Jump to content
Dogomania

_tm_

Members
  • Posts

    54
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by _tm_

  1. _tm_

    Kastracja

    Jak go rano zostawialem to mialem chwile zwatpienia - akurat dziewczyna z recepcji dostala malej histerii po rozmowie chyba z jakims weterynarzem - chyba cos poszlo nie tak z jakims zwierzakiem :(. Gdyby cos sie Mordzie stalo podczas zabiegu to mialbym do siebie ogromne pretensje. W kazdym razie Morda jest od dwoch godzin w domu i na razie jest ok. Lezy na poslanku, ale nie chce spac tylko sie rozglada i wierci w kolko (ale nie probuje dobrac sie do szwow) - tak jakby chcial sie pobawic, ale nie ma na razie sily. Bylem z niego bardzo dumny, bo weterynarz, ktory nam go oddawal powiedzial, ze wszyscy zachwycali sie jego piekna mordka, a poza tym bawili sie z nim przez zabiegiem i zaskoczylo ich, ze potrafi wykonac tak wiele komend :)
  2. _tm_

    Kastracja

    Moja zona dzwonila juz do lecznicy i pies jest juz po zabiegu i wszystko jest ok. Okolo 18:00 jedziemy go odebrac :D :D :D
  3. _tm_

    Kastracja

    Dowiadywalismy sie wczesniej, czy musimy przyjsc na wizyte przed zabiegiem, ale powiedzieli nam, ze nie ma potrzeby, bo lekarz i tak wykonuje wszystkie niezbedne badania przed samym zabiegiem. Morda dla odmiany tak sie ucieszyl jak zobaczyl weterynarza, ze go w kolko zaczepial, zeby go tylko glaskac. Jak powiedzialem, ze ma rok i 2 miesiace to lekarz stwierdzil, ze zachowuje sie jakby mial tylko 2 miesiace - tak rozrabial ze szczescia :D Przed naszym wyjsciem z lecznicy pies dostal zastrzyk uspokajajacy, zeby za bardzo nie szalal jak zostanie sam.
  4. _tm_

    Kastracja

    Dzieki. Zdaje sobie sprawe, ze pies nie zmieni sie z dnia na dzien, ale mam nadzieje, ze za 2-3 miesiace zmiany beda widoczne.
  5. _tm_

