Nie do końca nadal rozumiem... czyli pies miałby być w klatce przez cały czas? Wychodzic tylko na spacery? Marnie widze nasze noce z psem w klatce... ona się długo nie poddaje jeśli czegos nie chce wiec byłboby wycie i skakanie calą noc.. i to nie jedną. Hmmm... ale przemyśle na pewno, skoro mówisz ze to jedyne wyjście. Jeśli chodzi o skojarzenie domu z karą to z tego co ja jestem w stanie zaobserwować to jest raczej odwrotnie - ona po prostu zachowuje się lepiej, kiedy nie czuje się pewnie - stad nie załatwia się kiedy nas nie ma lub kiedy jest w obcym miejscu. Jak jest "bezpieczna" to wprowadza swoje zasady. Dla niej kara to raczej wyjście na zewnątrz - przynajmniej tak się zachowuje. Co do ruchu i szkoleń: wychodzę z nią na 40 minutowy spacer po lesie niemal codziennie, staram się tam żeby miała zajęcia i typu bieganie za patykiem ale tez szukanie, skakanie przez przeszkody, slalom miedzy drzewami itp. drugie dłuższe wyjście z nami ma popołudniu zazwyczaj na terenie naszego ogrodu - mamy ponad 1ha ogrodzony - zwykle biega tam za piłką albo z moim dzieckiem. Pozatym ma nieograniczoną możliwość wychodzenia na podwórko i wypuszczam ją keidy tylko widze że się zaczyna kręcić. Kiedy jest ładnie spędzamy wszyscy na zewnątrz całe popołudnie albo całe dnie na wyjazdach - wtedy organizujemy czas tak, żeby były dwa conajmniej godzinne spacery. Oczywiście kiedy jest zimno to problem jest większy... ale mi nie chodzi o czestotliwosć tylko w ogóle o to , żeby dawała znac ze chce sikać... albo raczej żeby zrozumiała że powinien to robic na zewnątrz. Pies jeździł do przedszkola 3-5 mca ładnie siada, odchodzi na miejsce, zostaje, chodzi przy nodze itp. ale tylko keidy sama ma na to ochote lub wie, ze dostanie nagrodę. Na przykład jeśli nie widzi mnie jakiś czas to nie jestem w stanie zapanować nad jej skakaniem na przywitanie - tu żadna komenda nie działa. Rady które dostałam od trenera w psim przedszkolu tez zawiodły... ale tyle już z nią opanowaliśmy, ze wierze, ze na to przyjdzie czas. Problem na pewno jest we mnie bo nie zachowuje się tak w stosunku do męża i dziecka. Kolejne szkolenie możemy zacząc dopiero po 10 maja będzie to szkolenie indywidualne na początek a potem wprowadzenie do grupy. Nie ma problemu w relacjach z innymi psami - tak musimy to zrobić ze względu na czas, którym dysponujemy - ja i trener.