Jump to content
Dogomania

Marcin-H

Members
  • Posts

    118
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marcin-H

  1. Cena Charta Polskiego nie rozni sie specjalnie od ceny innych chartow tzn w zaleznosci od jakosci szczeniecia zbieralabys od 10 do 20 tygodni. Miotow CP rodzi sie coraz mniej 2 lata temu byly 4 mioty . W tym roku tylko dwa i to z problemami. Dobrze jest wybrac sobie wczesniej hodowle a zaliczka , chocby mala zawsze w wiekszym stopniu zobowiazuje obie strony do wywiazania sie z zamowienia, dobrze przy tym juz wczesniej spisac sobie umowe. Co do tego czy wyniki z przegladu beda na stronie klubowej to pytanie do Lazarusow, ale nie ma tam zbyt wiele do czytania, bo psow bylo raczej niewiele. ( kilkanascie mlodziezowcow i to tyle). Wiedze o CP lepiej zaczerpnac ze stron internetowych hodowli : Arcturus, Celerrimus, Lowiecka Dusza, strony naszej przemilej Wirki ktora jest tu moderatorem, zreszta jak wejdziesz sobie na nasza strone www.arcturus-pl.com znajdziesz linki do kilkunastu stron o CP na calym swiecie. Szczegolnie polecam strone Jan Croft z USA gdzie znadjuje sie cala baza danych CP od poczatku czyli od lat 70'( K9 Country ... ) Dominujacym umaszczeniem wydaje sie byc czarne. Swiadcza o tym doswiadczenia Finskie, gdzie u podstaw hodowli byl pies czarny z bialymi znaczeniami i dzis wiekszosc CP w tym kraju to psy czarne , czarne podpalane i rozne wariacje na te kolory( czesto czarny kolor ma wilczaste "przesiania"). CO do dziedziczenia kolorow u CP to generalnie nikt nic nie wie . Nam po zloto- bialej suce w miocie z prawie bialym psem wyszly 2 czarne i 4 czarne podpalane szczeniaki, zas ta sama suka z Wilczastym psem dala 4 czarne szczeniaki. Ale obserwujac wiele miotow trudno w tym dziedziczeniu kolorow dopatrzyc sie jakiejs logiki. Z tego co ostatnio czytalem zarejestrowanych w Polsce jest 1113 CP , ale chyba nikt nie rejestruje tam smierci psow. My probowalismy ostatnio policzyc wszelkie mioty CP od 1990 roku i po odjeciu wszelkich znanych nam zgonow i exportow za granice wyszlo ok 250 psow, z czego historia okolo setki jest nam nieznana wiec moze miedzy tymi psami tez sa jakies ubytki.
  2. Po pytaniach widze ze bardzo dobrze jestes zorientowana w CP . Czy na pewno nie posiadasz juz jakiegos ?
  3. Te obrazy z CP to oczywiscie Kossak, duzo tego malowal jeszcze Brandt i Wierusz - Kowalski jak ktos lubi to jest tego troche na naszej stronie i u Wirki.
  4. Nie uwazam zeby generalnie mozna psu zmienic ruch, zwlaszcza jesli pies jest juz w pelni rozwiniety, jednakze konsekwentny trening moze poprawic pewne elementy. Mysle ze w genach to jest raczej zapisana prawidlowa , budowa psa a ruch jest jej odzwierciedleniem . Jednakze przy niewielkich wadach budowy, za pomoca treningu mozna ten ruch poprawic i jednoczesnie u dobrze zbudowanego psa , poprzez zle prowadzenie ( brak ruchu, zle zywienie) mozna mimo dobrej budowy ruch zepsuć. Naprawde nie uwazam ze wszystko zalezy od Boga i Matki Natury.