    Kastracja

    Wlasnie dzisiaj zostawilem mojego Morde w Elwecie na Al.Niepodleglosci w celu wykonania powyzszego zabiegu. Troche sie denerwuje, ale mam nadzieje, ze wszystko bedzie ok. Wrazenia ze zmiany zachowania psa opisze w tym watku za jakis czas :D.
  6. Dziekuje w imieniu Mordy. Dla mnie on jest najpiekniejszym psem na swiecie (kazdy wlasciciel pewnie mysli tak o swoim psie) :D.
  7. Taka terapia wstrzasowa dziala najlepiej. Moja zona przerazila sie jak zobaczyla malego pudelka, ktorego Morda sponiewieral. Pudelkowi na szczescie nic sie nie stalo - przestraszyl sie tylko, ze jakas "krowa" wskoczyla na niego i go pare razy przeturlala po ziemi. Teraz sie z tego smieje, ale wtedy wygladalo to groznie. Szczegolnie dla wlascicielki pudelka. Wlascicielka setera irlandzkiego tez jakos z niechecia patrzy na Morde, po tym jak jej pupilek zostal wytarzany w piachu :D. Jedyny pies u nas na osiedlu, z ktorym Morda jest w stanie sie bawic to amstaff. To jego jedyny kumpel, z ktorym ganiaja sie jak oszolomy i jeden na drugiego wskakuje, ale zeby nie ida w ruch. Przed innymi wlascicielami psow musze sie wstydzic za tego mojego durnia.
  8. U mnie dla odmiany moja przyszla zona miala obiekcje. Moje argumenty byly wlasnie takie jak kyane. Pies cierpi, bo lataja mu "gole dupy" przed nosem, a on moze co najwyzej poogladac :D. Poza tym w przyszlosci nie bedzie mial problemow zdrowotnych z ta czescia ciala, a jak to ktos napisal w dziale Weterynaria: lepiej jest zrobic ten zabieg teraz gdy pies jest w pelni sil, niz gdy bedzie stary i nagle taka operacja okaze sie konieczna - wtedy jego oslabiony organizm moze nie wytrzymac narkozy jak i samej operacji. Kolejny argument to jego poped do suczek. Na spacerze ciagle "niucha" i lize ziemie. Jak trafi na slad suczki to ciagnie jak oszalaly. Po co mu ten poped jezeli i tak nie pozwole mu dobrac sie do partnerki ? Po kastracji bede mogl go puscic luzem i nie bede sie obawial, ze "pojdzie w swiat" za jakas suczka (znajomy bokserek ostatnio dwa razy uciekl na cala noc). Jej argumenty przeciw byly takie, ze to niezgodne z natura i ze pies przytyje a teraz jest taki zgrabny :D. Dala sie w koncu przekonac gdy okazalo sie, ze na spacerze trzeba szerokim lukiem omijac kazdego psa, bo w przeciwnym razie awantura gotowa. Poza tym wlasnie zaczelismy z Morda sezon rowerowy, wiec nie pozwolimy mu przytyc :D. Skoro Twoj pies dopiero zaczal przejawiac takie zachowanie to podejrzewam, ze z czasem bedzie coraz gorzej. Ja na poczatku myslalem, ze dam rade wybic mu z glowy to zachowanie, ale jak widac poddalem sie i wybralem kastracje.
  9. Dziekuje za zyczenia :) Co do kosztow to jest to zalezne od masy psa, bo od tego zalezy znieczulenie (ono jest chyba najdrozsze w tym calym zabiegu) i w przypadku Mordy, ktory wazy 40kg koszt kastracji to okolo 350PLN. Lecznica, w ktorej bedziemy to robic to Elwet ( http://www.elwet.pl ).
  10. U nas to samo. Za tydzien mam slub (wlasny :D), wiec na razie sprawa odlozona, ale za jakies dwa, trzy tygodnie Morda pojdzie na zabieg. Juz dzwonilismy do "naszej" lecznicy i znamy koszt, wiec teraz przy kazdej okazji mowie Mordzie, zeby juz zaczal zegnac sie ze swoimi jajkami :D:D:D.
  11. Witam sasiadke :) Mam taki plan, ale warunkiem koniecznym jest zmniejszenie jego agresywnosci - zobaczymy co bedzie po kastracji.
  12. Minal miesiac od mojego pierwszego posta w tym watku i moge opisac co wydarzylo sie nowego. Z moich obserwacji wynika, ze jak na szkoleniu sa psy, ktore juz wczesniej poznal to jest ok - w miare spokojnie wykonuje wszystkie polecenia. Napisalem "w miare", bo czasami potrafi sie rozproszyc i probuje podbiec do innego psa. Sytuacja zmienia sie gdy pojawia sie na horyzoncie nowy, nieznany pies. Morda koniecznie musi sprobowac go zdominowac, co przewaznie konczy sie bojka. Dzisiaj na szkoleniu przeszedl sam siebie i zerwal kolczatke :D. Niestety spacery z nim wygladaja tak, ze trzeba unikac innych psow. Z sukami i szczeniakami bawi sie w najlepsze, ale kazdego psa probuje zdominowac (obwachuje go, po czym kladzie lapy na jego karku - wtedy nastepuje ostrzegajace warkniecie ze strony rywala, ktore dziala jak sygnal do rozpoczecie bojki). Nie wazne czy to maly pudelek czy duzy bernardyn. Decyzja podjeta - Morda zostanie wykastrowany. Z pewnoscia mu to nie zaszkodzi, a mam nadzieje, ze pomoze zniwelowac jego dominacyjne zachowania w stosunku do innych psow (Morda ma okolo 13 miesiecy, wiec moze jeszcze te zachowania nie zakorzenily sie w nim na dobre).
  13. _tm_

