Jump to content
Dogomania

kingula

Members
  • Posts

    1791
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kingula

  1. Dopiero dzis przeczytalam ten topic od poczatku do samego konca. ARKA rzygac mi sie chce jak czytam twoje wypowiedzi, albo jestes przydupasem z plecami z Palucha albo chcialabys nia byc. Slepa jestes? Nie widzisz, ze pies jest zakrwawiony? Pewnie kosci dostal co, i sie wybrudzil? Na kazdy zarzut odnosnie Palucha masz jakies chore wytlumaczenia. Chore w rozumieniu prawdziwego milosnika psow. Watpie, zeby udalo ci sie zniechecic kogokolwiek od niesienia psom pomocy i naglasniania takich przekretow jakie maja miejsce wlasnie na Paluchu. Z kazdego twojego postu czuc te obojetnosc i brak zaangazowania. Piszesz o faktach, dowodach, kodeksach- nigdzie nie czuc tej prawdziwej milosci do zwierzat... Nadawaabys sie na polityka- polskiego polityka, tyko takich nam juz dostatek.
  2. Zaczynam sadzic, ze Wasze kciuki i wszelkie "pozytywne wibracje" dodaja Dzekusiowi sil :P Zaczal jesc, juz nie wymiotuje, ladniej chodzi i ogolnie jest weselszy :P Zauwazylysmy z mama, ze wraz z pogorszeniem samopoczucia tzn. wymioty, brak apetytu itp Dzekus zachowuje sie dziwnie :roll: Nie wiem jak to Wam wytlumaczyc... Mamy w domu ogromna miche na wode dla samkow, Dzekus ostatnio chcial przez nia przejsc (a moze przeplynac :wink: ) normalnie wlazi lapkami do miski i idzie... :o , pozniej mama nakryla Go jak spal z lapa w tej misce :oops: Ma tez mala miseczke z woda kolo poslanka, zeby nie musial szukac w nocy i takze wczoraj mial cale ucho mokre bo spal z glowa w misce :roll: Znajduje sobie takze dziwne miejsca i pozycje do spania, przedwczoraj chyba wcisnal nos a szafke tak ze ledwo oddychal. Mama uslyszala straszne sapanie i wyciagnela Go z kata- odetchnal z ulga, tak jakby dziekowal za wybawienie :o Czasem wlasnie tak dziwnie sie zachowuje, jak taki niedolezny dziadziunio :P Znajoma mowila mi, ze moga to byc zmiany starcze w mozgu (taki jakby ludzki Alzheimer)i ze nieraz Mu sie po prostu pogarsza :( Ze te wymioty takze moga byc z tym jakos powiazane :-? W kazdym badz razie dziekuje Wam raz jeszcze za mile slowa, bardzo dobrze nam robia z Dzekusiem. Wszystko Mu do uszka kabluje ;)
  3. Ja podaje Daszence Neospasmine i troszke sie po niej uspokaja :wink:
  4. My wystawe w Swierklancu wspominamy bardzo milo :wink: Mam nadzieje, ze w przyszlym roku takze sie takowa odbedzie :P
  5. Dzekus czuje sie gorzej :( Od dwoch dni zwraca wszystko co zje i praktycznie nie chce jesc :( Znow zaczynam sie strasznie martwic, dzis rano dostal same lekarstwa (zawsze dostawal w jedzonku) i tez je zwrocil :cry: Po poludniu pojedziemy do weta jesli sie nie poprawi :( A jeszcze w Wigilie palaszowal wszystko az milo bylo patrzec...
  6. Iza, moj staruszek tez juz zawsze bedzie musial brac leki :( Jednak widoczna jest juz duza poprawa, a to powod do radosci :D Dzekus trafil do dr. Niziolka z tragicznym serduchem, a teraz sam doktor uwierzyc nie moze ze jego stan (i Dzekusia i serca) tak sie poprawil :wink: Bedzie dobrze, zobaczysz.