  5. Co do ruchu nie do konca sie zgadzam ze wszystko jest w genach. Oczywiscie budowa psa glownie tkwi w genach, ale pies dobrze zbudowany, a zapuszcony nigdy nie rozwinie w pelni miesni i ruch moze nigdy nie byc tak dobry jak by to z budowy wynikalo, powiem wiecej psychika , temperament psa ma takze wplyw na ruch na ringu, widzialem niejednokrotonie, charty kicajace na ringu, czy tez charty tak przybite, stlamszone przez swych wlascicieli ze ciagnely sie na ringu na przygietych nogach tak sie czegos obawialy. A co do roweru to nie jestem zwolennikiem wyczynow dlugodystansowych, ale na niektore psie przypadlosci rower jest przydatny, po pierwsze wiele psow slabo skontowanych bardzo szybko przechodzi z klusu w galop i wlasnie to mozna skorygowac rowerem, poza tym rower zmusza psa do wydajnego klusu. PO raz pierwszy zaobserwowalem to u naszego Alexa , ktory ma slabo kontowane konczyny przednie, a jezdzac codziennie przez pół Poznania na spacer ( z musu bo daleko bylo do najblizszego parku) pies zaczal poruszac sie bardzo wydajnie klusem z dalekim jak na swa wade wykrokiem i to samo przeniosl nastepnie na ring gdzie wlasnie ruchem niejednokrotnie wygrywal z lepiej zbudowanymi konkurentami.
  6. A propo ucieczek Chartow, to mamy tez niezly smaczek. Otoz swego czasu wracaly z Niemiec dwa psy , ktore dluzszy czas byly zamkniete w klatce po prostu znudzilo sie wlascicielom ich wystawianie bo cos tam majaczyli o ich agresji. Po drodze jeden z tych psow , suka, trafil do naszego "obozu przesiedlenczego" tzn LAS GROCHOWICE. Po kilku godzinach oswajania suki z soba, jedzeniem ( bo nie potrafila jesc miesa ) w przedziwny sposob przecisnela sie kolo Bagi gdy ta wychodzila z domu, na dworze zobaczyla komplet sporzywajacych kolacje CP , dala susa przez ogrodzenie i tyle ja widzielismy. Jezdzenie po lesie cala noc nie mialo kompletnie zadnego sensu , wiec oczywiscie wyjezdzilem cala benzyne zanim wrocilem do domu, a od nastepnego dnia rozpoczelismy akcje poszukiwawcza. Nadrukowalismy mase ogloszen za zdjeciem psa i rozwieszalismy je po najmniejszych lesnych osadach, dodam tylko ze do wiekszosci z tych wiosek nie dochodzi jeszcze droga asfaltowa, a byl pazdziernik. Grzybiarze brali nas za oblakanych gdy po kolejnym alarmie ze ktos suke widzial chodzilismy po lesie krzyczac " Misza komme hier"( nie wiem czy to dobrze bo Niemiecki jest mi obcy) . Gehenna trwala 2,5 tygodnia w czasie ktorego dowiedzielismy sie ze CP jest podobny do : Dobermana, Owczarka poniemieckiego, i kompletnego kundla nie podobnego do niczego, bo takie psy do nas trafialy jako nasza suka. Bagi chodzila po okolicznych lasach , bo "doswadczeni mysliwi" z forum lowieckiego doradzili jej zeby rozkladala mieso i sprawdzala na drugi dzien jakie tropy sa przy nim. Pierwszy kontakt wzrokowy z suka mielismy po tygodniu w odleglosci 30 km od naszego domu, widzialem suke z 10 metrow ale gdy wypowiedzialem czarodziejskie "Misza komme hoer" suka zaczela zwiewac jak na torze wyscigowym wyprawa zakonczyla sie wyciaganiem auta traktorem z jakiegos bajora do ktorego przez pomylke wjechalem, na drugi dzien jednakze pojawilismy sie tam ponownie, rozlozylismy przynety ze srodkiem usypiajacym i zostawilem Bagi z kanapkami i termoskiem i komorke, co by czatowala w okolicy. Do miesa od razu przylecialy, ptaki, lisy, sarny, wlasciwie wszystko tylko nie Misza. Jak sie potem okazalo bylo to bez sensu bo po tym moim wolaniu na nia , widziano ja na drugie dzien 40 km dalej. Koniec koncow, suke znalezlismy w Tartaku 60 km od domu. Pewnego dnia okolo 22 zadzwonila do nas pani ze strazy przemyslowej tego zakladu ze biega u nich po halach suka podobna do tej na plakatach. Teren zakladu byl ogrodzony, wiec tym razem nie miala jak nawiac, gdy pojawilismy sie pracownicy mieli juz ja zlapana na jakims postronku. Dodam tylko ze suka troche na poczatku demolowala nam dom, ale nigdy nie byla agresywna i przez kilka miesiecy nie oddalala sie wiecej niz 10 m od Bagi, po 4 miesacach wygrala BISa w Glogowie i wszyscy mieli niezly ubaw w oddziale ze "Misza komme hiere" jak ja nazywaja do dzisiaj tego dokonala, dodam tylko ze rok pozniej zostala zwyciezynia Europy, w kazdym badz razie z nawiazka zwrocila nam wszelkie stresy i trudy zwiazane z tym 2,5 tygodniowym koszmarem.