    dominacja - walki

    Ja osobiscie mam kundelka a moj szwagier ma boksera (bez rodowodu, czyli w sumie tez kundelek, ale podobny do boksera :)). Na dlugi weekend majowy wyjechalismy razem na Mazury do domku z ogrodem - mielismy nadzieje, ze psy sie zaprzyjaznia. Bokserek ma juz prawie 4 lata, a moj Morda ma 1 rok. Niestety pierwsze spotkanie przebieglo w malo przyjacielskiej atmosferze - rozpoczela sie taka bojka, ze strach bylo do nich podejsc. Morda mimo, ze mlodszy jest od boksera wiekszy (na oko to skrzyzowanie ON'a z rottweilerem) i "spuscil mu becki". Hierarchia nie zostala jednak ustalona, bo przez wszystkie pozostale dni wyjazdu dochodzilo do spiec miedzy nimi - jak tylko jeden do drugiego za bardzo sie zblizyl nastepowal atak. Niestety prawie zawsze inicjowany przez boksera. Wspolne przebywanie przez kilka dni non-stop z soba doprowadzilo do tego, ze sa w stanie przebywac w jednym pomieszczeniu razem, ale nie ma mowy o zadnym zblizeniu ani tym bardziej o wspolnej zabawie. Mysle wiec, ze wspolne spacery niewiele pomoga. P.S. Chyba, ze zalozycie obydwom psom kagance i nich sie pobija az ustala hierarchie miedzy soba. Dzieki kagancom nie zrobia sobie krzywdy. Nie wiadomo tylko jak sie beda zachowywaly po dluzszej rozlace - czy nie beda chcialy od nowa ustalac hierarchii.
  14. Ja chodze tam na szkolenia. Co prawda nie do przedszkola, bo moj pies ma juz 13 miesiecy, ale jestem zadowolony. Na szkoleniach jest fajna atmosfera, a moj psiak robi postepy :D.
  15. O to mi wlasnie chodzi. Wlasnie dlatego o to pytalem, bo spotkalem sie juz z sytuacja, ze osoba chwalila sie, ze sama wyszkolila psa. W domu :D. I faktycznie w domu byl idealem psa, co innego na spacerze. Zgadzam sie jak najbardziej. Na szkoleniu tak naprawde szkolony jest wlasciciel i potem musi z psem pracowac (nigdy nie twierdzilem nic innego :D).
  16. Moj Morda chodzi na szkolenie i musze przyznac, ze jednak kundelki sa w mniejszosci. Generalnie srednio na 10 psow maksymalnie dwa sa kundelkami, a czasami wrecz jeden - tylko moj Morda :D Moim zdaniem samodzielne szkolenie psa nie zawsze sie sprawdza. Problem polega na tym, ze pies bez problemu nauczy sie wszystkich polecen, ale bedzie wykonywal je tylko wtedy gdy nie bedzie nic ciekawszego do roboty, czyli nie bedzie w poblizu innego psa do zabawy. Szkolenie grupowe daje wlasnie to, ze pies przyzwyczaja sie do sluchania swojego wlasciciela w obecnosci innych psow. Bardzo jestem ciekawy, czy psy szkolone samodzielnie spuszczone ze smyczy beda chcialy wykonywac wszystkie polecenia gdy wkolo beda biegaly inne psy :D.
  17. Czytalem o Twoich przezyciach na szkoleniu :D. No to przynajmniej nie jestem osamotnieny w swoich problemach :D. Powodzenia w szkoleniu.
  18. Soboty i niedziele o godzinie 10:30 Dzisiaj bylo troche lepiej. Beata powiedziala, ze musze mojemu psu bardziej stanowczo pokazac, ze takie jego zachowanie mi sie nie podoba. Dzisiaj kilka razy uzylem wiekszej sily i o dziwo od razu pies sie troche uspokoil. W kazdym razie w ciagu tygodnia organizowane sa dodatkowe zajecia dla psow (i wlascicieli) wyjatkowo opornych i bedziemy tam na razie tez wpadac - moze zwiekszona dawka szkolenia wplynie pozytywnie na Morde.