  7. Kroliczek, ja sie prawdopodobnie pisze na ta wystawe z jednym psem, jade z Warszawy.
  8. Witaj Iza Moj psiak takze ma chore serduszko (wiecej o Jego chorobie w temacie "jak rozpoznac to spojrzenie...") Bylismy u dr. Niziolka, EKG NIC nie pokazalo, co wiecej bylo calkiem OK i nie wskazywalo na tak powazna chorobe na jaka psiak cierpi :( dopiero ECHO wykazalo powazne zmiany :( Moze wiec zrob psiakowi to badanie, choc trzymam kciuki aby kaszel nie byl powiazany z sercem. Pozdrawiam Kama
  9. Asher ja tak troszke z innej beczki, jesli wolno zapytac co jest nie tak z sercem Twojej suni? I do jakiego kardiologa chodzicie? Moj psiak tez ma chore serduszko i chodzimy do dr. Niziolka. Pozdrawiam Kama
  10. Jeszcze raz serdecznie Wam wszystkim dziekujemy za cieple slowa- Dzekus wymiziany wylizal mnie po policzku :P Pomyslalam, ze moze cykne Mu fotke na spacerze, tym bardziej ze wychodzi w takim smiesznym futerku- kamizelce, my mowimy ze w "borsuku" :lol: Zobaczycie sami jak Dzekus sie trzyma :wink: W piatek dr. Niziolek nie mogl sie nadziwic ile energi i sily drzemie w Dzekusiu, ledwo Go utrzymalismy na stole. Z jednej strony to dobrze ze taki dziarski i silny sie zrobil, z drugiej jednak bardzo obawialam sie o Jego serduszko gdyz caly dygotal :roll: Naprawde zmienil sie nie do poznania, nawet P. Beata z 4 Łap az sie smiala jaki z Niego lobuziak, bo myslala ze to taki cichutki i spokojny piesek 8) :wink: Maya&Alex- kilka lat temu Dzekus takze otarl sie o smierc z powodu niewiedzy weterynarza :roll: Wiem jakie rozgoryczenie i zlosc musialas czuc :( My takze zmienilismy juz lekarza i naprawde czuje ogromna ulge, do tego widze ze wielu Dogomaniakow takze ceni ta lecznice :P
  11. Witajcie Dzekus ma sie duzo lepiej, ma apetyt, ladnie sie porusza i generalnie wyraznie odzyl. Dzisiaj jedziemy na kontrole do dr. Niziolka. Byly swego czasu problemy z kupka- od nadmiaru lekow ktore przyjmuje, ale juz jest lepiej. Jeszcze raz bardzo Wam wszystkim dziekuje za cieple slowa i zainteresowanie, tylko Wy rozumieliscie mnie w takiej sytuacji :oops:
  12. Sierota ze mnie, na ich stronie jest jak wol napisane ze szczenieta placa 35zl :oops:
  13. Hejka Tak, planuje wlasnie w Glogowie wystawic ja po raz pierwszy. Troche martwie sie o transport i pogode :( i oczywiscie o to, jak dziewczynka zechce sie pokazac :P Pozostaje mi chyba rzeczyiscie napisac tego maila z zapytaniem :-?
  14. A czy nie orientuje sie ktos z Was ile kosztuje gloszenie psa w klasie szczeniat?? Termin nagli a nie wiem ile zaplacic :roll:
  15. Mi utkwil natomiast w pamieci taki obrazek- ring jamnikow, sedziego niestety nie pamietam, gdyz bylo to kilka lat temu. Sedzia poprosil o pokazanie psa w statyce i wlascicielka chciala go ladnie ustawic, na co sedzia zwrocil jej uwage mowiac, ze jak pies stanie tak ma stac :o Wlascicielka mogla tylko "pomanewrowac" smycza... :roll:
  16. Agappe, ja takze nie znam tego sedziego. Wybieram sie z dwiema dziewczynkami i prawdopodobnie bede miala miejsce w samochodzie dla kogos z malym pieskiem. Czy ktos sie moze orientuje ile kosztuje zgloszenie psa do klasy szczeniat?