  7. Bez sensu ten Cruft przynajmniej do czasu kiedy bedzie tam mozna wystawiac Polaki :lol:
  8. Ad Matirx Oczywscie ze sie beda bawic. My mamy 5 doroslych CP i jak sie pojawia jekies szczenie to sie nagle okazuje ze te dorosle zmieniaja sie w szczeniaki tez , no moze nie wszystkie 5 ale 3 na pewno zawsze.
  9. Tak ze nie niszcza zupelnie to nie jest, oczywiscie zniszczenia typowo szczeniakowe musza byc, ale to miod przy tym co tu czytam, najdokuczliwsze sa siury, jak tak sie ma miot 10 sztuk w domu, ale my szybko 3 - 4 tygodniowe szczeniaki wypychamy z domu. Jesli zas chodzi o dziwne pomysly to oczywiscie ze Polaki maja caly ich repertuar. Kiedys Bagi miala Greyke od Klusoli , ktora notorycznie otwierala lodowke, wyciagala sobie majonez , odkrecala go i "znikala go". Nasz najstarszy pies jak zostawal w domu wieczorami, to odpalal sobie TV pilotem. po pierwsze wyobrazcie sobie nasze przerazenie gdy wracajac w nocy z imprezki widzielismy wlaczone swiatlo w mieszkaniu ( blok wtedy jeszcze), a po drugie pilot na te jego operacje przy nim nie byl obojetny i sie szybko zepsul. Potem zaczela sie Era podsikiwania naszego psa, robil to w takie miejsca zebysmy tego nie znalezli zbyt szybko, trafial w uchylone szuflady, polki z ksiazkami, a jego zlote trafienie to CD w magnetofonie, bylismy wsciekli ze nie porazilo mu wowczas siuraka. Ostatnimi czasy ilosc numerow sie ogranicza poniewaz psy maja duze podworko, a tam ich psoty nie sa tak bolesne, ograniczaja sie do wycinki mlodych drzewek i tratowania rabat z kwiatami. Czasami tylko co dowcipniejsze zeczy wymysla najmlodsza nasza suka Biedronka, ktora cierpi na bezsennosc nocna i wlamuje sie do kuchni po czym z namaszczeniem rozdziera wszystko co znajdzie w koszu na smieci, po czym obklada sie orzechami wloskimi ( mamy ich caly kosz w kuchni) i je je sobie do rana . Najlepszy numer jaki slyszalem , dotyczy whipetow znajomych w Poznaniu, otoz mieli oni karton suszonych sliwek, schowanych wysoko na segmencie ,co by sie whipety nie dobraly, no i gdy przyszly swieta karton ow sciagneli i okazalo sie ze whipety jakims cudem dostawaly sie tak wysoko i wyjadaly przez dluzszy czas owe sliwki prze sporzadzona sobie od tylo specjalna dziure.
  10. Marcin i Bagi przez kilka ostatnich dni wpadaja na Dogomanie rzadko , bo maja Dogomanie w domu. w czwartek z rodzicami przyjechala do nas Dominika - Arica z rodzicami po odbior Arici co to ja mielismy na przechowaniu przez prawie dwa miesiace. No a weekend spedzilismy z Derwalem + malzonka, oraz z Wirka i Damianem. Co do ksiazek to ja czytalem wszystko ,co czytali prawdziwi faceci w tym wieku i o pieskach i kotkach to tam zbyt wiele nie bylo, ale o Tomku Wilmowskim to oczywiscie ze cala serie tez przeczytalem. No a poza tym to ja czytywalem o piratach i podroznikach i zle sie to dla mnie skonczylo...