  19. No tak. O tym wiem, ale mam jakas psychiczna niechec do zrobienia tego mojemu psu :D.
  20. W ktoryms watku ostatnio napisalem, ze chodze z moim psem na szkolenie i nawet w miare sobie radzi. Dzisiaj chcialbym to jednak "odszczekac" :D. Pies jest "stosunkowo" posluszny jezeli nie ma wokol niego bodzcow zbytnio go rozpraszajacych. Dzisiaj na treningu byla suczka, ktora ostatnio miala cieczke, wiec Morda zwariowal na jej punkcie. Wariacje polegaly na ciaglym kombinowaniu jakby tu sie dostac do tej suczki i nie sluchaniu polecen. Jeszcze bym zrozumial, ze taka jest jest psia natura, gdyby wszystkie psy sie tak zachowywaly, ale tylko on z calej grupy sprawial takie problemy. Punktem kulminacyjnym bylo gwaltowne zerwanie sie w kierunku suczki, przy ktorym nastapilo rozerwanie karabinczyka mocujacego smycz do obrozy :D. Na tym skonczyl sie dla nas dzisiejszy trening, bo musielismy pojechac do sklepu po nowa smycz. No i pytanie - czy spotkaliscie sie z takim typem psa i czy da sie go oduczyc takiego wariowania na punkcie plci pieknej ? Podejrzewam, ze problem lezy w zbyt niskim moim autorytecie u psa i ten po prostu jak chce to sie slucha, ale jak poczuje suczke to ja jestem malo wazny. Jesli chodzi o blizsze szczegoly dotyczace psa to ma on w tej chwili rok, my go mamy od trzech miesiecy (nie znam jego wczesniejszej historii, bo zostal przez nas przygarniety z ulicy). W domu jest bardzo posluszny. Po naczytaniu sie ksiazek i artykulow o "dominacji" na wszelki wypadek (to moj pierwszy pies - wiec czytam co sie da :D) stosuje sie do podanych tam zasad, wiec pies nie wstepu na meble w domu, je ostatni, przez drzwi przechodzi zawsze ostatni (sam siada przed i czeka az ja przejde, a potem wydam komende "chodz"), itp. Wydaje mi sie, ze hierarchia jest prawidlowo ustalona, ale jednak problemy na szkoleniu z nim mam :(. Zobaczymy co bedzie jutro (to juz dzisiaj). Powiedzcie, czy tez mieliscie podobne problemy i ewentualnie co zrobic, zeby pies jednak bardziej sie mnie sluchal ?
  21. Opisalem moj problem w tym watku http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=12708 Tam Flaire mi odpowiedziala, ze pies chodzac na szkolenie "odczuli sie". Mozliwe, ze tak bedzie, ale szkolenie jest tylko dwa razy w tygodniu (sobota i niedziela), a ja codziennie musze sie silowac z moim psem na spacerach. W tej chwili stosuje "rozwiazanie nr 1", bo szczerze mowiac nie wiem jak mam inaczej zareagowac, kiedy moj pies zaczyna szczekac i wyrywac sie w kierunku innego psa. Jezeli "wrogi" pies jest w sporej odleglosci, a Morda juz zaczyna przyspieszac kroku w jego strone to moje stanowcze "NIE" jest w stanie opanowac sytuacje, ale jezeli psy spotkaja sie przy niewielkiej odleglosci to zaczyna sie awantura. Moze opiszesz mi jak mam z nim postepowac, zeby odrazliwic go metoda druga ?
  22. Ale grubasek :D Moj kundelek (niecaly rok) ma tez 67cm wzrostu, a wazy 37kg - ale caly czas rosnie, wiec pewnie niedlugo przekroczy 40kg
×
×
  • Create New...