Jump to content
Dogomania

Daniel

Members
  • Posts

    66
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Daniel

  1. Ja swoją sunię tez prowadzam na smyczy. Wolę nie ryzykować wpadnięcia pod samochód np. podczas pogoni za kotem. Bezpieczniej (i zdrowiej) jest z psem się przebiec jak tego chce niż go puszczać. Spuszczam Soczi ze smyczy tylko w szczerym polu, daleko od dróg i domów. Czasami ciężko ją przywołać ale wtedy stosuję sztuczki: jak zacznę od niej uciekać to sama przybiega :D . Poza tym ma cały czas podwórek do dyspozycji. Czasmi zdarzają się ucieczki ale wtedy smycz w dłoń, na rower i za psem. Wolę nie czekać aż sama wróci bo bym chyba zamartwił się na śmierć. Poza tym to ona takie ucieczki potrafi wykorzystać na polowania na kury.
  2. Ja muszę się przyznać, że ze mną było podobnie :oops: . Ale ta rasa ma w sobie coś magicznego. Jak zaczniesz z nią obcować to już nie chcesz przestać. Zakochałem się w huskich na amen! Nie zamieniłbym tej rasy na żadną inną! Myślę, że jak się pokocha takiego "urwiska" to toleruje i znosi się jego ucieczki, polowania czy kopanie w ogródku. Moim zdaniem na prawdę warto :D
  3. Ale czemu tak długo? Chociaż czasem warto poczekać! Miejmy nadzieję, że tak...
  4. Te koce są świetne! Aż szkoda by było ich używać. Ja planuję zakup obroży ManMata - są extra :lol:
  5. Moja sunia też uwielbia biegać luzem i jest zadowolona. Natomiast jak się ją weźmie na rower to jest gotowa nawet w obroży ciągnąć. Jak może ciągnąć to ogarnia ją nieopisana radość. Więc dla najlepszego samopoczucia haszczaka: szelki i przed siebie :D
  6. My też mamy takie miejsca gdzie wkoło pustka i można swobodnie się wybiegać bez smyczy. Jednak zawsze mam obawy przy spuszczaniu psa czy nie stanie się nic złego. Mimo zapewnionych atrakcji husky zawsze może znaleźć nieoczekiwany obiekt zainteresowania i podążać za nim prosto w kłopoty. Oczywiście nikomu tego nie życzę ale obawy i zagrożenia o jakich wspomniała Metros są jak najbardziej realne. Czasami wolę sam pobiegać z psem na smyczy, wtedy jestem spokojniejszy o jego los.
  7. Zgodzę się z tym, że najczęściej uciekającymi psami są te chodzące na spacerach wyłącznie na smyczy. Husky nawet biegający po podwórku jeśli poczuje nie ograniczoną wolność, której nigdy przedtem nie mógł zasmakować, nie będzie chciał wrócić znowu "do uwięzi". Nawet najdłuższy spacer nie zastąpi swobodnego wylatania się. Musimy zaakceptować niezależną naturę naszych pociech i szukać dla nich bezpiecznych miejsc gdzie możnaby bezpiecznie je spuszczać ze smyczy.
  8. W twoim przypadku ReiMar to takie tłumaczenie jest uzasadnione. Twoje dziecko ma kontakt z łagodnymi psami. Inaczej sytuacja może wyglądać gdy twoje dziecko pełne ufności podbiegnie do jakiegoś agresywnego psa. W pełni popieram twoje działania bo moim zdaniem w ten sposób można uniknąć przykrych sytuacji.
  9. Podzielam wasze zdanie, że ci ludzie nie powinni mieć psa. Problem w postaci dziecka im w zupełności wystarczy. Szczeniak na dokładkę stworzyłby mieszankę wybuchową. Cóż to za dziecko?! Mój siostrzeniec jest nieco nadpobudliwy i potrafi być nieznośny ale w kontakcie z Soczi znosili się cirpliwie. Nie było wybuchów z żadnej ze stron. Na podstawie tych doświadczeń mogę również stwierdzić, że histeria dziecka wynikała z rozpieszczenia.
  10. Przepraszam, dwa razy mi wyszło :D
  11. Zgodzę się z Tobą Nat. Tak też może być. Ja akurat miałem na myśli doświadczenia ze swoją Soczi, ona boi się burzy z przyczyn niezależnych od niej. Mam nadzieję, że jak zapewnię jej spokój i bezpieczeństwo to z czasem zmaleje jej strach do burzy. Adoptowałem swojego haszczaka więc muszę uważać na jej psychikę! Musimy się na wzajem wspierać :P
  12. Zgodzę się z Tobą Nat. Tak też może być. Ja akurat miałem na myśli doświadczenia ze swoją Soczi, ona boi się burzy z przyczyn niezależnych od niej. Mam nadzieję, że jak zapewnię jej spokój i bezpieczeństwo to z czasem zmaleje jej strach do burzy. Adoptowałem swojego haszczaka więc muszę uważać na jej psychikę! Musimy się na wzajem wspierać :P
  13. Zgodzę się z Tobą TAJRAGA. Czasami wpływ na zmianę mogą mieć czynniki z przeszłości. Jakieś przykre doświadczenia mogą zniechęcić psa do chodzenia po deszczu bądź wzbudzać lęk podczas burzy. Często w takich sytuacjach nasze pociechy potrzbują naszego towarzystwa więc się chowają pod stół przy nas. Jako opiekunowie musimy naszym pociechom zapewniać spokój i zadbać o komfort psychiczny naszych haszczaków :)
  14. Moja Soczi też z deszczu nie robi wielkiej sprawy. Kałuż nie uważa za jakąś przeszkodę i nie koniecznie je omija. Natomiast jeśli chodzi o burzę to jest gotowa wyważyć drzwi do domu żeby nie siedzieć samej na podwórku. Jak grzmi to Soczi najlepiej czuje się w domu pod łóżkiem.
  15. Moja sunia tez swego czasu wspinała się po siatce niczym kot ale na szczęście chyba o tym zapomniała. Rozplątanie to rzeczywiście dla niej pestka bo nawet nie zdążę zobaczyć kiedy to robi. Uciekające husky to problem i niebezpiczeństwo dla nich samych. Na szczęście mój haszczak dość szybko wraca lub znajomi pomagają mi w zchwytaniu uciekiniera. A co do inwestycji w ogrodzenie to może być opłacalne dla psa i właściciela.
  16. Moja sunia to nawet siatkę potrafi rozplątać! Nie wiem jak ona to robi, ale zabezpieczeń jest już mnóstwo :roll: . Husky mają niesamowite pomysły na ucieczki i pokonywanie kolejnych zabezpieczeń - przynajmniej moja sunia :) .
×
×
  • Create New...