  11. Dzieki Agniecha wiedzialem ze na pocieszenie z Twojej strony moge liczyc. :evil:
  12. Oczywiscie pisalem to ja MARCIN -H tylko ze z Bagi przegladarki przez pomylke, a ona jest tam zalogowana.
  13. No mam najlepiej zadzwonic do P.Uli Smoczynskiej sekcyjnej z poznanskiego oddzialu ona na 100 % ma tel. ja moge podac adres Lipowa 10 62-040 Puszczykowo . Do p.Uli tel to 502601263 mam nadzieje ,ze jeszcze aktualny .
  14. ad Tilia Nie jestem pewien , ale jak zobaczylem te kobiete na zdjeciu z tym Deerem , to od razu przypomniala mi sie kobita z ktora bylismy zamknieci z podziemnym parkingu przed Swiatowka w Amsterdamie. Zamknietych tam bylo kilkaset osob przez okolo godzine byl straszny scisk, a taka dokladnie kobita stala zaraz obok nas z mezem, no i ze wzgledu ze charciarze wszyscy maja sie ku sobie to sobie z nia gadalismy z tym ze glownie ona dopytywala sie o CP bo w Anglii nie ma ani jednego egzemplarza. Nie mozemy znalezc katalogu ale pamietam ze ta kobita miala wtedy albo mlodego psa, albo suke, w kazdym badz razie bylo to wyjatkowo ladne, lekkie piekne w ruchu( na parkingu nie bylo tego widac ale pozniej jeszcze na siebie wpadalismy ) zwierze. Oczywiscie moge sie mylic co do osoby bo angielki w pewnym wieku sa do siebie bardzo podobne, no i ta kraciasta spodnica mogla mnie zmylic, bo tamta kobieta miala taka sama.
  15. ad Sagitarius Czy te greye i Whipety to te biegajace z Sopotu , bo widujac je regularnie w Mosinie przyznam ze zawsze mialem do nich slabosc choc na wystawach niestety furory nigdy nie zrobily.
  16. No serdecznie witamy na Dogomani , jak na razie to spotykalismy sie tu w gronie amatorow , a tu ostatnio taki wysyp slaw charciarstwa w Polsce, najpierw Lazarusy, potem ITA , a teraz sama" mama wszystkich Sagitariusow", jak tak dalej pujdzie to naprawde z Dogomani zrobi sie bardzo wartosciowe narzedzie kynologiczne. Jeszcze raz serdecznie witam i wzywam innych " czytaczy" do ujawniania sie w dyskusjii, moze sie okaze ze mamy tu wiecej tak niespodziewanych ,aczkolwiek porzadanych gosci.
  17. Ad Tilia Nie waz sie sterylizowac Szarakow, a zwlaszcza Malej, ta suka moim zdaniem jest najlepszym deerem w Polsce i sterylizacja jej bylaby grzechem. Jak bedziemy mieli pewne auto i troche sie odbijemy od dna finansowego to bedziemy Cie informowac o ewentualnych planach wystawowych i wolnym miejscu dla Ciebie w aucie, moze jeszcze w czasie tych wakacji wybierzemy sie na jakas klubowke w Niemczech, bo nam to na tytulach kompletnie nie zalezy, a te klubowki w Niemczech sa w wspanialej atmosferze, dwudniowe i tanie. Sama pamietasz Drezno w ubieglym roku , a jakbys zostala na kampingu na jeszcze jeden dzien to mialabys szanse poimprezowac z masa charciarzy , polapac kontakty z Nimcami i nie tylko , to duzo ciekawsze wedlug mnie niz typowe duze CACIbowki. Zreszta na CACIBowki Bagi tez mnie namawia bo u nas dwom CP brakuje po jednym zagranicznym CACIBie do Intera, ale mnie to szczerze mowiac wisi i powiewa, ja wole imprezki.
  18. Mysle ze to niezly pomysl zeby wymyslac szczylom polskie imiona, jakies takie logiczne, a potem sobie je przetlumaczyc na wloski , czy angielski, ale potem po domowemu zaproponowac nowym wlascicielom powrot do polskich imoion. Podobnie zrobila nasza znajoma z Wegier, wziela od nas suke a imie przetlumaczyla na Wegierski i takie urzywa, mamy teraz w domu Magyar Vizsle i mysle ze w przyszlosci w ten sposob sobie potlumaczymy imona miotow .
