Aga, szkolenie przezylysmy, Mama na pewno sie jeszcze pochwali, ja tylko wstepnie donosze, ze widac pewne postepy i jest nadzieja, ze wprawdzie duuuuzo pracy przed nami, ale szansa na efekty jest:) wprawdzie wiekszosc szkolenia Atrey przeszczekal i idzie troche "indywidualnym tokiem nauczania" ale radzi sobie calkiem niezle i mysle, ze z czasem bedzie coraz lepiej. I co najwazniejsze - zadnego ciagania po murawie tym razem!
Co do cwiczen, to byly komendy siad i waruj podczas marszu, zwrot w marszu, komenda zostan, no i rownaj oczywiscie...Atrey sporo zagluszal;)
Pozdrowka dla wszystkich dogomaniakow i ich pociech, takze zastepczych:)