  17. Dziekuje Wam serdecznie za slowa otuchy. Choc jak czytam Wasze smutne historie i pozegnania z pieskami plyna mi lzy :cry: Noc minela bez wiekszych zaklocen, polozylam obok lozka dywanik z owcy a obok Farelke. Dzekusia mialam na wyciagniecie reki, budzilam sie chyba kilkanascie razy w nocy i dotykalam Go- chyba bylo Mu cieplo, bo nie trzasl sie. Dobre chociaz to :( Apetytu dalej nie ma, wynioslam Go na siusiu ale nie mogl ustac na lapkach. Gdyby to odemnie zalezalo niechby sobie siusial w domu, ale wiem ze jest to dla Niego krepujace. Zawsze byl czystym pieskiem. Kochani jestescie, naprawde :calus: dla Was wszystkich. Biegne do mojego synka powiedziec Mu jak bardzo Go kocham :(
  18. Lazy jestes kochana :buzi: Ja postanowilam, ze chyba dzis nie bede spac, wole czuwac niz pozniej bic sie z myslami :( Jest jeszcze ze mna moja kochana Daszenka, ktora tez bardzo sie martwi o wujka Dzekusia :( Po raz kolejny przekonalam sie, ze milosc psiaka jest nieporownywalnie cenniejsza od ludzkiej... :(
  19. Wlasnie karmilam Go Gerberem, Farelka jest regularnie uzywana, nie wiem dlaczego On tak zaczal drżec? Wczoraj wieczorem juz sie trzasl, wzielam Go do lozka a na dywanie rozlozylam dodatkowo koc :( Czy to po tych lekach? Czy to mozliwe? Lezelismy teraz razem na dywanie, przytuleni. Powiedzialam Mu wiele rzeczy, o ktorych chcialabym aby pamietal. Pocalowal mnie jezyczkiem i polozyl lepek na szyji. Rozmawialismy nawet o smierci. Powiedzialam Mu , ze gdybysmy sie teraz zagubili, tam niedlugo sie spotkamy :cry: Jestem sama w domu, rodzina wyjechala a najblizsza osoba wydaje sie byc obca :( Boje sie tej nocy- ze zmarznie za bardzo. Prosze, trzymajcie kciuki za mojego pieska :(
  20. Chyba dlugosc mojego postu zniecheca wszystkich do przeczytania go :(
  21. Witajcie Prawde mowiac nie sadzilam, ze zbiore sie w sobie i napisze ten topic. Jest mi bardzo ciezko jak mysle o calej tej sytuacji :cry: Mam ponad 16- to letniego kundelka- Dzekusia. Ponad 3 tyg. temu biedak sie rozchorowal. Okropnie dyszal, kaszlal, przestal jesc i pic a jego lapki bezwiednie rozjezdzaly sie :( Biegiem do weterynarza, rentgen klatki wykazal ze pluca sa w porzadku, ale pani weterynarz wysluchala powazna niewydolnosc serca, stwierdzila zapalenie oskrzeli. Przez 7 dni chodzilismy z Dzekusiem na antybiotyk, po kilku dniach jego samopoczucie wyraznie sie poprawilo, wrocil apetyt, lepiej chodzil...bylam szczesliwa... Po kilku dniach pies znow dostal okropnych dusznosci, znow nie wstawal, nie jadl, nie pil. I znow biegiem do weta- steryd, antybiotyk i Furosemid. Nastepnego dnia rano bylo niestety znacznie gorzej. Dzek wyraznie nie mogl zlapac powietrza, jego oddchy byly bardzo krociutkie a serduszko walilo jak oszalale. Znajoma hodowczyni polecila mi inna klinike, gdyz ta do ktorej chodzilam do tej pory nie cieszyla sie ponoc najlepsza renoma. Biegiem do lecznicy, stwierdzone zapalenie pluc i oczywiscie niewydolnosc serduszka :cry: . Dostal serie zastrzykow- dozylnie steryd i furosemid, dodatkowo Ceporex, glukoze homeopatie na wzmocnienie i jeszcze cos, czego nie zapamietalam. Pani weterynarz byla zalamana jego stanem. Zrobila mu testy alergiczne i okazalo sie ze byl uczulony na podany dzien wczesniej antybiotyk, wystapily ogromna dusznosc byla wiec niejako objawem astmatycznym :cry: Dzekus zostal odczulony. Z dnia na dzien jego stan sie powolutku poprawial. Wracal apetyt, chodzil juz po mieszkaniu, ustepowala dusznosc... Bylam wiec pelna nadzieji :roll: Zostalismy skierowani do dr. Niziolka na badanie serduszka. ECHO i EKG wykazaly niedomykalnosc obustronna zastawek przedsionkowo- komorowych oraz cechy nadcisnienia plucnego wtornego. Pan doktor stwierdzil, ze choroba rozwijala sie co najmniej od 2 lat i jest to jej ostatnie stadium :cry: Powiedzial tez, ze to niebylo zapalenie pluc tylko wlasnie efekt choroby serca :cry: Przypisal nam Fortecor, Aminofiline, Cralonin, Furosemid i Vetmedin, dodatkowo mamy kontynuowac jeszcze antybiotyk. Mija trzeci dzien odkad podaje Dzekusiowi leki na serce i nie ma zadnej poprawy. Co gorsza wydaje mi sie ze Jego stan sie pogorszyl :cry: Znow stracil apetyt, nie chce pic wogole nie chodzi, dzis na spacerku wyprozniajac sie lapki sie pod nim ugiely... :cry: Zadzwonilam do dr. Niziolka ale powiedzial ze za wczesnie jeszcze na efekty i ze tak wlasnie musi byc. Mam tez zadzwonic w niedziele jakby stan sie nie poprawil, teraz niestety wyjezdza na sympozjum i nie bedzie dostepny telefonicznie :( Bardzo boje sie , ze stan Dzekusia sie nagle pogorszy, ze dostanie obrzeku pluc, ze nie zdaze... Bliscy zaczynaja dawac mi do zrozumienia, ze to zaczyna byc egoistyczne :cry: -ze pies sie meczy. Pamietam jak pojechalismy wtedy do tej drugiej lecznicy, Dzekus lezal na stole i ciezko dyszal a ja pochylilam sie nad Jego pysiem, spojrzal sie na mnie tak... inaczej. Prosto i gleboko w oczy... polizal mnie tez po twarzy i uchu. Nigdy nie zapomne tego spojrzenia i Jego blekitnawych juz oczek... :cry: Nie wiem co chcial mi wtedy powiedziec :cry: Pani weterynarz stwierdzila, ze dalismy Mu szanse i On ta szanse wykorzystal... Jezeli jednak Dzekus rzeczywiscie cierpi? Jezeli naprawde nie ma juz sily?A moze wlasnie jest odwrotnie? Czuje ze powoli wariuje. Nie moge tez sobie wybaczyc jak moglam nie dostrzec rozwijajacej sie choroby serca :( Myslalam, ze to po prostu kwestia wieku :evil: Jak patrze na Niego to nie potrafie powstrzymac lez. Wiem, ze nie moge przy Nim plakac, ze powinnam byc dzielna i Go wspierac. Nie chce jednak aby przezemnie moj Przyjaciel musial cierpiec :cry: Widze jak sie trzesie, choc w mieszkaniu jest cieplo. Rozcieram Jego lapki bo krazenie jest na tyle slabe, ze sa zimne :cry: :cry: :cry: Najgorsza jest wlasna bezsilnosc... :cry: Przepraszam ze sie tak rozpisalam :oops: kama
  22. Czy ja rowniez moglabym prosic o katalog wraz z cennikiem? Z gory dziekuje i pozdrawiam-kama
  23. No to sie zapewne spotkamy :lol: Chcialabym tam rozpoczac dorosly championat Loli, zobaczymy jak nam pojdzie :roll: W jakiej klasie wystawiasz Urse?
  24. Gratuluje Wam przepieknych sofcikow :D To moja druda po samkach ukochana rasa, kiedys nawet juz byla decyzja ze sofcik z nami zamieszka, bylam nawet u p. Strojka, ogladalam Amande- tak sie nazywala chyba, juz bylam taka szczesliwa ze bede ja miec i... rodzicow strach oblecial i sie rozmyslili :cry: :cry: :cry: Zawsze na wystawach patrze tesknym wzrokiem za sofcikami :( i jak tylko bede miala warunki sprawie sobie takowego napewno :lol:
  25. My najprawdopodobniej jedziemy z dwiema dziewczynkami, Asia wybierasz sie rowniez?
×
×
  • Create New...