  19. My swoje staramy sie nazywac na tyle krotko zeby mozna bylo psa potem wolac choc w podobny sposob i duzo z imion zostalo ( BORUTA< BIEDRONKA< CZORT< CZART< CZUJNA<CZAROWNICA( ta w tlumaczeniu na wegierski jest Czarka)) poza tym Belzebub zostal Belusiem, Bagienka to Bagi , a a wiec zazwyczaj nie mamy co wybrzydzac na wlascicieli, bo jeszcze zaden z naszych psow nie zostal nazwany Barbi, Paloma, czy Leonardo )
  20. A kulawka dobrzeje z dnia na dzien
  21. Ad Spytko My tu raczej mowimy o posikiwaniu psow niz o normalnym siuraniu szczeniakow. Szczeniece sikanie konczy sie bardzo szybko i CP sa bardzo pojetne pod tym wzgledem. Sa to jednak dosc pierwotne bestie i znaczenie jest u nich bardzo trudne do wytepienia. Co do narzedzi karcenia to moja 4,5 letnia corka od 3 lat uzywa palcatu. Co do agresjii to przy charakterze CP jest mozliwe wychowanie sobie psa "gryzacego wszystkich i wszystko" ale trzeba nad tym pracowac od jego wczesnej mlodosci. Co innego gryzienie innych psow przez psy, czy pilnowanie terenu, to wynika z ich prymitywnych instynktow , jest to rasa majaca silny charakter ( podobny do Azjaty ) wiec jak ktos nie lubi charakternych psow to nie powinien sobiekupowac CP. ad Alexandra Jesli chodzi o CP poza domem to zalezy to od egzemplarza, niektore maja siersc uboga jak Greye i te za dlugo na zewnatrz nie posiedza, oczywiscie spacer to co innego bo pies sie rusza. U nas psy majace dobra szate siedza w kojcu do minus 10 , ale maja tam ocieplana bude a na noc sa zamykane w psiarni ktora jest juz ogrzewana. Gorsza sprawa to kwestia ogrodzenia , bo zdazaja sie egzemplarze dla ktorych 2 m plot nie jest przeszkoda ( patrz nasza BIEDRONKA) ale mysle ze ty mowisz ciagle o Artemidzie , wiec z nia tego problemu nie bedzie.
  22. ad Alexandra Nie myslalem o rzucaniu Toporkiem , tylko o odrabywaniu " czlonkow" co niektorych ciala. :lol: Przypomnialo mi sie to bo jak nam Puniu wparuje do domu to w ciagu minuty obsikuje jakies 5 standartowych punktow ( lodowka, szafki , firanki, filar w kuchni krzeslo przy komputerze ) a potem BAGI lata za nim z miotla i krzyczy ze mu siuraka odrąbie.
  23. Ad Charciara Jest tylko jeden specyfik na te przypadlosc TOPOREK. Nasze kochane pieski wyladowaly w psiarni i tam sobie siuraja do woli, bo wszelkie sposoby "szkoleniowe" nas zawiodly. :angel:
  24. ad Rotti No nie wierze , przy twoich sukcesach szkoleniowych takie zniszczenia ? Nasze psy nie sa szkolone, nie specjalnie nas sluchaja, ale szczerze powiedziawszy majac od 5 do 19 ( z szczeniakami dorastajacymi ) CP w domu przez ostatnie 4 lata w najgorszych koszmarach nie snily nam sie az takie zniszczenia. Poszly na smietnik dwa dywany( ale to siury szczyli ) jedna stara kanapa psia ( taka z odzysku co to ja rodzice chcieli wyrzucic i psy na niej spaly) , a tak poza tym to detale o ktorych nie ma co wspominac. Przyznaje ze troche klopotliwe byly szkody czynione przez naszego pierwszego CP, ale on byl sam, zostawal na 10 godzin , a mieszkanie mialo 24 m2 wiec wszelkie szkody byly bardzo widoczne, no i robil to 1,5 roku potem byl spokój.
  25. Znalazlem fajowska grafike borzoji to sie nia dziele. Mam nadzieje ze mi moderatorzy tego nie wyrzuca. Acha ze specjalna dedykacja dla Amstera.
×
×
  • Create New...