paćką robioną na receptę ( coś z antybiotykiem)- po 2 dnia juz prawie śladu nie było.
  6. Uczciwi hodowcy to ideał. Znajomi chcieli kupić bulla.Wiadomo że rasa trudna więc trzeba psiaka wziąc z pewnego źródła z rodowodem. Skończyło się na uśpieniu suni po 1,5 roku. Okazało się że pies miał ogrom wad w większości uwarunkowanych genetycznie - było to dla nich 1,5 roku biegania po wetach ( względy zdrowotne) jak i po treserach (względy "psychiczne"). Oczywiście nie obyło się po awanturze u "hodowcy", który półgębkiem przyznał że wiedział o jej wadach ale chciał ją "pchnąć". Inni znajomi kupili ON-a z podwójną dysplazją ale z rodowodem!!! Pan hodowca powiedział że nie miał w swoim stadzie przypadków dysplazji (może jest wiatropylna) ale jak się tak awanturują to im wymieni "towar" na nowy :evilbat: Moja przyjaciółka dostała od męża na urodziny ON-a - bida straszna :zapchlony, niedożywiony i jak się później okazało uczulony na wszystko. Koleżanka zmęczona ciągłym bieganie po wetach pojechała do hodowcy i jak zobaczyła warunki wychowu szczeniąt to mało co trupem nie padła! Wiem co powiecie, że są to skrajne przypadki-być może, ale nie mówcie że pies z rodowodem to 100% pewności otrzymania tego co chcemy. Krew mnie zalewa jak sobie pomyślę o takich "hodowcach" :evil: :evil:
  7. My jedziemy w tym roku do Bobolina - wieś koło Dąbek. To nasze pierwsze wakacje z psem trochę się obawiam jego szaleństw :wink: ,ale myślę że jakos to będzie. Wybraliśmy wieś a nie miasto dla świętego spokoju, jest tam dzika plaża, ponoć nawet w sezonie mało zaludniona i myślę że nie powinien nikomu przeszkadzać galopujący "potwór". Co do lokum to mamy zarezerwowany pokój 2-osobowy w domku 2-pokojowym, właściciele są bardzo przyjaźnie nastawieni do zwierzaków-mąż pani z którą rozmawialiśmy jest ... wetem :lol: .
  8. Naprawdę śliczna MORDA :D , i jak lubi pozować do obiektywu!
  9. jahu 11: Niestety jak już wcześniej pisałam nie znam dokładnie pochodzenia mojego psa :niewiem: , wiem jedynie że oboje rodzice zostali sprowadzeni z Niemiec.
  10. Cudneeee :D Małe bulasy to takie świneczki kofane :wink: Wstawię mojego "prosiaka", wprawdzie już 9-cio miesięczny ale może nie wszyscy widzieli
  11. Właśnie o to mi chodziło, że "coś" między nogami zostaje. Pytałam o to dlatego,że moja druga połowa martwi się, że (ewentualnie jak się kiedyś zdecydujemy) Mumin będzie "tam" jakiś taki "goły" :lol: :lol: :lol:
  12. I tu mnie zaskoczyłaś Mokka - że mu się pompony wchłonęły :roll: , bo z tego co zrozumiałam to jakieś "szczątki" powinny zostać.
  13. Mój wet ma inną technikę kastracji (inną niz pokazana w Vet Serwis)-mianowicie nie przecina worka mosznowego tylko robi dwa nacięcia poniżej i tamtędy "wyciąga" jądra :roll: . W rezultacie między nogami zostają mu dalej "pompony" tylko bez jąder - tak to zrozumiałam. Szczerze mówiąc to pierwszy raz sie spotkałam z takim podejściem i jestem ciekawa Waszego zdania, co myślicie?
  14. Mój bullas od pierwszych miesięcy życia był bardzo "charakterny", więc oczywiście chodziliśmy z nim do przedszkola. Pani szkoleniowiec poradziła nam żeby go jak najwcześniej wykastrować - tzn. w wieku 6-7 miesięcy :o to się zrobi spokojniejszy. Efekt był taki że zmieniliśmy szkoleniowca :lol: Z tego co wiem to kastracja nie zmienia charakteru psa ogranicza (likwiduje) jedynie chęć biegania za sukami i walki z psami o samicę i terytorium. Wg mojego weta psa można wykastrować gdy ma co najmiej rok, nie ma niby górnej granicy wieku ale chyba im wcześniej tym lepiej (oczywiście pow. roku!).
  15. Oj, mój to też niezły "odświeżacz"! Gdy dostaje samo suche to idzie wytrzymać ale że jest wszystkożerny to dostaje w ramach smakołyków cebulę, rzodkiewkę itp - da się za to pokroić ale... :wink: Jest też dobra strona medalu-witaminek to mu napewno nie brakuje. Lapis ma rację, że winda to tragedia, szczególnie jak ty z potworem wychodzisz a ktoś po was wchodzi (znamy to) :oops: i kto uwierzy, że to pies ... :lol:
  16. Udało się :multi: ,to wstawię kilka obecnych Uff!
  17. To jest próba wstawienia zdjęcia ( mam nadzieję że się uda! ) Na tym zdjęciu ma 2,5 mies.-biedny był taki,cały czas przeganiany bo remont w domu :lol:
  18. No faktycznie maluszkiem to on nie jest (był największy z miotu). Wg. opinii pani wet w wieku 8 miesięcy wyglądał na rocznego psa i każdy się dziwił słysząc, że to szczeniak :lol:
  19. Moja morda dostaje belcando junior-całkiem niezła karma no i cena myślę przyzwoita - 15 kg za 130 zł
  20. O rany!!!! :P Strasznie wam wszystkim dziękujęmy za ciepłe przyjęcie, jesteście kochani. Co do zdjęć to postaram się w najbliższym czasie coś wrzucić jeśli mi się uda. Na razie wam poopowiadam - bulas nazywa się Mumin :wink: , jest pręgowany. Teraz to już z niego kawał słonia-9 miesięcy i 30 kg - wiecie co to znaczy jak z radości wskoczy na kolana. Jesteśmy teraz na etapie szkolenia PT - uparty straszliwie ale jakoś idzie do przodu. Muszę w stosunku do niego stosować trochę mocniejsze bodzce tzn. ryknąć od czasu do czasu i dzięki temu boją sie mnie wszystkie psy na szkoleniu a moja morda jak uszy położy po sobie to jest sukces :evil: Na spacerkach jest grzeczniutki bardzo - wszyscy ludzie i inne pieski to przyjaciele, może mu się to kiedyś zmieni ale na razie to nawet do tych warczących i pokazujących zęby macha ogonem. Idę się mordować nad zdjęciami, papaty.
  21. Jestem czytelniczką dogomani od dawna ale dopiero teraz postanowiłam się przedstawić. Zaczynam więc: jestem posiadaczką 9-cio miesięcznego "szczęścia" - to bulik,okropnie zakręcony jak chyba każdy. Nie ma on niestety papierów i stąd moje obawy co do waszego natawienia :roll: . Mam jednak nadzieję, że przyjmiecie mnie do waszego grona. Pozdrawiam
×
×
  • Create New...